Aleksandra Jakubiak OV: Od Mikołaja z Myry do Santy, czyli historia popkulturowej parodii

"Religia umiarkowana jest dla nas tak samo użyteczna, jak kompletny brak religii - a przy tym dużo zabawniejsza" - C.S. Lewis "Listy starego diabła do młodego".
Święty Mikołaj z Myry policzkujący Ariusza na Soborze Nicejskim
Święty Mikołaj z Myry policzkujący Ariusza na Soborze Nicejskim / wikimedia commons/public_domain/Byzantine Icon-Painter - Medieval Greek Orthodox Icon of the Council of Nicaea

Komercyjny szał

Sezon na świąteczne filmy i zakupy hula na całego od dobrych paru tygodni. Czasem zdarza mi się oglądać jakiś film o takiej tematyce i mimo poruszanych tam ciepłych tematów, uderzająca jest całkowita eksmisja szopki i treści związanych z chrześcijaństwem. Nie wymagam od filmów familijnych, by stały się kinem stricte religijnym, ale to, co widać na ekranie lub w sklepach, to ekspansja jakiejś niby-oswojonej, ale w rzeczywistości obcej kultury, która przypomina teatr cieni - pokazuje miraże, grając na naszej potrzebie ciepła i bezpieczeństwa. W rzeczywistości jednak pozbawiona jest fundamentu.

Gdy zastanawiam się nad całą komercyjną otoczką Bożego Narodzenia, która choć sympatyczna, operuje jedynie marginalnymi dla Święta tematami i ornamentyką, to myślę sobie, że chyba żaden święty w historii, nie został tak popkulturowo okaleczony i sparodiowany, co św. Mikołaj z Myry.

Czytaj także: Luteranie wyrażają sprzeciw wobec działania władz: religia w szkole to nie przywilej, lecz prawo obywateli RP

 

Mikołaj vs Dziadek Mróz vs Santa

Kiedy byłam małym dzieckiem, znakomita większość społeczeństwa wiedziała, że w grudniu z prezentami przychodzi Święty Mikołaj. Bez względu na to, czy mówiły o nim osoby wierzące czy nie, jedno było pewne - Mikołaj był postacią osadzoną w tradycji - nie tylko polskiej - całkowicie związaną z chrześcijaństwem. Tymczasem cieszący się złą sławą Dziadek Mróz, to była po prostu na siłę zlaicyzowana, komunistyczna parodia świętego. Mimo iż trudno byłoby zaliczyć mnie dziś do młodzieży, to jednak takie masowe postrzeganie Mikołaja, które pamiętam z dzieciństwa w latach osiemdziesiątych, nie było przecież dawno temu. Co się stało, że w tak krótkim czasie daliśmy sobie w jego miejsce wtłoczyć postać co najmniej równie kuriozalną, jak sowiecka karykatura. Czym, poza designem i pochodzeniem, różni się Santa od Dziadka Mroza? 

Co znaczące, żywot oryginału*, był znacznie ciekawszy niż to, co moglibyśmy zobaczyć na jakimkolwiek filmie z Santą.

Mikołaj z Myry

Święty Mikołaj urodził się w greckiej Licji, żył na przełomie III i IV wieku po Chrystusie. Pierwsze jego życiorysy, do jakich mamy dostęp, pochodzą z VI wieku, powstały zatem ok. 200 lat po jego śmierci. Niektóre przekazy są bardziej wiarygodne, inne pełne baśniowości, kilka faktów z jego życia potwierdzonych zostało jednak przez wnikliwe badania naukowe jego czaszki i szkieletu.

