Prawdziwa demokracja ludzi się nie boi. Chcemy referendum ws. Zielonego Ładu!

Solidarność wyrosła z dialogu społecznego. Tak było w roku 1980, przy pracach nad konstytucją oraz w walce przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego.
 Prawdziwa demokracja ludzi się nie boi. Chcemy referendum ws. Zielonego Ładu!
/ Tygodnik Solidarność

„Byłam kroplą, która przepełniła kielich goryczy” – mówiła o genezie strajku w Stoczni Gdańskiej Anna Walentynowicz. „Ale nie tylko ja nią byłam, moje bohaterstwo polegało na tym, że po prostu wytrzymałam, nie oddałam tego walkowerem. A mogłam znieść to wszystko tylko dzięki temu, że powstały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża i grupa ludzi pomogła mi przetrwać” – podkreśliła.

Czytaj także: Najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”: Zielony Ład? Czas zapytać Polaków o zdanie!

„Ilu nas jest”

Jak wspominała Anna Walentynowicz, solidarność obudził w Polakach podczas swoich pielgrzymek do ojczyzny św. Jan Paweł II. – Myśmy wtedy wstali z kolan i zobaczyliśmy, ilu nas jest – mówiła. Postulaty gospodarcze zawsze były dla Związku ważne, ponieważ dotyczyły godności człowieka i jego podstawowych praw bytowych, nigdy jednak nie stanowiły istoty działalności „S”. Dla samej Walentynowicz najważniejszą ideą Związku była jego wierność Bogu i Ewangelii. To w tej intencji ofiarowała swój pątniczy trud, pielgrzymując w 1987 do krzyża na Giewoncie.

„1 lipca 1980 r. władze PRL ogłosiły kolejną podwyżkę cen żywności. W całym kraju zaczęły wybuchać spontaniczne strajki, jednak przełomem okazał się dopiero strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Bezpośrednim powodem stoczniowego strajku była nie tyle podwyżka cen, co zwolnienie z pracy działaczki Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża Anny Walentynowicz. Była ona osobą znaną i szanowaną, która przepracowała w stoczni trzydzieści lat i za kilka miesięcy miała przejść na emeryturę. Protest w jej obronie zorganizowali działacze i sympatycy WZZ, którzy wydrukowali i rozkolportowali około 10 tys. ulotek nawołujących do jej obrony” – przypomina portal Muzeum Historii Polski. „Sformułowano pierwsze żądania: przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz, podwyżka płac o tysiąc złotych i wprowadzenie dodatku drożyźnianego. W kolejnych postulatach upomniano się o inne osoby zwolnione z pracy z powodów politycznych, zażądano podwyżki płac o 2 tysiące złotych, a także zgody władz na budowę pomnika ku czci ofiar Grudnia ’70 i powstanie niezależnej organizacji związkowej. Po południu do stoczni przybyła Anna Walentynowicz, której zgotowano owacyjne powitanie. Strajkujący proklamowali strajk okupacyjny, zorganizowali straż robotniczą i wprowadzili na terenie zakładu prohibicję. Wszystko po to, aby uniknąć możliwości prowokacji ze strony władz i bezpieki” – wskazuje serwis muzhp.pl.

Pierwsze postulaty związkowe brzmiały: „1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych. 2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym. 3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań. 4. Przywrócić do poprzednich praw: ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r., studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego), znieść represje za przekonania”.

Solidarność oparła swoją filozofię działania na nauczaniu społecznym bł. prymasa Stefana Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II. Polski papież podkreślał konieczność istnienia „sprawiedliwego stosunku między pracą a płacą”, a przede wszystkim wskazywał na fakt, że to praca ma być dla człowieka, a nie człowiek dla pracy. Wyrażał także swoje poparcie dla pracowniczej samorządności oraz wskazywał na znaczenie międzyludzkiej i społecznej solidarności, szczególnie z osobami najsłabszymi – dziećmi nienarodzonymi i ludźmi starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi. „Opieka nad ludźmi niesprawnymi i starymi, opieka nad ludźmi chorymi psychicznie — te dziedziny są bardziej niż jakakolwiek dziedzina życia społecznego miernikiem kultury społeczeństwa i państwa” – wskazywał.

