Taka szansa pojawia się tylko raz

Rola państwa powinna polegać na pomaganiu ludziom biznesu, którzy mają energię, pomysły i wiedzą, jak je realizować.
Warszawa. Centrum. Wieżowce
Warszawa. Centrum. Wieżowce / Pixabay.com

Pierwszą formą pomocy - najbardziej potrzebną i podstawową - jest po prostu nieprzeszkadzanie. Drugą - budowanie infrastruktury, której indywidualny biznes nie jest w stanie sfinansować -  np. autostrad, portów lotniczych i morskich, rurociągów i elektrowni. Nieprzeszkadzanie polega przede wszystkim na redukcji przepisów utrudniających funkcjonowanie i rozwój biznesu, na uczynienie obowiązującego prawa maksymalnie jasnym, przejrzystym, jednoznacznym oraz na uproszczeniu systemu podatkowego.

Sprawująca władzę koalicja rządzi już ponad rok i niczego istotnego nie uprościła (poza mocno ograniczonym wprowadzeniem tzw. "kasowego PIT"). Rząd wprowadził na najwyższych poziomach sądów i prokuratury totalny bałagan, niepewność, brak przejrzystości - do głębi niszcząc zaufanie wobec wymiaru sprawiedliwości, chociażby przez odmowę publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, a więc podważając trójpodział władzy. To w perspektywie czasowej musi mieć opłakane skutki dla przedsiębiorców zagranicznych, musi ich skutecznie zrażać do inwestowania w Polsce. Ma to także mrożący efekt dla biznesu krajowego. Odejście od jasnych reguł w praktyce polskiego prawa - w imię politycznych rozgrywek - jest dowodem braku odpowiedzialności za państwo i konsekwencje mogą okazać się katastrofalne.

 

Po raz pierwszy w historii

Żyjemy w absolutnie niezwykłych czasach bezprecedensowego rozwoju ekonomicznego, który w dziejach Polski nie ma odpowiednika. Coś takiego dzieje się pierwszy raz. Taki okres zdarza się raz na tysiąc lat lub nigdy. Polska przeżywała w swojej historii czasy rozkwitu gospodarczego na znacznie mniejszą skalę za panowania późnych Jagiellonów i w początkowym okresie panowania Wazów, ale bogacenie się dotyczyło wówczas jedynie dość wąskiej grupy posiadaczy ziemskich. Zdecydowana większość mieszkańców polskich ziem, którą stanowili chłopi, nie odczuwała korzyści z ekonomicznego boomu. Na drugi okres ekonomicznego skoku trzeba było czekać aż 300 lat. Nastąpił dopiero w okresie międzywojennym, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po ponad stu latach zaborów, które zlikwidowały na ziemiach polskich resztki feudalizmu. Jednak czasu było za mało na poważne korzyści z awansu cywilizacyjnego, który się wówczas dokonywał w II Rzeczypospolitej. Niepodległość trwała zaledwie niecałe 21 lat. Nim owoce przyspieszenia ekonomicznego zdążyły się pojawić, przez Polskę znów przetoczył się złowrogi walec historii. Po II wojnie światowej i okupacji nastały czasy "dyktatury ciemniaków", czyli rządów kasty zadeklarowanych, komunistycznych zdrajców. Wprowadzili oni gospodarkę skazaną na degenerację i upadek, bo opartą na utopijnych założeniach, czyli tzw. "centralnym planowaniu", a to wszystko zostało poprzedzone gigantyczną kradzieżą i rabunkiem, czyli zaborem przez państwo prywatnej własności przy pomocy tzw. reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu. Dopiero po przemianie ustrojowej, po roku 1989 rozpoczął się bezprecedensowy "złoty okres" dla Polski.

 

Liczby są imponujące

Długo można by opowiadać o tym, co Polacy osiągnęli. Zresztą widać to na każdym kroku. Szczególnie jest to widoczne dla tych, którzy jeszcze pamiętają ostatnie lata tzw. peerelu.

