Szukaj
Konto

Nowe informacje z frontu wojny na wschodzie. "Putin w desperacji"

22.12.2024 18:25
Władimir Putin
Źródło: PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL / POOL
Komentarzy: 0
Pięć miesięcy po ataku Ukrainy na obwód kurski, Rosja wciąż nie jest w stanie odzyskać całego swojego terytorium. Oddziały ukraińskie zaciekle trzymają się rosyjskich ziem w nadziei na wykorzystanie ich jako karty przetargowej w przyszłych negocjacjach.

Obwód kurski wciąż w rękach Ukraińców

Amerykański dziennik "Washington Post" informuje, Rosja odbiła już 40 proc. zajętego przez Ukrainę terytorium. Jak podano w publikacji, Władimir Putin jest w desperacji, aby odzyskać szybko kontrolę nad całym terytorium.

Ukraińcy informują, że Rosja wysłała w ten region bardzo liczne siły i wszelkimi możliwymi środkami atakuje wojska ukraińskie. Do walk posłano 60 tys. żołnierzy (w tym żołnierzy z Korei Północnej).

W sierpniu Putin bagatelizował zuchwałą ukraińską inwazję, nazywając ją daremną drugorzędną akcją w porównaniu z głównymi walkami na wschodniej Ukrainie. Jednak prawie pięć miesięcy później, w miarę nasilania się działań wojennych, bitwa o ten zakątek zachodniej Rosji udowodniła, że inwazja Ukrainy była punktem zwrotnym w wojnie, nawet jeśli ostateczny wynik pozostaje niejasny

- twierdzi "Washington Post".

Korzyści niezależnie od końcowego efektu

W publikacji podkreślono, że atak Ukrainy na obwód kurski, niezależnie od końcowych efektów, był bardzo korzystnym rozwiązaniem dla Ukrainy; Rosjanie odbijając utracone tereny niszczą własne miasta i infrastrukturę. Do tej pory w trakcie walk cierpiały jedynie miasta ukraińskie. Ponadto atak ten wymusił na Rosji wymianę jeńców, a także wycofanie dziesiątek tysięcy żołnierzy z linii frontu, którzy wcześniej byli wykorzystywani w atakach na Ukrainę.

Intensywność ataków w obwodzie kurskim sygnalizuje rosnącą desperację Putina, by jak najszybciej usunąć ten ukraiński "atut" ze stołu negocjacyjnego

- kwituje "Washington Post".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.12.2024 18:25
Źródło: dorzeczy.pl / Washingtonpost.com