Czytaj także: Prawdziwy euroentuzjasta powinien domagać się głębokiej rewizji Zielonego Ładu

Konstytucja Solidarności

Dla ludzi Solidarności nauczanie św. Jana Pawła II stanowi niewyczerpane źródło inspiracji. W 1994 roku powstał obywatelski projekt „Konstytucji Solidarności” zawierającej w preambule Invocatio Dei ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. – Tę konstytucję podpisało ponad milion osób. Po złożeniu podpisów do przewodniczącego napływały kolejne listy. Miała ona powszechne, ponad milionowe poparcie – mówił w rozmowie z portalem Tysol.pl jeden z twórców projektu, mecenas Piotr Andrzejewski. W jego opinii losy Rzeczypospolitej potoczyłyby się inaczej – korzystniej dla naszego kraju – gdyby projekt ten został wówczas przyjęty. – Konstytucja przewidywała rozwiązania ustrojowe, ale i cały szereg zakreślonych przepisów w programie reformowania państwa, aby zerwać ciągłość z PRL-em i przywrócić ją z II Rzeczpospolitą. Chodziło m.in. o przeprowadzenie weryfikacji i lustracji sędziów, ustawę reprywatyzacyjną i cały szereg innych posunięć, które byłyby obligiem dla władzy ustawodawczej. Jednocześnie odnosiła się do oficjalnie nigdy nie unieważnionej konstytucji z 1935 r., proponując uznanie jej za wygasłą. Tam jest wiele aktualnych propozycji, one powinny być przedmiotem referendum i rozważania w jakiej formule mogłyby nastąpić jako nowelizacja, albo jako uchwalenie konstytucji na miarę IV Rzeczpospolitej – wskazywał Andrzejewski.

„Warto zachować w pamięci fakt, że w toku prac prowadzących do uchwalenia konstytucji dopuszczono możliwość złożenia w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego projektów obywatelskich, które byłyby zgłoszone przez przynajmniej półmilionowe grupy obywateli. Z tej możliwości jako jedyny skorzystał formalnie tylko NSZZ «Solidarność», przedkładając – przyjęty jako własny – gotowy wynik prac powstałej w 1993 roku z inicjatywy działacza niepodległościowego Wojciecha Ziembińskiego Społecznej Komisji Konstytucyjnej, pod którym w roku 1994 wśród całego społeczeństwa zebranych było około dwóch milionów podpisów. I choć w referendum konstytucyjnym ten alternatywny projekt nie został poddany głosowaniu, to jednak przynajmniej niektóre spośród zawartych w nim myśli znalazły wyraz w ostatecznej wersji ustawy zasadniczej. Projekt obywatelski, całościowy i spójny stanowił wyraz dążeń Polaków opierający się na najlepszych tradycjach państwowotwórczych; w pełni też zasłużył na miano «Konstytucji Solidarności»” – oceniała projekt Konstytucji z 1994 roku adwokat Ewa Stawicka na łamach portalu palestra.pl.

Podczas konferencji naukowej „Konstytucja Solidarności” zorganizowanej w 2017 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński przypomniał, że projekt powstawał w czasie niełatwym dla konserwatywnej części sceny politycznej. – Działo się to w momencie szczególnym, po klęsce ugrupowań prawicowych w wyborach 1993 roku, w wyniku których okazało się, że 1/3 obywateli o wrażliwości prawicowej nie miała swojej reprezentacji parlamentarnej. Wtedy właśnie zrodził się pomysł przygotowania obywatelskiego projektu konstytucji, który miał odegrać w historii Polski bardzo szczególną rolę – rolę konstytucyjnej alternatywy – wskazał. Kaczyński przypomniał, że tylko Solidarność była wówczas w stanie przeprowadzić, zakończoną ogromnym sukcesem akcję zbierania podpisów pod tym dokumentem, a prace nad projektem wzmocniły „S” i pozwoliły jej na przejęcie władzy od postkomunistów w 1997 roku.

