Co dalej z Elektrownią Rybnik? Śląsko-dąbrowska „S” domaga się interwencji premiera

"Oczekujemy szybkiej i zdecydowanej reakcji Pana Premiera i przedstawicieli ministerstw sygnatariuszy. W naszej ocenie sytuacja, w której członkowie zarządu spółki Skarbu Państwa lekceważą umowy społeczne zawierane przez rząd RP, jest karygodna i niedopuszczalna. Stawia pod znakiem zapytania wiarygodność rządu i państwa" - czytamy w stanowisku ZR przyjętym podczas obrad 23 października.
MAP mimo szumnych zapowiedzi przedwyborczych nie realizuje większości zapisów umowy społecznej
Członkowie Zarządu Regionu przypomnieli, że już za rządów poprzedniej koalicji wyrażali swoje niezadowolenie wobec braku realizacji umowy społecznej. - Z przykrością stwierdzamy, że również obecna ekipa rządząca, a w szczególności Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych, mimo szumnych zapowiedzi przedwyborczych nie realizuje większości zapisów umowy społecznej. (…) Co znamienne i zarazem szokujące, przedstawiciele MAP publicznie przyznają, że nie znają zapisów umowy społecznej - podkreślili przedstawiciele władz NSZZ "Solidarność" w Regionie Śląsko-Dąbrowskim.
Akcje protestacyjne?
"Oczekujemy, że najpóźniej w pierwszej dekadzie listopada otrzymamy odpowiedź na niniejsze stanowisko, a rząd podejmie działania mające na celu zapobieżenie łamania zapisów umowy społecznej. Jeśli tej odpowiedzi nie będzie, a łamanie zapisów umowy nie zostanie powstrzymane, wówczas zmuszeni będziemy do podjęcia akcji protestacyjnych" - podsumowali członkowie ZR.
Likwidacja Elektrowni Rybnik oznacza utratę 500 miejsc pracy bezpośrednio w zakładzie i kolejnych kilkaset w otoczeniu, w firmach zewnętrznych.
CZYTAJ TAKŻE:
W Południowym Koncernie Węglowym ogłoszono pogotowie strajkowe. "Oczekujemy konkretnych decyzji"

Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa z wyjątkiem treści dotyczących seksualności

Protest głodowy w Solino trwa już 25 dni. Kolejny pracownik trafił do szpitala
Przedstawiciele "S" niewpuszczeni na teren kopalni Silesia. Jest zawiadomienie do prokuratury

Przedstawiciele "S" w PG Silesia nie wpuszczeni na teren kopalni. Zobacz interwencję naszych dziennikarzy

