Szukaj
Konto

Byli niemieccy naziści i ich kolaboranci tworzyli Unię Europejską

25.08.2025 21:49
Flaga UE
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Od samego początku integracja europejska nie była spontanicznym zjednoczeniem wolnych narodów, lecz celową konstrukcją ponadnarodowej machiny stworzonej przez ludzi, których przeszłość polityczna była często zakorzeniona w systemach autorytarnych.
Co musisz wiedzieć
  • Według oficjalnej wersji Unia Europejska jest emanacją demokracji i praworządności
  • Tymczasem struktura władzy w UE nie ma nic wspólnego z demokracją, a jej metody z praworządnością
  • Co więcej, często "budowniczy" UE okazują się mieć totalitarne korzenie

 

Mit UE jako projektu czysto demokratycznego maskuje pewną ciągłość personalną i mentalną między rządami nazistowskimi, kolaboracją wojenną a powojenną "ideą europejską". Czasem ci sami ludzie, którzy projektowali jej instytucje, oraz korporacje, które na tym korzystały, przenieśli do Brukseli nawyki technokracji, posłuszeństwa i pogardy dla suwerenności ludowej.

Niemieckie ciągłości

Najbardziej uderzającym przykładem jest Walter Hallstein, który został pierwszym przewodniczącym Komisji Europejskiej (1958-1967). Przed wojną Hallstein był profesorem prawa i członkiem Narodowosocjalistycznego Związku Wykładowców, organizacji powiązanej z ideologią nazistowską. Był zaangażowany w prace prawne pod rządami III Rzeszy i choć nie należał do najwyższych rangą działaczy, funkcjonował w jej profesjonalnych sieciach. Po 1945 r. został zrehabilitowany i promowany jako twarz "nowych Niemiec", lecz przeniósł ze sobą to samo elitarne wyobrażenie o porządku narzucanym z góry.

Za nim stali tacy ludzie jak Hans Globke, choć formalnie nie był urzędnikiem UE. Jako szef gabinetu Adenauera kształtował politykę RFN i wpływał na jej orientację europejską. Globke współtworzył urzędowy komentarz do ustaw norymberskich z 1935 roku, stanowiących podstawę prawną prześladowań rasowych. Mimo to został architektem powojennej administracji niemieckiej. Jego obecność pokazywała, jak biurokratów epoki nazistowskiej można było ponownie wykorzystać w służbie rzekomo demokratycznej Europy.

Równie istotna była ciągłość przemysłowa. Zagłębie Ruhry - kartele stalowe i węglowe, takie jak Krupp, Thyssen czy zreorganizowane resztki IG Farben - stanowiły trzon gospodarki wojennej III Rzeszy. Po wojnie szybko włączono je z powrotem do zachodniego bloku i przyznano im centralną rolę w Europejskiej Wspólnocie Węgla i Stali (1951). EWWiS de facto zinstytucjonalizowała ich siłę na poziomie ponadnarodowym, zapewniając, że te same sieci przemysłowe, które uzbrajały Hitlera, stały się fundamentem gospodarczym "projektu europejskiego".

Francuscy kolaboranci i technokraci

Po stronie francuskiej dwaj oficjalni "ojcowie Europy", Robert Schuman i Jean Monnet, przedstawiani są jako wizjonerzy pokoju. Jednak Schuman w 1940 roku głosował za przyznaniem pełni władzy marszałkowi Pétainowi, wspierając reżim Vichy, i pozostał ministrem w jego pierwszych miesiącach. Monnet, choć nie był nazistowskim kolaborantem, uosabiał autorytarną mentalność technokratyczną, która dobrze współgrała z planowaniem wojennym: gardził parlamentaryzmem, nie ufał suwerenności ludowej i wierzył, że elity muszą "prowadzić" narody skrycie ku integracji. Wielu jego współpracowników w administracji francuskiej to recyklingowani biurokraci Vichy, którzy odnaleźli się naturalnie w jego ponadnarodowych projektach.

Francuska tradycja państwowa "planification" - scentralizowanego zarządzania gospodarczego, wzmocniona w czasach Vichy - dostarczyła intelektualnego modelu dla instytucji europejskich. Biurokracja Komisji, wzorowana na francuskiej administracji wyższego szczebla, została pomyślana tak, aby działać ponad i poza parlamentami narodowymi. Była to integracja poprzez dekret, a nie poprzez zgodę.

[Daniel Foubert - francusko-polski geoekonomista, urodzony w rodzinie związanej z oboma krajami od początku XX wieku]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.08.2025 21:49
Źródło: tysol.pl