Mikołaj był dzieckiem wymodlonym przez bezdzietne małżeństwo chrześcijańskie, wychowany w bogatej, pobożnej rodzinie, wcześnie - w wyniku śmierci rodziców podczas szalejącej zarazy - odziedziczył cały spadek. Jedną z najbardziej znanych historii z młodości Mikołaja jest ratunek z jakim pospieszył pewnym trzem młodym dziewczętom. Otóż borykający się z bankructwem - niegdyś zamożny - sąsiad, postanowił swoje córki sprzedać do  - używając stosunkowo wyszukanej nazwy - domu publicznego. Kiedy Mikołaj dowiedział się o tym, potajemnie wrzucał przed okno mieszki z kosztownościami. Pierwszy miał starczyć na spłatę długów i wydanie za mąż najstarszej z panien, drugi na zamążpójście kolejnej, przy trzecim ojciec dziewcząt nakrył Mikołaja i okazał mu ogromną wdzięczność. 

Nie były to jedyne dzieła miłosiernego serca świętego, ratował m.in. prostytutki, nawracał złodziei, wspomagał biednych. Stopniowo w okolicy podnosił się rozgłos związany z pomocą, jakiej udzielał potrzebującym.

 

Nie do końca wiadomo, czy przyjął święcenia kapłańskie z rąk swego wuja - przełożonego pobliskiego klasztoru, który także nosił imię Mikołaj - czy stało się to później, kiedy kilka lat przebywał w Ziemi Świętej, mieszkając z grocie, we wspólnocie mniszej. Dość, że przywołany przez Pana do powrotu, przypłynął do Licji właśnie wtedy, gdy jednemu z hierarchów tamtejszego regionu przyśniło się, że biskupem Myry ma zostać pierwsza osoba, która rano wejdzie do kościoła - miał być to młody mężczyzna o imieniu Mikołaj. 

Opisywane przez hagiografów cuda mieszały się w życiu biskupa Mikołaja z rozlicznymi trudami. Ilość niezwykłych wydarzeń mających miejsce zarówno za życia jak i po śmierci świętego, może przyprawić o zawrót głowy. W postępie geometrycznym rosły zastępy uzdrowionych za pośrednictwem jego modlitw, uratowanych przez niego w wyniku otrzymanego od Boga daru bilokacji, ocalonych od niesprawiedliwych sądów lub morskiego żywiołu, który umiał podobno uciszać. Jednocześnie przez całego życie - a pewne opisy wskazują na to, że także po śmierci - bp Mikołaj walczył ze współistniejącym na ziemiach jego diecezji, kultem greckiej bogini Artemidy, borykał się z prześladowaniami, był więziony, torturowany - potwierdzają to badania jego czaszki i szkieletu. 

Wśród wielu arcyciekawych opowieści o dokonaniach i doświadczeniach świętego, jedno zasługuje na szczególną uwagę. Otóż podczas soboru w Nicei (325 r. po Chr.) miał on dać się ponieść temperamentowi i spoliczkować Ariusza, autora jednej z najgroźniejszych herezji Kościoła starożytnego, podważającej bóstwo Jezusa Chrystusa. Za czyn ów zamknięto krewkiego biskupa w areszcie pozbawiając go m.in. paliusza. Według półlegendarnych podań, na drugi dzień strażnicy więzienni znaleźli Mikołaja w szatach biskupich czytającego Pismo św. Ostatecznie sobór potępił jednak tezy Ariusza, a Mikołaja bardzo rychło wypuszczono z zamknięcia.

Kult 

Po śmierci, ciało świętego biskupa Myry spoczęło w sanktuarium w jego metropolii, ilość osób doznających uzdrowienia w wyniku modlitw za jego wstawiennictwem była ponoć ogromna, zresztą miał się on także ukazywać, kiedy potrzebowano pomocy lub kiedy chrześcijanie w Myrze byli zagrożeni. U progu podboju muzułmańskiego tych terenów - obecnie znajdują się one w Turcji - jego szczątki przewieziono do Bari we Włoszech oraz częściowo do Wenecji. Przez ponad półtora tysiąca lat jego kości wydzielają uzdrawiającą podobno wodę.

Czytaj także: Reżim Ortegi wyrzuca z Nikaragui wszystkie zakonnice

Obcowanie świętych

Wybierasz zatem św. Mikołaja czy wolisz raczej latającego w saniach Santę? Pytanie tytułowe tak naprawdę dotyczy nie tyle samego Mikołaja, co wiary w obcowanie świętych, czyli de facto wiary w zmartwychwstanie.