Chcemy referendum

Kolejną spektakularną akcją Solidarności było zebranie ok. 3,5 mln podpisów pod petycją w sprawie referendum dotyczącego podniesienia wieku emerytalnego. W 2012 roku Solidarność przeprowadziła kampanię społeczną „Stop 67” pod hasłem: „Nie chcemy pracować aż do śmierci”. Wielki społeczny sprzeciw został wówczas zignorowany przez rząd Donalda Tuska. Przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn – nastąpiło jednak w 2017 roku za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Solidarność mocno wsparła także ideę referendum w 2023 roku w sprawie wieku emerytalnego, wyprzedaży majątku narodowego zagranicznym podmiotom, kwestii relokacji uchodźców oraz budowy zapory na granicy z Białorusią. „Wtedy niektórzy [Donald Tusk – przyp. red.] nazywali nas pętakami, ale my wiedzieliśmy od dawna, że społeczeństwo musi głośno powiedzieć, czy zgadza się na podniesienie wieku emerytalnego, które niechybnie nas czeka, jeśli w wyborach wygra opozycja”. 

Od 2015 roku funkcjonuje Rada Dialogu Społecznego, czyli forum dialogu społecznego przedstawicieli pracowników, pracodawców i Rady Ministrów, w którym Solidarność stanowi ważny głos zabiegając o prawa pracowników i związkowców. Szczególnym przedmiotem zainteresowania „S” są emerytury stażowe, kwestie dotyczące warunków zatrudnienia, godnej pracy i płacy oraz redukcji bezrobocia.

– Dla mnie, dla związkowca, najwyższą formą dialogu społecznego są rokowania zbiorowe zakończone podpisaniem układu zbiorowego pracy. Na każdym poziomie, czy to zakładu, czy branży, czy układu ponadnarodowego. [.…] Niestety, w naszym kraju pokrycie układami zbiorowymi pracy pracowników jest, mówiąc delikatnie, na bardzo złym poziomie. Dlatego przyjęliśmy na początku 2023 roku kolejne stanowisko strony związkowej, mówiące o tym, że potrzeba nam reformy dotyczącej rokowań zbiorowych. Dla nas bardzo ważnym aspektem jest implementacja dyrektywy dotycząca minimalnych wynagrodzeń i rokowań zbiorowych, o których mowa jest w artykule 4. Tu będziemy współpracowali także z ministerstwem, by wypracować bardzo dobre rozwiązanie, aby w wielu branżach funkcjonował przede wszystkim układ zbiorowy pracy. Kodeks pracy powinien funkcjonować dla tych pracowników, którzy nigdy nie będą mogli być objęci układami zbiorowymi pracy. Pracodawcy niejednokrotnie sceptycznie podchodzą do podpisywania układów zbiorowych pracy. Czasem uważają, że podpisanie układu zbiorowego ze związkiem zawodowym to jest ich porażka. Nie wiem, skąd takie przemyślenia. Uważam, że jest to wyraz nowoczesnego funkcjonowania w Unii Europejskiej. Niemcy, Francja, Skandynawia – tam szeroko stosuje się układy zbiorowe pracy, do tego powinniśmy dążyć. To jest najwyższa forma dialogu społecznego – wskazał Piotr Duda podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego w lutym br.

Solidarność angażuje się w dialog społeczny także na poziomie europejskim. „Już w 2002 r., a więc na 2 lata przed polską akcesją do UE, przedstawiciel związku brał udział we wspomnianych już europejskich negocjacjach dotyczących telepracy. Kolejne autonomiczne porozumienia europejskie także negocjowane były z udziałem przedstawicieli NSZZ «Solidarność». Obecnie polski ruch związkowy reprezentowany jest zarówno w Europejskim Komitecie Dialogu Społecznego, (wypracowującym wspólne programy działań partnerów społecznych oraz monitorującym ich wdrażanie), jak też i w wielu komitetach dialogu sektorowego” – przypomina Komisja Krajowa „S”.