Polska jest na 21. miejscu na świecie pod względem PKB na mieszkańca i odnotowała najszybszy wzrost w Europie od 1989 roku. Produkt Krajowy Brutto na osobę w Polsce wyniósł w roku 2023 solidne ponad 17 tysięcy dolarów, podczas gdy na początku drogi - w roku 1991 - było to około 4700 USD. PKB po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej (PPP) na mieszkańca jest w Polsce (2023) na poziomie ponad 44 tys. dolarów, czyli jest równy 248 procent średniej światowej. Wskaźnik ten według prognoz na rok 2025 ma przekroczyć 51 tys. dolarów. Polski eksport zwiększył się prawie 30-krotnie - informuje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE). Imponujący wzrost gospodarczy Polski po 1989 roku był możliwy dzięki reformom i pojawieniu się na wielką skalę bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ). "Wartość BIZ w Polsce w latach 1990-2022 wzrosła aż 334-krotnie" - stwierdza analiza przygotowana przez PIE.

 

Praktycznie zniknęło bezrobocie


Innym mocnym wskaźnikiem rozwoju jest imponujący spadek bezrobocia - od ponad 20% na początku lat dwutysięcznych do - obecnie - najniższego poziomu wśród państw Unii Europejskiej (poniżej 3%). Polska jest dziś szóstą co do wielkości gospodarką w Unii Europejskiej i największą wśród członków Unii Europejskiej należących niegdyś do byłego bloku wschodniego. Dochód narodowy, wynoszący w 1990 roku 66 miliardów USD, wzrósł w 2023 roku do kwoty ponad 811 miliardów. Co znamienne, w Polsce większość pracowników jest zatrudnionych przez sektor małych i średnich przedsiębiorstw i to ten sektor jest odpowiedzialny za zdecydowaną większość dochodu narodowego. To korzystna sytuacja - nie ma nadmiernego uzależnienia od gigantów. Ponadto potwierdza to tezę, że Polacy są narodem pracowitym, innowacyjnym i zaradnym.

 

Polacy mają "drive"

Trzeba koniecznie pamiętać o tym, że każda działalność gospodarcza, każda aktywność zawodowa jest efektem indywidualnych wyborów, które wymagają szczególnego psychicznego nastawienia. Amerykanie określają je słowem "drive", czyli w języku polskim zapał, chęć, napęd, motywacja i wynikające z nich przebojowość i entuzjazm. Polacy są właśnie w tej unikatowej historycznie fazie zbiorowego "drive" - umożliwiającego podejmowanie ryzyka i dokonywanie rzeczy wyjątkowych, bo wymagających odwagi, łączących myślenie szachisty i zarazem żeglarza wypływającego w rejs, by odkrywać nowe lądy. Nawet jeśli zbiorowa pamięć historyczna zapomniała już dawno o więzach feudalizmu, to nie zapomniała o czasach komunistycznej "smuty" lat osiemdziesiątych XX wieku. One jeszcze są obecne w świadomości dzięki opowieściom starców i np. filmom Barei. Z pewnością swoją beznadzieją motywują do sukcesu. Polakom się nadal chce. I to jest ich siłą. Bardzo chce. Ludziom na Zachodzie Europy - coraz mniej, bo dobrobyt ich rozgnuśnia i pogrąża w dekadencji. Jadą - w sensie gospodarczym - jeszcze szybko, ale już tylko siłą rozpędu, bo na jałowym biegu.
Taki "narodowy zapał", jaki przeżywa Polska, nie trwa wiecznie. Dlatego trzeba maksymalnie wykorzystać ten niezwykły czas.

 

Państwo zawodzi

Rząd i sejmowa koalicja nie mają, niestety, żadnej wizji. Mogłoby ich w ogóle nie być i nikt by nie zauważył różnicy. Nie mają ani ambicji ani woli pomagania biznesowi. Co zdziałali przez ten ponad rok? Jak uprościli system podatkowy? Ich cele są żałosne i paranoiczne. Przez osiem lat bycia w opozycji, oskarżali rządzący PiS o korupcję, malwersację, kradzież oraz naruszanie praworządności. I do tego stopnia sami uwierzyli w te propagandowe oskarżenia, że swoim naczelnym celem - gdy zdobyli władzę - uczynili ukaranie winnych. I co? I wielkie nic. Przez ponad rok nikt nie został skazany. Więcej: nikt nie został nawet postawiony przed sądem. To są fakty. A oskarżenia o korupcję i kradzieże to nadal jedynie konfabulacje zrodzone w medialnej walce o władzę. Jak dotąd bez pokrycia w faktach, co nie pozwala traktować ich poważnie. Beznadziejnie to wygląda. I jaki kontrast stanowi to małe, partyjne postrzeganie rzeczywistości wobec wielkich osiągnięć Polski i Polaków w 35-leciu od uruchomienia gospodarki rynkowej!

