Szukaj
Konto

Niemcy bezradni wobec Grety Thunberg

08.12.2024 19:29
Greta Thunberg
Źródło: Screen YT Global
Komentarzy: 0
Z Gretą Thunberg jeszcze niedawno spotykali się wszyscy możni tego świata. Była przyjmowana przez kanclerz Angelę Merkel, przemawiała w ONZ, oklaskiwali ją brytyjscy parlamentarzyści. Sama Thunberg już w 2019 r., gdy Time ogłosił ją swoim „człowiekiem roku” powiedziała mediom, że „jest już zmęczona spotkaniami z politykami i robieniem selfików”.

Dziś jako aktywistka nie tylko klimatyczna, ale i propalestyńska przemierza Europę w arafatce. I nagle nikt już nie chce selfików. A 21-letnia Greta Thunberg staje na placu w Mannheim i krzyczy: "Fuck you Germany!".

Propalestyńska demonstracja

Piątkowa propalestyńska demonstracja w niemieckim Mannheim (Badenia-Wirtembergia) przyciągnęła ok. 700 osób. Jak podały niemieckie media, Thunberg przyjechała na rowerze elektrycznym a scenę, na której wystąpiła z innymi aktywistami, zrobiono ze zdezelowanej ciężarówki. Jak napisał tabloid Bild:

"sceną była porzucona stara ciężarówka, za którą terkotał generator diesla. Niezbyt przyjazny dla środowiska"

Demonstrację zwołano pod hasłem "Międzynarodowa solidarność z Palestyną i Ruchem Klimatycznym". Tłum skandował odezwę organizacji Hamas: "Od rzeki do morza - Palestyna będzie wolna", słowa te są uznawane przez niemieckie MSW za "znak rozpoznawczy organizacji terrorystycznej". Thunberg tak jak wcześniej w Lipsku czy w Berlinie, tak w Mannheim zdołała połączyć wątek walki o klimat z obroną Palestyny. Mówiła "Nie możemy czekać ani w sprawie Palestyny, ani w sprawie zmian klimatycznych". Jeśli chcesz zmiany, musisz się przeciwstawić. W środku jej monologu padło też: "Fuck Izrael!" i "Fuck Germany". Aktywistce towarzyszył aktywista Hasan Özbay, przeciwko któremu wcześniej w Hesji złożono zawiadomienie o podżeganie do nienawiści po tym jak umieścił w internecie antysemickie komentarze. Trzecim, podobnie kontrowersyjnym uczestnikiem piątkowej demonstracji był Hebh Jamal również słynący z antysemickich postów.

"Antysemitka" Thunberg

Na trzy dni przed planowaną wizytą Thunberg w Mannheim Niemiecko-Izraelskie Towarzystwo Rhein-Neckar wydało oświadczenie, w którym krytycznie odniosło się zarówno do imprezy jak i samej gwiazdy wieczoru. W oświadczeniu, członkowie towarzystwa stwierdzili, że "w sumie nie są zaskoczeni tym, że propalestyński sojusz sprowadza Thunberg do Mannheim i to w dzień św. Mikołaja". Thunberg - która, jak podkreślają - "kilka miesięcy temu skręciła w złym kierunku" i jest dziś "antysemitką". Jak dalej czytamy:

"Mannheim od wielu miesięcy jest jednym z punktów zapalnych propalestyńskich protestów, w których regularnie odmawia się państwu Izrael prawa do istnienia, zaprzecza się aktom terrorystycznym z 07.10.2023 r., a pod pozorem krytyki przywództwa politycznego w Izraelu propaguje się tu antysemityzm, nienawiść i agitację. Po raz kolejny Mannheim i jego kosmopolityczni mieszkańcy - tym razem w dzień św. Mikołaja (…) - stają się zakładnikami tłumu, który nie ma nic do zaoferowania poza nienawistną propagandą, czystym antysemityzmem i nienawiścią do Żydów. Mamy jasny przekaz dla Grety Thunberg: Greta, jesteś tutaj osobą niepożądaną, twoja nienawiść i wzburzenie nie będą tolerowane w tak kosmopolitycznym mieście jak Mannheim"".

W oświadczeniu wspomniano też o "aureoli jaką nałożono Thunberg i którą w końcu powinno się zerwać" oraz o "historycznej ignorancji Thunberg jako fanki Palestyny".

Kłopotliwa Thunberg

Sprawa ma jeszcze drugie dno. Na tym samym placu, gdzie Greta i jej koledzy wznosili propalestyńskie hasła, 31 maja tego roku doszło do zamachu na grupkę ludzi, w wyniku ataku kilka dni później zmarł na skutek obrażeń młody funkcjonariusz policji. Zamachowiec był obywatelem Afganistanu, którego obecność w Niemczech tolerowano wyłącznie dlatego, że miał dwoje dzieci z Niemką. Człowiek ten już kilka temu lat powinien zostać deportowany do swojej ojczyzny. Tak się nie stało a zamach w Mannheim stanowił brutalną pobudkę dla rządu federalnego, który musiał się tłumaczyć społeczeństwu z dziurawego prawa i indolencji służb. Sprawą zajmowała się komisja spraw wewnętrznych heskiego landtagu, ponieważ zamachowiec pochodził z sąsiedniej Hesji a w oskarżeniu wniesionym przez Prokuratora Generalnego mówiono o morderstwie i pięciu zarzutach usiłowania zabójstwa z pobudek islamistycznych. Grecie pewnie przez myśl nie przeszło, że jej występ w takim miejscu jest co najmniej niestosowny.

Thunberg już wielokrotnie była wynoszona przez policjantów z demonstracji propalestyńskich, jej tournée po niemieckich miastach za każdym razem budzi oburzenie lokalnych władz a dla tych federalnych jest wyrzutem sumienia. Nikt inny, jak politycy z pierwszych szeregów dali jej forum i poczucie, że ma prawo pouczać świat. Tylko, że świat poszedł naprzód a Greta została. Ze swoim poczuciem misji i bezkompromisową postawą, która kilka lat temu katapultowała ją na czołówki prestiżowych magazynów a dziś nosi brzydką twarz antysemityzmu. Niemcom takie wrażenia nie są potrzebne. Maja pod dostatkiem swoich własnych statystyk dotyczących zachowań antysemickich i czynów karalnych na tle antysemityzmu. W samej tylko Badenii-Wittenberdze w pierwszej połowie 2024 r. odnotowano 260 czynów karalnych względem Żydów lub na tle antysemickim bądź antyizraelskim. Dla porównania - w pierwszej połowie 2023 r. takich czynów zarejestrowano 81. Tu naprawdę nie jest jeszcze potrzebna "mała Greta".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.12.2024 19:29
Źródło: tysol.pl