[wywiad] Kard. Nycz: Starość i cierpienie są czymś nieodłącznym, warto się do tego przygotowywać

- Starość, cierpienie i śmierć, są to tematy nadzwyczaj ważne, dotyczące każdego. To jest jedna z najpewniejszych egzystencjalnie rzeczy, która nam się w życiu wydarzy – mówi kard. Kazimierz Nycz na marginesie hasła „Święty Jan Paweł II. Ewangelia starości i cierpienia”, pod którym obchodzony jest tegoroczny Dzień Papieski. Kardynał przyznaje, że podążanie w sferze cierpienia za wzorcem jakim był Jan Paweł II nie jest łatwe, nawet dla człowieka, który jest biskupem. Przy okazji, odnosząc się do obecnej debaty medialnej, wyjaśnia i precyzuje zasady, jakie powinny patronować religii w szkole oraz relacjom pomiędzy państwem a Kościołem. Zaznacza wyraźnie, że obowiązkowa winna być jedna lekcja religii lub etyki.
kard. Kazimierz Nycz
kard. Kazimierz Nycz / wikimedia.commons CC-BY 3.0pl/The Chancellery of the Senate of the Republic of Poland

Ewangelia starości i cierpienia

Marcin Przeciszewski, KAI: Tegoroczny Dzień Papieski jest obchodzony pod hasłem: „Jan Paweł II. Ewangelia starości i cierpienia”. Co dla Księdza Kardynała osobiście oznacza „Ewangelia cierpienia” w wydaniu Jana Pawła II?

Kard. Kazimierz Nycz, przewodniczący Rady Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia: Pytanie to jest jak najbardziej na miejscu. Kiedy w ramach Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia zastanawialiśmy się  jak zorganizować najbliższy Dzień Papieski, zdecydowanie poparłem wybór takiego właśnie tematu. A to dlatego, że w nauczaniu Jana Pawła II, w jego życiu i świadectwie, temat cierpienia był bardzo silnie obecny.

Temat ten jest istotny  także dla młodzieży z naszej Fundacji, choć pozornie może się wydawać, że nie jest on dla młodych. Starość, cierpienie i śmierć, są to tematy dotyczące każdego. Jest to jedna z najpewniejszych egzystencjalnie rzeczy, która nam się wydarzy w życiu. Cierpienia nie da się ani zagadać, ani odsunąć na bok. Dlatego  doszliśmy do wniosku, że wydobywając przy okazji kolejnych Dni Papieskich najważniejsze wątki  z nauczania Jana Pawła II, nie można zapomnieć o  „ewangelii starości i cierpienia”.

Temat ten Papież podejmował już wówczas, kiedy był relatywnie młody, czyli  na początku pontyfikatu, a szczególnie silnie od momentu zamachu.  A kiedy przekroczył osiemdziesiątkę, starość naznaczona cierpieniem na tyle go dotknęła, że ostatnie jego lata były  przejmującym świadectwem jak przeżywać cierpienie. Jan Paweł nie tylko głosił ewangelię starości, cierpienia, ale także świadczył o niej swoim własnym życiem. Mimo wielu dyskusji jakie się  wokół niego toczyły i propozycji, aby nie narażał się już na taki wysiłek,  pozostał na swoim urzędzie do końca, wierny zasadzie, że z krzyża Chrystusa się nie schodzi.  Nie mam żadnych wątpliwości, że ten pontyfikat jest wielką lekcją starości, cierpienia i jesieni życia.

Czytaj także: W Kamerunie zamordowano kapłana, biskupi wzywają do modlitwy

Przykład Jana Pawła II

- A osobiście dla Księdza Kardynała, jakim wzorcem jest Jan Paweł II we własnym podążaniu na drodze starości, w którą coraz bardziej wchodzi?

- Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Podążanie za wzorcem  jakim był Jan Paweł II nie jest łatwe, nawet dla człowieka, który jest biskupem. Chciałbym tak jak on  przeżywać  starość, pomimo słabnących sił i nieuchronnego cierpienia.  Chciałbym nadal służyć innym a nie czuć się bezużytecznym. Ważne jest, abym jako biskup na emeryturze miał w sobie tyle pokory, by nie wtrącać się zbytnio mojemu następcy. Zarazem chciałbym  mieć tyle sił by uczestniczyć  w życiu diecezji i pomagać  tam, gdzie będzie potrzeba. Mogą być to jakieś posługi biskupie w niewielkim zakresie. Z pewnością nie chciałbym mieć świadomości bycia kimś niepotrzebnym, czekającym na śmierć.

Religia w szkole

- Przejdźmy do innego, aktualnego tematu. Całą Polskę obiegły niedawne słowa Księdza Kardynała, że w szkole powinna być jedna, ale za to obowiązkowa lekcja religii. Proszę jednak o sprecyzowanie, czy chodzi tu wyłącznie o lekcję religii, czy o obowiązkową lekcję religii lub etyki, tak jak mówił to Ksiądz Kardynał od lat?

- Podtrzymuję słowa, które powiedziałem. Lekcja religii, a dla osób niewierzących - etyki - powinna być obowiązkowa. Zrozumienie świata, kultury europejskiej ale też i polskiej, bez konkretnej wiedzy nt. religii, a w szczególności chrześcijaństwa, nie jest możliwe. W naszym kręgu cywilizacyjnym chrześcijaństwo pełni rolę pewnego kodu kulturowego. Poznanie tej rzeczywistości jest jednym z elementów misji jaką szkoła  ma do wykonania. A to w sposób zasadniczy odróżnia lekcje religii od katechezy.  Lekcja religii w szkole powinna mieć za cel przekazanie określonej sumy wiedzy religijnej, natomiast katecheza jest wprowadzaniem człowieka w misterium wiary.

Dlatego właśnie w niektórych krajach na Zachodzie lekcja religii w szkole jest obowiązkowa. Natomiast etykę wybierają ci, którzy nie chcą uczestniczyć w żaden sposób w lekcjach religii. Jestem przekonany, że  taki  przedmiot:  religia lub etyka, powinien być obowiązkowy.  I tu pojawia się kolejny argument. Trudno jest mówić  o procesie wychowania bez religii czy etyki. Każdy system wychowania winien bazować na określonych wzorcach i zasadach. Można je ukazać z perspektywy religijnej lub  świeckiej, ale są one niezbędne.  

Dlatego od ponad 30 lat nieustannie postuluję,  aby w szkole była religia lub etyka, a nie „religia albo nic”. Szkoda, że żaden polski rząd tego nie przyjął. Nie wiem z jakich powodów utrzymywane  jest owo „nic”, polegające na tym, że uczeń może nie pójść na religię  i ma czas wolny. Takie rozwiązanie – powtórzę to po raz kolejny – jest nie tylko nie wychowawcze, bo młody człowiek wybiera to co łatwiejsze, ale też  pozbawia edukację wymiaru, bez którego ten człowiek nie  będzie w stanie funkcjonować w Polsce i w Europie, bowiem  jej  kultura została zbudowana na chrześcijaństwie  jak również z istotnym wkładem innych religii. 

I to wszystko powinno stać się polem dyskusji pomiędzy Ministerstwem Edukacji a Kościołem katolickim oraz innymi Kościołami. Winna być to merytoryczna dyskusja nad kształtem tego przedmiotu, a nie jakaś przepychanka wokół tego czy ma być to jedna czy dwie godziny w tygodniu. Niestety żadna ze stron nie jest jeszcze do tego przygotowana.

- Ale jeśli w szkole – tak jak postuluje Ksiądz Kardynał - większy nacisk położony zostałby na wiedzę o kulturze religijnej, to niezbędna jest druga godzina w parafii, która byłaby autentyczną katechezą? Tak jest np. we Włoszech.

