Alarm! Twoje oszczędności mają sfinansować centralizację UE i "zielone technologie"

Komisja Europejska przyjęła strategię dla Unii Oszczędności i Inwestycji (SIU), inicjatywę mającą rzekomo na celu poprawę sposobu, w jaki system finansowy UE kieruje oszczędności na produktywne inwestycje. KE przekonuje, że zapewni ona obywatelom UE szerszy dostęp do rynków kapitałowych i lepsze opcje finansowania dla przedsiębiorstw. W rzeczywistości jest to metoda na ściągnięcie pieniędzy od obywateli państw członkowskich. Zostaną one przeznaczone na sfinansowanie „zielonej” ideologii i stworzenie unijnej armii domykającej projekt budowy europejskiego superpaństwa z Niemcami jako hegemonem.
Złodzieje. Ilustracja poglądowa
Złodzieje. Ilustracja poglądowa / Pixabay.com

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, powiedziała:

- Dzięki dzisiejszej propozycji Unii Oszczędności i Inwestycji osiągamy podwójne zwycięstwo. Gospodarstwa domowe będą miały więcej i bezpieczniejszych możliwości inwestowania na rynkach kapitałowych i zwiększania swojego bogactwa. Jednocześnie przedsiębiorstwa będą miały łatwiejszy dostęp do kapitału, aby wprowadzać innowacje, rozwijać się i tworzyć dobre miejsca pracy w Europie.

W rzeczywistości pieniądze te posłużą dla rozwoju tych firm, które będą realizowały ideologiczne cele Brukseli, a i tak duża część tych funduszy trafi w końcowym etapie do koncernów i instytucji spekulujących na rynku handlu pozwoleniami na emisję CO2. KE sama to zresztą przyznaje.

 

„SIU jest horyzontalnym czynnikiem umożliwiającym, który stworzy ekosystem finansowania, aby skorzystać na inwestycjach w strategiczne cele UE. Jak podkreślono w Competitiveness Compass, zdolność Europy do stawienia czoła obecnym wyzwaniom – takim jak zmiana klimatu, szybkie zmiany technologiczne i nowa dynamika geopolityczna – wymaga znacznych inwestycji, które według raportu Draghiego wyniosą dodatkowe 750–800 mld euro rocznie do 2030 r., a na które dodatkowo wpływają zwiększone potrzeby obronne. Duża część tych dodatkowych potrzeb inwestycyjnych dotyczy małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) oraz innowacyjnych firm, które nie mogą polegać wyłącznie na finansowaniu bankowym. Poprzez rozwijanie zintegrowanych rynków kapitałowych – obok zintegrowanego systemu bankowego – SIU może skutecznie łączyć potrzeby oszczędnościowe i inwestycyjne”

czytamy w oficjalnym oświadczeniu Komisji Europejskiej, która nie przewiduje rezygnacji z systemów ETS i ETS2 w celu ratowania gospodarki.

 

KE chce sięgnąć po depozyty obywateli

„UE dysponuje utalentowaną siłą roboczą, innowacyjnymi firmami i dużym zasobem oszczędności gospodarstw domowych wynoszącym około 10 bilionów euro w depozytach bankowych. Depozyty bankowe są bezpieczne i łatwo dostępne, ale zazwyczaj przynoszą mniej pieniędzy niż inwestycje na rynkach kapitałowych. SIU może wspierać dobrobyt naszych obywateli, oferując im wybór i możliwości uzyskania lepszych zysków poprzez inwestowanie oszczędności na rynkach kapitałowych”

– czytamy w wydanym dokumencie.

„Jednocześnie więcej inwestycji na rynkach kapitałowych wspiera gospodarkę realną, umożliwiając firmom w całej Europie wzrost i rozwój. Może to stworzyć lepsze miejsca pracy z bardziej konkurencyjnymi wynagrodzeniami dla europejskich pracowników i napędzać inwestycje i wzrost we wszystkich sektorach gospodarki – szczególnie w obszarach, które UE uznała za strategicznie ważne, takich jak innowacje technologiczne, dekarbonizacja i bezpieczeństwo”

– przekonują przedstawiciele KE.

Jak kończyły się dla Polaków inwestycje na rynkach kapitałowych, wiele mogą powiedzieć ci, którzy niefortunnie w nie zainwestowali. Takie inwestycje są obarczone dużym stopniem ryzyka – można wiele zyskać, ale i wszystko stracić. Giełda jest nieprzewidywalna i trzeba mieć naprawdę dobry wywiad gospodarczy, aby czerpać z niej zyski.