Jednym z najbardziej demokratycznych rozwiązań w ustroju demokratycznym jest referendum. W związku z ogromnym sprzeciwem społecznym wobec unijnej polityki klimatycznej stanowiącej zagrożenie dla polskiego rolnictwa i przemysłu, a tym samym dla bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego, Solidarność podjęła decyzję o zbiórce podpisów pod petycją o zorganizowanie ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. – Chcemy spytać o tę politykę Polaków, bo przecież te zielone dyrektywy dosięgną każdego obywatela – powiedział Piotr Duda w rozmowie z Cezarym Krysztopą i Rafałem Wosiem. – Zapewne znów spotkamy się z frontalnym atakiem na Solidarność i na mnie osobiście. Ale ja się tym w ogóle nie przejmuję. Jestem już czternaście lat przewodniczącym Komisji Krajowej i dla mnie będzie to już „powtórka z rozrywki”. Gdy pokazujemy, że Solidarność faktycznie jest z drugim człowiekiem, z drugim pracownikiem, że potrafimy walczyć o dobre jutro polskich pracowników – wtedy nas atakują – dodał szef Komisji Krajowej „S”.

 


Tekst ukaże się w nowym numerze tygodnika "Solidarność" dostępnym już od środy w kioskach. 

Chcesz otrzymywać „Tygodnik Solidarność” prosto do swojego domu lub zakładu pracy? Zamów prenumeratę <TUTAJ>

 

Najnowszy numer Tygodnika Solidarność: Zielony Ład? Czas zapytać Polaków o zdanie! https://t.co/e6CsX8krIo pic.twitter.com/9jIFy2csoI

— Tygodnik Solidarność (@Tysol) March 18, 2024

Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

POLECANE
Sutryk o dyplomie z Collegium Humanum: „Dałem się nabrać, nie posługuję się już nim” z ostatniej chwili
Sutryk o dyplomie z Collegium Humanum: „Dałem się nabrać, nie posługuję się już nim”

– Ja podobnie jak i wiele innych osób, powiedzmy, dałem się nabrać na tę uczelnię. (…) Nie posługuję się już tym dyplomem, nie chcę się nim posługiwać – twierdzi prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, który w najbliższą niedzielę będzie walczył o reelekcję.

Powstaje unijna koalicja domagająca się uznania Palestyny z ostatniej chwili
Powstaje unijna koalicja domagająca się uznania Palestyny

Premier Irlandii Simon Harris zapowiedział w środę przed wejściem na unijny szczyt w Brukseli, że będzie przekonywać pozostałych liderów krajów UE do uznania Palestyny. – Dublin współpracuje w tej kwestii z Madrytem – dodał.

Dr Rafał Brzeski: Widmo prawicy krąży nad Brukselą Wiadomości
Dr Rafał Brzeski: Widmo prawicy krąży nad Brukselą

W brukselskiej bańce wrze i bulgoce. Zbliżają się eurowybory a tu skandal goni skandal i na dodatek za rogiem czai się prawicowe widmo. Eurokraci już nie wątpią, że powstaje “nowa mapa polityczna”. W miejsce podziału na unijną “elitę polityczną”, liberalno-lewicowy “główny nurt” oraz niszowe ugrupowania prawicowo-narodowe tworzy się odmienny układ sił.

Spotkanie Duda–Trump? Prezydent RP zabrał głos z ostatniej chwili
Spotkanie Duda–Trump? Prezydent RP zabrał głos

Prezydent Andrzej Duda pytany o planowane spotkanie z byłym prezydentem USA Donaldem Trumpem podczas swojej wizyty w Nowym Jorku powiedział, że przedstawianie naszych spraw wszystkim wpływowym politykom wśród naszych sojuszników leży w interesie Polski.

Niemcy zadowoleni z deklaracji Tuska: „To dobry i ważny krok” z ostatniej chwili
Niemcy zadowoleni z deklaracji Tuska: „To dobry i ważny krok”

„Deklaracja szefa polskiego rządu Donalda Tuska spotkała się z dużym zadowoleniem w Berlinie” – pisze polska redakcja Deutsche Welle.