- Nie tylko we Włoszech. W wielu krajach katecheza jest także w parafii, jako uzupełnienie lekcji religii w szkole.

Czytaj także: W Rzymie skonfiskowano 100 tys. sfałszowanych różańców

Spotkanie rządu i episkopatu

- Inna aktualna sprawa. W przyszłym tygodniu ma się odbyć pierwsze w czasie rządów obecnej koalicji spotkanie Komisji Wspólnej rządu i episkopatu. Jak powinny wyglądać jej prace? 

- Jest to spotkanie o wiele spóźnione. Gdyby rozmowy z rządem zaczęły się w styczniu lub lutym tego roku, sytuacja wyglądałaby inaczej. Na forum Komisji Wspólnej winny zostać wtedy ustalone  pewne ramy do dyskusji wokół problemów na styku państwa i Kościoła. Ramy te obowiązywałyby tych, którzy rozmawialiby na bardziej szczegółowe tematy w konkretnych zespołach. Wiedzieliby  oni w jakich ramach mogą się poruszać i  nie byłoby tak wielu niepotrzebnych pomysłów czy dyskusji. To, co się dzisiaj dzieje na linii państwo Kościół jest próbą przeciągania liny, nad czym nikt nie panuje.

- Jaką więc radę dałby Ksiądz Kardynał tym kościelnym negocjatorom, którzy będą prowadzić rozmowy w Komisji Wspólnej, z przedstawicielami obecnego układu politycznego?

- Na pierwszym miejscu są dziś kwestie religii w szkole, a wkrótce zaczną się  pewnie rozmowy na temat finansów na styku państwa i Kościoła. W związku z tym radziłbym na samym początku przyjrzeć się standardom jakie w tych sferach obowiązują w Europie. Łatwo możemy się przekonać, że – jeśli chodzi np. o przyjęte rozwiązania w zakresie nauki religii w szkole - to  w tych standardach się mieścimy, a np. w sferze finasowania Kościołów, gdzie indziej jest ono  znacznie wyższe niż w Polsce. W Europie generalnie uznaje się, że wkład religii, wkład Kościoła katolickiego i innych Kościołów w życie społeczności ludzkiej jest na tyle istotny, że zasługuje na wsparcie ze strony państwa.

W rozmowach na szczeblu państwo Kościół powinniśmy także po raz kolejny poważnie zastanowić się jak w praktyce należy realizować zapisy dotyczące  wzajemnej autonomii państwa i Kościoła, ale także  współpracy dla dobra wspólnego. Zostało to zapisane zarówno w Konkordacie jak i w Konstytucji RP.  Warto podjąć wspólną refleksję, co one w istocie oznaczają i do czego zobowiązują każdą ze stron. Na forum Komisji Wspólnej powinna zostać także opracowana jasna metodologia rozmów i granice, w jakich powinny poruszać się poszczególne komisje tematyczne. Jeśli chodzi o Fundusz Kościelny przypomnę, że rozmowy powinny być prowadzone na spotkaniach Komisji Konkordatowych, kościelnej i rządowej, co  wynika wprost z Konkordatu. Myślę, że właściwa i jasna dla obu stron metodologia pracy, może umożliwić rzeczywisty dialog. A sprawy są na tyle poważne, że warto to wszystko wziąć pod uwagę.

- Dziękuję za rozmowę.

Marcin Przeciszewski, mp


 

POLECANE
Reuters: USA przekażą dwa dowództwa NATO pod kierownictwo Europejczyków z ostatniej chwili
Reuters: USA przekażą dwa dowództwa NATO pod kierownictwo Europejczyków

USA przekażą dwa dowództwa NATO - w Neapolu i w Norfolk w Wirginii - pod kierownictwo Europejczyków - napisał w poniedziałek Reuters, powołując się na źródło wojskowe.

Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony Prezydenta gorące
Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego "show" ani ataku ze strony Prezydenta

„Nie będzie żadnego 'show' ani ataku ze strony Prezydenta” - powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz na antenie Radia Zet odnosząc się do zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Dlaczego rządzący w Warszawie tak bardzo chcą zaszkodzić stosunkom z USA? tylko u nas
Dlaczego rządzący w Warszawie tak bardzo chcą zaszkodzić stosunkom z USA?

Wypowiedzi czołowych polityków rządzącej koalicji na temat Donalda Trumpa wywołały napięcia w relacjach Polski z USA i pytania o kierunek polityki zagranicznej Warszawy. Autor tekstu ostrzega, że w czasie wojny za wschodnią granicą takie gesty mogą osłabiać kluczowy dla Polski sojusz bezpieczeństwa, oparty przede wszystkim na obecności wojsk amerykańskich.

Karol Wagner: Zabombony tylko u nas
Karol Wagner: Zabombony

czyli jak zabobon dostał dopalacz w postaci dopaminy, a „tragedia w Zakopanem” stała się gatunkiem dziennikarskim. O Podatności seniorów na fake news, cyfrowej rezyliencji młodych i międzypokoleniowej synergii w walce o czysty kontent a także odniesienia do badań i wskazówki dla czytelników oraz redakcji.

Igrzyska 2026. Srebrny medal Tomasiaka w skokach narciarskich z ostatniej chwili
Igrzyska 2026. Srebrny medal Tomasiaka w skokach narciarskich

Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski w skokach narciarskich na normalnym obiekcie w Predazzo. Zwyciężył Niemiec Philipp Raimund. Po brąz sięgnęli ex aequo Japończyk Ren Nikaido i Szwajcar Gregor Deschwanden.

Ghislaine Maxwell zaproponowała oczyszczenie Trumpa i Clintona w zamian za ułaskawienie z ostatniej chwili
Ghislaine Maxwell zaproponowała oczyszczenie Trumpa i Clintona w zamian za ułaskawienie

Partnerka Jeffreya Epsteina Ghislaine Maxwell odmówiła w poniedziałek odpowiedzi na pytania komisji Izby Reprezentantów USA w śledztwie dotyczącym Epsteina. Jej prawnik zaproponował, że może ona oczyścić z podejrzeń Donalda Trumpa i byłego prezydenta Billa Clintona, jeśli zostanie ułaskawiona.

Dramat gwiazdy znanego programu. Straciła 4-miesięcznego syna z ostatniej chwili
Dramat gwiazdy znanego programu. Straciła 4-miesięcznego syna

Szokująca wiadomość obiegła niemieckie media. Influencerka i gwiazda "Temptation Island VIP" Lisa Straube przekazała, że zmarł jej 4-miesięczny syn Xavi. "Odszedł dziś rano niespodziewanie i nagle" – oświadczyła.

USA przejęły tankowiec powiązany z Wenezuelą wideo
USA przejęły tankowiec powiązany z Wenezuelą

Siły zbrojne USA weszły na pokład tankowca z ropą naftową na Oceanie Indyjskim po ściganiu go z Karaibów, powiedział w poniedziałek sekretarz obrony Pete Hegseth, oskarżając statek o przełamanie blokady Waszyngtonu nałożonej na statki objęte sankcjami podróżujące do lub z Wenezueli.

Akcja Zima. Apel policji do mieszkańców woj. małopolskiego z ostatniej chwili
Akcja "Zima". Apel policji do mieszkańców woj. małopolskiego

Proszowiccy policjanci podczas mrozów znaleźli w pustostanie mężczyznę pod wpływem alkoholu i udzielili mu pomocy. Mundurowi przypominają: reaguj, gdy widzisz osobę narażoną na wychłodzenie.