 

Powtórka z OFE

KE chce, aby w rynki kapitałowe były inwestowane pieniądze przyszłych emerytów. W Polsce żywa jest jeszcze pamięć o tym, co stało się z pieniędzmi z Otwartych Funduszy Emerytalnych, mających – jak je reklamowano – zapewnić emerytom wysoki poziom życia. Tymczasem pomysłem KE jest powtórzenie tego zabiegu w skali europejskiej. Unijni urzędnicy uważają, że obywatele „powinni mieć możliwość przechowywania większej części swoich oszczędności w instrumentach rynku kapitałowego o wyższej rentowności, również w kontekście przejścia na emeryturę”. Przekonują oni, iż działania dotyczące dodatkowych emerytur, zarówno UE, jak i państw członkowskich, będą również szczególnie korzystne dla obywateli.

„SIU dąży do opracowania i wzmocnienia dodatkowych emerytur w sposób, który uzupełnia emerytury publiczne ze strategią promowania automatycznego zapisywania się do dodatkowych programów emerytalnych. Udowodniono już, że jest to skuteczny sposób na zwiększenie wskaźników uczestnictwa pracowników i zwiększenie zysków dla emerytów w niektórych państwach członkowskich. Silniejsze i bardziej dynamiczne dodatkowe systemy emerytalne pomagają ludziom lepiej oszczędzać na emeryturę i ogólnie rzecz biorąc przynoszą pozytywne korzyści finansowe i społeczne obywatelom”

– stwierdzają.

„Osoby oszczędzające detalicznie odgrywają już kluczową rolę w finansowaniu gospodarki UE za pośrednictwem depozytów bankowych, ale jeśli zechcą, powinni mieć możliwość przechowywania większej części swoich oszczędności w instrumentach rynku kapitałowego o wyższej rentowności, również w kontekście przejścia na emeryturę”

– wyjaśniają twórcy całego projektu. Uczestnictwo w unijnych funduszach inwestycyjnych ma być wprawdzie dobrowolne, ale odgórnie narzucane niejako w sposób automatyczny – aby z niego zrezygnować będzie trzeba sporządzić deklarację i złożyć ją w stosownym, wyznaczonym do tego urzędzie.

„Strategia SIU ma na celu rozwijanie i wzmacnianie dodatkowych emerytur, aby zapewnić bezpieczeństwo finansowe obywatelom UE. Nasze wysiłki są skierowane na tworzenie silnych wielofilarowych systemów emerytalnych, które obejmują emerytury pracownicze i osobiste, oprócz emerytur publicznych. Celem jest zatem uzupełnienie emerytur państwowych, a nie ich zastąpienie”

– przekonują unijni urzędnicy. Również w tym obszarze KE przewiduje centralizację. „Dokonując przeglądu istniejących ram dla Instytucji Zabezpieczenia Emerytalnego (IORP) i Paneuropejskiego Produktu Emerytalnego Indywidualnego (PEPP), dążymy do zwiększenia ich skuteczności i atrakcyjności, w tym dostępności transgranicznej” – stwierdza.

 

KE chce wyrwać kolejne kompetencje

„Komisja zaproponuje środki mające na celu zapewnienie wszystkim uczestnikom rynku finansowego podobnego traktowania, niezależnie od ich lokalizacji w UE. Będzie to wymagało wzmocnienia wykorzystania narzędzi konwergencji, a także realokacji kompetencji nadzorczych między szczeblem krajowym i unijnym”

– czytamy w dokumencie KE. Niesie to za sobą zagrożenie w postaci wyrwania kolejnych kompetencji państwom członkowskim w celu budowania europejskiego superpaństwa. Na razie Komisja Europejska nie podała, które kompetencje nadzoru miałaby przejąć, ale przygotowania do wprowadzenia takich mechanizmów idą w UE pełną parą nie od dziś. Wystarczy przypomnieć tworzony we Frankfurcie nad Menem urząd o nazwie AMLA mający kontrolować przepływy finansowe w obrębie Unii Europejskiej i posiadający władzę zamknięcia każdego przedsiębiorstwa w UE pod pretekstem np. istnienia zagrożenia praniem brudnych pieniędzy. Łatwo sobie wyobrazić, co taki unijno-niemiecki nadzór uczyni z polskimi przedsiębiorstwami stanowiącymi obecnie konkurencję dla niemieckich.

