Nie żyje muzyk legendarnego zespołu

Nie żyje muzyk legendarnego zespołu
Według informacji przekazanych przez zagraniczne media Bryar ostatni raz był widziany 4 listopada. Śledztwo w sprawie przyczyn jego śmierci wciąż trwa, jednak wstępne ustalenia wskazują, że ciało muzyka znajdowało się w stanie znacznego rozkładu. W mediach nie brakowało doniesień, że Bryar zmagał się z poważną depresją.
Bob Bryar urodził się 31 grudnia 1979 roku w Chicago. W 2004 roku dołączył do My Chemical Romance, zastępując Matta Pelissiera na stanowisku perkusisty. Wraz z zespołem nagrał kultowy album The Black Parade (2006) oraz brał udział w tworzeniu Danger Days: The True Lives of the Fabulous Killjoys (2010). W marcu 2010 roku, po sześciu latach współpracy, opuścił grupę.
Po odejściu z My Chemical Romance Bob zaangażował się w działalność charytatywną, wspierając organizacje pomagające zwierzętom. Pracował także w branży nieruchomości.
W sieci lawina kondolencji
Fani zespołu wspominają go jako utalentowanego muzyka i człowieka pełnego pasji. Choć od lat nie był aktywny na scenie, jego wkład w historię My Chemical Romance pozostaje niezapomniany.
Tragiczna śmierć artysty poruszyła wiele osób, a w mediach społecznościowych pojawiły się liczne kondolencje. Członkowie zespołu jeszcze w 2010 roku podkreślali, jak trudna była decyzja o rozstaniu z Bobem. "Życzymy mu wszystkiego najlepszego w przyszłych przedsięwzięciach" - mówił wówczas gitarzysta Frank Iero.
- Tak migranci przekraczają granicę. Straż Graniczna opublikowała niepokojące nagranie
- Były wiceminister Lewicy podpisał, ale nie przeczytał. Teraz ma kłopoty
- Europoseł Anna Bryłka: Nie będzie żadnego odroczenia ETS2. Cena emisji może eksplodować
- Wzrost liczby kradzieży pojazdów w Niemczech. Alarmujące dane
- Nie żyje znana aktorka. Miała zaledwie 48 lat

Nie żyje aktor Chuck Norris
Nie żyje polski medalista olimpijski
Klub przekazał smutną wiadomość. Nie żyje 31-letni piłkarz
Nie żyje wieloletni burmistrz. Prokuratura bada okoliczności
Tajemnicza śmierć prokuratora Hopa. Dlaczego autopsję wykonano dopiero po pięciu dniach?