Kompromitacja na igrzyskach Mediolan-Cortina. Medale się rozpadają z ostatniej chwili
Kompromitacja na igrzyskach Mediolan-Cortina. Medale się rozpadają

Jak poinformował portal BBC, organizatorzy igrzysk Mediolan-Cortina 2026 twierdzą, że poświęcają „maksymalną uwagę” przyczynom łamania medali olimpijskich po tym, jak kilku sportowców miało z nimi problemy.

REKLAMA

[wywiad] Kard. Nycz: Starość i cierpienie są czymś nieodłącznym, warto się do tego przygotowywać

- Starość, cierpienie i śmierć, są to tematy nadzwyczaj ważne, dotyczące każdego. To jest jedna z najpewniejszych egzystencjalnie rzeczy, która nam się w życiu wydarzy – mówi kard. Kazimierz Nycz na marginesie hasła „Święty Jan Paweł II. Ewangelia starości i cierpienia”, pod którym obchodzony jest tegoroczny Dzień Papieski. Kardynał przyznaje, że podążanie w sferze cierpienia za wzorcem jakim był Jan Paweł II nie jest łatwe, nawet dla człowieka, który jest biskupem. Przy okazji, odnosząc się do obecnej debaty medialnej, wyjaśnia i precyzuje zasady, jakie powinny patronować religii w szkole oraz relacjom pomiędzy państwem a Kościołem. Zaznacza wyraźnie, że obowiązkowa winna być jedna lekcja religii lub etyki.
kard. Kazimierz Nycz
kard. Kazimierz Nycz / wikimedia.commons CC-BY 3.0pl/The Chancellery of the Senate of the Republic of Poland

Ewangelia starości i cierpienia

Marcin Przeciszewski, KAI: Tegoroczny Dzień Papieski jest obchodzony pod hasłem: „Jan Paweł II. Ewangelia starości i cierpienia”. Co dla Księdza Kardynała osobiście oznacza „Ewangelia cierpienia” w wydaniu Jana Pawła II?

Kard. Kazimierz Nycz, przewodniczący Rady Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia: Pytanie to jest jak najbardziej na miejscu. Kiedy w ramach Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia zastanawialiśmy się  jak zorganizować najbliższy Dzień Papieski, zdecydowanie poparłem wybór takiego właśnie tematu. A to dlatego, że w nauczaniu Jana Pawła II, w jego życiu i świadectwie, temat cierpienia był bardzo silnie obecny.

Temat ten jest istotny  także dla młodzieży z naszej Fundacji, choć pozornie może się wydawać, że nie jest on dla młodych. Starość, cierpienie i śmierć, są to tematy dotyczące każdego. Jest to jedna z najpewniejszych egzystencjalnie rzeczy, która nam się wydarzy w życiu. Cierpienia nie da się ani zagadać, ani odsunąć na bok. Dlatego  doszliśmy do wniosku, że wydobywając przy okazji kolejnych Dni Papieskich najważniejsze wątki  z nauczania Jana Pawła II, nie można zapomnieć o  „ewangelii starości i cierpienia”.

Temat ten Papież podejmował już wówczas, kiedy był relatywnie młody, czyli  na początku pontyfikatu, a szczególnie silnie od momentu zamachu.  A kiedy przekroczył osiemdziesiątkę, starość naznaczona cierpieniem na tyle go dotknęła, że ostatnie jego lata były  przejmującym świadectwem jak przeżywać cierpienie. Jan Paweł nie tylko głosił ewangelię starości, cierpienia, ale także świadczył o niej swoim własnym życiem. Mimo wielu dyskusji jakie się  wokół niego toczyły i propozycji, aby nie narażał się już na taki wysiłek,  pozostał na swoim urzędzie do końca, wierny zasadzie, że z krzyża Chrystusa się nie schodzi.  Nie mam żadnych wątpliwości, że ten pontyfikat jest wielką lekcją starości, cierpienia i jesieni życia.