 

CPK i atom coraz dalej

A co z infrastrukturą? Jak z tym daje sobie radę rządząca koalicja? To obszerny temat, bo trzeba by długo wymieniać, co nie zostało zrobione. Chyba wystarczy więc powiedzieć, że przez rok rządów obecnie sprawującej władzę koalicji nie przybliżyliśmy się nawet o milimetr ani do Centralnego Portu Komunikacyjnego, ani do elektrowni atomowej. Wręcz przeciwnie: oddaliliśmy się na sporą odległość. Obie te inwestycje są konieczne dla dalszego rozwoju gospodarczego, dla przyszłości Polski. Ich rola i wartość są nie do przecenienia. Opóźnianie, a tym bardziej ich zaniechanie spowodują, że wyjątkowy czas, który przeżywamy od 35 lat, nie zostanie w pełni wykorzystany. A to będzie oznaczało, że w ostatecznym rozrachunku może się okazać czasem straconym. Jak przypomnieć rządzącym, że taka historyczna szansa, z jaką mamy do czynienia obecnie, zdarza się tylko raz?


 

POLECANE
ONZ grozi bankructwo z ostatniej chwili
ONZ grozi bankructwo

Cytowany przez BBC szef organu ostrzegł, że Organizacji Narodów Zjednoczonych grozi „bezpośrednie załamanie finansowe" z powodu niepłacenia przez państwa członkowskie składek.

Premier Belgii wezwał przywódców UE do “rozprawienia się” z Komisją Europejską z ostatniej chwili
Premier Belgii wezwał przywódców UE do “rozprawienia się” z Komisją Europejską

Jak poinformował portal brusselsreport.eu. przemawiając na noworocznym wydarzeniu „Przyszłość Europy” belgijskiego dziennika De Tijd, premier Belgii Bart De Wever oświadczył, że europejscy przywódcy muszą podjąć „represje” wobec Komisji Europejskiej.

Tragedia w Hamburgu. Imigrant z Sudanu wciągnął pod pociąg metra przypadkową dziewczynę z ostatniej chwili
Tragedia w Hamburgu. Imigrant z Sudanu wciągnął pod pociąg metra przypadkową dziewczynę

W czwartek wieczorem na stacji metra Wandsbek Markt w Hamburgu imigrant z Sudanu wciągnął pod nadjeżdżający pociąg przypadkową dziewczynę. Zginęli oboje. Wydział zabójstw (LKA 41) przejął śledztwo w sprawie podejrzenia zabójstwa.

Tȟašúŋke Witkó: O Europie bez Europy tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: O Europie bez Europy

Czy ja kiedykolwiek pisałem Państwu, że Europa jest rządzona przez osobników, których charakteryzuje skrajny infantylizm? Pewnie pisałem i to wielokrotnie, ale dopiero wtedy, kiedy człowiek uświadomi sobie, że taka Francja – kraj zamieszkiwany przez niemalże 70 mln ludzi – kierowana jest batutą Emmanuela Macrona, człeka o intelekcie pośledniejszym, niż rozum Ewy Kopacz, może ogarnąć autentyczne przerażenie.

Zmarła znana hollywoodzka aktorka z ostatniej chwili
Zmarła znana hollywoodzka aktorka

Aktorka Catherine O'Hara zmarła w piątek w swoim domu w Los Angeles - poinformowała agencja reprezentująca artystkę. Urodzona w Kanadzie O'Hara miała 71 lat. Była znana m.in. z roli w filmie „Kevin sam w domu”, gdzie wcieliła się w matkę tytułowego chłopca czy kreacji w „Soku z żuka”.