Wreszcie, SIU ma oficjalnie również na celu wzmocnienie integracji i konkurencyjności sektora bankowego UE, w tym poprzez pogłębienie unii bankowej. W rzeczywistości owo pogłębienie unii bankowej będzie prowadziło w końcowym efekcie do centralizacji systemu bankowego i wchłonięcia banków z kapitałem państw członkowskich. Należy przypomnieć, że unia bankowa – obejmująca wszystkie kraje strefy euro – była odpowiedzią na kryzys zadłużeniowy w 2008 roku i kolejne kryzysy w strefie euro. Niemcy wykorzystali owe kryzysy do wzmocnienia swojej gospodarki kosztem zadłużonych krajów i tę politykę stosują do dnia dzisiejszego, chociaż z coraz bardziej miernym skutkiem, jako że zielona ideologia wyraźnie prowadzi do rozkładu ich gospodarki. SIU to również mechanizm obliczony na wzmocnienie gospodarki niemieckiej kosztem gospodarek państw członkowskich, mimo oficjalnie przyjętej retoryki.

Niepokój budzi także trwająca reforma ram zarządzania kryzysowego. Nie wiadomo bowiem, jaki będzie jej ostateczny kształt i czy KE nie wykorzysta kolejnego kryzysu do zmuszenia obywateli, aby przekazali wszystkie swoje oszczędności na przykład na unijne zbrojenia czy politykę klimatyczną. Ta kwestia jeszcze nie została ostatecznie rozstrzygnięta.

„Aby zapewnić sukces Unii Oszczędności i Inwestycji, a także w oparciu o zidentyfikowane najlepsze praktyki, Komisja zamierza pokierować Państwami Członkowskimi i wzywa je do podjęcia działań. Ponadto Komisja będzie koordynować i wspierać wdrażanie przez Państwa Członkowskie wspólnie uzgodnionych zasad. To podejście oparte na współpracy umożliwi wdrożenie skutecznych rozwiązań na szczeblu krajowym i unijnym. Komisja będzie wspierać te wysiłki Państw Członkowskich, ułatwiając dzielenie się wiedzą i doświadczeniem, pomagając im pokonywać wspólne wyzwania i osiągać swoje cele”

– czytamy na stronach KE. Krótko mówiąc państwa członkowskie mają być wykonawcami ustaleń na poziomie UE, co również stanowi krok w kierunku centralizacji.

[Autorka Anna Wiejak jest redaktor naczelną AWPE.pl]


 

POLECANE
Burza po emisji popularnego programu TVN. To jest po prostu ZŁE z ostatniej chwili
Burza po emisji popularnego programu TVN. "To jest po prostu ZŁE"

Nowy program TVN "Skok na głęboką wodę" zadebiutował 3 marca i od razu wywołał emocje. Nieoczekiwanie głos w sprawie zabrała Blanka Lipińska, która skrytykowała nowy format.

Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska

Mieszkańcy Dolnego Śląska powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator sieci dystrybucyjnej Tauron Dystrybucja opublikował harmonogram wyłączeń, które obejmą zarówno duże miasta, m.in. Wrocław czy Jelenią Górę, jak i mniejsze miejscowości. Sprawdź, czy twoja ulica znajduje się na liście.

mObywatel wydał ważny komunikat z ostatniej chwili
mObywatel wydał ważny komunikat

mObywatel poinformował o planowanej przerwie technicznej 9 marca 2026 roku.

„Mamy ludzi, którzy mogą tam rządzić”. Trump zapowiada zmiany w Iranie z ostatniej chwili
„Mamy ludzi, którzy mogą tam rządzić”. Trump zapowiada zmiany w Iranie

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w czwartkowym wywiadzie dla telewizji NBC News, że inwazja lądowa na Iran byłaby „stratą czasu”, gdyż kraj ten stracił już potencjał militarny. Zaznaczył jednak, że Waszyngton zamierza „oczyścić” Teheran z obecnych władz i ma już kandydatów na nowych przywódców.

Ceny paliw mocno w górę. Prezes NBP mówi wprost z ostatniej chwili
Ceny paliw mocno w górę. Prezes NBP mówi wprost

Rosną ceny paliw na stacjach benzynowych. – Na razie ceny wystrzeliły na stacjach benzynowych kompletnie bez żadnych podstaw – powiedział prezes NBP prof. Adam Glapiński.