Czytaj także: W Kamerunie zamordowano kapłana, biskupi wzywają do modlitwy

Przykład Jana Pawła II

- A osobiście dla Księdza Kardynała, jakim wzorcem jest Jan Paweł II we własnym podążaniu na drodze starości, w którą coraz bardziej wchodzi?

- Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Podążanie za wzorcem  jakim był Jan Paweł II nie jest łatwe, nawet dla człowieka, który jest biskupem. Chciałbym tak jak on  przeżywać  starość, pomimo słabnących sił i nieuchronnego cierpienia.  Chciałbym nadal służyć innym a nie czuć się bezużytecznym. Ważne jest, abym jako biskup na emeryturze miał w sobie tyle pokory, by nie wtrącać się zbytnio mojemu następcy. Zarazem chciałbym  mieć tyle sił by uczestniczyć  w życiu diecezji i pomagać  tam, gdzie będzie potrzeba. Mogą być to jakieś posługi biskupie w niewielkim zakresie. Z pewnością nie chciałbym mieć świadomości bycia kimś niepotrzebnym, czekającym na śmierć.

Religia w szkole

- Przejdźmy do innego, aktualnego tematu. Całą Polskę obiegły niedawne słowa Księdza Kardynała, że w szkole powinna być jedna, ale za to obowiązkowa lekcja religii. Proszę jednak o sprecyzowanie, czy chodzi tu wyłącznie o lekcję religii, czy o obowiązkową lekcję religii lub etyki, tak jak mówił to Ksiądz Kardynał od lat?

- Podtrzymuję słowa, które powiedziałem. Lekcja religii, a dla osób niewierzących - etyki - powinna być obowiązkowa. Zrozumienie świata, kultury europejskiej ale też i polskiej, bez konkretnej wiedzy nt. religii, a w szczególności chrześcijaństwa, nie jest możliwe. W naszym kręgu cywilizacyjnym chrześcijaństwo pełni rolę pewnego kodu kulturowego. Poznanie tej rzeczywistości jest jednym z elementów misji jaką szkoła  ma do wykonania. A to w sposób zasadniczy odróżnia lekcje religii od katechezy.  Lekcja religii w szkole powinna mieć za cel przekazanie określonej sumy wiedzy religijnej, natomiast katecheza jest wprowadzaniem człowieka w misterium wiary.

Dlatego właśnie w niektórych krajach na Zachodzie lekcja religii w szkole jest obowiązkowa. Natomiast etykę wybierają ci, którzy nie chcą uczestniczyć w żaden sposób w lekcjach religii. Jestem przekonany, że  taki  przedmiot:  religia lub etyka, powinien być obowiązkowy.  I tu pojawia się kolejny argument. Trudno jest mówić  o procesie wychowania bez religii czy etyki. Każdy system wychowania winien bazować na określonych wzorcach i zasadach. Można je ukazać z perspektywy religijnej lub  świeckiej, ale są one niezbędne.  

Dlatego od ponad 30 lat nieustannie postuluję,  aby w szkole była religia lub etyka, a nie „religia albo nic”. Szkoda, że żaden polski rząd tego nie przyjął. Nie wiem z jakich powodów utrzymywane  jest owo „nic”, polegające na tym, że uczeń może nie pójść na religię  i ma czas wolny. Takie rozwiązanie – powtórzę to po raz kolejny – jest nie tylko nie wychowawcze, bo młody człowiek wybiera to co łatwiejsze, ale też  pozbawia edukację wymiaru, bez którego ten człowiek nie  będzie w stanie funkcjonować w Polsce i w Europie, bowiem  jej  kultura została zbudowana na chrześcijaństwie  jak również z istotnym wkładem innych religii. 

