Likwidacja, zwolnienia, wyprzedaż. W spółkach Skarbu Państwa wrze

Donald Tusk deklaruje, że rząd „robi, a nie gada”, i rzeczywiście w sprawie spółek Skarbu Państwa robi dużo. Tyle że te działania, zdaniem strony społecznej, często samym spółkom, państwu polskiemu i pracownikom szkodzą.
Człowiek wyrzucany za drzwi przez wielką dłoń
Człowiek wyrzucany za drzwi przez wielką dłoń / Pixabay / Mohamed Hassan

Co musisz wiedzieć:

  • Rząd Donalda Tuska prowadzi szerokie zmiany w spółkach Skarbu Państwa, które według związkowców i pracowników prowadzą do chaosu, zwolnień i osłabienia przedsiębiorstw.
  • Pomimo zapewnień ministra aktywów państwowych, że nie ma planów prywatyzacji, działania rządu budzą obawy o powtórkę scenariusza z lat 2007–2015, gdy sprzedano wiele państwowych aktywów.
  • Związki zawodowe alarmują o braku strategii, decyzjach szkodliwych dla gospodarki oraz usuwaniu przedstawicieli pracowników z procesów decyzyjnych w spółkach takich jak Poczta Polska, PKP Cargo czy Enea.
  • Pracownicy czują się lekceważeni i pozbawieni wpływu, a sposób zarządzania spółkami – pełen politycznych decyzji i rotacji kadr – prowadzi do utraty stabilności i zaufania.

 

Strategii nie ma

„Obecnie nie istnieją żadne plany prywatyzacji państwowych spółek”

– mówił w grudniu ubiegłego roku w wywiadzie dla serwisu „Business Insider Polska” minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski. Takie deklaracje padały ze strony przedstawicieli rządu już kilkukrotnie, nie uspokoiły jednak pracowników państwowych spółek i ich obaw dotyczących przyszłości swoich pracodawców.

„Dziś stajemy przed brutalną prawdą – Poczta Polska jest systematycznie niszczona przez decyzje, które są nie tylko błędne, ale wręcz szkodliwe dla polskiej gospodarki i bezpieczeństwa państwa! To, co robi Zarząd Poczty Polskiej, nie ma nic wspólnego z naprawą czy rozwojem – to sabotaż, który krok po kroku degraduje naszą firmę!”

– alarmowali w lutym przedstawiciele Solidarności i innych związków zawodowych działających w Poczcie Polskiej.

„Środki przeznaczone na likwidację Dolnej Odry, które będą wieloletnim obciążeniem dla budżetu państwa, mogłyby zostać wykorzystane na inwestycję w konwersję bloków węglowych na biomasę, co miałoby istotny wpływ na poprawę wyników ekonomicznych Elektrowni. Koszty konwersji to około 200 mln zł, a likwidacji ponad miliard. Podobne konwersje przeprowadzono w Elektrowni Połaniec i Ostrołęka, z którymi bloki wygrały aukcje w Rynku Mocy”

– wskazują z kolei związkowcy z tej elektrowni w piśmie do pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury krytycznej. W ich opinii decyzja o wygaszeniu Elektrowni opiera się na niepełnych i tendencyjne dobranych danych.

 

PKP Cargo i PKP PLK

O systemowym niszczeniu mówią przedstawiciele Solidarności w PKP Cargo, a ostatnio przeciwko działaniom rządu protestują również pracownicy PKP PLK.

O chaosie w zarządzaniu spółkami, których właścicielem jest państwo, mówią także inni. Dariusz Seliga, który od 13 kwietnia 2022 r. do 1 lutego 2024 r. pełnił funkcję prezesa PKP Cargo, w marcu tego roku wystosował list otwarty dotyczący dramatycznej sytuacji spółki. Napisał w nim m.in.:

„Patrząc, zaledwie po niecałym roku od mojego odejścia ze spółki, na wyniki finansowe czy brak strategii wyjścia z kryzysu, do jakiego doprowadziły działania nowej władzy PKP CARGO, oraz brak jakiegokolwiek planu ratowania przewoźnika, poza likwidacją, zwolnieniami, rozsprzedaniem, rysuje się obraz przerażający. Mamy do czynienia ze stanem postępującego upadku największego polskiego operatora przewozów kolejowych”.

