Obalić mity. Czy ograniczenie handlu w dni świąteczne odbiło się na naszej gospodarce?
10.10.2017 21:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Kiedy w 2007 roku trwała batalia o wprowadzenie dwunastu dni świątecznych wolnych od handlu, przeciwnicy tego rozwiązania lamentowali i snuli czarne wizje likwidacji tysięcy miejsc pracy. Nic takiego się nie stało.
Izabela Kozłowska
Obywatelski projekt ustawy ograniczającej handel w niedziele został przez NSZZ Solidarność złożony w Sejmie we wrześniu 2016 roku. Przez ponad rok nikt - ani politycy, ani publicyści, ani eksperci, nie byli zainteresowani tematem. Ale nie zapomniało o nim kilkaset tysięcy osób, które pod projektem się podpisały. Czeka też niezliczona rzesza pracowników handlu, którzy oczekują wolnych niedziel. I kiedy wydawałoby się, że nic nie stoi na przeszkodzie, że uda się im odzyskać niedziele, Solidarność zbiera baty z lewa i prawa.
Na bruk
W pierwszym szeregu krytyków projektu stoją ci, którzy będą musieli przeorganizować system pracy - właściciele sieci handlowych. Wtórują im czołowi opozycyjni politycy, strasząc likwidacją miejsc pracy, spadkiem obrotów, a nawet koniecznością zamykania sklepów. Gdyby przyjąć ich tok myślenia, nad Polską wisi groźba powrotu do ciemnych czasów komunistycznych, gdzie towar na sklepowej półce był luksusem, a kolejki ciągnęły się w nieskończoność.

Obywatelski projekt ustawy ograniczającej handel w niedziele został przez NSZZ Solidarność złożony w Sejmie we wrześniu 2016 roku. Przez ponad rok nikt - ani politycy, ani publicyści, ani eksperci, nie byli zainteresowani tematem. Ale nie zapomniało o nim kilkaset tysięcy osób, które pod projektem się podpisały. Czeka też niezliczona rzesza pracowników handlu, którzy oczekują wolnych niedziel. I kiedy wydawałoby się, że nic nie stoi na przeszkodzie, że uda się im odzyskać niedziele, Solidarność zbiera baty z lewa i prawa.
Na bruk
W pierwszym szeregu krytyków projektu stoją ci, którzy będą musieli przeorganizować system pracy - właściciele sieci handlowych. Wtórują im czołowi opozycyjni politycy, strasząc likwidacją miejsc pracy, spadkiem obrotów, a nawet koniecznością zamykania sklepów. Gdyby przyjąć ich tok myślenia, nad Polską wisi groźba powrotu do ciemnych czasów komunistycznych, gdzie towar na sklepowej półce był luksusem, a kolejki ciągnęły się w nieskończoność.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 10.10.2017 21:00
Ardanowski wróci do PiS? Padła jasna deklaracja
08.03.2026 16:59

Komentarzy: 0
„Tak jak cenię Przemka Czarnka, to nie mam pewności, czy on będzie tym premierem docelowym, czy to jest tylko pewna taktyczna gra ze strony prezesa Kaczyńskiego” - mówi portalowi Tysol.pl były minister spraw rolnictwa w rządzie PiS Jan Krzysztof Ardanowski.
Czytaj więcej
Andrzej Gwiazda: Padały zarzuty, że PiS jest za miękki. Czarnek będzie twardy
08.03.2026 15:47
Prof. Przemysław Czarnek zdradza receptę i strategię na pokonanie Donalda Tuska i KO
08.03.2026 13:42
Grzegorz Braun w rządzie Czarnka? Kandydat PiS na premiera odpowiada
08.03.2026 11:28

Komentarzy: 0
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek powiedział w niedzielę, że nie ma możliwości, by w jego rządzie znalazł się Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej). Ocenił, że Braun nie nadaje się do jakiegokolwiek rządu. W deklaracje te nie wierzą politycy rządzącej koalicji.
Czytaj więcej
Tagesschau: „Narracja Czarnka jest antyniemiecka”. Zaskakująca reakcja niemieckiego internauty
08.03.2026 11:11

Komentarzy: 0
Portal Tagesschau odnotował sobotnią konwencję Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, podczas której prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił prof. Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera. Reakcja niemieckiego internauty może zaskakiwać władze w Berlinie.
Czytaj więcej