Ursula von der Leyen jest skończona? Jadwiga Wiśniewska dla Tysol.pl: Jej umizgi nic nie dadzą tylko u nas
Ursula von der Leyen jest skończona? Jadwiga Wiśniewska dla Tysol.pl: Jej umizgi nic nie dadzą

– Z całą pewnością Ursula von der Leyen nie ma co liczyć na poparcie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, bo nie zasługuje na to – stwierdziła europoseł PiS Jadwiga Wiśniewska w rozmowie z Tysol.pl.

Wybory parlamentarne w Chorwacji. Są wyniki exit poll z ostatniej chwili
Wybory parlamentarne w Chorwacji. Są wyniki exit poll

Centroprawicowa Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ) zdobyła w środowych wyborach najwięcej mandatów, zapewniając sobie 58 miejsc w 151-osobowym jednoizbowym parlamencie Chorwacji – wynika z sondażu exit poll przestawionego przez telewizję Nova TV.

Andrzej Duda prowadzi zakulisowe rozmowy ws. uwolnienia Andrzeja Poczobuta? z ostatniej chwili
Andrzej Duda prowadzi zakulisowe rozmowy ws. uwolnienia Andrzeja Poczobuta?

„Czy spotkanie Andżeliki Borys z prezydentem Polski Andrzejem Dudą może oznaczać, że trwają zakulisowe rozmowy o uwolnieniu Andrzeja Poczobuta?” – pisze serwis Belsat.eu.

Damian Soból zginął w ataku Izraela. Jest data pogrzebu z ostatniej chwili
Damian Soból zginął w ataku Izraela. Jest data pogrzebu

W sobotę 20 kwietnia na Cmentarzu Głównym w Przemyślu zostanie pochowany Damian Soból, który zginął w izraelskim ostrzale konwoju humanitarnego w Strefie Gazy. Jego ciało we wtorek zostało przetransportowane do rodzinnego miasta.

Dziennikarz próbował dokonać zatrzymania obywatelskiego Ursuli von der Leyen [WIDEO] z ostatniej chwili
Dziennikarz próbował dokonać zatrzymania obywatelskiego Ursuli von der Leyen [WIDEO]

– Oskarżam Panią o wspieranie ludobójstwa w Gazie – wykrzyczał do Ursuli von der Leyen aktywista i dziennikarz propalestyńskiego portalu The Electronic Intifada, który próbował dokonać zatrzymania obywatelskiego szefowej KE podczas środowej konferencji w Brukseli.

REKLAMA

Prawdziwa demokracja ludzi się nie boi. Chcemy referendum ws. Zielonego Ładu!

Solidarność wyrosła z dialogu społecznego. Tak było w roku 1980, przy pracach nad konstytucją oraz w walce przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego.
 Prawdziwa demokracja ludzi się nie boi. Chcemy referendum ws. Zielonego Ładu!
/ Tygodnik Solidarność

„Byłam kroplą, która przepełniła kielich goryczy” – mówiła o genezie strajku w Stoczni Gdańskiej Anna Walentynowicz. „Ale nie tylko ja nią byłam, moje bohaterstwo polegało na tym, że po prostu wytrzymałam, nie oddałam tego walkowerem. A mogłam znieść to wszystko tylko dzięki temu, że powstały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża i grupa ludzi pomogła mi przetrwać” – podkreśliła.

Czytaj także: Najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”: Zielony Ład? Czas zapytać Polaków o zdanie!

„Ilu nas jest”

Jak wspominała Anna Walentynowicz, solidarność obudził w Polakach podczas swoich pielgrzymek do ojczyzny św. Jan Paweł II. – Myśmy wtedy wstali z kolan i zobaczyliśmy, ilu nas jest – mówiła. Postulaty gospodarcze zawsze były dla Związku ważne, ponieważ dotyczyły godności człowieka i jego podstawowych praw bytowych, nigdy jednak nie stanowiły istoty działalności „S”. Dla samej Walentynowicz najważniejszą ideą Związku była jego wierność Bogu i Ewangelii. To w tej intencji ofiarowała swój pątniczy trud, pielgrzymując w 1987 do krzyża na Giewoncie.

