loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Ambasador RP w USA - Piotr Wilczek w oficjalnym piśmie zwrócił się do Jana Tomasza Grossa
Opublikowano dnia 19.11.2017 20:20
W oficjalnym piśmie dyplomatycznym polski ambasador w Stanach Zjednoczonych wyjaśnił nieścisłości związane z publikacją Jana Tomasza Grosa dotyczącą Marszu Niepodległości, w której autor zarzuca Polakom rasizm i antysemityzm.

YT, print screen

W dniu 17 listopada "The New York Times" opublikował opinię dr. Jana Grossa zatytułowaną "Polacy wołają o "czystą krew "ponownie.", w której autor przedstawia tendencyjny, fałszywy i krzywdzący obraz Polski i Polaków.
Nie powinno dziwić, że Jan Gross zdecydował się wykorzystać napływ mylących antypolskich doniesień prasowych, które pojawiły się w USA, aby powtórzyć swoje długo utrzymujące się stronnicze poglądy na temat Polski na łamach "The New York Times".

Manipulowanie wydarzeniami przez Grossa w celu dopasowania jego często krytycznych poglądów dotyczących Polaków i polskiego patriotyzmu widoczne jest począwszy od tytułu aż do ostatniego słowa jego artykułu.

Trzeba powiedzieć jeszcze raz: obecność wściekłej grupy nacjonalistów jest godna potępienia, ale nie reprezentuje całego marszu podczas Święta Niepodległości w Warszawie.

Nie pozwólmy, aby niepotwierdzone informacje malowały sensacyjny, ale wysoce niedokładny obraz.

A jednak opierając się również na garstce nagannych przykładów, Gross przypisuje wszystkim uczestnikom marszu - nie, wszystkim Polakom - wołanie o "czystą krew" i przepełnienie antysemityzmem. Jest to niezgodne ze wszystkimi standardami obiektywności.

Podczas gdy inne amerykańskie publikacje zostały skorygowane i zamieszczono wyjaśnienia do artykułów, które zostały niedostatecznie zbadane przed publikacją podczas wyścigu o pierwszeństwo w podaniu wiadomości, artykuł New York Timesa autorstwa Jana Grossa jest wypełniony jeszcze większym uogólnieniem i fałszem niż gdzie indziej.

Polska policja analizuje obecnie materiały z Dnia Niepodległości. Jeśli, jak twierdzi Gross, dziesiątki tysięcy uczestników marszu wrzeszczą "Seig Heil", to z pewnością zostanie to ujawnione przez właściwe organa.

Najwyższe polskie władze, w tym prezydent i premier, potępiły wszelkie przejawy ksenofobii i rasizmu. W Polsce nie ma odradzającego się złego dżina faszyzmu, panie Gross.

"Jeśli chcesz poczuć dokąd zmierza Polska, nie szukaj dalej niż wydarzenia z ostatniej soboty w Warszawie" - pisał Gross.

W ubiegłą sobotę blisko 20 000 biegaczy wzięło udział w Biegu Niepodległości Polski. W zeszłą sobotę tłumy zgromadziły się przy Grobie Nieznanego Żołnierza, aby przyłączyć się do władz polskich, upamiętniając miliony Polaków, którzy poświęcili swoje życie dla niepodległości Polski. I tak, w ubiegłą sobotę tysiące przestrzegających prawa polskich patriotów wzięło także udział w Marszu Niepodległości.

Jeśli te działania mają nam powiedzieć dokąd zmierza Polska, to nasza odpowiedź brzmi następująco: Polska zmierza ku jej setnej rocznicy odrodzenia, 100 lat, podczas których cierpiała zarówno pod brzemieniem nazizmu, jak i komunizmu, i jest dziś dumnym krajem, który zna cenę wolności.

- podpisał Piotr Wilczek, Ambassador of the Republic of Poland in Washington, D.C.


źródło: waszyngton.msz.gov.pl

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Muzułmańscy studenci chcą mieć przerwy na modlitwę
Studiujący na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu Indonezyjczycy zwrócili się do jego władz o dostosowanie harmonogramu zajęć do terminarza modlitwy,
avatar
Marcin
Królik

Marcin Królik: Aborcja jak frytki w McDonaldzie, czyli „Nieplanowane”
"Nieplanowane" to ani kino wybitnie złe, ani mistrzowskie. Gdyby nie silnie wpływający na ocenę ciężki temat, powiedziałbym nawet, że to film nieco hallmarkowy.
avatar
Przemysław
Jarasz

P. Jarasz: Kosztowna podróż Pendolino zamieniła się w kolejowy koszmar z kaskaderskimi wyzwaniami
To miała być dla 69-letniego pana Krzysztofa (pełne dane do wiadomości redakcji) z Zabrza służbowa wyprawa do Warszawy połączona z delektowaniem się jazdą nowoczesnym Pendolino oraz zwiedzaniem stolicy kraju. W rzeczywistości z powodu niejasnych do dziś kłopotów technicznych całego składu, podróż zamieniła się dla niego w istny koszmar. Nie dość, że wydłużyła się o dwie godziny, to związana była nie tylko z jazdą w ogromnym ścisku i na stojąco, ale także z niemal kaskaderskimi wyzwaniami. A wszystko to za „jedyne” 150 złotych w drugiej klasie pociągu… - Awarie się zdarzają i nikt nie ma na nie wpływu, dla mnie jednak skandaliczna była organizacja sposobu radzenia sobie z usuwaniem ich skutków – mówi rozżalony zabrzanin.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.