Na pierwszy rzut oka dzielą ich dwie podstawowe rzeczy: pierwsza - św. Mikołaj nie tylko istniał naprawdę, ale istnieje nadal; druga - Mikołaj nie dawał prezentów grzecznym dzieciom, dawał je "dzieciom", które tego potrzebowały.

Spróbujmy uratować prawdziwy wizerunek tego człowieka, oddanego każdą swoją komórką Bogu. Nie dla niego samego, on już jest całkowicie szczęśliwy. Dla nas, dla Kościoła, dla świadectwa, dla tych, którzy dzięki niemu mogliby uwierzyć. Ale nie przez rokroczną internetową naparzankę, ale przez wiarę w świętych obcowanie i zachowanie tradycyjnych zwyczajów związanych z jego osobą.

Wiele spośród towarzyszących Bożemu Narodzeniu gadżetów, ozdób i innych treści jest wprost zaczerpnięta z tradycji ubogacającej estetycznie to święto od wieków. Jest to związane z roślinnością, potrawami, strojami i zwyczajami ludności Europy, która doświadczała w tym okresie roku zimna i krótkiego dnia. I nie ma nic złego w ozdobach, jeśli służą one upiększeniu, a nie wyparciu sedna świąt - Wcielenia Syna Bożego. Santa jednak do tej tradycji nie należy. Nie dajmy komercji robić się w przysłowiowego konia i "kupować" głupstw. Santy nie ma... Mikołaj jest.

*część informacji o świętym zaczerpnięta z książki "Święty Miłołaj z Myry" autorstwa Henryka Bejdy.


 

POLECANE
Jeden z najbogatszych Brytyjczyków: Jesteśmy kolonizowani przez imigrantów gorące
Jeden z najbogatszych Brytyjczyków: Jesteśmy kolonizowani przez imigrantów

Spore kontrowersje wywołały w Wielkiej Brytanii słowa Jima Ratcliffe'a, jednego z najbogatszych ludzi w tym kraju, który powiedział, że jest on „kolonizowany przez imigrantów”. Oburzenie tą wypowiedzią wyrazili m.in. premier Keir Starmer i burmistrz Manchesteru Andy Burnham. Koniec końców miliarder, pod naciskiem poprawności politycznej i środowisk lewicowo-liberalnych przeprosił za swoje słowa.

Kim jest znajoma Czarzastego? „Pani Czesnych zajmowała się m. in. sprzedażą majątku FSB” z ostatniej chwili
Kim jest znajoma Czarzastego? „Pani Czesnych zajmowała się m. in. sprzedażą majątku FSB”

„Pani Czesnych, jak wskazują media, zajmowała się w obecnym biznesie m. in. sprzedażą majątku FSB” - napisał na platformie X były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Rozenek-Majdan ukarana przez UOKiK! Ogromna kwota z ostatniej chwili
Rozenek-Majdan ukarana przez UOKiK! Ogromna kwota

Sąd podtrzymał decyzję prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z końca lutego ubiegłego roku w sprawie kary nałożonej na Małgorzatę Rozenek-Majdan w wysokości ponad 200 tys. zł za wprowadzanie w błąd odbiorców jej postów i relacji – poinformował w czwartek UOKiK.

Krzysztof Bosak: Program SAFE to KPO na sterydach gorące
Krzysztof Bosak: Program SAFE to KPO na sterydach

„Powoli staje się jasne, że program SAFE to KPO na sterydach. Ma wszystkie wady KPO… i jeszcze kilka innych” – napisał na platformie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja).

Prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Łubowskiego w sprawie ENA Ziobry z ostatniej chwili
Prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Łubowskiego w sprawie ENA Ziobry

Prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wyłączenie sędziego Dariusza Łubowskiego z rozpoznania sprawy dotyczącej Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Śledczy wskazują na wątpliwości co do jego bezstronności.

