Jakub Romaniuk: Polska powinna odgrywać ważną rolę w kształtowaniu europejskiej współpracy z USA
Co musisz wiedzieć:
- Europa musi się przeorganizować – priorytetem staje się bezpieczeństwo (militarne, energetyczne i cyfrowe) oraz konkurencyjność gospodarki, co wymusza rewizję Europejskiego Zielonego Ładu i przesunięcie akcentu z neutralności klimatycznej na obronność i rozwój przemysłu.
- UE stoi na rozdrożu – kryzysy polityczne, gospodarcze i społeczne podważają spójność Wspólnoty, co otwiera debatę nad przyszłością integracji: czy iść w stronę federalizacji, czy raczej „Europy narodów”.
- Relacje z USA są kluczowe – Unia potrzebuje wspólnej strategii w relacjach transatlantyckich, bo bezpieczeństwo militarne wciąż opiera się na Stanach Zjednoczonych. Polska, jako ważny kraj wschodniej flanki NATO, powinna odgrywać centralną rolę w tym procesie.
Forum Ekonomiczne w Karpaczu
– Motywem przewodnim tegorocznego Forum Ekonomicznego w Karpaczu jest transformacja i przyszłość Europy. Czego będziemy mogli dowiedzieć się dzięki wydarzeniu?
– W obecnej sytuacji politycznej i gospodarczej Europa musi budować większą autonomię strategiczną oraz nową architekturę bezpieczeństwa – militarną, energetyczną i cyfrową. Utrzymanie konkurencyjności zwłaszcza w kontekście starzejącego się społeczeństwa wymaga wielu reform w zakresie różnych sektorów. Odpowiedzi na pytania, jak to osiągnąć, będziemy poszukiwać właśnie podczas około 500 wydarzeń organizowanych w ramach Forum. Mam nadzieję, że wyjedziemy z Karpacza z gotowym przepisem na to, co zrobić, by przyszłość Europy rysowała się w jasnych barwach, szczególnie jeśli chodzi o jej bezpieczeństwo i silną gospodarkę.
– Transformacja Europy przywodzi na myśl politykę Europejskiego Zielonego Ładu, coraz mocniej krytykowanego w ostatnich miesiącach. Jak Pan myśli, Unia Europejska zachowa ten kurs, czy dokona rewizji?
– Wydaje się, że nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli, to dotrzymanie terminów i warunków Europejskiego Zielonego Ładu jest dzisiaj nierealne i rewizja tych założeń jest konieczna. Już teraz widzimy zresztą pierwsze ruchy, które na to wskazują, jak choćby dyskusja nad modyfikacją założeń lub opóźnieniem we wdrożeniu systemu ETS 2. Jest to niezbędne, jeśli myślimy na poważnie o konkurencyjności Unii Europejskiej, a to przecież jedno z głównych haseł ostatnich miesięcy. Oczywiście powstają nowe potrzebne dokumenty, jak choćby Clean Industrial Deal, ale od razu pojawiają się również pytania o możliwość ich realizacji. Szczególnie teraz, kiedy mówimy o ciągłej potrzebie nadrabiania dystansu względem przede wszystkim Chin oraz USA. Oprócz kwestii ściśle związanych z ekonomią, technologią i ochroną środowiska musimy pamiętać o tej zdecydowanie najważniejszej dzisiaj w Europie – czyli o obronności. Nie jesteśmy w stanie zapewnić odpowiedniego bezpieczeństwa UE bez silnego wewnętrznego przemysłu zbrojeniowego, a to oczywiście wiąże się z potrzebą zwiększenia produkcji sprzętu obronnego, co z całą pewnością kłóci się z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu. Wystarczy spojrzeć na plan ReArm Europe/Gotowość 2030 – nie ma tam nawet słowa o zielonym ładzie i działaniu w zgodzie z nim, gdyż to zwyczajnie niemożliwe. I w obecnej sytuacji geopolitycznej nie może nikogo dziwić, że to bezpieczeństwo i konkurencyjność wychodzą na pierwszy plan, przesuwając neutralność klimatyczną do katalogu spraw nieco mniej istotnych. Choć zdecydowanie nie możemy zapominać o tym, że zaszkodziliśmy naszej planecie w znacznym stopniu i prędzej niż później będziemy musieli podjąć bardziej zdecydowane działania naprawcze.
Federalizacja UE czy Europa Ojczyzn?
– Mówiąc o transformacji, nie można pominąć widma federalizacji Unii Europejskiej oraz wizji Europy Ojczyzn i narodów. Która koncepcja ma większą szansę obrony w najbliższej przyszłości?