 

„Prywatyzacja dla ludzi”

Okres pierwszych rządów Donalda Tuska (2007–2015) był jednym z najbardziej dynamicznych w historii prywatyzacji po 1989 roku, prowadził do sprzedaży, jak podają dostępne źródła, ponad 400 aktywów za blisko 60 miliardów złotych. Choć zwolennicy tej polityki wskazywali na pozyskanie środków na inwestycje infrastrukturalne i redukcję deficytu, dla strony społecznej była to bolesna „utrata narodowego majątku”. Spółki takie jak Lotos, Energa, Ciech czy PKO BP zostały częściowo sprywatyzowane, co osłabiło kontrolę państwa nad strategicznymi sektorami, zwłaszcza energetyką i finansami.

Premier Tusk podkreślał wówczas „znaczenie prywatnego kapitału w rozwoju gospodarczym” i potrzebę „odpolitycznienia” firm, co w praktyce oznaczało przygotowanie ich do wejścia na giełdę lub sprzedaży, nierzadko z pominięciem interesów pracowników. Przy tym w wypowiedziach publicznych mówił m.in.:

„Prywatyzacja nie przyniesie efektów, jeśli napotka na mur nieufności”

oraz

„Ma to być prywatyzacja dla ludzi. Ma zapewnić wzrost zatrudnienia, a dochody z niej mają służyć Polakom”.

Niestety, stało się wręcz odwrotnie. Radykalne cięcia zatrudnienia sprawiły, że sytuacja wielu polskich rodzin, a nawet całych regionów Polski, drastycznie się pogorszyła. Solidarność od początku krytykowała te działania i broniła pracowników, którzy często z dnia na dzień znaleźli się bez pracy. Krytykowała rząd za to, że bardziej interesują go krótkoterminowe zyski finansowe, które nie rekompensują długofalowych strat związanych z utratą suwerenności gospodarczej.

 

Chaos

Być może dlatego, często obecnym „restrukturyzacjom” czy „planom naprawczym” towarzyszy usuwanie z Rad Nadzorczych przedstawicieli pracowników. Tak zadziało się ostatnio choćby w Enei. Wypowiadanie Układów Zbiorowych Pracy (m.in. w Poczcie Polskiej, PKP Cargo czy w ostatnim czasie w Enei) sprawia, że pracownicy, często związani z firmą od dziesięcioleci, doświadczają dużej niepewności. Niektórzy zaś, jak pracownicy likwidowanych bloków węglowych w Elektrowni Dolna Odra, już wiedzą, że zmiany oznaczają dla nich utratę zatrudnienia.

Obecnie nie tylko przedstawiciele pracowników, ale również eksperci mówią o tym, że sytuacja w spółkach Skarbu Państwa charakteryzuje się chaosem, brakiem ciągłości i utratą poczucia stabilności. Szerokie audyty i wzmożona rotacja kadr kierowniczych destabilizują funkcjonowanie przedsiębiorstw. Z perspektywy pracowników szybkie zmiany personalne w zarządach oznaczają często zawieszanie projektów, wstrzymywanie inwestycji i nieustanną niepewność co do kierunku rozwoju. Takie obawy wyrażali w ostatnich miesiącach m.in. pracownicy Grupy Azoty. Związki zawodowe alarmują, że decyzje często wynikają z bieżących potrzeb politycznych, a nie „długofalowych planów ekonomicznych”, co podważa zaufanie pracowników do zarządów spółek.

 

Zwalniani będą sprzedawać gofry?