Nie żyje Janina Rożecka, ps. Dora. Była sanitariuszką Powstania Warszawskiego z ostatniej chwili
Nie żyje Janina Rożecka, ps. Dora. Była sanitariuszką Powstania Warszawskiego

W wieku 104 lat zmarła Janina Rożecka, ps. Dora, sanitariuszka z Powstania Warszawskiego, Sprawiedliwa wśród Narodów Świata – przekazała Fundacja Nie Zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich.

Angela Merkel kandydatką na prezydenta RFN? Doniesienia z kręgów chadecji polityka
Angela Merkel kandydatką na prezydenta RFN? Doniesienia z kręgów chadecji

W niemieckiej chadecji pojawiły się spekulacje o możliwym powrocie Angeli Merkel do najwyższej polityki. Według medialnych doniesień była kanclerz miałaby zostać kandydatką na prezydenta RFN w 2027 roku.

Zawiadomienie do prokuratury ws. Tuska. Publiczne nawoływanie do zbrodni z ostatniej chwili
Zawiadomienie do prokuratury ws. Tuska. "Publiczne nawoływanie do zbrodni"

Prokuratura postawiła Robertowi Bąkiewiczowi trzy zarzuty po jego wystąpieniu na wiecu PiS w Warszawie. Lider Ruchu Obrony Granic w odpowiedzi składa zawiadomienie na Donalda Tuska.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych nie wykonał wyroku. Komornik zajął rachunek fundacji Wiadomości
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych nie wykonał wyroku. Komornik zajął rachunek fundacji

OMZRiK ma poważne problemy prawne i finansowe. Komornik zajął rachunek fundacji po tym, jak ta nie wykonała prawomocnego wyroku nakazującego przeprosiny Agaty Schrötter.

Ważna wiadomość dla klientów T-Mobile. Otrzymają zwrot pieniędzy z ostatniej chwili
Ważna wiadomość dla klientów T-Mobile. Otrzymają zwrot pieniędzy

T-Mobile przyzna rekompensatę klientom, których rachunki wzrosły przez utratę rabatu po nieterminowej płatności – poinformował w czwartek w komunikacie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Operator zaznaczył, że zakwestionowanego przez Urząd rozwiązania nie stosuje od prawie trzech lat.

REKLAMA

Aleksandra Jakubiak OV: Od Mikołaja z Myry do Santy, czyli historia popkulturowej parodii

"Religia umiarkowana jest dla nas tak samo użyteczna, jak kompletny brak religii - a przy tym dużo zabawniejsza" - C.S. Lewis "Listy starego diabła do młodego".
Święty Mikołaj z Myry policzkujący Ariusza na Soborze Nicejskim
Święty Mikołaj z Myry policzkujący Ariusza na Soborze Nicejskim / wikimedia commons/public_domain/Byzantine Icon-Painter - Medieval Greek Orthodox Icon of the Council of Nicaea

Komercyjny szał

Sezon na świąteczne filmy i zakupy hula na całego od dobrych paru tygodni. Czasem zdarza mi się oglądać jakiś film o takiej tematyce i mimo poruszanych tam ciepłych tematów, uderzająca jest całkowita eksmisja szopki i treści związanych z chrześcijaństwem. Nie wymagam od filmów familijnych, by stały się kinem stricte religijnym, ale to, co widać na ekranie lub w sklepach, to ekspansja jakiejś niby-oswojonej, ale w rzeczywistości obcej kultury, która przypomina teatr cieni - pokazuje miraże, grając na naszej potrzebie ciepła i bezpieczeństwa. W rzeczywistości jednak pozbawiona jest fundamentu.

Gdy zastanawiam się nad całą komercyjną otoczką Bożego Narodzenia, która choć sympatyczna, operuje jedynie marginalnymi dla Święta tematami i ornamentyką, to myślę sobie, że chyba żaden święty w historii, nie został tak popkulturowo okaleczony i sparodiowany, co św. Mikołaj z Myry.