I to wszystko powinno stać się polem dyskusji pomiędzy Ministerstwem Edukacji a Kościołem katolickim oraz innymi Kościołami. Winna być to merytoryczna dyskusja nad kształtem tego przedmiotu, a nie jakaś przepychanka wokół tego czy ma być to jedna czy dwie godziny w tygodniu. Niestety żadna ze stron nie jest jeszcze do tego przygotowana.

- Ale jeśli w szkole – tak jak postuluje Ksiądz Kardynał - większy nacisk położony zostałby na wiedzę o kulturze religijnej, to niezbędna jest druga godzina w parafii, która byłaby autentyczną katechezą? Tak jest np. we Włoszech.

- Nie tylko we Włoszech. W wielu krajach katecheza jest także w parafii, jako uzupełnienie lekcji religii w szkole.

Czytaj także: W Rzymie skonfiskowano 100 tys. sfałszowanych różańców

Spotkanie rządu i episkopatu

- Inna aktualna sprawa. W przyszłym tygodniu ma się odbyć pierwsze w czasie rządów obecnej koalicji spotkanie Komisji Wspólnej rządu i episkopatu. Jak powinny wyglądać jej prace? 

- Jest to spotkanie o wiele spóźnione. Gdyby rozmowy z rządem zaczęły się w styczniu lub lutym tego roku, sytuacja wyglądałaby inaczej. Na forum Komisji Wspólnej winny zostać wtedy ustalone  pewne ramy do dyskusji wokół problemów na styku państwa i Kościoła. Ramy te obowiązywałyby tych, którzy rozmawialiby na bardziej szczegółowe tematy w konkretnych zespołach. Wiedzieliby  oni w jakich ramach mogą się poruszać i  nie byłoby tak wielu niepotrzebnych pomysłów czy dyskusji. To, co się dzisiaj dzieje na linii państwo Kościół jest próbą przeciągania liny, nad czym nikt nie panuje.

- Jaką więc radę dałby Ksiądz Kardynał tym kościelnym negocjatorom, którzy będą prowadzić rozmowy w Komisji Wspólnej, z przedstawicielami obecnego układu politycznego?

- Na pierwszym miejscu są dziś kwestie religii w szkole, a wkrótce zaczną się  pewnie rozmowy na temat finansów na styku państwa i Kościoła. W związku z tym radziłbym na samym początku przyjrzeć się standardom jakie w tych sferach obowiązują w Europie. Łatwo możemy się przekonać, że – jeśli chodzi np. o przyjęte rozwiązania w zakresie nauki religii w szkole - to  w tych standardach się mieścimy, a np. w sferze finasowania Kościołów, gdzie indziej jest ono  znacznie wyższe niż w Polsce. W Europie generalnie uznaje się, że wkład religii, wkład Kościoła katolickiego i innych Kościołów w życie społeczności ludzkiej jest na tyle istotny, że zasługuje na wsparcie ze strony państwa.

W rozmowach na szczeblu państwo Kościół powinniśmy także po raz kolejny poważnie zastanowić się jak w praktyce należy realizować zapisy dotyczące  wzajemnej autonomii państwa i Kościoła, ale także  współpracy dla dobra wspólnego. Zostało to zapisane zarówno w Konkordacie jak i w Konstytucji RP.  Warto podjąć wspólną refleksję, co one w istocie oznaczają i do czego zobowiązują każdą ze stron. Na forum Komisji Wspólnej powinna zostać także opracowana jasna metodologia rozmów i granice, w jakich powinny poruszać się poszczególne komisje tematyczne. Jeśli chodzi o Fundusz Kościelny przypomnę, że rozmowy powinny być prowadzone na spotkaniach Komisji Konkordatowych, kościelnej i rządowej, co  wynika wprost z Konkordatu. Myślę, że właściwa i jasna dla obu stron metodologia pracy, może umożliwić rzeczywisty dialog. A sprawy są na tyle poważne, że warto to wszystko wziąć pod uwagę.

- Dziękuję za rozmowę.

Marcin Przeciszewski, mp



 

Polecane