Szukaj
Konto

Dziewczyna podejrzanego o tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej przerywa milczenie

15.11.2024 13:45
samochód zdj. ilustr.
Źródło: pixabay
Komentarzy: 0
Podejrzany o spowodowanie wypadku na Trasie Łazienkowskiej w stolicy Łukasz Ż. został w piątek doprowadzony do warszawskiej prokuratury. Mężczyzna wrócił w czwartek do kraju na podstawie zgody niemieckiego sądu.

Łukasz Ż. jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku w Warszawie na Trasie Łazienkowskiej. Volkswagen arteon, za którego kierownicą siedział najprawdopodobniej Łukasz Ż., najechał na tył forda, który następnie uderzył w barierki energochłonne. Fordem podróżowała czteroosobowa rodzina.

Tragiczny wypadek

W zderzeniu zginął 37-letni pasażer forda, a do szpitala trafiły trzy podróżujące z nim osoby: kierująca 37-letnia kobieta i dzieci w wieku 4 i 8 lat. Do szpitala przewieziono także 22-letnią kobietę z volkswagena, Paulinę K., dziewczynę Łukasza Ż. Kobieta została ciężko ranna, a wszyscy pozostali pasażerowie oddalili się z miejsca zdarzenia, mieli również powstrzymywać osoby chcące jej pomóc. Jak informuje "Fakt", 22-latka na nagraniu, do którego dotarł dziennik, potwierdza informację o tym, że Łukasz Ż. w czasie ucieczki zadzwonił do jej mamy i poinformował, że Paulina K. nie żyje.

Kobieta przerywa milczenie

22-latka przez długi czas pozostawała w śpiączce. Kiedy jej stan zdrowia na to pozwolił, została przesłuchana przez prokuraturę. Szczegóły tych zeznań nie są znane.

Naprawdę, gdy o tym usłyszałam, nie dowierzałam. Dla nich byłam nikim, zwykłym śmieciem, który podróżował samochodem

- mówi Paulina K., cytowana przez "Fakt".

Nie pamiętam, kto gdzie siedział i z kim wchodziłam do auta. (…) Obudziłam się w wielkim strachu i krzyku. Pielęgniarki nie mogły mnie uspokoić. Związali mnie. Podczas śpiączki miałam ciągle dziwne sny, jakby cały czas odbywała się scena powiązana z tym wypadkiem

- wyjawia.

Miałam złamane oczodoły i całą szczękę wklęśniętą do tyłu. Oprócz tego krwiak wewnątrzczaszkowy. I czeka mnie jeszcze operacja nosa, plastyka dziąseł

- mówi, dodając, że przeszła m.in. siedmiogodzinną operację twarzoczaszki.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty

Zatrzymani usłyszeli zarzuty nieudzielenia pomocy i poplecznictwa. Wszyscy zostali aresztowani na trzy miesiące.

Łukasz Ż. był wielokrotnie karany za jazdę pod wpływem alkoholu, kilkakrotnie za jazdę bez uprawnień, za oszustwa i posiadanie narkotyków. W ubiegłym roku sąd zakazał mu prowadzenia wszystkich pojazdów mechanicznych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.11.2024 13:45
Źródło: Fakt, PAP