loading
Proszę czekać...
Kucharski: Zaproszono nas na sejmową komisję, bez prawa głosu
Opublikowano dnia 01.12.2017 15:09
W tym tygodniu gościła w Polsce unijna Komisarz ds. transportu Violeta Bulc. Spotkanie z Panią Komisarz miało być okazją dyskusji o problemach transportu i przygotowywanego na poziomie Unii Europejskiej Pakietu Mobilności.

Fot. Ewa Podgórska-Rakiel
Spotkanie z Panią Komisarz, zaplanowane zostało na wspólnym posiedzeniu połączonych Komisji sejmowych ds. Unii Europejskiej, Infrastruktury oraz Gospodarki i Rozwoju w dniu 24 listopada. Jako partnerzy społeczni, związki zawodowe zawsze otrzymują zaproszenia na Komisje sejmowe i mogą tam osobiście zgłaszać swoje uwagi. Tym razem także otrzymaliśmy zaproszenie na tę Komisję, ale o dialogu w tym wypadku nie było mowy, - mówi Tadeusz Kucharski Przewodniczący Krajowej Sekcji Transportu Drogowego NSZZ „Solidarność”.

Uczestniczyłem w tym posiedzeniu z dr Ewa Podgórską-Rakiel z Zespołu Prawnego KK, nie przygotowano dla przedstawicieli związków zawodowych miejsc przy stołach z mikrofonami, zajęliśmy więc miejsca pod ścianą, a prowadząca Komisję poseł Izabela Kloc wyczytywała z przygotowanej wcześniej listy nazwiska posłów, którzy mogli zadawać pytania Komisarz. Nie zostaliśmy poinformowani wcześniej, że uczestniczymy w Komisji bez prawa głosu i że nie ma swobody wypowiedzi tylko obowiązuje ustalona wcześniej lista mówców. To zła praktyka. Zostaliśmy zaproszeni tylko po to żeby nasze podpisy były na liście obecności. W sprawie problemów kierowców transportu międzynarodowego mamy dialog pozorowany, - podkreśla Kucharski.   


Rząd zobowiązał się rozwiązać problemy pracowników transportu w kilka miesięcy od wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Minął rok i nieprawidłowości, które wskazał TK w wyroku z dnia 24 listopada 2016 r. (K 11/15) nie zostały usunięte. Przede wszystkim, jak podkreślił TK, nie ma kompleksowej i systemowej regulacji  co  do zasad wynagradzania kierowców transportu międzynarodowego, a obecne rozwiązania opierające się na wypłacie świadczeń za podróże służbowe, są fikcją.

Przewodniczący Sekcji podkreśla także, że od dłuższego czasu NSZZ „Solidarność” starała się podejmować rozmowy o transporcie na forum RDS jak i z odpowiedzialnymi ministerstwami. W tym celu został powołany Trójstronny Branżowy Zespół ds. Transportu Drogowego którego celem było wypracowanie odpowiednich zmian w przepisach. Zespół do dnia dzisiejszego nie osiągnął zamierzonego celu ponieważ strona rządowa jest permanentnie nie przygotowana i odczuwa się lekceważący stosunek do partnerów społecznych. Niestety do dnia dzisiejszego brak jest jakichkolwiek propozycji ze strony rządowej by pomóc kierowcom. Na dodatek krajowy ustawodawca nie traktuje kierowców zatrudnionych w transporcie jako pracowników delegowanych. Polska wyłączyła kierowców transportu międzynarodowego z ustawy z dnia 10 czerwca 2016 r. o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług choć dyrektywa 96/71/WE ich obejmuje.

Właśnie o tym, że Polska ustawowo nie stosuje przepisów dotyczących delegowania pracowników do kierowców transportu międzynarodowego chcieliśmy poinformować Panią Komisarz Bulc na posiedzeniu Komisji, mówi dr Ewa Podgórska-Rakiel. Sytuacja zaczyna być poważna, ponieważ Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiadając pisemnie na pytania postawione na Zespole problemowym Rady Dialogu Społecznego ds. międzynarodowych, nie ukrywa wyłączenia transportu z delegowania i wskazuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jako drogę do potwierdzenia stanu zgodnego z prawem Unii. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że są instrumenty unijnej kontroli prawnej, w tym postepowanie  przed TSUE ale sądziliśmy, że jest to droga ostateczna i polskiemu rządowi na tym nie zależy. W przypadku transportu jest wręcz przeciwnie i w tej sytuacji rozważymy proponowaną przez Ministerstwo drogę postępowania skargowego na rząd RP do organów Unii, choć zaznaczyć należy, że związki preferowałyby jednak dialog niż skarżenie się na własny kraj, - stwierdza prawniczka.       

Sprawa jest dość oczywista, ponieważ Komisarz Violeta Bulc również w swoim oświadczeniu na Komisji 24 listopada poinformowała, że dyrektywa o delegowaniu już obecnie stosowana musi być do pracowników transportu międzynarodowego od "zerowego" dnia. Projektowane są natomiast rozwiązania Pakietu Mobilności, które w przyszłości powodować będą stosowanie do kierowców płacy innego państwa członkowskiego po 3 dniu delegowania. Na tą chwilę jednak obowiązuje moment przekroczenie granicy.

ml
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Marność nad marnościami
Przedkładanie jednego życia ludzkiego nad drugie jest okrutnym precedensem, a usprawiedliwianie tego „realiami polityki społecznej” brzmi jak molochowy żart. Można mieć tylko nadzieję, że postawa p. poseł nie jest reprezentatywna dla całego ugrupowania PiS, które wyniosło panią na szczyty władzy. Chociaż opór tego obozu w procedowaniu tej i podobnych obywatelskich propozycji jest zaskakujący i głęboko niepokojący nas, wyborców.
avatar
Przemysław
Jarasz

64 mln zł strat i 641 pokrzywdzonych. Surowe wyroki dla twórców piramidy finansowej
Wyrządzona szkoda w wielkich rozmiarach o łącznej wysokości prawie 64 milionów złotych oraz 641 osób pokrzywdzonych – to efekt działania piramidy finansowej stworzonej przez dwóch mężczyzn z Kalisza i okolic. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał 47-latka na karę 12 lat pozbawienia wolności, 700 tysięcy złotych grzywny, a także orzekł obowiązek częściowego naprawienia szkody i pokrycia kosztów postępowania w wysokości 250 tysięcy złotych. Drugi z mężczyzn usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty 250 tys. złotych grzywny oraz zobowiązano go do uiszczenia 160 tysięcy złotych kosztów sądowych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.