Szukaj
Konto

Morderstwo na kampusie UW. Są nowe informacje

12.05.2025 17:56
Znicze pod zdjęciem zabitej kobiety, przed budynkiem Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego
Źródło: PAP/Paweł Supernak
Komentarzy: 0
Jak podaje Prokuratura Okręgowa w Warszawie, sekcja zwłok zamordowanej kobiety na Uniwersytecie Warszawskim trwała siedem godzin.
Co musisz wiedzieć
  • 22-letni student prawa UW zaatakował siekierą pracownicę uczelni. Kobieta zginęła na miejscu.
  • Ranny został także ochroniarz, który próbował jej pomóc.
  • Sprawca to Mieszko R., który mieszkał samotnie w apartamentowcu w Rembertowie.
  • Sekcja zwłok miała trwać siedem godzin.

 

W środę 7 maja na terenie Uniwersytetu Warszawskiego 22-letni student wydziału prawa UW zaatakował siekierą 53-letnią portierkę. Kobieta zmarła na miejscu. Ponadto napastnik ranił także interweniującego strażnika.

Przeprowadzono sekcję zwłok zamordowanej kobiety

Jak podaje portal DoRzeczy.pl za "Gazetą Wyborczą", w piątek przeprowadzona została sekcja zamordowanej 53-letniej pracownicy uczelni. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Skiba przekazał, że sekcja trwała siedem godzin.

To jedna z najdłuższych, o jakich słyszałem

- powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Poinformował także, że prokuratura miała rozmawiać z rodziną ofiary. Rodzina miała poprosić, by nie przekazywać do informacji publicznej dokładnych wyników sekcji.

Brutalny atak na UW

W dniu zbrodni Mieszko R. spakował do plecaka siekierę, noże i pałkę teleskopową. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się ostrzeżenia o dziwnie zachowującym się mężczyźnie, jednak nikt nie poinformował o tym służb. Niewiele później doszło do tragedii - student zaatakował przypadkową kobietę, która wychodziła z budynku uczelni. Według ustaleń śledczych sprawca miał odciąć ofierze głowę i próbować dokonać aktu kanibalizmu. Z tego powodu prokuratura postawiła mu trzy zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa oraz znieważenia zwłok.

W trakcie przesłuchania Mieszko R. wyjaśnił swoje motywy w sposób, który budzi poważne wątpliwości co do jego stanu psychicznego.

"Jak kogoś zabiję, stanę się drapieżnikiem" - miał powiedzieć w prokuraturze.

W piątek sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym dla podejrzanego. Zostanie on umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym w Radomiu, gdzie przejdzie kompleksowe badania sądowo-psychiatryczne.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.05.2025 17:56
Źródło: dorzeczy.pl