„1 lipca 1980 r. władze PRL ogłosiły kolejną podwyżkę cen żywności. W całym kraju zaczęły wybuchać spontaniczne strajki, jednak przełomem okazał się dopiero strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Bezpośrednim powodem stoczniowego strajku była nie tyle podwyżka cen, co zwolnienie z pracy działaczki Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża Anny Walentynowicz. Była ona osobą znaną i szanowaną, która przepracowała w stoczni trzydzieści lat i za kilka miesięcy miała przejść na emeryturę. Protest w jej obronie zorganizowali działacze i sympatycy WZZ, którzy wydrukowali i rozkolportowali około 10 tys. ulotek nawołujących do jej obrony” – przypomina portal Muzeum Historii Polski. „Sformułowano pierwsze żądania: przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz, podwyżka płac o tysiąc złotych i wprowadzenie dodatku drożyźnianego. W kolejnych postulatach upomniano się o inne osoby zwolnione z pracy z powodów politycznych, zażądano podwyżki płac o 2 tysiące złotych, a także zgody władz na budowę pomnika ku czci ofiar Grudnia ’70 i powstanie niezależnej organizacji związkowej. Po południu do stoczni przybyła Anna Walentynowicz, której zgotowano owacyjne powitanie. Strajkujący proklamowali strajk okupacyjny, zorganizowali straż robotniczą i wprowadzili na terenie zakładu prohibicję. Wszystko po to, aby uniknąć możliwości prowokacji ze strony władz i bezpieki” – wskazuje serwis muzhp.pl.

Pierwsze postulaty związkowe brzmiały: „1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych. 2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym. 3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań. 4. Przywrócić do poprzednich praw: ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r., studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego), znieść represje za przekonania”.

Solidarność oparła swoją filozofię działania na nauczaniu społecznym bł. prymasa Stefana Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II. Polski papież podkreślał konieczność istnienia „sprawiedliwego stosunku między pracą a płacą”, a przede wszystkim wskazywał na fakt, że to praca ma być dla człowieka, a nie człowiek dla pracy. Wyrażał także swoje poparcie dla pracowniczej samorządności oraz wskazywał na znaczenie międzyludzkiej i społecznej solidarności, szczególnie z osobami najsłabszymi – dziećmi nienarodzonymi i ludźmi starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi. „Opieka nad ludźmi niesprawnymi i starymi, opieka nad ludźmi chorymi psychicznie — te dziedziny są bardziej niż jakakolwiek dziedzina życia społecznego miernikiem kultury społeczeństwa i państwa” – wskazywał.

Czytaj także: Prawdziwy euroentuzjasta powinien domagać się głębokiej rewizji Zielonego Ładu

Konstytucja Solidarności

Dla ludzi Solidarności nauczanie św. Jana Pawła II stanowi niewyczerpane źródło inspiracji. W 1994 roku powstał obywatelski projekt „Konstytucji Solidarności” zawierającej w preambule Invocatio Dei ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. – Tę konstytucję podpisało ponad milion osób. Po złożeniu podpisów do przewodniczącego napływały kolejne listy. Miała ona powszechne, ponad milionowe poparcie – mówił w rozmowie z portalem Tysol.pl jeden z twórców projektu, mecenas Piotr Andrzejewski. W jego opinii losy Rzeczypospolitej potoczyłyby się inaczej – korzystniej dla naszego kraju – gdyby projekt ten został wówczas przyjęty. – Konstytucja przewidywała rozwiązania ustrojowe, ale i cały szereg zakreślonych przepisów w programie reformowania państwa, aby zerwać ciągłość z PRL-em i przywrócić ją z II Rzeczpospolitą. Chodziło m.in. o przeprowadzenie weryfikacji i lustracji sędziów, ustawę reprywatyzacyjną i cały szereg innych posunięć, które byłyby obligiem dla władzy ustawodawczej. Jednocześnie odnosiła się do oficjalnie nigdy nie unieważnionej konstytucji z 1935 r., proponując uznanie jej za wygasłą. Tam jest wiele aktualnych propozycji, one powinny być przedmiotem referendum i rozważania w jakiej formule mogłyby nastąpić jako nowelizacja, albo jako uchwalenie konstytucji na miarę IV Rzeczpospolitej – wskazywał Andrzejewski.

