Szukaj
Konto

Obrońcy Wyspy Węży i Azowstalu wracają do domu. Wielka wymiana jeńców

30.12.2024 18:38
Ukraińcy wracają z niewoli
Źródło: PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT
Komentarzy: 0
Ukraina dokonała wymiany jeńców wojennych z Rosją, w ramach której powróciło 189 żołnierzy, w tym obrońcy Azowstalu i Wyspy Węży - ogłosił dzisiaj prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

Ukraiński Sztab Koordynacyjny ds. Jeńców Wojennych podał, że poniedziałkowa wymiana była jedną z największych, przeprowadzonych od oficjalnego wtargnięcia Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. Ogółem od początku inwazji na pełną skalę do ojczyzny powróciło 3956 więzionych w Rosji osób. W tym roku było ich 1358.

"Powrót naszych ludzi z rosyjskiej niewoli jest zawsze bardzo dobrą wiadomością dla każdego z nas. Dziś jest jeden z takich dni: naszej ekipie udało się sprowadzić do domu 189 Ukraińców"

- napisał Wołodymyr Zełenski na Telegramie.

Obrońcy Wyspy Węży i Azowstalu wracają do domu. Wielka wymiana jeńców

Prezydent wyjaśnił, że wśród jeńców, którzy powrócili na Ukrainę, są m.in. obrońcy zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu, Wyspy Wężowej (zwanej również Wyspą Węży), na której ukraińscy strażnicy graniczni odmówili poddania się wojskom rosyjskim oraz żołnierze, którzy bronili elektrowni jądrowej w Czarnobylu.

"A także dwie osoby cywilne, które zostały schwytane (przez Rosjan) w Mariupolu. Na każdego czeka w domu rodzina i bliscy. Cieszymy się, że udało się ich odzyskać. Dziś szczęśliwych jest 189 rodzin"

- podkreślił Zełenski.

Niektórzy byli w niewoli niemal od początku wojny

Do wymiany doszło dzięki pośrednictwu partnerów międzynarodowych, m.in. Zjednoczonych Emiratów Arabskich

- wyjaśnił prezydent.

"Wielu (wymienionych w poniedziałek) obywateli Ukrainy przebywało w rosyjskiej niewoli od ponad dwóch i pół roku. Obrońcy cierpią na ostre przewlekłe choroby, odczuwają konsekwencje obrażeń spowodowanych wybuchami i mają poważne rany"

- oświadczył Sztab Koordynacyjny.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.12.2024 18:38
Źródło: PAP