Tym, co najbardziej irytuje pracowników, jest ich lekceważenie. Piotr Duda nieraz w publicznych wystąpieniach podkreślał, że na posiedzeniach Rady Dialogu Społecznego, które podejmowały temat spółek, nie pojawiali się ministrowie, a jeśli nawet byli obecni, nie podejmowali realnej dyskusji na temat palących dla pracowników spraw.

W bezpośrednich kontaktach pracowników z przedstawicielami spółek uderza ich, jak mówią, cynizm towarzyszący restrukturyzacjom i utrata wpływu strony społecznej na procesy decyzyjne. Mówią, że ich realny głos często nie jest brany pod uwagę, a decyzje ich dotyczące podejmowane są bez wcześniejszych rozmów z załogami.

Pogarda

Wyrazem skrajnej pogardy dla pracowników jest cytowana przez związkowców Agnieszce Żurek wypowiedź przedstawiciela zarządu Elektrowni Dolna Odra, który w obliczu masowych zwolnień miał stwierdzić, że zwalniani pracownicy mogą jechać nad morze i „sprzedawać gofry albo kukurydzę”. Ze strony pracowników i przedstawicieli związków zawodowych pojawiają się głosy mówiące wprost: „Oni chcą nas zniszczyć”.

Nie od dziś władza traktuje spółki Skarbu Państwa jak swój prywatny folwark. Nie od dziś jest to pole do eksperymentów i miejsce umieszczania „swoich”. Obecnie jednak zamiast dążyć do normalności, skala niepokojących zjawisk się pogłębia. Przedstawiciele strony społecznej zaś podkreślają, że sposób zarządzania, podszyty brakiem realnego dialogu i strategii, budzi wśród załóg spółek uzasadnione obawy, że scenariusz z lat 2007–2015 może się powtórzyć.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego

Samorząd województwa kupuje czujniki dymu i czadu na sezon grzewczy. Urządzenia będą rozdawane bezpłatnie przez miasta i gminy. "Pierwsze zakupione urządzenia trafią do osób 65 plus o niskim statusie materialnym" – podkreślono.

Będzie nowe porozumienie z Łotwą ws. współpracy wojskowej z ostatniej chwili
Będzie nowe porozumienie z Łotwą ws. współpracy wojskowej

- Polska jest obecna na Łotwie. Mamy tam swoje jednostki. Chcemy, żeby ta nasza obecność była jeszcze mocniej widoczna. Chciałbym, żeby Polska i Łotwa podnosiły swoje umiejętności poprzez wspólne ćwiczenia, wspólne działania oraz obecność na wschodniej flance NATO. Wspólnie jesteśmy beneficjentami SAFE i dziękuję za deklarację chęci wspólnych zakupów w ramach programu oraz za wybór polskiego sprzętu, na przykład Piorunów - podkreślił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz po spotkaniu z ministrem obrony Łotwy.

Nie zamierzam użyć siły. Trump chce rozpoczęcia negocjacji z ostatniej chwili
"Nie zamierzam użyć siły". Trump chce rozpoczęcia negocjacji

– Prawdopodobnie nie pozyskamy Grenlandii bez użycia nadmiernej siły; bylibyśmy nie do zatrzymania, ale tego nie zrobię – powiedział w środę prezydent USA Donald Trump podczas wystąpienia w Davos. Oznajmił jednak, że zwraca się o natychmiastowe negocjacje w sprawie pozyskania wyspy.

Trump przemawia w Davos. Kocham Europę, ale zmierza ona w złym kierunku z ostatniej chwili
Trump przemawia w Davos. "Kocham Europę, ale zmierza ona w złym kierunku"

Kocham Europę, ale zmierza ona w złym kierunku - powiedział w środę prezydent USA Donald Trump podczas wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Ogłosił też, że udowodnił, iż krytycy jego planów mylili się, podczas gdy „wiele części świata ulega zniszczeniu”.