„Warto zachować w pamięci fakt, że w toku prac prowadzących do uchwalenia konstytucji dopuszczono możliwość złożenia w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego projektów obywatelskich, które byłyby zgłoszone przez przynajmniej półmilionowe grupy obywateli. Z tej możliwości jako jedyny skorzystał formalnie tylko NSZZ «Solidarność», przedkładając – przyjęty jako własny – gotowy wynik prac powstałej w 1993 roku z inicjatywy działacza niepodległościowego Wojciecha Ziembińskiego Społecznej Komisji Konstytucyjnej, pod którym w roku 1994 wśród całego społeczeństwa zebranych było około dwóch milionów podpisów. I choć w referendum konstytucyjnym ten alternatywny projekt nie został poddany głosowaniu, to jednak przynajmniej niektóre spośród zawartych w nim myśli znalazły wyraz w ostatecznej wersji ustawy zasadniczej. Projekt obywatelski, całościowy i spójny stanowił wyraz dążeń Polaków opierający się na najlepszych tradycjach państwowotwórczych; w pełni też zasłużył na miano «Konstytucji Solidarności»” – oceniała projekt Konstytucji z 1994 roku adwokat Ewa Stawicka na łamach portalu palestra.pl.

Podczas konferencji naukowej „Konstytucja Solidarności” zorganizowanej w 2017 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński przypomniał, że projekt powstawał w czasie niełatwym dla konserwatywnej części sceny politycznej. – Działo się to w momencie szczególnym, po klęsce ugrupowań prawicowych w wyborach 1993 roku, w wyniku których okazało się, że 1/3 obywateli o wrażliwości prawicowej nie miała swojej reprezentacji parlamentarnej. Wtedy właśnie zrodził się pomysł przygotowania obywatelskiego projektu konstytucji, który miał odegrać w historii Polski bardzo szczególną rolę – rolę konstytucyjnej alternatywy – wskazał. Kaczyński przypomniał, że tylko Solidarność była wówczas w stanie przeprowadzić, zakończoną ogromnym sukcesem akcję zbierania podpisów pod tym dokumentem, a prace nad projektem wzmocniły „S” i pozwoliły jej na przejęcie władzy od postkomunistów w 1997 roku.

Chcemy referendum

Kolejną spektakularną akcją Solidarności było zebranie ok. 3,5 mln podpisów pod petycją w sprawie referendum dotyczącego podniesienia wieku emerytalnego. W 2012 roku Solidarność przeprowadziła kampanię społeczną „Stop 67” pod hasłem: „Nie chcemy pracować aż do śmierci”. Wielki społeczny sprzeciw został wówczas zignorowany przez rząd Donalda Tuska. Przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn – nastąpiło jednak w 2017 roku za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Solidarność mocno wsparła także ideę referendum w 2023 roku w sprawie wieku emerytalnego, wyprzedaży majątku narodowego zagranicznym podmiotom, kwestii relokacji uchodźców oraz budowy zapory na granicy z Białorusią. „Wtedy niektórzy [Donald Tusk – przyp. red.] nazywali nas pętakami, ale my wiedzieliśmy od dawna, że społeczeństwo musi głośno powiedzieć, czy zgadza się na podniesienie wieku emerytalnego, które niechybnie nas czeka, jeśli w wyborach wygra opozycja”. 

Od 2015 roku funkcjonuje Rada Dialogu Społecznego, czyli forum dialogu społecznego przedstawicieli pracowników, pracodawców i Rady Ministrów, w którym Solidarność stanowi ważny głos zabiegając o prawa pracowników i związkowców. Szczególnym przedmiotem zainteresowania „S” są emerytury stażowe, kwestie dotyczące warunków zatrudnienia, godnej pracy i płacy oraz redukcji bezrobocia.

