Szukaj
Konto

Andrzej Rzepliński: Mam prawo oczekiwać od prezydenta mojego państwa, że on nie da sobą pomiatać

02.12.2017 12:16
Andrzej Rzepliński: Mam prawo oczekiwać od prezydenta mojego państwa, że on nie da sobą pomiatać
Źródło: YT, print screen
Komentarzy: 0
Prof. Andrzej Rzepliński rozmawiał z Krzysztofem Ziemcem m.in. na temat procedowania projektów prezydenckich reformy Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego oraz zbiórki społecznej na Mateusza Kijowskiego.
Na pytanie Krzysztofa Ziemca, czy to dobry pomysł, by zrzucać się na "Stypendium Wolności" dla Mateusza Kijowskiego prof. Rzepliński stwierdził, że:
On jest informatykiem (...) można powiedzieć wziątym informatykiem, dobrym informatykiem, ma zdolności przywódcze, więc był dobrym kierownikiem zespołu informatyków. Myślę, że znajdzie pracę i tworzenie tego typu stypendiów dla ludzi w swojej dziedzinie bardzo zdolnych, to raczej byłoby poniżające.

Dla mnie jest dość dziwne, że Pan prezydent był nieobecny w miniającym tygodniu (...) ja sobie nie wyobrażam, żeby w państwie europejskim, tak dużym i ważnym jak Polska, w tym czasie, kiedy takie ważne ustawy są (...) procedowane, żeby ich autor i szef państwa był nieobecny.(...) Myślę, ze prezydent miał nie tylko prawo, ale i obowiązek zarządać przesunięcia tego programu na inny tydzień, ponieważ w nauturalny sposób prezydent powinien czuwać na tym, co się w Sejmie w tym obszarze dzieje
- uznał były prezes TK.

Jest jeszcze czas do drugiego czytania, że może wycofać te projekty i robota może się zacząć od początku

- stwierdził.

Zapytany przez dziennikarza, czy prezydent powinien wycofać się z własnych projektów, zaprzeczył. Powiedział natomiast, że:

Te jego projekty po pierwsze zostały obrabiane za spotkaniach, które ja nazwałem rozbieraniem wymiaru sprawiedliwości w Polsce i dzieleniem sędziów, sądów i struktury sądowej na naszych i waszych, ale już wewnątrz obozu rządzącego, co jest dodatkowo dziwactwem. Prezydent przygotował projekty i te projekty zostały wykastrowane z istory. Przywrócone zostały rózne rzecz,u dla których prezydent przygotował te ustawy i zajmował bardzo twarde stanowisko, więc w tej sytuacji myślę, że nie ma wyjścia i będzie musiał wycofać obydwa tak, jak one zostały uchwalone (...) albo będzie musiał je zawetować, ale tu otwiera się pole do popisu dla rzeszy konstytucjonalistów, czy prezydent może zawetować ustawy, które zawetował, co do których Sejm nie zajął żadnego stanowiska, mimo tak takiego obowiązku konstytucyjnego

Prezydent może zarządać odroczenia debaty w drugim czytaniu (...) i powołać zespół (...) i uzyska dodatkową wiedzę, która przyda mu się jako prezydentowi do decydowania, co dalej on ma z tym zrobić.

-uznał.

Ja chciałbym mocno wierzyć, że prezydent mojego państwa będzie w tej sprawie, kluczowej naprawdę dla ustroju państwa (...) będzie w pałni suwerenny (...) bo to jest wyłącznie w kompetencji prezydenta, jako obywatel mam prawo oczekiwać od prezydenta mojego państwa, że on nie da sobą pomiatać

- powiedział.

Nawet w obozie rządzącym, kiedy się rozmawia z niektórymi posłami, to oni mają spore wątpliwości, czy to się nie wymknęło spod kontroli

- wyjaśnił.




źródło: YT/RMF

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.12.2017 12:16