Szukaj
Konto

Donald Tusk odciął się od Romana Giertycha

Donald Tusk w Mesko
Źródło: PAP/Piotr Polak
Donald Tusk odciął się od Romana Giertycha, który od kilku dni prowadzi intensywną kampanię w mediach społecznościowych na rzecz ponownego przeliczenia wszystkich głosów oddanych w wyborach prezydenckich. Złożył też w tej sprawie zawiadomienie w ABW. Poseł KO zyskał przez to nawet w mediach prorządowych miano trolla niepotrzebnie podsycającego emocje. 
Co musisz wiedzieć
  • Donald Tusk na konferencji prasowej w zakładach "Mesko" odniósł się do ponownego przeliczenia głosów we wskazanych komisjach wyborczych.
  • Premier zaznaczył, że rząd nie może się mieszać w procedury wyborcze.
  • Przyznał jednak, że trzeba przeliczyć głosy tam, gdzie wskaże to sąd i PKW.
  • Tusk odciął się przy tym od intensywnej kampanii, jaką prowadzi w mediach społecznościowych poseł Roman Giertych.

 

Giertych i zawiadomienie do ABW

Premier był dziś w zakładach zbrojeniowych "Mesko" w Skarżysku-Kamiennej. Pytany na konferencji prasowej mówił m.in. o wątpliwościach, co do poprawnego przebiegu głosowania w niektórych komisjach podczas wyborów prezydenckich. Informacje tego typu szczególnie intensywnie nagłaśnia Roman Giertych.

Poseł KO zdążył już nawet złożyć zawiadomienie w ABW w sprawie nieoficjalnej aplikacji udostępnionej przez posła Dariusza Mateckiego, której część członków komisji miała rzekomo używać do weryfikacji zaświadczeń wyborczych. Zdaniem Giertycha miała być to ingerencja w proces wyborczy.

Wyborcza: Trolle jak Giertych

Zaangażowanie Giertycha w sprawę domniemanych nieprawidłowości budzi już nawet swego rodzaju zażenowanie w mediach prorządowych. Wicenaczelna Gazety Wyborczej, Aleksandra Sobczak w rozmowie z TVN24 przyznała, że Karol Nawrocki wygrał i co do tego nie ma wątpliwości.

Zdobył aż o 369 591 głosów więcej niż Rafał Trzaskowski. Gdy mowa jest o ewentualnych nieprawidłowościach wyborczych, to dotyczy to najwyżej pojedynczych setek głosów, które trzeba oczywiście rozliczyć, ale nie w taki sposób, aby podważać całą elekcję. Donald Tusk słusznie tonuje te emocje, dlatego że w swoich szeregach ma trolli internetowych, jak np. Roman Giertych, którzy zupełnie niepotrzebnie je podsycają.

- podsumowała starania Giertych Aleksandra Sobczak.

Tusk: Zostawmy z boku posła Giertycha

Podczas konferencji prasowej w "Mesko" Donald Tusk również odciął się od działania Giertycha.

- Rząd nie powinien się wtrącać w same procedury wyborcze. To byłoby złe i niekonstytucyjne - mówił. - Skoro i sąd i PKW uznaje, że tam gdzie są ewidentne sygnały o nieprawidłowościach należy głosy przeliczyć, i na razie chodzi o 12 czy 13 komisji, no to ja nie mam żadnych wątpliwości... - kontynuował. Jednak podkreślił jednocześnie: - I nie chodzi mi o argumenty posła KO Romana Giertycha. Ja rozumiem emocje po obu stronach, ale zostawmy to z boku... - zastrzegał się premier.

"Publiczna zdrada Giertycha zaboli"

Jeden ze stałych uczestników platformy X, Max Hübner, skomentował, że "Donald Tusk wszedł buciorami w narrację szurii Giertycha, skapnął się co zrobił. I rozpoczeła się rejterada przed uznaniem go przez opinię publiczną za szura". "Ale publiczna zdrada Giertycha zaboli" - dodał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.06.2025 17:21
Źródło: tysol.pl, X