– Dla mnie, dla związkowca, najwyższą formą dialogu społecznego są rokowania zbiorowe zakończone podpisaniem układu zbiorowego pracy. Na każdym poziomie, czy to zakładu, czy branży, czy układu ponadnarodowego. [.…] Niestety, w naszym kraju pokrycie układami zbiorowymi pracy pracowników jest, mówiąc delikatnie, na bardzo złym poziomie. Dlatego przyjęliśmy na początku 2023 roku kolejne stanowisko strony związkowej, mówiące o tym, że potrzeba nam reformy dotyczącej rokowań zbiorowych. Dla nas bardzo ważnym aspektem jest implementacja dyrektywy dotycząca minimalnych wynagrodzeń i rokowań zbiorowych, o których mowa jest w artykule 4. Tu będziemy współpracowali także z ministerstwem, by wypracować bardzo dobre rozwiązanie, aby w wielu branżach funkcjonował przede wszystkim układ zbiorowy pracy. Kodeks pracy powinien funkcjonować dla tych pracowników, którzy nigdy nie będą mogli być objęci układami zbiorowymi pracy. Pracodawcy niejednokrotnie sceptycznie podchodzą do podpisywania układów zbiorowych pracy. Czasem uważają, że podpisanie układu zbiorowego ze związkiem zawodowym to jest ich porażka. Nie wiem, skąd takie przemyślenia. Uważam, że jest to wyraz nowoczesnego funkcjonowania w Unii Europejskiej. Niemcy, Francja, Skandynawia – tam szeroko stosuje się układy zbiorowe pracy, do tego powinniśmy dążyć. To jest najwyższa forma dialogu społecznego – wskazał Piotr Duda podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego w lutym br.

Solidarność angażuje się w dialog społeczny także na poziomie europejskim. „Już w 2002 r., a więc na 2 lata przed polską akcesją do UE, przedstawiciel związku brał udział we wspomnianych już europejskich negocjacjach dotyczących telepracy. Kolejne autonomiczne porozumienia europejskie także negocjowane były z udziałem przedstawicieli NSZZ «Solidarność». Obecnie polski ruch związkowy reprezentowany jest zarówno w Europejskim Komitecie Dialogu Społecznego, (wypracowującym wspólne programy działań partnerów społecznych oraz monitorującym ich wdrażanie), jak też i w wielu komitetach dialogu sektorowego” – przypomina Komisja Krajowa „S”.

Jednym z najbardziej demokratycznych rozwiązań w ustroju demokratycznym jest referendum. W związku z ogromnym sprzeciwem społecznym wobec unijnej polityki klimatycznej stanowiącej zagrożenie dla polskiego rolnictwa i przemysłu, a tym samym dla bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego, Solidarność podjęła decyzję o zbiórce podpisów pod petycją o zorganizowanie ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. – Chcemy spytać o tę politykę Polaków, bo przecież te zielone dyrektywy dosięgną każdego obywatela – powiedział Piotr Duda w rozmowie z Cezarym Krysztopą i Rafałem Wosiem. – Zapewne znów spotkamy się z frontalnym atakiem na Solidarność i na mnie osobiście. Ale ja się tym w ogóle nie przejmuję. Jestem już czternaście lat przewodniczącym Komisji Krajowej i dla mnie będzie to już „powtórka z rozrywki”. Gdy pokazujemy, że Solidarność faktycznie jest z drugim człowiekiem, z drugim pracownikiem, że potrafimy walczyć o dobre jutro polskich pracowników – wtedy nas atakują – dodał szef Komisji Krajowej „S”.

 


Tekst ukaże się w nowym numerze tygodnika "Solidarność" dostępnym już od środy w kioskach. 

Chcesz otrzymywać „Tygodnik Solidarność” prosto do swojego domu lub zakładu pracy? Zamów prenumeratę <TUTAJ>

 

Najnowszy numer Tygodnika Solidarność: Zielony Ład? Czas zapytać Polaków o zdanie! https://t.co/e6CsX8krIo pic.twitter.com/9jIFy2csoI

— Tygodnik Solidarność (@Tysol) March 18, 2024


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

Polecane
Emerytury
Stażowe