Szukaj
Konto

Prezydent Starzyński do końca wierny Warszawie

27.09.2025 02:33
Stefan Starzyński
Źródło: Wikipedia domena publiczna
Komentarzy: 0
„Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielka będzie. Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkice wielkiej Warszawy przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to nastąpiło, niż przypuszczaliśmy. Nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś widzę wielką Warszawę”. Kto to powiedział? Hanna Gronkiewicz-Waltz? Rafał Trzaskowski? Nikt z nich.
Co musisz wiedzieć
  • Stefan Starzyński był prezydentem, a właściwie komisarzem Warszawy od 1934 roku
  • We wrześniu 1939 roku Stefan Starzyński organizował obronę Warszawy i domówił ewakuacji, którą proponował mu marszałek Rydz-Śmigły
  • W grudniu 1939 roku Niemcy wywieźli Starzyńskiego w nieznanym kierunku i rozstrzelali

 

Ostatnie przemówienie

To prezydent miasta, a właściwie - od 1934 r. - jej komisarz (mianowany przez rząd, a nie wybrany przez Radę Miasta) Stefan Starzyński. Wypowiedział te słowa 23 września 1939 r. w komunikacie radiowym do mieszkańców ukochanej przez siebie stolicy. Zaraz potem dodał:

"I choć tam, gdzie miały być wspaniałe sierocińce - gruzy leżą, choć tam, gdzie miały być parki - dziś są barykady gęsto trupami pokryte, choć płoną nasze biblioteki, choć palą się szpitale - nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i chwały".

Starzyński nie wiedział, że to jego ostatnie przemówienie. Wcześniej, po 1 września 1939 r. organizował obronę miasta. Ochotnicze brygady pomagały zasypanym ludziom i zabezpieczały bombardowane domy.
27 października 1939 r., prezydent został aresztowany przez niemieckie Gestapo w gmachu Ratusza. Bo z Warszawy nie chciał uciekać mimo, iż marszałek Śmigły-Rydz wysyłał po niego samolot.

Wywieziony przez Niemców w nieznanym kierunku

Stamtąd - jak wynika ze śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej (tak, tego samego IPN, który (post)komuniści i postępowcy chcieliby zlikwidować, bo podobno nic nie robi) - między 21 i 23 grudnia 1939 r. Niemcy (a nie jacyś kosmiczni naziści) wywieźli prezydenta w nieznanym kierunku. Niezłomnego obrońcę Warszawy rozstrzelali gdzieś na terenie miasta lub w jego okolicach.

Stefan Starzyński

Stefan Starzyński urodził się 19 sierpnia 1893 r. w Warszawie w drobnoszlacheckiej rodzinie patriotycznej, gdzie żywe były tradycje powstańcze. Podczas I wojny światowej był żołnierzem Legionów. W II RP był wiceministrem skarbu, wiceprezesem Banku Gospodarstwa Krajowego oraz posłem i senatorem. Warszawa zawdzięcza mu wiele: trasy wjazdowe do miasta, połączenie Starego Miasta z Żoliborzem przez przebicie ul. Bonifraterskiej, wiadukt nad Dworcem Gdańskim, rozbudowę Biblioteki Publicznej i Muzeum Narodowego, sieci wodociągów, kanalizacji, trakcji tramwajowej, 40 nowych szkół, wiele parków. Chciał zbudować 25-kilometrowy odcinek metra. To tylko część jego dokonań, by Warszawa była wielka.

Zabójcy Starzyńskiego

Znane są nazwiska nieżyjących już zabójców Starzyńskiego: oberscharführer Schimmann, hauptscharführer Weber i unterscharführer Perlbach. IPN przesłuchał wielu świadków w Polsce i za granicą, przeprowadził kwerendy. Nie udało się niestety ustalić nazwisk funkcjonariuszy wydających rozkazy. O Stefanie Starzyńskim, świadku zniszczeń Warszawy, warto pamiętać także w kontekście oczekiwanych reparacji od Niemiec.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.09.2025 02:33
Źródło: tysol.pl