Szukaj
Konto

Tak znany polski fotoreporter imprezował z Pablo Gonzalezem vel Pawłem Rubcowem

23.08.2024 20:25
Pablo Gonzalez vel Paweł Rubcow
Źródło: TT
Komentarzy: 0
"Rosyjski szpieg Paweł Rubcow vel Pablo Gonzalez zbudował w Polsce relacje z tutejszymi fotoreporterami. Pojawił się m.in. na festiwalu FotoCamp. Z jednym z Polaków później nawet imprezował przy słynnej piosence z czasów Związku Sowieckiego" - informuje portal Niezależna.pl.

"O brzasku głosy wzywają mnie, światło słońca i serca dźwięki, bojaźliwe spojrzenie i siła rąk, gwiezdna godzina moich marzeń w niebiosach." - przy słowach tej nostalgicznej sowieckiej piosenki "Na zare" ("O świcie") słynnego zespołu Aljans bawili się na kameralnej imprezie Rubcow oraz znany polski fotoreporter Leszek (imię zmienione) w noc sylwestrową z 2021 r. na 2022 r., czyli dwa miesiące przed zatrzymaniem szpiega

- miał ustalić portal Niezależna.pl.

Jak czytamy wspomniany reporter ma nie ukrywać swojej szczególnej niechęci do rządów PiS.

Obaj mężczyźni mieli na pewno koleżeńską lub nawet przyjacielską relację

- twierdzi Niezależna.pl.

Leszek jak wskazano w tekście ma być ważną postacią na fotoreporterskim festiwalu FotoCamp, gdzie w 2020 r. miał się tam także pojawić Gonzalez wraz ze swoją partnerką Magdaleną Chodownik.

Bardzo interesujące ustalenia ws. zatrzymania podlegającego ostatnio wymianie agentów z Rosją niejakiego Pablo Gonzaleza vel Pawła Rubcowa podał portal śledczy FrontStory.pl.

Zatrzymany przez polskie służby "hiszpański dziennikarz" okazał się rosyjskim szpiegiem

Zatrzymany w lutym 2022 roku przez polskie służby "hiszpański dziennikarz" okazał się rosyjskim szpiegiem, który był jednym z wymienionych więźniów.

Niedawno w Ankarze doszło do największej od czasów zimnej wojny wymiany więźniów w Rosji i krajach Zachodu. Do Rosji relokowano 10 osób, w tym przebywającego dotychczas w polskim więzieniu Pawła Rubcowa, agenta wywiadu wojskowego GRU, zatrzymanego przez Polskę na granicy polsko-ukraińskiej 27 lutego 2022 r. Mężczyzna podawał się za dziennikarza hiszpańskiego i używał nazwiska Pablo Gonzalez.

Po zatrzymaniu Rubcowa szereg organizacji domagało się "rzetelnego procesu" oraz "poprawy warunków aresztowania". Interweniował nawet hiszpański MSZ, domagając się "publicznego procesu Gonzaleza i przedstawienia dowodów".

"Wiodące media" i aktywiści a "Pablo Gonzalez"

Do apelu podłączono się także w Polsce. Tzw. wiodące media oraz aktywiści bili na alarm w sprawie "Pablo Gonzaleza".

Piotr Niemczyk sugerował na łamach "Gazety Wyborczej", że "sprawa może się skończyć kolejną kompromitacją polskich służb".

Do sprawy odniósł się także aktywista Bart Staszewski, znany z prowokacji związanej z tablicami "Strefa wolna od LGBT".

"Hiszpańskie Amnesty bije na alarm jeśli chodzi o wydłużający się areszt zatrzymanego w Polsce pod zarzutem szpiegostwa dziennikarza Pablo Gonzaleza.

Czy ABW obroni zarzuty o bycie agentem GRU czy będzie to wielka kompromitacja polskich służb i gigantyczne odszkodowanie?" - pytał w kwietniu 2022 r.

Staszewski zaskoczony, że szpiedzy… "nie wyglądają jak z Jamesa Bonda"

Staszewski postanowił przerwać milczenie i w piątek w nocy opublikował wpis w tej sprawie. Stwierdził, że… "z zaskoczeniem przyjął wiadomość, że Gonzalez okazał się rosyjskim szpiegiem i właśnie wrócił do Rosji".

"Był jednym z setek dziennikarzy którym udzielałem wywiadów. Nie miałem zaufania do polskich służb, które za czasów PiS były opresyjne, lały pałą kobiety podczas protestów i inwigilowały aktywistów. Stąd też moja ówczesna, sceptyczna reakcja na jego aresztowanie - jak widać niesłuszna. To tylko pokazuje, że zagrożenie jest realne, szpiedzy nie wyglądają jak z Jamesa Bonda i mogą przyjąć formę zagranicznych korespondentów. Polskim służbom gratuluje skutecznej akcji" - stwierdził aktywista.

W listopadzie 2022 roku związany z Deutsche Welle dziennikarz Jacek Lepiarz cytował niemiecki "TAZ", który twierdził, że Gonzalez jest "więziony w Polsce bez dowodów".

Czytaj również: Przełomowe badania Całunu Turyńskiego

"Wszystkie wskaźniki na czerwono". Niepokojące doniesienia z Wrocławia

Nie ma CPK, ale jest Lufthansa. Niemiecki przewoźnik planuje ekspansję na polski rynek cargo

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.08.2024 20:25
Źródło: niezależna.pl