Szukaj
Konto

"Sikorski straszył mnie więzieniem. Ale opłacało się". Waszczykowski o bazie antyrakietowej w Redzikowie

14.11.2024 17:21
Witold Waszczykowski
Źródło: fot. Flickr/ EU2017EE Estonian Presidency/ CC BY 2.0
Komentarzy: 0
"Negocjacje nt bazy antyrakietowej trwały od 2007. Dziś jest szczęśliwy koniec. Po drodze Donald Tusk nazywał mnie agentem amerykańskim, Radosław Sikorski straszył więzieniem" – pisze na platformie X były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Otwarcie bazy antyrakietowej

W uroczystym otwarciu amerykańskiej bazy antyrakietowej w Redzikowie poza prezydentem Andrzejem Dudą i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem udział wziął także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, jeden z bohaterów serialu dokumentalnego autorstwa Michała Rachonia i prof. Sławomira Cenckiewicza.

Autorzy "Resetu" upublicznili w nim m.in. szereg dokumentów wskazujących na rolę Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego w opóźnianiu i blokowaniu budowy tarczy antyrakietowej w Polsce w ramach prowadzonej w latach 2008-2015 polityki resetu z Władimirem Putinem.

Mocne słowa Waszczykowskiego

Do całej sprawy odniósł się w mediach społecznościowych były szef MSZ Witold Waszczykowski.

Negocjacje nt bazy antyrakietowej trwały od 2007. Dziś jest szczęśliwy koniec. Po drodze Donald Tusk nazywał mnie agentem amerykańskim, Radosław Sikorski straszył więzieniem. Poświęciłem wiele, nawet zdrowie. Ale opłacało się wyrwać PL z ruskiej strefy wpływów

- oświadczył na platformie X.

Polityk PiS dodał do wpisu dwa zdjęcia. Jedno z nich przedstawiało środową uroczystość, zaś drugie to zrzut ekranu z artykułu o polsko-amerykańskich negocjacjach z maja 2007 r. (spotkanie Waszczykowskiego, wówczas podsekretarza stanu w MSZ, z Johnem Roodem, asystentem sekretarza stanu USA).

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.11.2024 17:21
Źródło: X