Dantejskie sceny w siedzibie KRS. Prokuratura przejęła budynek z ostatniej chwili
Dantejskie sceny w siedzibie KRS. "Prokuratura przejęła budynek"

"Sceny w budynku KRS. Nie pozwalają na wejście. Policja przejęła siedzibę" – informuje na platformie X szefowa KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Kanclerz Merz nie zgadza się z decyzją PE ws. umowy UE-Mercosur: Jest godna ubolewania z ostatniej chwili
Kanclerz Merz nie zgadza się z decyzją PE ws. umowy UE-Mercosur: Jest godna ubolewania

„Decyzja Parlamentu Europejskiego w sprawie umowy z Mercosurem jest godna ubolewania” – napisał na platformie X kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Prokuratura zabiera głos ws. przeszukania budynku KRS z ostatniej chwili
Prokuratura zabiera głos ws. przeszukania budynku KRS

– Czynności policji są adresowane do Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Nie pozostają one w żadnym związku z funkcjonowaniem ani działalnością Krajowej Rady Sądownictwa – poinformowała na środowej konferencji prasowej rzecznik PK, prok. Anna Adamiak.

KE broni umowy UE–Mercosur: Pytania PE do TSUE są nieuzasadnione z ostatniej chwili
KE broni umowy UE–Mercosur: Pytania PE do TSUE są nieuzasadnione

Pytania podniesione przez Parlament Europejski w jego wniosku do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie umowy handlowej z blokiem państw Mercosur są nieuzasadnione, ponieważ Komisja Europejska już wcześniej bardzo dogłębnie omówiła je z PE – uznał rzecznik KE Olof Gill.

Joanna Scheuring-Wielgus chce budować alternatywę dla X Elona Muska tylko u nas
Joanna Scheuring-Wielgus chce budować alternatywę dla "X" Elona Muska

W Brukseli narasta burza wokół platformy X, dawniej Twitter,, należącej do Elona Muska. W dniu 19 stycznia 2026 roku grupa europosłów skierowała list otwarty do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, wzywając ją do zdecydowanych działań przeciwko "X". List podpisała również europoseł Joanna Scheuring-Wielgus.

Adam Borowski: Wytrzymam wszystko tylko u nas
Adam Borowski: Wytrzymam wszystko

– Ja nie mogę przeprosić Romana Giertycha, bo on jest przestępcą – powiedział portalowi Tysol.pl Adam Borowski, legendarny działacz Solidarności.

REKLAMA

Likwidacja, zwolnienia, wyprzedaż. W spółkach Skarbu Państwa wrze

Donald Tusk deklaruje, że rząd „robi, a nie gada”, i rzeczywiście w sprawie spółek Skarbu Państwa robi dużo. Tyle że te działania, zdaniem strony społecznej, często samym spółkom, państwu polskiemu i pracownikom szkodzą.
Człowiek wyrzucany za drzwi przez wielką dłoń
Człowiek wyrzucany za drzwi przez wielką dłoń / Pixabay / Mohamed Hassan

Co musisz wiedzieć:

  • Rząd Donalda Tuska prowadzi szerokie zmiany w spółkach Skarbu Państwa, które według związkowców i pracowników prowadzą do chaosu, zwolnień i osłabienia przedsiębiorstw.
  • Pomimo zapewnień ministra aktywów państwowych, że nie ma planów prywatyzacji, działania rządu budzą obawy o powtórkę scenariusza z lat 2007–2015, gdy sprzedano wiele państwowych aktywów.
  • Związki zawodowe alarmują o braku strategii, decyzjach szkodliwych dla gospodarki oraz usuwaniu przedstawicieli pracowników z procesów decyzyjnych w spółkach takich jak Poczta Polska, PKP Cargo czy Enea.
  • Pracownicy czują się lekceważeni i pozbawieni wpływu, a sposób zarządzania spółkami – pełen politycznych decyzji i rotacji kadr – prowadzi do utraty stabilności i zaufania.

