Szukaj
Konto

Co naprawdę obiecał Tusk w Paryżu? Taka ma być rola Polski

04.09.2025 17:25
Donald Tusk, Paryż
Źródło: PAP/EPA/LUDOVIC MARIN / POOL
Komentarzy: 0
Podczas rozmów w Paryżu premier Donald Tusk ujawnił, jakie zadanie ma pełnić Polska w kontekście wojny na Ukrainie.
Co musisz wiedzieć
  • Tusk: Polska nie wyśle żołnierzy do Ukrainy - nawet po wojnie.
  • Premier sprowadza rolę Polski do funkcji logistycznego zaplecza.
  • Zełenski mówił o armii, Tusk mówi o magazynach i hubach.

 

Polska, co już wielokrotnie podkreślaliśmy, nie przewiduje wysłania żołnierzy do Ukrainy. Także po zakończeniu wojny

- oznajmił Donald Tusk po spotkaniu tzw. koalicji chętnych w Paryżu. Premier z góry odrzucił możliwość militarnego zaangażowania Polski, ograniczając rolę naszego kraju jedynie do logistyki.

Tusk ogranicza rolę Polski

Na paryskiej konferencji premier wyraźnie podkreślał, że Polska nie zamierza bezpośrednio wspierać Ukrainy na froncie.

- My jesteśmy odpowiedzialni za logistykę. Wiadomo, że w Polsce jest ten największy hub, to miejsce organizacji pomocy dla Ukrainy. I to jest zadanie wystarczające, żeby nie powiedzieć: wyjątkowej wagi

- tłumaczył.

Zełenski mówi o armii, Tusk o hubie

Podczas gdy Wołodymyr Zełenski podkreślał, że kluczem do bezpieczeństwa jego kraju jest wzmocnienie armii, Tusk skupił się wyłącznie na transporcie i zapleczu technicznym.

Sojusznicy przytakują

Czwartkowe rozmowy podzielono na dwie części. W pierwszej z nich - jak tłumaczył szef rządu - omówiono podział odpowiedzialności krajów za odbudowę ukraińskiego bezpieczeństwa.

Według Tuska nikt z europejskich koalicjantów nie sprzeciwia się decyzji Polski.

- Oczywiście wszyscy akceptują tę formę obecności Polski w pomocy dla Ukrainy

- mówił Tusk.

Rozmowa z Trumpem

Druga część spotkania to było łączenie z prezydentem Trumpem w obecności Steve'a Witkoffa, czyli jego przedstawiciela do tych spraw z Putinem. Rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób można by skłonić Putina do podjęcia rozumu

- dodał Tusk.

"Brak efektu mimo wysiłku"

Premier zauważył, że "nikt nie ukrywał" swojego rozczarowania "brakiem efektów, mimo wysiłku ze strony państw europejskich i ze strony prezydenta USA".

- To wszystko pokazuje, że Europa jest zdeterminowana, naprawdę bardzo solidarna i zjednoczona; że prezydent Trump pragnie zakończenia wojny - to wynika z jego wielu deklaracji. Natomiast efektów tych działań na razie nie ma. Wszystko wskazuje na to, że Putin i Rosja grają na zwłokę

- ocenił.

Spotkanie "koalicji chętnych"

W czwartek w Paryżu prezydent Emmanuel Macron spotkał się z przywódcami państw tworzących tzw. koalicję chętnych. Rozmawiano o możliwych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy po zawieszeniu broni lub zakończeniu wojny z Rosją - szczegóły wciąż są negocjowane.

Polskę reprezentował premier Donald Tusk. Zarówno on, jak i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, podkreślali, że Polska nie wyśle żołnierzy na Ukrainę, a jej rola ograniczy się do wsparcia logistycznego.

Prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że choć "koalicja chętnych" ma jeszcze charakter koncepcyjny, to może przynieść realne gwarancje bezpieczeństwa dla jego kraju. W rozmowach uczestniczyli również m.in. Ursula von der Leyen, Antonio Costa oraz specjalny wysłannik Donalda Trumpa, Steve Witkoff. Spotkanie odbyło się w formule hybrydowej - część uczestników, w tym sekretarz generalny NATO, łączyła się online.





Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.09.2025 17:25
Źródło: polsatnews