Szukaj
Konto

Ważny komunikat dla kierowców. Optymistyczne prognozy ekspertów

Tankowanie auta / zdjęcie ilustracyjne
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Ceny paliw w Polsce mogą wkrótce pójść w dół – i to nawet o 7 procent. Wszystko za sprawą nowej polityki handlowej USA, która wywołała spore zamieszanie na światowych rynkach surowców. Ekonomiści Banku Pekao prognozują, że jeśli obecna sytuacja się utrzyma, już w ciągu najbliższych 1–2 miesięcy możemy zobaczyć niższe ceny na stacjach benzynowych.

Ważny komunikat dla kierowców

Nowe stawki ceł, które dziś weszły w życie, objęły towary z ponad 50 państw - w tym z Unii Europejskiej. To ruch USA w ramach walki z deficytem handlowym. Biały Dom zapowiedział negocjowanie indywidualnych umów z krajami chętnymi do współpracy.

Nowe cła już przynoszą efekty - surowce energetyczne zaczęły gwałtownie tanieć. "Najbardziej namacalnym przykładem jest rynek ropy naftowej, której ceny spadły do poziomów nienotowanych od czterech lat, czyli od czasu, gdy świat wychodził z pandemii COVID-19. Dzisiaj kontrakty terminowe na ropę marki Brent znajdują się lekko powyżej 60 USD za baryłkę. Od »Dnia Wyzwolenia« cena baryłki obniżyła się zatem o 15 proc. Podobnie cena miedzi. Cena rynkowa gazu obniżyła się od tego momentu o prawie 10 proc." - czytamy w raporcie Banku Pekao.

Jeśli ropa utrzyma się na tym poziomie, kierowcy mogą odczuć realne oszczędności.

Zakładając, że cena ropy utrzyma się w okolicach 60 dol. na dłużej, to według naszych szacunków w horyzoncie najbliższych 1-2 miesięcy (nie od razu, ponieważ stacje paliw ze względu na zapasy z opóźnieniem reagują na zmiany cen ropy) przełoży się to na obniżkę cen paliw na stacjach benzynowych o ok. 7 proc. Cena benzyny czy diesla zbliży się do 5,60-5,70 zł za litr. To samo w sobie obniży nam inflację nawet o 0,35 pkt proc.

- wyliczają ekonomiści.

Eksperci Pekao uważają, że taka sytuacja może też zachęcić Radę Polityki Pieniężnej do dalszego luzowania polityki monetarnej: "Widzimy cięcie stóp w maju i czerwcu o 50 pb na każdym posiedzeniu".

Donald Trump ogłosił nowe cła

Tydzień temu prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie nakładające "cła wzajemne" w wysokości co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy, w przypadku towarów z UE wyniosą one 20 proc. Zapowiedziane stawki mają stanowić połowę zsumowanych ceł i pozacelnych barier handlowych stosowanych przez inne kraje. W przypadku Chin taryfy wyniosą 34 proc. (stawka ta zostanie dodana do ogłoszonych wcześniej 20 proc. ceł; będzie wynosić 54 proc.), Japonii - 24 proc., Indii - 26 proc., Korei Płd. - 25 proc. Wcześniej, 5 kwietnia, do życia weszła uniwersalna 10-proc. stawka celna, zaś na poszczególne państwa ma wejść 9 kwietnia.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.04.2025 18:29
Źródło: businessinsider.com.pl / DoRzeczy