[video] gen. Komornicki dla Tysol.pl: Rosja nie hoduje gołąbków pokoju,szykuje się do wojny na dużą skalę

- Ci co myśleli, że będą Rosjanie hodować gołębie mocno się pomylili (...) Rosja przygotowuje się do wojny na dużą skalę - mówi w rozmowie z Cezarym Krysztopą gen. Leon Komornicki
 [video] gen. Komornicki dla Tysol.pl: Rosja nie hoduje gołąbków pokoju,szykuje się do wojny na dużą skalę
/ screen YouTube


[Poniższy zapis jest stenogramem fragmentów rozmowy, redakcja dokonana został jedynie w minimalnym stopniu]

Cezary Krysztopa: Dzień dobry, Cezary Krysztopa. Witam w kolejnym programie Tysol.pl. Naszym dzisiejszym gościem jest generał Leon Komornicki, generał w stanie spoczynku Wojska Polskiego, ekspert BCC i szef Fundacji Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Dzień dobry panie generale.

Gen. Leon Komornicki: Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Panie generale zakończyły się niedawno manewry Zapad 2017, które wiązały się ze sporym stresem, z naszej strony, ze strony NATO i naszych sojuszników. No nie bez powodu, ponieważ sam rozmiar tych manewrów był nie do końca określony, według różnych danych podawano od kilkunastu tysięcy żołnierzy, którzy mogli w nich uczestniczyć, nawet do stu tysięcy czy więcej. Na pewno były to manewry, które były swego rodzaju prowokacją z wielu względów, m.in. dlatego że stopień ich transparentności był bardzo ograniczony, ale również dlatego że były rozgrywane według agresywnych scenariuszy. Jest zasada tzw. Strzelby Czechowa, że strzelba, która wisi na ścianie w pierwszym akcie, w którymś z kolejnych aktów musi wystrzelić. Panie generale, może pytanie jest z takiej tzw. grubej rury, ale jak szybko lub czy grozi nam wojna z Rosją? 

Strategia, doktryna rosyjska, nie zmieniła się od kilkuset lat, jest zawsze ta sama, imperialna. I pod tę doktrynę buduje się cały potencjał, nie tylko co do sztuki wojowania, sztuki strategii, co do operacji i taktyki typowo ofensywnej.Buduje się pod to siły zbrojne. I rosyjskie siły zbrojne mają wybitnie potencjał ofensywny. Jeszcze raz powtarzam, to są struktury organizacyjne, wyposażenie, uzbrojenie i wyszkolenie. Ćwiczenia, które mamy za sobą były elementem jednej całości, gry, którą Rosja od dłuższego czasu prowadziła w tym zakresie,  mówimy o Zachód 2017.

Poprzedzone było to daleko idącą wojną informacyjną, puszczano różnego rodzaju szczątkowe informacje mówiące o tym jakie to będą ćwiczenia, jaki tam potencjał będzie brał udział. Cele oficjalnie nigdy nie były potwierdzane po to żeby realizować bardzo ważny element strategii imperialnej, rosyjskiej - politykę zastraszania, wywoływania strachu, obaw i to się udało zrobić. Przez dłuższy czas nasi eksperci w tej sprawie, a także społeczeństwa państw graniczących, tym problemem żyły i obawiały się efektów, które mogły być bardzo przykre, mówiąc nawet o wojnie, bo takie wypowiedzi też się zdarzały. 

Jednocześnie Rosja odwracała uwagę bardzo sprytnie od tego co w tym czasie realizowała. Proszę zauważyć, realizowała politykę, czy też przedsięwzięcia przybliżające potencjał militarny do granic NATO. Podjęto decyzję o sformowaniu Pierwszej Armii Pancernej, a więc narzędzia typowo ofensywnego, którego w strategii rosyjskiej, a ja ją znam i znam tą sztukę operacyjną itd. i mentalność tych ludzi. jest przewidywana do działań tzw. otwartej przestrzeni operacyjnej czy strategicznej na naszym kierunku jako operacyjna grupa manewrowa czyli do działań typowo ofensywnych. Nieprzypadkowo ona się tam pojawia, bo tego elementu im brakowało w Zachodnim Okręgu Wojskowym. To jest też użycie wojsk desantowo- szturmowych czy desantowych, które przeprowadziły ćwiczenia w pobliżu czy pod Pskowem, na poligonie, gdzie ćwiczyły zagadnienia o charakterze ofensywnym, opanowanie dużego miasta wielkości Rygi, a więc symulowany był na tym poligonie atak na jedno z państw nadbałtyckich, czyli jednocześnie państw wchodzących w skład NATO. Dwie brygady zmechanizowane przesunięto  do granic z Białorusią i to wszystko miało miejsce w tym roku, w miesiącach letnich.