Czytaj także: Luteranie wyrażają sprzeciw wobec działania władz: religia w szkole to nie przywilej, lecz prawo obywateli RP

 

Mikołaj vs Dziadek Mróz vs Santa

Kiedy byłam małym dzieckiem, znakomita większość społeczeństwa wiedziała, że w grudniu z prezentami przychodzi Święty Mikołaj. Bez względu na to, czy mówiły o nim osoby wierzące czy nie, jedno było pewne - Mikołaj był postacią osadzoną w tradycji - nie tylko polskiej - całkowicie związaną z chrześcijaństwem. Tymczasem cieszący się złą sławą Dziadek Mróz, to była po prostu na siłę zlaicyzowana, komunistyczna parodia świętego. Mimo iż trudno byłoby zaliczyć mnie dziś do młodzieży, to jednak takie masowe postrzeganie Mikołaja, które pamiętam z dzieciństwa w latach osiemdziesiątych, nie było przecież dawno temu. Co się stało, że w tak krótkim czasie daliśmy sobie w jego miejsce wtłoczyć postać co najmniej równie kuriozalną, jak sowiecka karykatura. Czym, poza designem i pochodzeniem, różni się Santa od Dziadka Mroza? 

Co znaczące, żywot oryginału*, był znacznie ciekawszy niż to, co moglibyśmy zobaczyć na jakimkolwiek filmie z Santą.

Mikołaj z Myry

Święty Mikołaj urodził się w greckiej Licji, żył na przełomie III i IV wieku po Chrystusie. Pierwsze jego życiorysy, do jakich mamy dostęp, pochodzą z VI wieku, powstały zatem ok. 200 lat po jego śmierci. Niektóre przekazy są bardziej wiarygodne, inne pełne baśniowości, kilka faktów z jego życia potwierdzonych zostało jednak przez wnikliwe badania naukowe jego czaszki i szkieletu.

Mikołaj był dzieckiem wymodlonym przez bezdzietne małżeństwo chrześcijańskie, wychowany w bogatej, pobożnej rodzinie, wcześnie - w wyniku śmierci rodziców podczas szalejącej zarazy - odziedziczył cały spadek. Jedną z najbardziej znanych historii z młodości Mikołaja jest ratunek z jakim pospieszył pewnym trzem młodym dziewczętom. Otóż borykający się z bankructwem - niegdyś zamożny - sąsiad, postanowił swoje córki sprzedać do  - używając stosunkowo wyszukanej nazwy - domu publicznego. Kiedy Mikołaj dowiedział się o tym, potajemnie wrzucał przed okno mieszki z kosztownościami. Pierwszy miał starczyć na spłatę długów i wydanie za mąż najstarszej z panien, drugi na zamążpójście kolejnej, przy trzecim ojciec dziewcząt nakrył Mikołaja i okazał mu ogromną wdzięczność. 

Nie były to jedyne dzieła miłosiernego serca świętego, ratował m.in. prostytutki, nawracał złodziei, wspomagał biednych. Stopniowo w okolicy podnosił się rozgłos związany z pomocą, jakiej udzielał potrzebującym.

 

Nie do końca wiadomo, czy przyjął święcenia kapłańskie z rąk swego wuja - przełożonego pobliskiego klasztoru, który także nosił imię Mikołaj - czy stało się to później, kiedy kilka lat przebywał w Ziemi Świętej, mieszkając z grocie, we wspólnocie mniszej. Dość, że przywołany przez Pana do powrotu, przypłynął do Licji właśnie wtedy, gdy jednemu z hierarchów tamtejszego regionu przyśniło się, że biskupem Myry ma zostać pierwsza osoba, która rano wejdzie do kościoła - miał być to młody mężczyzna o imieniu Mikołaj. 