 

Strategii nie ma

„Obecnie nie istnieją żadne plany prywatyzacji państwowych spółek”

– mówił w grudniu ubiegłego roku w wywiadzie dla serwisu „Business Insider Polska” minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski. Takie deklaracje padały ze strony przedstawicieli rządu już kilkukrotnie, nie uspokoiły jednak pracowników państwowych spółek i ich obaw dotyczących przyszłości swoich pracodawców.

„Dziś stajemy przed brutalną prawdą – Poczta Polska jest systematycznie niszczona przez decyzje, które są nie tylko błędne, ale wręcz szkodliwe dla polskiej gospodarki i bezpieczeństwa państwa! To, co robi Zarząd Poczty Polskiej, nie ma nic wspólnego z naprawą czy rozwojem – to sabotaż, który krok po kroku degraduje naszą firmę!”

– alarmowali w lutym przedstawiciele Solidarności i innych związków zawodowych działających w Poczcie Polskiej.

„Środki przeznaczone na likwidację Dolnej Odry, które będą wieloletnim obciążeniem dla budżetu państwa, mogłyby zostać wykorzystane na inwestycję w konwersję bloków węglowych na biomasę, co miałoby istotny wpływ na poprawę wyników ekonomicznych Elektrowni. Koszty konwersji to około 200 mln zł, a likwidacji ponad miliard. Podobne konwersje przeprowadzono w Elektrowni Połaniec i Ostrołęka, z którymi bloki wygrały aukcje w Rynku Mocy”

– wskazują z kolei związkowcy z tej elektrowni w piśmie do pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury krytycznej. W ich opinii decyzja o wygaszeniu Elektrowni opiera się na niepełnych i tendencyjne dobranych danych.

 

PKP Cargo i PKP PLK

O systemowym niszczeniu mówią przedstawiciele Solidarności w PKP Cargo, a ostatnio przeciwko działaniom rządu protestują również pracownicy PKP PLK.

O chaosie w zarządzaniu spółkami, których właścicielem jest państwo, mówią także inni. Dariusz Seliga, który od 13 kwietnia 2022 r. do 1 lutego 2024 r. pełnił funkcję prezesa PKP Cargo, w marcu tego roku wystosował list otwarty dotyczący dramatycznej sytuacji spółki. Napisał w nim m.in.:

„Patrząc, zaledwie po niecałym roku od mojego odejścia ze spółki, na wyniki finansowe czy brak strategii wyjścia z kryzysu, do jakiego doprowadziły działania nowej władzy PKP CARGO, oraz brak jakiegokolwiek planu ratowania przewoźnika, poza likwidacją, zwolnieniami, rozsprzedaniem, rysuje się obraz przerażający. Mamy do czynienia ze stanem postępującego upadku największego polskiego operatora przewozów kolejowych”.

 

„Prywatyzacja dla ludzi”

Okres pierwszych rządów Donalda Tuska (2007–2015) był jednym z najbardziej dynamicznych w historii prywatyzacji po 1989 roku, prowadził do sprzedaży, jak podają dostępne źródła, ponad 400 aktywów za blisko 60 miliardów złotych. Choć zwolennicy tej polityki wskazywali na pozyskanie środków na inwestycje infrastrukturalne i redukcję deficytu, dla strony społecznej była to bolesna „utrata narodowego majątku”. Spółki takie jak Lotos, Energa, Ciech czy PKO BP zostały częściowo sprywatyzowane, co osłabiło kontrolę państwa nad strategicznymi sektorami, zwłaszcza energetyką i finansami.

Premier Tusk podkreślał wówczas „znaczenie prywatnego kapitału w rozwoju gospodarczym” i potrzebę „odpolitycznienia” firm, co w praktyce oznaczało przygotowanie ich do wejścia na giełdę lub sprzedaży, nierzadko z pominięciem interesów pracowników. Przy tym w wypowiedziach publicznych mówił m.in.:

„Prywatyzacja nie przyniesie efektów, jeśli napotka na mur nieufności”

oraz

„Ma to być prywatyzacja dla ludzi. Ma zapewnić wzrost zatrudnienia, a dochody z niej mają służyć Polakom”.