Pierwsza grupa Polaków wróciła z Bliskiego Wschodu. Nowe informacje z ostatniej chwili
Pierwsza grupa Polaków wróciła z Bliskiego Wschodu. Nowe informacje

​​​​​​​Pierwsza grupa Polaków ewakuowanych z Bliskiego Wschodu wróciła już do Polski – poinformowało w komunikacie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Złe wieści dla prezesa PiS. Jest nowy sondaż z ostatniej chwili
Złe wieści dla prezesa PiS. Jest nowy sondaż

Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 34,2 proc. głosów. Spadają notowania Prawa i Sprawiedliwości, na które chce głosować 22 proc. badanych. Największy spadek dotyczy jednak Polski 2050 – wynika z najnowszego sondażu pracowni Opinia24.

Komunikat dla mieszkańców Gdyni Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Gdyni

Duże utrudnienia dla kierowców w Gdynia. Od 20 marca zamknięty zostanie główny ciąg Estakada Kwiatkowskiego – jednej z najważniejszych arterii miasta. Powodem jest pilny remont elementu konstrukcyjnego, którego stan określono jako awaryjny.

Nowe kłopoty Britney Spears. Po nocnym incydencie usunęła konto na Instagramie Wiadomości
Nowe kłopoty Britney Spears. Po nocnym incydencie usunęła konto na Instagramie

Britney Spears została zatrzymana przez policję w Kalifornii. Wokalistka spędziła noc w areszcie i została zwolniona nad ranem. Wkrótce po wyjściu usunęła swój profil na Instagramie.

Czy Kosiniak-Kamysz mógłby zastąpić Tuska? Nowy sondaż pokazuje opinię Polaków Wiadomości
Czy Kosiniak-Kamysz mógłby zastąpić Tuska? Nowy sondaż pokazuje opinię Polaków

Czy Władysław Kosiniak-Kamysz mógłby zastąpić Donalda Tuska na stanowisku premiera? Najnowszy sondaż wp.pl pokazuje, czy Polacy widzą w liderze PSL lepszego kandydata na szefa rządu niż Donald Tusk.

REKLAMA

Alarm! Twoje oszczędności mają sfinansować centralizację UE i "zielone technologie"

Komisja Europejska przyjęła strategię dla Unii Oszczędności i Inwestycji (SIU), inicjatywę mającą rzekomo na celu poprawę sposobu, w jaki system finansowy UE kieruje oszczędności na produktywne inwestycje. KE przekonuje, że zapewni ona obywatelom UE szerszy dostęp do rynków kapitałowych i lepsze opcje finansowania dla przedsiębiorstw. W rzeczywistości jest to metoda na ściągnięcie pieniędzy od obywateli państw członkowskich. Zostaną one przeznaczone na sfinansowanie „zielonej” ideologii i stworzenie unijnej armii domykającej projekt budowy europejskiego superpaństwa z Niemcami jako hegemonem.
Złodzieje. Ilustracja poglądowa
Złodzieje. Ilustracja poglądowa / Pixabay.com

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, powiedziała:

- Dzięki dzisiejszej propozycji Unii Oszczędności i Inwestycji osiągamy podwójne zwycięstwo. Gospodarstwa domowe będą miały więcej i bezpieczniejszych możliwości inwestowania na rynkach kapitałowych i zwiększania swojego bogactwa. Jednocześnie przedsiębiorstwa będą miały łatwiejszy dostęp do kapitału, aby wprowadzać innowacje, rozwijać się i tworzyć dobre miejsca pracy w Europie.

W rzeczywistości pieniądze te posłużą dla rozwoju tych firm, które będą realizowały ideologiczne cele Brukseli, a i tak duża część tych funduszy trafi w końcowym etapie do koncernów i instytucji spekulujących na rynku handlu pozwoleniami na emisję CO2. KE sama to zresztą przyznaje.

 

„SIU jest horyzontalnym czynnikiem umożliwiającym, który stworzy ekosystem finansowania, aby skorzystać na inwestycjach w strategiczne cele UE. Jak podkreślono w Competitiveness Compass, zdolność Europy do stawienia czoła obecnym wyzwaniom – takim jak zmiana klimatu, szybkie zmiany technologiczne i nowa dynamika geopolityczna – wymaga znacznych inwestycji, które według raportu Draghiego wyniosą dodatkowe 750–800 mld euro rocznie do 2030 r., a na które dodatkowo wpływają zwiększone potrzeby obronne. Duża część tych dodatkowych potrzeb inwestycyjnych dotyczy małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) oraz innowacyjnych firm, które nie mogą polegać wyłącznie na finansowaniu bankowym. Poprzez rozwijanie zintegrowanych rynków kapitałowych – obok zintegrowanego systemu bankowego – SIU może skutecznie łączyć potrzeby oszczędnościowe i inwestycyjne”

czytamy w oficjalnym oświadczeniu Komisji Europejskiej, która nie przewiduje rezygnacji z systemów ETS i ETS2 w celu ratowania gospodarki.

