Szukaj
Konto

Cezary Krysztopa: Rodzice, czas bić na trwogę!

16.11.2024 11:00
Płaczący chłopiec. Ilustracja poglądowa
Źródło: Pixabay.com
Komentarzy: 0
Tak Szanowni Rodzice, czas bić na trwogę, ponieważ źli ludzie biorą się za Wasze dzieci. A nie wszyscy zdają soboe z tego sprawę.

Konstytucja w Art. 48. ust. 1. mówi: "Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania", a w ustępie 2. Dodaje: "Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu". Jakby tego było komuś mało, to w Art. 53 ust. 3. Czytamy jeszcze, że "Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio", a w Art. 31 ust. 3. stoi jak wół "Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw".

Masturbacja tak, małżeństwo nie

Jednak dla minister Barbary Nowackiej, słusznie zwanej przez Rafała Ziemkiewicza "Barbarią", jednej z wielkich "obrończyń" KON-STY-TUC-JI, furda tam Konstytucja, to tylko napis na koszulkach. Wzorem swoich "wielkich poprzedników", Donalda Tuska, Adam Bodnara i ppłk Bartłomieja Sienkiewicza, łamie Konstytucję wprowadzając zwykłym rozporządzeniem do szkół permisywną edukację seksualną pod uśmiechnięta nazwą "edukacja zdrowotna".

W ramach nowego przedmiotu dzieci w klasach VI-VI będą się uczyły o masturbacji i "różnych modelach rodziny", a dzieci w klasach VII-VIII będą się uczyły o różnych "orientacjach seksualnych", a także, w czasach kiedy nawet najbardziej przeżarte "postępem" kraje wycofują się już rakiem z promocji kastrowania dzieci, będą się uczyły o "tożsamościach płciowych" i "transpłciowości". Z kolei "fakultatywnie" będą uczone tego co ma je podniecać i w jaki sposób.

Niestety nie dowiedzą się zbyt wiele o związku małżeńskim, tak jak to się działo choćby w ramach nieobowiązkowego "wychowania do życia w rodzinie". Kwestia związków małżeńskich pada w podstawie programowej tylko raz, obok kwestii "związków partnerskich". Przeciwników tego typu rozwiązań minister Barbara "Barbaria" Nowacka porównała na antenie TVN24 do "sekty", a także zarzuciła im opieranie się na "przesądach, zabobonach i uprzedzeniach".

Jak propedofilskie "standardy WHO"

Cała sprawa przypomina sprawę odrażających, niesławnych i propedofilskich "standardów WHO", które Rafał Trzaskowski usiłował zaszyć w swojej "Karcie LGBT+". Wtedy sprawę udało się zatrzymać przy pomocy odwagi ówczesnej małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, która zwróciła uwagę na problem i ogromnej presji społecznej.

Bądźmy znów ta presją społeczną zanim "Barbaria" zamieni nasze dzieci w nieodwracalnie okaleczone zombie.

[Konsultacje społeczne "rozwiązań" ministerstwa Nowackiej trwają do 21 listopada. Opinię na ich temat można wyrazić pisząc na adres MEN (Al. Jana Chrystiana Szucha 25, 00-918 Warszawa) lub na adres poczty elektronicznej: [email protected] oraz [email protected]]

[Tekst w formie felietonu ukaże się w nadchodzącym Tygodniku Solidarność]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.11.2024 11:00
Źródło: tysol.pl