Opisywane przez hagiografów cuda mieszały się w życiu biskupa Mikołaja z rozlicznymi trudami. Ilość niezwykłych wydarzeń mających miejsce zarówno za życia jak i po śmierci świętego, może przyprawić o zawrót głowy. W postępie geometrycznym rosły zastępy uzdrowionych za pośrednictwem jego modlitw, uratowanych przez niego w wyniku otrzymanego od Boga daru bilokacji, ocalonych od niesprawiedliwych sądów lub morskiego żywiołu, który umiał podobno uciszać. Jednocześnie przez całego życie - a pewne opisy wskazują na to, że także po śmierci - bp Mikołaj walczył ze współistniejącym na ziemiach jego diecezji, kultem greckiej bogini Artemidy, borykał się z prześladowaniami, był więziony, torturowany - potwierdzają to badania jego czaszki i szkieletu. 

Wśród wielu arcyciekawych opowieści o dokonaniach i doświadczeniach świętego, jedno zasługuje na szczególną uwagę. Otóż podczas soboru w Nicei (325 r. po Chr.) miał on dać się ponieść temperamentowi i spoliczkować Ariusza, autora jednej z najgroźniejszych herezji Kościoła starożytnego, podważającej bóstwo Jezusa Chrystusa. Za czyn ów zamknięto krewkiego biskupa w areszcie pozbawiając go m.in. paliusza. Według półlegendarnych podań, na drugi dzień strażnicy więzienni znaleźli Mikołaja w szatach biskupich czytającego Pismo św. Ostatecznie sobór potępił jednak tezy Ariusza, a Mikołaja bardzo rychło wypuszczono z zamknięcia.

Kult 

Po śmierci, ciało świętego biskupa Myry spoczęło w sanktuarium w jego metropolii, ilość osób doznających uzdrowienia w wyniku modlitw za jego wstawiennictwem była ponoć ogromna, zresztą miał się on także ukazywać, kiedy potrzebowano pomocy lub kiedy chrześcijanie w Myrze byli zagrożeni. U progu podboju muzułmańskiego tych terenów - obecnie znajdują się one w Turcji - jego szczątki przewieziono do Bari we Włoszech oraz częściowo do Wenecji. Przez ponad półtora tysiąca lat jego kości wydzielają uzdrawiającą podobno wodę.

Czytaj także: Reżim Ortegi wyrzuca z Nikaragui wszystkie zakonnice

Obcowanie świętych

Wybierasz zatem św. Mikołaja czy wolisz raczej latającego w saniach Santę? Pytanie tytułowe tak naprawdę dotyczy nie tyle samego Mikołaja, co wiary w obcowanie świętych, czyli de facto wiary w zmartwychwstanie.

Na pierwszy rzut oka dzielą ich dwie podstawowe rzeczy: pierwsza - św. Mikołaj nie tylko istniał naprawdę, ale istnieje nadal; druga - Mikołaj nie dawał prezentów grzecznym dzieciom, dawał je "dzieciom", które tego potrzebowały.

Spróbujmy uratować prawdziwy wizerunek tego człowieka, oddanego każdą swoją komórką Bogu. Nie dla niego samego, on już jest całkowicie szczęśliwy. Dla nas, dla Kościoła, dla świadectwa, dla tych, którzy dzięki niemu mogliby uwierzyć. Ale nie przez rokroczną internetową naparzankę, ale przez wiarę w świętych obcowanie i zachowanie tradycyjnych zwyczajów związanych z jego osobą.

Wiele spośród towarzyszących Bożemu Narodzeniu gadżetów, ozdób i innych treści jest wprost zaczerpnięta z tradycji ubogacającej estetycznie to święto od wieków. Jest to związane z roślinnością, potrawami, strojami i zwyczajami ludności Europy, która doświadczała w tym okresie roku zimna i krótkiego dnia. I nie ma nic złego w ozdobach, jeśli służą one upiększeniu, a nie wyparciu sedna świąt - Wcielenia Syna Bożego. Santa jednak do tej tradycji nie należy. Nie dajmy komercji robić się w przysłowiowego konia i "kupować" głupstw. Santy nie ma... Mikołaj jest.

*część informacji o świętym zaczerpnięta z książki "Święty Miłołaj z Myry" autorstwa Henryka Bejdy.



 

Polecane