Zdrowe państwo strzela do najeźdźców. Upadające – atakuje obrońców granic tylko u nas
Zdrowe państwo strzela do najeźdźców. Upadające – atakuje obrońców granic

Prokuratura postawiła żołnierzowi broniącemu granic zarzuty, a nielegalny imigrant domaga się odszkodowania. Agresor jest chroniony, a obrońca granic atakowany z urzędu. Ten scenariusz znamy z krajów Zachodu, a jest on elementem głębokiej inżynierii społecznej mającej na celu uczynienie wojska i obywateli niezdolnymi do obrony granic.

Rada Europy nie uderza w terapie konwersyjne tylko w wolność tylko u nas
Rada Europy nie uderza w "terapie konwersyjne" tylko w wolność

Rada Europy przyjęła właśnie rezolucję, która zakazuje „terapii konwersyjnych”. Nawet na Zachodzie Europy, gdzie było to częstą praktyką nie stosuje się od dawna niebezpiecznych praktyk "konwersyjnych", za to Rada Europy wrzuca nieszkodliwe praktyki religijne do jednego worka z torturami. Nowa rezolucja wspiera też ideologię gender, zaprzeczając ludzkiej biologii.

Sąd Najwyższy: legitymowanie nie jest dowolną władzą Policji tylko u nas
Sąd Najwyższy: legitymowanie nie jest dowolną władzą Policji

Czy obywatel ma obowiązek podać swoje dane osobowe zawsze, gdy funkcjonariusz tego zażąda? Sąd Najwyższy w wyroku z 17 grudnia 2025 r. (II KK 473/25) odpowiada jednoznacznie: nie.

Byłem na obchodach wyzwolenia Auschwitz. Karol Nawrocki stanął na wysokości zadania tylko u nas
Byłem na obchodach "wyzwolenia" Auschwitz. Karol Nawrocki stanął na wysokości zadania

Jak co roku 27 stycznia, pragniemy uczcić pamięć naszych Przodków w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Jak co roku, towarzyszą nam te same procedury. Nikt bez zgody muzeum nie zostaje wpuszczony, by oddać hołd wszystkim ofiarom niemieckich zbrodni, w tym także Polakom. Świadczy temu szereg procedur, które działają tam od dłuższego już czasu. Procedur, które w żadnym innym byłym obozie czy to w Polsce czy na zachodzie, nie są praktykowane.

Mjr Rocco Spencer o zarzutach dla żołnierza: Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą tylko u nas
Mjr Rocco Spencer o zarzutach dla żołnierza: Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą

„Jeśli podążał za ROE (zasady użycia siły), to potknięcie się nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli takie ściganie zostanie dopuszczone, podważy to morale żołnierzy i poczucie obowiązku” - skomentował mjr Rocco Spencer, były oficer US Army, zarzuty wobec broniącego granicy żołnierza, który od prokuratury Waldemara Żurka usłyszał zarzuty.

REKLAMA

Taka szansa pojawia się tylko raz

Rola państwa powinna polegać na pomaganiu ludziom biznesu, którzy mają energię, pomysły i wiedzą, jak je realizować.
Warszawa. Centrum. Wieżowce
Warszawa. Centrum. Wieżowce / Pixabay.com

Pierwszą formą pomocy - najbardziej potrzebną i podstawową - jest po prostu nieprzeszkadzanie. Drugą - budowanie infrastruktury, której indywidualny biznes nie jest w stanie sfinansować -  np. autostrad, portów lotniczych i morskich, rurociągów i elektrowni. Nieprzeszkadzanie polega przede wszystkim na redukcji przepisów utrudniających funkcjonowanie i rozwój biznesu, na uczynienie obowiązującego prawa maksymalnie jasnym, przejrzystym, jednoznacznym oraz na uproszczeniu systemu podatkowego.

Sprawująca władzę koalicja rządzi już ponad rok i niczego istotnego nie uprościła (poza mocno ograniczonym wprowadzeniem tzw. "kasowego PIT"). Rząd wprowadził na najwyższych poziomach sądów i prokuratury totalny bałagan, niepewność, brak przejrzystości - do głębi niszcząc zaufanie wobec wymiaru sprawiedliwości, chociażby przez odmowę publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, a więc podważając trójpodział władzy. To w perspektywie czasowej musi mieć opłakane skutki dla przedsiębiorców zagranicznych, musi ich skutecznie zrażać do inwestowania w Polsce. Ma to także mrożący efekt dla biznesu krajowego. Odejście od jasnych reguł w praktyce polskiego prawa - w imię politycznych rozgrywek - jest dowodem braku odpowiedzialności za państwo i konsekwencje mogą okazać się katastrofalne.

