Szukaj
Konto

Wzrost cen większy, niż zakładał rząd. Rachunki zaskoczą wiele rodzin

08.05.2024 12:15
Wzrost cen większy niż zakładał rząd
Źródło: fot. Pixabay
Komentarzy: 0
Rząd Donalda Tuska nie przedłuży zamrożonych do końca czerwca cen energii. Oznacza to, że od 1 lipca rachunki za prąd pójdą w górę. Jednak według ekspertów wzrost rachunków za prąd od lipca będzie znacząco wyższy od rządowych przewidywań.

Zaradzić na ten stan rzeczy miała minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która obiecała, że ceny energii będą akceptowalne prawie dla wszystkich, a dla tych, dla których nie będą, będzie bon energetyczny.

Bon energetyczny obejmie jedynie osoby najuboższe (gospodarstwa domowe, których dochody w roku 2023 nie przekroczyły 2500 zł na osobę w gospodarstwie jednoosobowym albo 1700 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym) i przysługiwać będzie za okres od 1 lipca 2024 r. do 31 grudnia 2024 r.

Wysokość wsparcia:

  • dla jednoosobowego gospodarstwa domowego to 300 zł,
  • dla gospodarstwa domowego składającego się z 2 do 3 osób - 400 zł,
  • dla gospodarstwa domowego składającego się z 4 do 5 osób - 500 zł,
  • dla gospodarstwa domowego składającego się z co najmniej 6 osób - 600 zł.

Rządowa pomoc niewystarczająca

Z informacji podanych przez serwis money.pl wynika, że rządowa pomoc nie pokryje wystarczająco różnic w cenach prądu.

Od lipca rachunki za prąd, mimo działań osłonowych rządu, wzrosną o 30 proc., a nie o 30 zł, jak zapowiadała jeszcze niedawno minister klimatu Paulina Hennig-Kloska

- alarmuje portal money.pl.

Bank BNP Paribas podaje, że w drugiej połowie 2024 r. rachunki za prąd wzrosną o około 15-25 proc.

Z kolei pełne uwolnienie cen od lipca do poziomu zgodnego z zatwierdzoną przez URE w grudniu ubiegłego roku taryfą (739 zł) oznaczałoby wzrost rachunków o około 65 proc. (z uwzględnieniem kosztów dystrybucji i podatków)

- wskazują ekonomiści.

CZYTAJ TAKŻE: Platforma nie zrezygnuje z prób zniszczenia projektu budowy CPK

Minister "nie umieściła wartości 30 zł w kontekście"

Redaktor naczelny serwisu Energetyka24 Jakub Wiech twierdzi, że "kiedy szefowa MKiŚ po raz pierwszy podała wartość 30 zł, nie umieściła jej w kontekście".

Nie wiadomo było więc, czy chodziło o podwyżkę 30 zł za megawatogodzinę, czy o 30 zł na rachunku gospodarstwa domowego (jeśli tak, to jakiego i w jakim okresie rozliczeniowym), czy o 30 zł na głowę

- powiedział.

CZYTAJ TAKŻE: Niemcy pomogły upadającym liniom lotniczym Condor. Jest decyzja sądu UE

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.05.2024 12:15
Źródło: money.pl