Tusk zabiera głos ws. zatrzymania żołnierzy strzegących granicy: „Odebrałam meldunek…”

Odebrałam (pisownia oryginalna - red.) meldunek Ministra Obrony Narodowej. Postępowanie Prokuratury i Żandarmerii Wojskowej wobec naszych żołnierzy budzi uzasadniony niepokój i gniew ludzi. Oczekuję szybkich wniosków i decyzji organizacyjnych, prawnych oraz personalnych
- napisał na platformie X Donald Tusk.
Czytaj także: Zarzuty dla obrońców polskiej granicy. Szef BBN nie przebiera w słowach
Hipokryzja szefa rządu
W kontekście obecnego "stawania murem" za żołnierzami strzegącymi granicy przez premiera Donalda Tuska warto przypomnieć jego działania z czasów, gdy jeszcze nie był premierem, a szefem opozycji.
Gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości ogłosił konieczność budowy muru na granicy polsko-białoruskiej, Tusk odpowiadał ,że będzie to "wielki wał" i że "mur nigdy nie powstanie", sugerując wprost, że nie chodzi o zapewnienia bezpieczeństwa, a robienie jakichś interesów przy tej okazji.
Natomiast podczas ataku hybrydowego nielegalnych imigrantów próbujących siłowo przełamać granice białorusko-polską Tusk mówił o nich, że "to są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi", a także, że "nie trzeba robić obrzydliwej propagandy, wymierzonej w imigrantów, bo to są ludzie potrzebujący pomocy". A przecież już wówczas musiał wiedzieć, że to akcja przygotowana i realizowana przez służby białoruskie i rosyjskie w celu zdestabilizowania polskiej granicy wschodniej i zastraszenia Polaków.
Ponadto w tamtym czasie liczni politycy PO wprost atakowali Straż Graniczną w mediach, a także podejmowali kompromitujące próby przedarcia się przez granicę pod pozorem dostarczenia koczującym imigrantom pomocy humanitarnej. Wspierające ówczesną opozycję media były pełne informacji o "bohaterskich" zachowaniach posłów i strasznych funkcjonariuszach Staży Granicznej, którzy stosują przemoc w stosunku do tych "biednych imigrantów".
Czytaj również: Morawiecki: To hańba dla polskiego rządu. Domagam się dymisji Tuska
Zatrzymanie obrońców granicy - kontekst
Jak poinformował w środę portal Onet.pl, prokuratura oskarżyła dwóch polskich żołnierzy o "przekroczenie uprawnień" przy obronie polskiej granicy. Wcześniej Żandarmeria Wojskowa zatrzymała trzech żołnierzy.
Portal opisuje sytuację z przełomu marca i kwietnia tego roku. Do wydarzenia doszło w okolicach Dubicz Cerkiewnych, gdzie niedawno został dźgnięty żołnierz. Przez granicę z Polską od strony Białorusi miała się przedrzeć grupa około 50 agresywnych osób.
Kiedy uchodźcy przekraczają granicę, polscy żołnierze zaczynają strzelać w górę. Pada kilka strzałów ostrzegawczych, zgodnie z prawem użycia broni. To nie pomaga. Uchodźcy kroczą naprzód. Padają kolejne strzały ostrzegawcze. Migranci nadal napierają. W końcu żołnierze w ramach obrony własnej zaczynają strzelać przed nimi w ziemię.
- pisze Onet. Migranci mieli się ostatecznie wycofać, a żołnierze zostali oskarżeni o "przekroczenie uprawnień" i "narażenie życia oraz zdrowia innych osób". Zostali również zawieszeni w czynnościach służbowych i oddani pod dozór przełożonego wojskowego.
W związku z oskarżeniami wysuniętymi wobec żołnierzy wyszły na jaw kolejne szokujące informacje. Okazuje się, że w kwietniu w Prokuraturze Okręgowej w Siedlcach powołano specjalny zespół, którego celem jest "zebranie i karnoprawna ocena materiału dowodowego dotyczącego zachowań funkcjonariuszy podejmowanych wobec cudzoziemców, którzy przekroczyli granicę białorusko-polską". Kontekstem powołania zespołu było wszczęcie śledztwa w sprawie rzekomego "przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy wykonywaniu czynności związanych z ochroną granicy państwa" przez funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Komentarze
Zapytałem Anonimowego Niemca czy Niemcy gardzą Donaldem Tuskiem

MON robi propagandę dla SAFE. Ta ilość amunicji to zbyt mało, aby obronić kraj

Jak pokonać męczącą się władzę?

Sławomir Jastrzębowski: A Waszyngton w Norymberdze

76. dzień protestu głodowego w inowrocławskim Solino
