Zygfryd Czaban: Komu przeszkadza świadomość narodowa

Dzięki tożsamości narodowej przetrwaliśmy straszliwe koleje losu i nadal istniejemy. Na niej opiera się 95% naszej literatury, programy szkolne, polityka, sens rywalizacji sportowej - dosłownie całe nasze życie zbiorowe. To ona determinuje nasze indywidualne poglądy na historię i współczesność oraz oceny różnych ważnych postaci: dawnych i obecnych.
Dla mojego pokolenia, podobnie jak wcześniej dla pokolenia moich rodziców - dziadków i pradziadków, ta tożsamość to coś oczywistego, przeważającego nad każdym innym kryterium identyfikacji. W ogóle się nad nią nie zastanawiamy. Nie mówię tu wyłącznie o osobach prezentujących poglądy prawicowe. W żadnym razie!
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- Gratka dla miłośników astronomii. Niezwykłe zjawisko na polskim niebie
- Tragiczny wypadek pod Legnicą. Nie żyje kobieta, wśród rannych dzieci
- "Tylko Razem". Relacja na żywo z XXXII Krajowego Zjazdu Delegatów w Kołobrzegu!
- Niepokojące informacje z granicy polsko-niemieckiej. Komunikat niemieckich służb
- "Jej uśmiech zostanie z nami na zawsze". Wrocławskie zoo wydało komunikat
- Komunikat dla mieszkańców Kielc
- Samooszustwo profesora Antoniego Dudka
- Piotr Duda: Chcemy rozpocząć obchody 45. rocznicy powstania "S", ale także podziękować Prezydentowi za lata współpracy
Ruchy walczące z tożsamością narodową
Dlaczego tak jest? Czy ktoś tak zadekretował? Nakazał nam się skupiać właśnie we wspólnoty narodowe, a nie lokalne, regionalne, zawodowe, klasowe czy np. kontynentalne? Nie. Tak już jest zbudowany nasz świat.
Ale niektóre siły z tym walczą. Podam trzy przykłady.
Po pierwsze: ruch panslawistyczny w XIX wieku, postulujący słowiańską tożsamość ponadnarodową. Wykorzystywany przez Rosję. Do czego konkretnie? Był to wytrych mający w dłuższej perspektywie sprawić, by wszyscy Słowianie stali się Rosjanami. Co ciekawe, ruch ten w Polsce nie zakorzenił się. Nasza tożsamość narodowa była za silna. Ale poczynił wielkie spustoszenie na Bałkanach czy w Czechach. W Serbii Rosjanie do dziś zbierają owoce tej polityki.
Po drugie: światowy ruch komunistyczny po 1917 roku. Cały świat miał się stać jedną, wspólną ojczyzną proletariatu, bez granic narodowych. No tak, ale stolicą tej ojczyzny miała być Moskwa, a cały ruch służył tylko do wspomagania imperialnych zakusów Rosji. Ostatecznie znów wszyscy mieli się stać Rosjanami. Nic się nie zmieniło. I znowu Polacy okazali się najbardziej oporni, najtrudniejsi do ujarzmienia. Na przykład w Czechosłowacji w 1946 roku komuniści wcale nie musieli fałszować wyborów! Ich aparatczyk Klement Gottwald został premierem najzupełniej uczciwie.
A co po trzecie? Domyślacie się?
"Wszyscy mamy być Europejczykami"
Tak, oczywiście - tożsamość europejska. Znów tłumaczy się nam, że mamy rzucić w kąt nieaktualną, archaiczną identyfikację narodową. Teraz wszyscy mamy być Europejczykami. Unia ma już własny rząd, parlament, sądy, pieniądz, flagę, hymn. Teraz także dług. Zaraz wspólne podatki i wojsko. O federalizacji EU (która oznacza po prostu likwidację państw, bo federacja to zrzeszenie nie-państw, takich jak stany czy landy) mówi się otwarcie, bez żenady.
Po co to wszystko? Kto za tym stoi?
Tym razem stary, rosyjski patent przejęli Niemcy.
Komentarze
Unia Europejska dąży do cyfrowej suwerenności. Bruksela ma nowy plan

Tusk celowo zadłuża Polskę, by oddać suwerenność

Jak Henning-Kloska niszczy polskie lasy? Paweł Sałek ujawnia

Najbardziej zakazane słowo w Polsce

