Szukaj
Konto

Jarosław Kaczyński: Tusk powinien za to odpowiedzieć

Jarosław Kaczyński
Źródło: PAP/Marcin Obara
Bez żadnego powodu człowiekowi, który ma pewne wady, jeśli chodzi o przegrody nosowe, wprowadzono rurę, co powodowało wielki ból i wiedząc, że za chwilę wyjdzie z więzienia została dokonana czynność przymusowego karmienia. To jest tortura i ludzie, którzy stosują takie metody, powinni odpowiedzieć za to i to nie jakimiś drobnymi karami, ale wieloletnimi karami więzienia - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do sytuacji Mariusza Kamińskiego.

Podczas rozmowy z dziennikarzami prezes PiS Jarosław Kaczyński zabrał głos na temat stanu zdrowia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy prowadzili akcję głodówki w czasie pobytu w więzieniu.

Czytaj także: Kamiński ujawnił szokujące informacje: "Związano mnie pasami do łóżka..."

Słowa Kaczyńskiego

Polityk ocenił, że wobec Kamińskiego "zastosowano tortury".

"Jest taka instytucja w UE. My się do niej zwrócimy z oskarżeniem polskich władz o stosowanie tortur. Ta decyzja o przymusowym karmieniu na pewno zapadła na samej górze. Jestem przekonany, że to decyzja osobista premiera, Donalda Tuska i on osobiście powinien za tortury w Polsce odpowiadać"

- stwierdził.

"Bez żadnego powodu człowiekowi, który ma pewne wady, jeśli chodzi o przegrody nosowe, wprowadzono rurę, co powodowało wielki ból i wiedząc, że za chwilę wyjdzie z więzienia została dokonana czynność przymusowego karmienia. To jest tortura i ludzie, którzy stosują takie metody, powinni odpowiedzieć za to i to nie jakimiś drobnymi karami, ale wieloletnimi karami więzienia"

- mówił Jarosław Kaczyński.

Czytaj także: Okrągły stół z Platformą Obywatelską? Jednoznaczna deklaracja Czarnka

Kontekst: Relacja Kamińskiego

Wczoraj Mariusz Kamiński w TV Republika opowiedział, co spotkało go w szpitalu. - Jak państwo wiecie, sąd penitencjarny w Radomiu zarządził wobec mnie przymusowe dokarmianie. I przed południem doszło do zastosowania tej procedury. Przyjechał sędzia z sądu penitencjarnego i zarządził przymusowe dokarmianie, co jest dosyć drastycznym zabiegiem. Związano mnie pasami do łóżka, po czym przez nos usiłowano mi wsadzić sondę z pokarmem - opowiadał.

Dokonanie tego nie było jednak możliwe z uwagi na krzywą przegrodę w nosie Kamińskiego. - W końcu wsadzono mi pół metra takiej rury plastikowej do przełyku i wczoraj usiłowano złamać mój protest - opowiadał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.01.2024 13:30
Źródło: tysol.pl, Niezalezna.pl