Kijów i Charków zostały zaatakowane

Odłamki strąconego nad Kijowem pocisku uszkodziły pomieszczenia gospodarcze i samochody, nie ma jednak informacji o ofiarach.
Czytaj także: Koalicja rządząca w strachu: Donald Tusk zdecydował się na gest rozpaczy
Charków
W Charkowie, gdzie trafiony został pięciopiętrowy budynek, cały czas trwa akcja ratunkowa. Wśród rannych są dzieci. Wcześniej władze obwodowe informowały o trzech ofiarach śmiertelnych i 16 osobach z obrażeniami.
Sztab generalny Ukrainy poinformował w godzinach porannych, że w ataku na Charków siły rosyjskie zastosowały pięć przeciwlotniczych pocisków kierowanych S-300 i S-400, odpalonych z sąsiedniego obwodu biełgorodzkiego w Rosji.
Czytaj także: Strefy wolne od krzyża: Trzaskowski słono zapłaci za swoją decyzję
Kijów
Na Kijów wystrzelono z kolei pocisk manewrujący Iskander-K, który odpalono z rosyjskiego obwodu kurskiego. Nocne alarmy spowodowane były też aktywnością czterech dronów uderzeniowych Shahed produkcji irańskiej.
"W wyniku działań bojowych jednostki rakiet przeciwlotniczych i mobilne grupy ogniowe zniszczyły cztery Shahedy w obwodach kijowskim, zaporoskim i dniepropietrowskim, a także pocisk manewrujący Iskander-K w obwodzie kijowskim" - przekazał sztab w raporcie.
Komentarze
Tragiczna noc na Ukrainie. 12 osób nie żyje, wśród ofiar dziecko

Polskie wojsko poderwało myśliwce. Zamknięte dwa lotniska

Bardzo mi przykro, ale Trump znowu wygrał

Węgry nie oderwą się od Rosji? Magyar: "Nie zmienimy geografii"