 

Po raz pierwszy w historii

Żyjemy w absolutnie niezwykłych czasach bezprecedensowego rozwoju ekonomicznego, który w dziejach Polski nie ma odpowiednika. Coś takiego dzieje się pierwszy raz. Taki okres zdarza się raz na tysiąc lat lub nigdy. Polska przeżywała w swojej historii czasy rozkwitu gospodarczego na znacznie mniejszą skalę za panowania późnych Jagiellonów i w początkowym okresie panowania Wazów, ale bogacenie się dotyczyło wówczas jedynie dość wąskiej grupy posiadaczy ziemskich. Zdecydowana większość mieszkańców polskich ziem, którą stanowili chłopi, nie odczuwała korzyści z ekonomicznego boomu. Na drugi okres ekonomicznego skoku trzeba było czekać aż 300 lat. Nastąpił dopiero w okresie międzywojennym, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po ponad stu latach zaborów, które zlikwidowały na ziemiach polskich resztki feudalizmu. Jednak czasu było za mało na poważne korzyści z awansu cywilizacyjnego, który się wówczas dokonywał w II Rzeczypospolitej. Niepodległość trwała zaledwie niecałe 21 lat. Nim owoce przyspieszenia ekonomicznego zdążyły się pojawić, przez Polskę znów przetoczył się złowrogi walec historii. Po II wojnie światowej i okupacji nastały czasy "dyktatury ciemniaków", czyli rządów kasty zadeklarowanych, komunistycznych zdrajców. Wprowadzili oni gospodarkę skazaną na degenerację i upadek, bo opartą na utopijnych założeniach, czyli tzw. "centralnym planowaniu", a to wszystko zostało poprzedzone gigantyczną kradzieżą i rabunkiem, czyli zaborem przez państwo prywatnej własności przy pomocy tzw. reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu. Dopiero po przemianie ustrojowej, po roku 1989 rozpoczął się bezprecedensowy "złoty okres" dla Polski.

 

Liczby są imponujące

Długo można by opowiadać o tym, co Polacy osiągnęli. Zresztą widać to na każdym kroku. Szczególnie jest to widoczne dla tych, którzy jeszcze pamiętają ostatnie lata tzw. peerelu.

Polska jest na 21. miejscu na świecie pod względem PKB na mieszkańca i odnotowała najszybszy wzrost w Europie od 1989 roku. Produkt Krajowy Brutto na osobę w Polsce wyniósł w roku 2023 solidne ponad 17 tysięcy dolarów, podczas gdy na początku drogi - w roku 1991 - było to około 4700 USD. PKB po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej (PPP) na mieszkańca jest w Polsce (2023) na poziomie ponad 44 tys. dolarów, czyli jest równy 248 procent średniej światowej. Wskaźnik ten według prognoz na rok 2025 ma przekroczyć 51 tys. dolarów. Polski eksport zwiększył się prawie 30-krotnie - informuje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE). Imponujący wzrost gospodarczy Polski po 1989 roku był możliwy dzięki reformom i pojawieniu się na wielką skalę bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ). "Wartość BIZ w Polsce w latach 1990-2022 wzrosła aż 334-krotnie" - stwierdza analiza przygotowana przez PIE.

 

Praktycznie zniknęło bezrobocie


Innym mocnym wskaźnikiem rozwoju jest imponujący spadek bezrobocia - od ponad 20% na początku lat dwutysięcznych do - obecnie - najniższego poziomu wśród państw Unii Europejskiej (poniżej 3%). Polska jest dziś szóstą co do wielkości gospodarką w Unii Europejskiej i największą wśród członków Unii Europejskiej należących niegdyś do byłego bloku wschodniego. Dochód narodowy, wynoszący w 1990 roku 66 miliardów USD, wzrósł w 2023 roku do kwoty ponad 811 miliardów. Co znamienne, w Polsce większość pracowników jest zatrudnionych przez sektor małych i średnich przedsiębiorstw i to ten sektor jest odpowiedzialny za zdecydowaną większość dochodu narodowego. To korzystna sytuacja - nie ma nadmiernego uzależnienia od gigantów. Ponadto potwierdza to tezę, że Polacy są narodem pracowitym, innowacyjnym i zaradnym.