(...)

Z tych ćwiczeń, z przyjętych tutaj scenariuszy, wynika, że Rosja przygotowuje się do wojny na dużą skalę. Nie przygotowuje się do wojny jakiejś tam hybrydowej jakiś tam zielonych ludzików.

(...)

Słowem, jeżeli chodzi o zagrożenia- tak, one są realne i nie można ich lekceważyć. Zainwestowano w rosyjskie siły zbrojne w ostatnim czasie, tworząc bardzo duży potencjał, bo dzisiaj w sumie jak popatrzymy - w te ćwiczenia było zaangażowane sto tysięcy. W Zachodnim Okręgu Wojskowym dzisiaj jest czterysta tysięcy. Taki jest potencjał ludzki, ale przecież są czołgi, są samoloty, trzy dywizje powietrzno- desantowe, a więc też typowe struktury ofensywne. Nie do tego żeby bronić pokoju. Niestety ci co myśleli, że będą Rosjanie w koszarach będą hodować gołębie pokoju, mocno się pomylili.

#REKLAMA_POZIOMA#
#NOWA_STRONA#

Panie generale, czy biorąc pod uwagę stan modernizacji armii, czy stan zmian w armii, które polegają nie tylko na modernizacji i też stopień naszego zaufania do ewentualnej pomocy ze strony sojuszników, przed taką inwazją rosyjską dzisiaj jesteśmy w stanie się obronić?

Jeśli chodzi o obecny stan sił zbrojnych i ten potencjał, który jest praktycznie na wschodniej flance NATO, mówimy także o czterech grupach bojowych, mówimy o brygadzie pancernej, armii Stanów Zjednoczonych itd., o śmigłowcach i innych elementach, które bezpośrednio w tym obszarze się pojawiły i także uwzględniając nasze możliwości na dzień dzisiejszy, przeciwstawiając się czterystu tysiącom dobrze uzbrojonych, wyszkolonych i wyposażonych, na pewno gdyby dzisiaj taka sytuacja nastąpiła, w bezpośredniej konfrontacji. to byłoby na naszą niekorzyść. 

Czyli nie?

Czyli nie.

(...)

No dobrze, ale rozumiem, że rozwijamy armię, modernizujemy ją, można oczywiście dyskutować w jakim stopniu i w jakim kierunku, ulegają zmianie stosunki wewnątrz NATO, wydaje mi się, że wystąpiło swego rodzaju oprzytomnienie, uświadomienie sobie rzeczywistego zagrożenia ze strony Rosji i biorąc też pod uwagę takie dosyć trudne geostrategiczne położenie Polski z szerokimi równinami, które nie są chronione górami (no może z jednej strony morzami, ale górami od strony Czech z których strony raczej nam nic nie grozi), czy kiedykolwiek zaistnieje w wyniku modernizacji armii, czy przemian NATO, taka sytuacja, w której będziemy mogli poczuć się bezpiecznie przynajmniej na tyle, że będziemy mogli mieć nadzieję, że jesteśmy w stanie odeprzeć potencjalną agresję ze strony Rosji?

Tak, to nastąpi wtedy, kiedy będziemy konsekwentnie realizować politykę budowy własnej siły obronnej państwa, własnego potencjału militarnego, w takim wymiarze, żeby ona była elementem permanentnie realizowanych przedsięwzięć związanych z przygotowaniem obrony państwa, po to żeby tenże potencjał, który będzie stworzony, był na tyle mocny i dobrze umiejscowiony w tym obszarze Rzeczpospolitej, tak żeby stworzyć potencjał odstraszający. Czyli inaczej mówiąc - przeciwnik, który przecież kalkuluje, dojdzie do wniosku, że skoro jest taki potencjał i jest wola narodu do obrony, jest zdeterminowanie do tego żeby obronę swojej ojczyzny prowadzić za wszelką cenę, to przeciwnik tej agresji nie podejmie. dlatego że będzie wiedział, że zafunduje sobie niepowodzenie. Przynajmniej ta agresja będzie zrealizowana przy wyjątkowo dużych stratach i zakończona się niepowodzeniem.

#REKLAMA_POZIOMA#
#NOWA_STRONA#

Czyli liczymy nie tyle na odparcie tej agresji tylko że koszt takiej agresji będzie na tyle wysoki, że przeciwnik nie podejmie tego ryzyka?

Dokładnie tak

(...)