– Obecna sytuacja geopolityczna zmusza nas do rewizji wielu idei, które przyświecały europejskim społeczeństwom jeszcze kilkanaście lat temu. Dotyczy to również kształtu samej Unii Europejskiej. Najlepszym namacalnym przykładem jest przecież brexit. Unia Europejska stoi dziś na rozdrożu, zmagając się z kryzysami politycznymi, gospodarczymi i społecznymi, które podważają jej spójność. Obecna formuła UE może w wielu aspektach okazać się niewystarczająca dla aktualnych wyzwań, z którymi mierzą się państwa członkowskie. Czy doprowadzi to do dalszego rozłamu, czy wręcz odwrotnie, zmobilizuje do ponownego zacieśniania więzi i powrotu do szczytnych idei z początków istnienia Wspólnoty Europejskiej? O tym właśnie rozmawiać będziemy w tym roku w Karpaczu.
– Przyszłość Europy zdaje się rozstrzygać także poza Starym Kontynentem, w Waszyngtonie. Jak Wspólnota Europejska powinna prowadzić współpracę transatlantycką?
– Nowa administracja w USA bardzo szybko uświadomiła Europie jedną rzecz – nic już nie może być brane za pewne w relacjach transatlantyckich i możemy spodziewać się absolutnie wszystkiego. Ta nieprzewidywalność zdecydowanie nie ułatwia prowadzenia skutecznej polityki i tym bardziej współpracy. Czy możemy jednak wyobrazić sobie „samowystarczalność” Europy, szczególnie w dziedzinie bezpieczeństwa? Oczywiście UE opracowała, cytowany już wcześniej, ambitny plan ReArm Europe/Gotowość 2030, ale wszyscy zdajemy sobie chyba sprawę z tego, że odpowiednich zdolności obronnych potrzebujemy już dziś i gwarancję bezpieczeństwa mogą dać nam jedynie Stany Zjednoczone. Jednak niezwykle ważne jest, żeby równocześnie wypracować odpowiednie rozwiązania wewnątrz UE i móc w większym stopniu zadbać samemu o choćby tak istotne dzisiaj bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. Oczywiście te dwa podejścia wcale nie muszą się wykluczać. Istotne jest jednak, by UE przyjęła wspólną strategię i była w stanie wypracować silną pozycję partnerską w relacjach z USA, a co najważniejsze dla nas, musimy zadbać o to, by nie pominięto w tym Polski. Środek ciężkości w NATO już jakiś czas temu przesunął się w kierunku wschodniej flanki, do tego dochodzi fakt toczącej się za naszą wschodnią granicą wojny, więc naturalnie Polska powinna odgrywać ważną rolę w kształtowaniu europejskiej współpracy z USA.
– Z jakimi jeszcze wyzwaniami mierzy się Europa, o których będziemy mogli usłyszeć na Forum?
– Oprócz bezpieczeństwa Starego Kontynentu oraz konkurencyjności na światowych rynkach bardzo ważne jest również to, co dzieje się wewnątrz Europy. Obserwujemy chociażby proces, który jeszcze kilka lat byłby nie do pomyślenia. Niemcy ustawiają się w kolejce chętnych na lokowanie w ich kraju inwestycji wielkich korporacji. A mowa przecież o państwie z jedną z największych gospodarek świata, które do takiej inwestycji musiało jeszcze dopłacić! Ta zmiana wskazuje jednak również na potencjalne nowe zagrożenia dla demokratycznych państw – jaki wpływ na ich funkcjonowanie oraz podejmowane przez władze decyzje mogą mieć wielkie korporacje? Szczególnie że przykład nie jest przecież odosobniony.
Biznes łączy się z kulturą
– Forum w Karpaczu to, jak wiemy, duża dawka polityki, rozmów o gospodarce, biznesie, ale też wydarzenia kulturalne. Co organizatorzy przygotowali w tym roku?
– Tym, co wyróżnia naszą konferencję, to między innymi szeroka oferta programu kulturalnego. Chcemy, by uczestnicy Forum poza udziałem w programie merytorycznym oraz niezliczonych spotkaniach mieli również okazję do spędzenia czasu w nieco inny sposób. Trochę odpocząć, posłuchać autorów bestsellerów oraz premier wydawniczych – choć oczywiście nie oznacza to, że nie będzie to wspaniałe, angażujące intelektualnie doświadczenie. Nowością w tym roku jest Book Stage, czyli specjalna scena, na której przez cały czas Forum organizowane będą spotkania z autorami, a bezpośrednio po nich będzie również okazja do zdobycia egzemplarza książki, podpisu autora oraz rozmowy z nimi. Na szczególną uwagę zasługuje jednak obecność zagranicznych autorów takich jak m.in. Yasheng Huang, Nicole Alexander, Alan Friedman czy Tamilla Triantoro. Nie zabraknie również wystaw i projekcji filmowych.
Więcej informacji o XXXIV Forum w Karpaczu na www.forum-ekonomiczne.pl.