Szukaj
Konto

Niemiecki publicysta o Scholzu: "Jest jak biegająca kura bez głowy"

16.02.2025 15:23
plakaty wyborcze
Źródło: PAP/EPA/Hannibal Hanschke
Komentarzy: 0
„Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium pokazała, że Niemcy nie odgrywają żadnej roli. Ameryka nadaje nowy ton” – pisze Peter Carstens w komentarzu opublikowanym w niedzielę w portalu „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Przedstawiciele amerykańskiego rządu zapowiedzieli w Monachium nową erę - "czas Trumpa". Jak wyjaśnił specjalny wysłannik ds. Ukrainy i Rosji Keith Kellogg, w tej nowej epoce nie będziemy czekali trzech lat na rozmowę telefoniczną prezydenta z Putinem, lecz dojdzie do niej natychmiast.

UE poza nawiasem

Trwały i uczciwy pokój w Ukrainie zostanie wynegocjowany w ciągu "dni lub tygodni". Ukraińcy będą mogli uczestniczyć w zakończeniu wojny przez Trumpa. A Europejczycy?

"Jestem za realistyczną dyplomacją, dlatego nie, Europejczycy nie będą przy tym obecni"

- wyjaśnił Kellogg.

"Kellogg był czwartym po Trumpie, ministrze obrony Pete Hegsethcie i wiceprezydencie J.D. Vance’ie politykiem amerykańskim, który w tym tygodniu przyniósł Niemcom i Europie katastrofalne wiadomości"

- zauważył Carstens.

Sowieckopodobna półdemokracja

Jego zdaniem nikt nie potrafił przeciwstawić tej, jak to nazwał, "mieszance arogancji, lekceważenia i złego wychowania" czegoś konkretnego.

"Niemcy na tydzień przed wyborami sprawiały wrażenie kraju sparaliżowanego"

- czytamy w "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Kanclerz Olaf Scholz był nieobecny, gdy Vance porównał Niemcy do "sowieckopodobnej półdemokracji" i opowiedział się za powierzeniem AfD urzędu kanclerskiego. Dopiero w sobotę, przy słabej frekwencji i bez werwy, kanclerz największego europejskiego państwa znalazł kilka polemicznych słów."To nie uchodzi, szczególnie między przyjaciółmi i partnerami"- powiedział. Dobre i to - komentuje autor.

Niemiecki publicysta o Scholzu: "Jest jak biegająca kura bez głowy"

Zaraz potem Scholz grzecznie obiecał dalsze zakupy broni w Ameryce i rozwodził się o koniecznym wzroście budżetu na wojsko, które blokował przez trzy lata jako szef rządu.

"O ile w Angeli Merkel podczas pierwszej kadencji Trumpa widziano przywódczynię opartego na wartościach Zachodu, to Scholz sprawiał wrażenie kury, która po obcięciu głowy biegnie jeszcze przez kilka metrów"

- pisze Carstens.

Nie tylko Niemcy są sparaliżowane

Gdy następnego dnia, podczas tradycyjnego obiadu przyjaciół Ukrainy w monachijskim Domu Literatury, Kellogg zakazał Europejczykom udziału w rozmowach o Ukrainie, doszło do protestu, ale nie ze strony polityków niemieckich, francuskich czy brytyjskich, lecz Estonii, Islandii i Chorwacji, którzy powiedzieli to, co było konieczne.

Ich stanowisko było "godne i konieczne", jednak nie są to najważniejsze państwa kontynentu. Kellogg i znany krytyk Niemiec Richard Grenell (były ambasador USA w Berlinie) świetnie się bawili, podobnie jak świta Vance’a. "Oburzenie Europejczyków działało na nich jak wypicie kilku puszek Red Bulla"

- ocenił komentator.

Rozwiązaniem jest misja pokojowa

"Pomysł Amerykanów jest prosty. Jeżeli Europejczycy chcą coś zrobić, to powinni wysłać do Wschodniej Ukrainy od 50 tys. do 100 tys. uzbrojonych żołnierzy w misji pokojowej"

- tłumaczy dziennikarz "FAZ".

Jego zdaniem w przypadku Bundeswehry "nie wchodzi to w rachubę". Niemiecka armia stara się, by do 2029 r. uzyskać zdolność do działania.

Niemiecki MON nieprzygotowany na koniec wojny

"To żenada - na zakończenie walk w Ukrainie nikt w niemieckim ministerstwie obrony nie jest przygotowany. Wysłanie tysięcy żołnierzy w misji pokojowej, zamiast przygotowania w kraju przynajmniej kilku brygad dla NATO, oznaczałoby ostateczną ruinę wojsk lądowych. Ucieszyłby się z tego przede wszystkim Putin"

- pisze w konkluzji komentator "FAZ".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.02.2025 15:23
Źródło: PAP