Szukaj
Konto

Przedtem śledził i donosił na chrześcijan, teraz przyjął chrzest. Historia współczesnego Pawła z Tarsu

01.04.2024 15:00
zdjęcie poglądowe
Źródło: pixabay.com/FLY-Fotografia
Komentarzy: 0
„Współczesny św. Paweł” – doprowadził do aresztowania pięciorga chrześcijan pod zarzutem zagrażania bezpieczeństwu publicznemu, a po ukończeniu katechumenatu, tj. 30 kwietnia br., przyjął chrzest. Mowa o Ho Ca Dau, 27-letnim Wietnamczyku pochodzącym z centralnej części kraju, którego zdobyła dobroć lokalnych wyznawców Chrystusa.

Komunistyczna młodość

Ho urodził się w ateistycznej rodzinie. Ojciec - żołnierz i członek partii komunistycznej - szybko nauczył go, że religie zagrażają sprawie rewolucji. Podobne przekonania podzielali także inni mieszkańcy wioski, trzymając się z dala od chrześcijan. Ho wstąpił do Związku Młodzieży Komunistycznej Ho Chi Minha, a po ukończeniu liceum zgłosił się na ochotnika do milicji. Utrzymanie porządku publicznego oznaczało m.in. śledzenie innych.

- Podejrzewałem [grupę ludzi] o nielegalne szerzenie katolicyzmu i protestantyzmu. Oskarżyłem ich o zagrażanie bezpieczeństwu społecznemu - ze smutkiem wspomina Ho. Z jego powodu w 2016 r. aresztowano pięcioro chrześcijan, ponieważ nosili krzyże i egzemplarze Biblii w swoich torbach.

Rodzinna tragedia

W 2022 r. dom Ho dotknęła tragedia - u ojca zdiagnozowano raka wątroby. Rodzina sprzedała hodowane zwierzęta, by zapłacić za leczenie, i znalazła się w ubóstwie. Ku zdziwieniu Ho różni chrześcijanie zaczęli przychodzić do ich domu, by wspomóc ojca, zarówno materialnie jak i psychicznie. I towarzyszyli mu aż do śmierci. Wśród wolontariuszy znalazły się także osoby, które doświadczyły aresztowania za sprawą Ho.

Pomoc

Młody człowiek dla utrzymania rodziny zaczął być rowerowym tragarzem. Z powodu wyczerpania pewnego dnia zemdlał na ulicy. Zatrzymał się przy nim przechodzący tamtędy katolik, Thaddée [czyt. Tadi] Vu Duc Vinh. Wziął go do szpitala i pokrył koszty trzydniowego pobytu. Później pomógł młodzieńcowi w zakupie używanego motoru i zdaniu egzaminu na prawo jazdy, tak by mógł pracować jako taksówkarz motocyklowy. To właśnie Thaddée należący do kościelnej grupy charytatywnej zaprosił Ho do parafii i odtąd chłopak zaczął uczęszczać do kościoła. Tam też przekonał się, że katolicy nie manipulują religią i nie podjudzają do opozycji wobec rządu.

Choć rodzina i znajomi nie byli z tego zadowoleni, Ho rozpoczął katechumenat. Jego ojcem chrzestnym został Thaddée, a na swe motto Ho wybrał słowa: "miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują" (Mt 5, 44).

Krzysztof Dudek SJ - Watykan

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.04.2024 15:00
Źródło: vaticannews.va/pl