 

Polacy mają "drive"

Trzeba koniecznie pamiętać o tym, że każda działalność gospodarcza, każda aktywność zawodowa jest efektem indywidualnych wyborów, które wymagają szczególnego psychicznego nastawienia. Amerykanie określają je słowem "drive", czyli w języku polskim zapał, chęć, napęd, motywacja i wynikające z nich przebojowość i entuzjazm. Polacy są właśnie w tej unikatowej historycznie fazie zbiorowego "drive" - umożliwiającego podejmowanie ryzyka i dokonywanie rzeczy wyjątkowych, bo wymagających odwagi, łączących myślenie szachisty i zarazem żeglarza wypływającego w rejs, by odkrywać nowe lądy. Nawet jeśli zbiorowa pamięć historyczna zapomniała już dawno o więzach feudalizmu, to nie zapomniała o czasach komunistycznej "smuty" lat osiemdziesiątych XX wieku. One jeszcze są obecne w świadomości dzięki opowieściom starców i np. filmom Barei. Z pewnością swoją beznadzieją motywują do sukcesu. Polakom się nadal chce. I to jest ich siłą. Bardzo chce. Ludziom na Zachodzie Europy - coraz mniej, bo dobrobyt ich rozgnuśnia i pogrąża w dekadencji. Jadą - w sensie gospodarczym - jeszcze szybko, ale już tylko siłą rozpędu, bo na jałowym biegu.
Taki "narodowy zapał", jaki przeżywa Polska, nie trwa wiecznie. Dlatego trzeba maksymalnie wykorzystać ten niezwykły czas.

 

Państwo zawodzi

Rząd i sejmowa koalicja nie mają, niestety, żadnej wizji. Mogłoby ich w ogóle nie być i nikt by nie zauważył różnicy. Nie mają ani ambicji ani woli pomagania biznesowi. Co zdziałali przez ten ponad rok? Jak uprościli system podatkowy? Ich cele są żałosne i paranoiczne. Przez osiem lat bycia w opozycji, oskarżali rządzący PiS o korupcję, malwersację, kradzież oraz naruszanie praworządności. I do tego stopnia sami uwierzyli w te propagandowe oskarżenia, że swoim naczelnym celem - gdy zdobyli władzę - uczynili ukaranie winnych. I co? I wielkie nic. Przez ponad rok nikt nie został skazany. Więcej: nikt nie został nawet postawiony przed sądem. To są fakty. A oskarżenia o korupcję i kradzieże to nadal jedynie konfabulacje zrodzone w medialnej walce o władzę. Jak dotąd bez pokrycia w faktach, co nie pozwala traktować ich poważnie. Beznadziejnie to wygląda. I jaki kontrast stanowi to małe, partyjne postrzeganie rzeczywistości wobec wielkich osiągnięć Polski i Polaków w 35-leciu od uruchomienia gospodarki rynkowej!

 

CPK i atom coraz dalej

A co z infrastrukturą? Jak z tym daje sobie radę rządząca koalicja? To obszerny temat, bo trzeba by długo wymieniać, co nie zostało zrobione. Chyba wystarczy więc powiedzieć, że przez rok rządów obecnie sprawującej władzę koalicji nie przybliżyliśmy się nawet o milimetr ani do Centralnego Portu Komunikacyjnego, ani do elektrowni atomowej. Wręcz przeciwnie: oddaliliśmy się na sporą odległość. Obie te inwestycje są konieczne dla dalszego rozwoju gospodarczego, dla przyszłości Polski. Ich rola i wartość są nie do przecenienia. Opóźnianie, a tym bardziej ich zaniechanie spowodują, że wyjątkowy czas, który przeżywamy od 35 lat, nie zostanie w pełni wykorzystany. A to będzie oznaczało, że w ostatecznym rozrachunku może się okazać czasem straconym. Jak przypomnieć rządzącym, że taka historyczna szansa, z jaką mamy do czynienia obecnie, zdarza się tylko raz?



 

Polecane