Przypomina mi się pewna kwestia, którą kiedyś poruszyłem w wywiadzie z Generałem Koziejem. Ja sam pochodzę z Podlasia i wydaje mi się że niektórzy Podlasianie wyobrażając sobie potencjalną sytuacje strategiczną Podlasia, boją się, że w sytuacji ewentualnej agresji (ta agresja może przyjść od strony Mazur czyli właściwie od Okręgu Kalingradzkiego albo od strony Białorusi czyli bardziej od strony Podlasia) czeka ich los mieszkańców Donbasu. I pytałem generał Kozieja o to, (mieszkańcy Podlasia płacą takie same podatki jak mieszkańcy każdego innego regionu Polski, a było to jeszcze przed wyborami) jaką ma ofertę, jako człowiek mający wielki wpływ na kształt polskiej obronności, dla mieszkańców Podlasia i nie miał takiej oferty. 

Dla mnie taką odpowiedzią na tak postawione pytanie w sytuacji w której czołgi mamy pod zachodnią granicą, jest obrona terytorialna i nazywanie tych ludzi „bojówkami Macierewicza” itd. jest obraźliwe w tym sensie, że ci ludzie zaczęli się organizować, myśleć o obronie swojego regionu wtedy kiedy nikt jeszcze nie myślał o tym, żeby zaproponować im zrobienie tego w ramach struktur państwa, oni robili to na własną rękę. Robili to czasem nawet wbrew państwu.

(...)

Zgoda, tak, to jest ta wartość państwa średniej wielkości, jak Polska. Przecież nie jesteśmy mocarstwem. Po to żeby skutecznie budować własną obronę, skutecznie powtarzam, musi to być proces permanentnie realizowany według przyjętej strategii. A tą strategią powinna być zdolność naszych sił zbrojnych czy też potencjału militarnego do tego żeby posiadać zdolności przeciwzaskoczeniowe i odstraszające, czyli inaczej mówiąc, tak trzeba ten cały program realizować żeby przeciwnika, to co powiedzieliśmy sobie na wcześniej. zniechęcić do agresji.

Żeby uznał że byłoby to zbyt kosztowne.

Dokładnie.

(...)

#REKLAMA_POZIOMA#
#NOWA_STRONA#

To ile powinniśmy mieć dywizji na wschód od Wisły?

Na wschód, według mojej oceny takich dywizji związków co najmniej pięć.

A w tej chwili jest jedna na Mazurach, tak?

Tak i nieszczęśliwie położoną brygadę pod Warszawą. Jedna dywizja, Minister podjął słusznie decyzję w ramach Przeglądu Strategicznego, że będzie jeszcze jedna dywizja sformowana i mam nadzieję, że będzie na tym kierunku, najbardziej zagrażającym naszemu bezpieczeństwu.

(...) 

Chciałem Pana Generała zapytać o kompleksową opinię, jakim ministrem jest Antoni Macierewicz? Jest kluczową osobą dla kształtu dzisiejszej obronności w Polsce.

Po pierwsze jest osobą, która jest silną osobowością i w wojsku taki powinien być. Nie może tam być jakimś lelum polelum, że generałowie go obskoczą, posadzą do samolotu, posadzą do okrętu podwodnego, do czołgu i on już jest zadowolony, wszystko wie a oni robią swoje. Nie, minister ma wyrażać tą myśl strategiczną, polityczną w zakresie bezpieczeństwa państwa i obronności jakim jest budowa sił obronnych państwa i tą myśl strategiczną minister Macierewicz prezentuje i ją oprzyrządowuje, rozpoczął ciężką pracę. To nie jest łatwa praca, naprawdę. 

Ta sfora ludzi, którzy byli w wojsku, czy też obok wojska, robili na tym różne interesy, nagle zostali od tego wszystkiego odcięci. Aby realizować tę politykę, a to jest bardzo trudny proces, potrzeba nie tylko tego żeby ktoś mówił „tak jest!”, ale żeby też tak myślał. Trudno żeby nagle wśród tych generałów przewartościowanie nastąpiło, mówili że obrona terytorialna to jest jakiś przeżytek, to jakieś nieporozumienie. A inwestowanie w obronę terytorialną właśnie jest potrzebne. Musi istnieć równowaga w inwestowaniu między wojskami operacyjnymi a obroną terytorialną, muszą być tak samo traktowane. To musi być zrównoważone w odpowiedni sposób i to dzisiaj zaczyna się dziać. I to jest taką furią obrzydzane i wykorzystywane do bitwy politycznej, to jest przerażające. To jest antypaństwowe. 

Rosji nie przeniesiemy w inne miejsce, Rosja nie zmieni swojej polityki. W związku z tym minister Macierewicz, jako że jest silną osobowością, ma czytelną jasną wizję jak ta armia ma wyglądać, jak ma się wpisywać w potrzeby Rzeczpospolitej, uwzględniać jej połozenie i zagrożenia. Bo to zostało w sposób jasny, przejrzysty zdefiniowane, że tym zagrożeniem jest Rosja.

#REKLAMA_POZIOMA#

Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe