Szukaj
Konto

Żurek ma problem. Kolegium Sądu Okręgowego we Wrocławiu odmówiło odwołania wiceprezesa

28.08.2025 12:44
Minister Waldemar Żurek
Źródło: PAP/Albert Zawada
Komentarzy: 0
Waldemar Żurek poniósł porażkę w konfrontacji z Kolegium Sądu Okręgowego we Wrocławiu, dobieranym już w trakcie rządów nad resortem Adama Bodnara. Kolegium odmówiło odwołania wiceprezesa Andrzeja Lewandowskiego, stając po stronie sędziego powołanego jeszcze za czasów Zbigniewa Ziobry. Problem w tym, że minister sprawiedliwości nic sobie nie robi z werdyktów podobnych instytucji. Według ''Gazety Wyborczej'' "najpewniej zatem odczeka 30 dni od decyzji kolegium wrocławskiego sądu i uzna, że nie otrzymał uchwały KRS".
Co musisz wiedzieć
  • Kolegium Sądu Okręgowego we Wrocławiu, mimo nowego składu, odmówiło poparcia dla odwołania sędziego Andrzeja Lewandowskiego.
  • Większość sędziów uznało zarzuty ministra za krzywdzące i oparte na błędnych przesłankach.
  • Żurek nie uznaje KRS, więc prawdopodobnie sam zdecyduje o dalszych krokach.

 

Żurek ''zniesławił'' Lewandowskiego

Po objęciu stanowiska szefa resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział dymisje wszystkich sędziów powołanych na funkcje kierownicze w sądach za czasów rządów PiS, nazywając ich pogardliwie neosędziami. Nie po raz pierwszy spotkał się on jednak z oporem kolegium sądu.

Tym razem sędziowie z Wrocławia odrzucili wniosek Żurka. W skład kolegium wchodzą prezes sądu okręgowego oraz szefowie sądów rejonowych z całego okręgu, we Wrocławiu to jedenaście osób.

- Chociaż neosędzia, to uczciwy - powiedział jeden z rozmówców "GW" o Lewandowskim. Inni z kolei przekonywali, że Waldemar Żurek po prostu "zniesławił" Lewandowskiego. Minister napisał, że "kryterium merytoryczne zostało zastąpione kryterium lojalności wobec władzy politycznej".

Za PiS oceniono kompetencje sędziego

Co więcej, historia Lewandowskiego, przytoczona w "GW", pokazuje, że za czasów PiS jego kandydatura została lepiej oceniona niż kontrkandydatki, która miała być powiązana z resortem kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę.

Żurek i tak zrobi, co będzie chciał

Żurek musi teraz formalnie skierować wniosek do Krajowej Rady Sądownictwa. KRS mogłaby zablokować dymisję. Jeśli KRS nie podejmie decyzji w ciągu 30 dni, decyzja należałaby do ministra. EndFragment

Jak jednak przyznaje gazeta, Żurek "najpewniej tego nie zrobi - nie uznaje bowiem legalności tego organu i prawdopodobnie po upływie ustawowego terminu sam podejmie decyzję".

Gdy wcześniej wniosek Żurka o odwołanie prezesów zaopiniowało negatywnie Kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku, minister wypowiedział się dla "Wyborczej": - Ta decyzja pokazuje, jak mamy zabetonowane to kolegium. To przecież zwyczajna obrona ludzi powołanych przez ministra Ziobrę i obrona samych siebie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.08.2025 12:44
Źródło: tysol.pl, GW, Onet, X