 

KE chce sięgnąć po depozyty obywateli

„UE dysponuje utalentowaną siłą roboczą, innowacyjnymi firmami i dużym zasobem oszczędności gospodarstw domowych wynoszącym około 10 bilionów euro w depozytach bankowych. Depozyty bankowe są bezpieczne i łatwo dostępne, ale zazwyczaj przynoszą mniej pieniędzy niż inwestycje na rynkach kapitałowych. SIU może wspierać dobrobyt naszych obywateli, oferując im wybór i możliwości uzyskania lepszych zysków poprzez inwestowanie oszczędności na rynkach kapitałowych”

– czytamy w wydanym dokumencie.

„Jednocześnie więcej inwestycji na rynkach kapitałowych wspiera gospodarkę realną, umożliwiając firmom w całej Europie wzrost i rozwój. Może to stworzyć lepsze miejsca pracy z bardziej konkurencyjnymi wynagrodzeniami dla europejskich pracowników i napędzać inwestycje i wzrost we wszystkich sektorach gospodarki – szczególnie w obszarach, które UE uznała za strategicznie ważne, takich jak innowacje technologiczne, dekarbonizacja i bezpieczeństwo”

– przekonują przedstawiciele KE.

Jak kończyły się dla Polaków inwestycje na rynkach kapitałowych, wiele mogą powiedzieć ci, którzy niefortunnie w nie zainwestowali. Takie inwestycje są obarczone dużym stopniem ryzyka – można wiele zyskać, ale i wszystko stracić. Giełda jest nieprzewidywalna i trzeba mieć naprawdę dobry wywiad gospodarczy, aby czerpać z niej zyski.

 

Powtórka z OFE

KE chce, aby w rynki kapitałowe były inwestowane pieniądze przyszłych emerytów. W Polsce żywa jest jeszcze pamięć o tym, co stało się z pieniędzmi z Otwartych Funduszy Emerytalnych, mających – jak je reklamowano – zapewnić emerytom wysoki poziom życia. Tymczasem pomysłem KE jest powtórzenie tego zabiegu w skali europejskiej. Unijni urzędnicy uważają, że obywatele „powinni mieć możliwość przechowywania większej części swoich oszczędności w instrumentach rynku kapitałowego o wyższej rentowności, również w kontekście przejścia na emeryturę”. Przekonują oni, iż działania dotyczące dodatkowych emerytur, zarówno UE, jak i państw członkowskich, będą również szczególnie korzystne dla obywateli.

„SIU dąży do opracowania i wzmocnienia dodatkowych emerytur w sposób, który uzupełnia emerytury publiczne ze strategią promowania automatycznego zapisywania się do dodatkowych programów emerytalnych. Udowodniono już, że jest to skuteczny sposób na zwiększenie wskaźników uczestnictwa pracowników i zwiększenie zysków dla emerytów w niektórych państwach członkowskich. Silniejsze i bardziej dynamiczne dodatkowe systemy emerytalne pomagają ludziom lepiej oszczędzać na emeryturę i ogólnie rzecz biorąc przynoszą pozytywne korzyści finansowe i społeczne obywatelom”

– stwierdzają.

„Osoby oszczędzające detalicznie odgrywają już kluczową rolę w finansowaniu gospodarki UE za pośrednictwem depozytów bankowych, ale jeśli zechcą, powinni mieć możliwość przechowywania większej części swoich oszczędności w instrumentach rynku kapitałowego o wyższej rentowności, również w kontekście przejścia na emeryturę”

– wyjaśniają twórcy całego projektu. Uczestnictwo w unijnych funduszach inwestycyjnych ma być wprawdzie dobrowolne, ale odgórnie narzucane niejako w sposób automatyczny – aby z niego zrezygnować będzie trzeba sporządzić deklarację i złożyć ją w stosownym, wyznaczonym do tego urzędzie.

„Strategia SIU ma na celu rozwijanie i wzmacnianie dodatkowych emerytur, aby zapewnić bezpieczeństwo finansowe obywatelom UE. Nasze wysiłki są skierowane na tworzenie silnych wielofilarowych systemów emerytalnych, które obejmują emerytury pracownicze i osobiste, oprócz emerytur publicznych. Celem jest zatem uzupełnienie emerytur państwowych, a nie ich zastąpienie”

– przekonują unijni urzędnicy. Również w tym obszarze KE przewiduje centralizację. „Dokonując przeglądu istniejących ram dla Instytucji Zabezpieczenia Emerytalnego (IORP) i Paneuropejskiego Produktu Emerytalnego Indywidualnego (PEPP), dążymy do zwiększenia ich skuteczności i atrakcyjności, w tym dostępności transgranicznej” – stwierdza.

 

KE chce wyrwać kolejne kompetencje

„Komisja zaproponuje środki mające na celu zapewnienie wszystkim uczestnikom rynku finansowego podobnego traktowania, niezależnie od ich lokalizacji w UE. Będzie to wymagało wzmocnienia wykorzystania narzędzi konwergencji, a także realokacji kompetencji nadzorczych między szczeblem krajowym i unijnym”

– czytamy w dokumencie KE. Niesie to za sobą zagrożenie w postaci wyrwania kolejnych kompetencji państwom członkowskim w celu budowania europejskiego superpaństwa. Na razie Komisja Europejska nie podała, które kompetencje nadzoru miałaby przejąć, ale przygotowania do wprowadzenia takich mechanizmów idą w UE pełną parą nie od dziś. Wystarczy przypomnieć tworzony we Frankfurcie nad Menem urząd o nazwie AMLA mający kontrolować przepływy finansowe w obrębie Unii Europejskiej i posiadający władzę zamknięcia każdego przedsiębiorstwa w UE pod pretekstem np. istnienia zagrożenia praniem brudnych pieniędzy. Łatwo sobie wyobrazić, co taki unijno-niemiecki nadzór uczyni z polskimi przedsiębiorstwami stanowiącymi obecnie konkurencję dla niemieckich.

Wreszcie, SIU ma oficjalnie również na celu wzmocnienie integracji i konkurencyjności sektora bankowego UE, w tym poprzez pogłębienie unii bankowej. W rzeczywistości owo pogłębienie unii bankowej będzie prowadziło w końcowym efekcie do centralizacji systemu bankowego i wchłonięcia banków z kapitałem państw członkowskich. Należy przypomnieć, że unia bankowa – obejmująca wszystkie kraje strefy euro – była odpowiedzią na kryzys zadłużeniowy w 2008 roku i kolejne kryzysy w strefie euro. Niemcy wykorzystali owe kryzysy do wzmocnienia swojej gospodarki kosztem zadłużonych krajów i tę politykę stosują do dnia dzisiejszego, chociaż z coraz bardziej miernym skutkiem, jako że zielona ideologia wyraźnie prowadzi do rozkładu ich gospodarki. SIU to również mechanizm obliczony na wzmocnienie gospodarki niemieckiej kosztem gospodarek państw członkowskich, mimo oficjalnie przyjętej retoryki.

Niepokój budzi także trwająca reforma ram zarządzania kryzysowego. Nie wiadomo bowiem, jaki będzie jej ostateczny kształt i czy KE nie wykorzysta kolejnego kryzysu do zmuszenia obywateli, aby przekazali wszystkie swoje oszczędności na przykład na unijne zbrojenia czy politykę klimatyczną. Ta kwestia jeszcze nie została ostatecznie rozstrzygnięta.

„Aby zapewnić sukces Unii Oszczędności i Inwestycji, a także w oparciu o zidentyfikowane najlepsze praktyki, Komisja zamierza pokierować Państwami Członkowskimi i wzywa je do podjęcia działań. Ponadto Komisja będzie koordynować i wspierać wdrażanie przez Państwa Członkowskie wspólnie uzgodnionych zasad. To podejście oparte na współpracy umożliwi wdrożenie skutecznych rozwiązań na szczeblu krajowym i unijnym. Komisja będzie wspierać te wysiłki Państw Członkowskich, ułatwiając dzielenie się wiedzą i doświadczeniem, pomagając im pokonywać wspólne wyzwania i osiągać swoje cele”

– czytamy na stronach KE. Krótko mówiąc państwa członkowskie mają być wykonawcami ustaleń na poziomie UE, co również stanowi krok w kierunku centralizacji.

[Autorka Anna Wiejak jest redaktor naczelną AWPE.pl]



 

Polecane