Szukaj
Konto

Tusk wyzwał George Simiona od "prorosyjskich kandydatów". Jest odpowiedź

15.03.2025 20:26
Donald Tusk
Źródło: PAP/Leszek Szymański
Komentarzy: 0
Premier Donald Tusk w sobotę skomentował wizytę byłego premiera Mateusza Morawieckiego w Bukareszcie, gdzie ten spotkał się z George'em Simionem – liderem rumuńskiej partii AUR. Tusk zarzucił Morawieckiemu popieranie polityka, którego określił jako prorosyjskiego i antyeuropejskiego.

Premier opublikował wpis

- "Morawiecki w Bukareszcie poparł George Simiona w wyborach na prezydenta Rumunii. To lider jawnie prorosyjskiej i antyeuropejskiej partii AUR. Rumunia jest kluczowym partnerem w obronie wschodniej granicy Unii i NATO. Już nawet nie udają"

- napisał premier Tusk na portalu X.

Tusk doczekał się odpowiedzi

Szef polskiego rządu szybko doczekał się odpowiedzi. Sam były premier Mateusz Morawiecki napisał: "Polityczne dziecko niemiecko-rosyjskiego resetu, za który dziś płacimy ogromną cenę, raczej powinno milczeć. Ewentualnie przeprosić"

Na słowa Tuska zareagowali również inni politycy i komentatorzy, którzy stanowczo zaprzeczyli jego zarzutom.

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Telewizji Republika, napisał:

"To absolutne kłamstwo. George Simion jest najbardziej proamerykańskim politykiem w Rumunii. Liczy pan na analfabetyzm swoich wyborców i próbuje i uzasadniać zamach na demokrację w Rumunii. Czego się jednak spodziewać po facecie, który nad ciałem prezydenta Polski przybijał żółwiki z Putinem"

Poseł PiS Radosław Fogiel dodał:

"Gdyby wszyscy Polacy za każdym razem, gdy Tusk napisze 'prorosyjski', dostawali złotówkę, bylibyśmy krajem największych transferów społecznych na świecie"

Z kolei Konrad Berkowicz z Konfederacji skomentował:

"Wychodzi na to, że wszędzie tam (i nie tylko tam), gdzie jakaś partia nie podziela poglądów odpowiedników Platformy, jest partią prorosyjską"

Nie zabrakło też ostrzejszych słów ze strony użytkowników portalu X. Internauci szybko przypomnieli Donaldowi Tuskowi jego własne spotkania z Władimirem Putinem - w tym słynny spacer po sopockim molo. W sieci zaczęły krążyć memy i archiwalne zdjęcia

"Niech Pan opowie o spacerach z Putinem na molo w Sopocie i o resecie z Rosją, który prowadziliście. Wstydu nie masz hipokryto, cyniku i kłamco."

- czytamy jeden z komentarzy.

I tura wyborów w Rumunii

Calin Georgescu, prawicowy, oskarżany o prorosyjskość, kandydat niezależny zdobył najwięcej głosów w I turze rumuńskich wyborów prezydenckich; na drugim miejscu znalazła się liderka centroprawicowego Związku Ocalenia Rumunii (USR) - to dane po zliczeniu głosów ze 100 proc. komisji.

Georgescu uzyskał 22,94 proc. głosów, a Elena Lasconi - 19,18 proc. i to oni mieli przejść do drugiej tury wyborów prezydenckich, która miała odbyć się 8 grudnia. Premier Marcel Ciolacu, lider socjaldemokratycznej partii PSD wylądował na trzeciej pozycji z wynikiem 19,15 proc. Na czwartym miejscu jest lider radykalnie prawicowej formacji AUR (Związek Jedności Rumunów), George Simion, który zdobył 13,86 proc. głosów. Nicolae Ciuca, lider Partii Narodowo-Liberalnej, obecnej koalicjantki PSD, uzyskał zaledwie 8,79 proc. poparcia.

1 grudnia w Rumunii odbyły się wybory parlamentarne. Postkomunistyczna PSD zdobyła w wyborach pierwsze miejsce z wynikiem 22,3 proc. w Senacie i 21,96 w Izbie Reprezentantów. Na drugim miejscu jest prawicowy Związek Jedności Rumunów (AUR), który zdobył on 18,3 proc. głosów w wyborach do Senatu i 18,01 proc. do Izby Deputowanych. Na trzeciej pozycji uplasowała się Partia Narodowo-Liberalna. Wynik tej formacji to 14,28 proc. w Senacie i 13,2 proc. w Izbie Deputowanych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.03.2025 20:26
Źródło: tysol.p; / portal X