Niestety, stało się wręcz odwrotnie. Radykalne cięcia zatrudnienia sprawiły, że sytuacja wielu polskich rodzin, a nawet całych regionów Polski, drastycznie się pogorszyła. Solidarność od początku krytykowała te działania i broniła pracowników, którzy często z dnia na dzień znaleźli się bez pracy. Krytykowała rząd za to, że bardziej interesują go krótkoterminowe zyski finansowe, które nie rekompensują długofalowych strat związanych z utratą suwerenności gospodarczej.

 

Chaos

Być może dlatego, często obecnym „restrukturyzacjom” czy „planom naprawczym” towarzyszy usuwanie z Rad Nadzorczych przedstawicieli pracowników. Tak zadziało się ostatnio choćby w Enei. Wypowiadanie Układów Zbiorowych Pracy (m.in. w Poczcie Polskiej, PKP Cargo czy w ostatnim czasie w Enei) sprawia, że pracownicy, często związani z firmą od dziesięcioleci, doświadczają dużej niepewności. Niektórzy zaś, jak pracownicy likwidowanych bloków węglowych w Elektrowni Dolna Odra, już wiedzą, że zmiany oznaczają dla nich utratę zatrudnienia.

Obecnie nie tylko przedstawiciele pracowników, ale również eksperci mówią o tym, że sytuacja w spółkach Skarbu Państwa charakteryzuje się chaosem, brakiem ciągłości i utratą poczucia stabilności. Szerokie audyty i wzmożona rotacja kadr kierowniczych destabilizują funkcjonowanie przedsiębiorstw. Z perspektywy pracowników szybkie zmiany personalne w zarządach oznaczają często zawieszanie projektów, wstrzymywanie inwestycji i nieustanną niepewność co do kierunku rozwoju. Takie obawy wyrażali w ostatnich miesiącach m.in. pracownicy Grupy Azoty. Związki zawodowe alarmują, że decyzje często wynikają z bieżących potrzeb politycznych, a nie „długofalowych planów ekonomicznych”, co podważa zaufanie pracowników do zarządów spółek.

 

Zwalniani będą sprzedawać gofry?

Tym, co najbardziej irytuje pracowników, jest ich lekceważenie. Piotr Duda nieraz w publicznych wystąpieniach podkreślał, że na posiedzeniach Rady Dialogu Społecznego, które podejmowały temat spółek, nie pojawiali się ministrowie, a jeśli nawet byli obecni, nie podejmowali realnej dyskusji na temat palących dla pracowników spraw.

W bezpośrednich kontaktach pracowników z przedstawicielami spółek uderza ich, jak mówią, cynizm towarzyszący restrukturyzacjom i utrata wpływu strony społecznej na procesy decyzyjne. Mówią, że ich realny głos często nie jest brany pod uwagę, a decyzje ich dotyczące podejmowane są bez wcześniejszych rozmów z załogami.

Pogarda

Wyrazem skrajnej pogardy dla pracowników jest cytowana przez związkowców Agnieszce Żurek wypowiedź przedstawiciela zarządu Elektrowni Dolna Odra, który w obliczu masowych zwolnień miał stwierdzić, że zwalniani pracownicy mogą jechać nad morze i „sprzedawać gofry albo kukurydzę”. Ze strony pracowników i przedstawicieli związków zawodowych pojawiają się głosy mówiące wprost: „Oni chcą nas zniszczyć”.

Nie od dziś władza traktuje spółki Skarbu Państwa jak swój prywatny folwark. Nie od dziś jest to pole do eksperymentów i miejsce umieszczania „swoich”. Obecnie jednak zamiast dążyć do normalności, skala niepokojących zjawisk się pogłębia. Przedstawiciele strony społecznej zaś podkreślają, że sposób zarządzania, podszyty brakiem realnego dialogu i strategii, budzi wśród załóg spółek uzasadnione obawy, że scenariusz z lat 2007–2015 może się powtórzyć.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane