Donald Tusk jak Flecista z Hameln

Donald Tusk wrócił do władzy, ale nie do formy. Choć ocalił Platformę Obywatelską przed rozpadem i ponownie objął ster rządów, jego premierostwo coraz bardziej przypomina dryf niż kierowanie państwem. Zmęczenie, brak wiary w sens polskiej polityki i chłód wobec samej Polski sprawiają, że jego rząd pogrąża się w marazmie, a społeczne rozczarowanie rośnie z miesiąca na miesiąc.
Flecista i szczur
Flecista i szczur / Projekt A. Ch.

Co musisz wiedzieć:

  • Autor tekstu sugeruje, że Tusk wrócił do polskiej polityki nie z przekonania, lecz z konieczności, a jego stosunek do Polski jest ambiwalentny – bardziej europejski niż narodowy
  • W swoim wywodzie wskazuje, że rząd Donalda Tuska traci poparcie, a wskaźniki gospodarcze pogarszają się, ponieważ premier jest zmęczony, wypalony i pozbawiony motywacji do realnego działania.
  • Obecne rządy Koalicji Obywatelskiej są przedstawione jako okres inercji i pozorów działania, w którym premier unika odpowiedzialności, a państwo dryfuje bez kierunku.

 

Cyceron wiecznie żywy

Co się takiego stało, że rządowi nie wychodzi i widać to aż nadto wyraźnie we wskaźnikach ekonomicznych, stopie bezrobocia, spowalnianiu gospodarki i sondażach? No właśnie nic się nie stało. Za Tuska jest tak, jak za Tuska było wcześniej.

„Lepiej jest coś ludowi obiecać i potem obietnicy nie spełnić, niż oczekiwania od razu odrzucić. Lud lubi obietnice i mniej go boli obietnica niespełniona niż natychmiastowa odmowa”

– pisał chyba w pierwszym podręczniku marketingu politycznego „O staraniu się o konsulat” w 63 roku p.n.e. Kwintus Tulliusz Cyceron. Proponował także, by kampania była miła ludowi, a rywalom przyniosła niesławę.

Kto by pomyślał, że zalecenie to idealnie wypełniał i wypełnia polityk z kraju, którego jeszcze nie było, gdy Cycero pisał swoje rozważania?

„Demokracja rzymska zaczęła umierać wtedy, kiedy jej politycy zrozumieli, iż nie trzeba brać serio programów wyborczych, tylko należy troszczyć się o to, aby zyskać sympatię swoich (jak to powiedzieć?) telewidzów”

– pisał z kolei rodak Cycerona Umberto Eco.

 

Nihil novi

Co się takiego stało, że rządowi nie wychodzi i widać to aż nadto wyraźnie we wskaźnikach ekonomicznych, stopie bezrobocia, spowalnianiu gospodarki i sondażach? No właśnie nic się nie stało. Za Tuska jest tak, jak za Tuska było wcześniej. Podejście do obowiązków państwowych było w krótkiej historii III RP wśród liberałów dość specyficzne – pojęcie polskiej racji stanu należało chyba do ostatnich kategorii, dla których chcieliby ponieść jakikolwiek wysiłek czy wkład pracy.

Kiedy czyta się nagłówki podsuwające dwa lata jego rządów, co rusz można się natknąć na stwierdzenia, że Tusk się wypalił, że jest zmęczony, że się starzeje. Nawet „Der Spiegel” go nie oszczędził i zaznaczył, że jest on „zmęczony oraz rozdrażniony” i że „to już nie ten sam Donald”.

„Coraz częściej z samej Platformy Obywatelskiej dochodzą głosy, że Donald Tusk jest wypalony, że jest bladym cieniem samego siebie z lat 2007–2014”

- czytamy we wpisie dr. Bartosza Rydlińskiego w Interii.

To prawda i to ważny przyczynek do analizy porażek tej koalicji, tak po prostu działa biologia. Donald Tusk ma 68 lat, to według Światowej Organizacji Zdrowia, która dzieli starość na 3 etapy, wiek podeszły (60–75 lat), tzw. wczesna starość. W tym wieku zmieniają się priorytety, możliwości analityczne i decyzyjne.

Zamiast politycznej emerytury

Kiedy KO przejmowała władzę w 2023 roku pisałem na łamach „Tygodnika Solidarność”, że Donald Tusk mentalnie jest na etapie pisania pamiętników, a dostał do wykonania jeszcze jedno zadanie. Dzisiaj podtrzymuję tę tezę. Tusk po byciu „prezydentem Europy” spełnił się jako polityk, zrobił karierę, o której nigdy wcześniej nawet nie myślał, sięgnął olimpu. Ale niestety – przynajmniej dla niego – musiał znowu przyjechać do Polski i wypełnić polecenia (Berlina? Brukseli?), bo jego partia zaczęła się sypać, groził jej rozpad i przejście do historii, a ster rządów objęłaby w Polsce szeroko rozumiana prawica z sympatią patrząca na Stany Zjednoczone, co z kolei nie w smak antyamerykańskiej tzw. Starej UE, z Francją i Niemcami na czele. Takie to konotacje.

 

Upiorna myśl

Tusk zatem wrócił, ale za to z jakim nastawieniem? Słynne nagranie z 2022 roku z liderem PO w roli głównej, który rozmawiał z dziennikarką w TVN24, myśląc, że są na „offie”, mówi więcej o kondycji Tuska i jego „mentalu” niż niejedna dobrze wyuczona przez niego poza. – To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział... na tej Wiejskiej – mówił z obrzydzeniem. Kontrast między Wiejską a Brukselą, z której wrócił, mógł w nim tylko pogłębiać rozdrażnienie.

Na tę niechęć do wracania na ojczysty grajdoł, na „tę Wiejską”, nakładają się przekonania Tuska wyrażone szczerze dla belgijskiego „Le Soir” w 2019 roku:

„Ja mam swoje bardzo wyraziste poglądy, ale one nie są poglądami większościowymi w Polsce”.

Tak, Tusk nie ma motywacji, by spalać się dla Polski, nie tylko dlatego, że jest w wieku senioralnym, w którym dominować zaczyna energia wyciszenia, on także nie do końca traktuje Polskę jako całość. Dlatego mu na niej nie zależy. Naprawdę warto z takich kawałków lepić wiedzę na temat stanu mentalnego polityka, a skoro tak, to dołóżmy jeszcze „upiorne brzemię”, czyli polskość ze słynnego tekstu w „Znaku” z 1987 roku. Odważna teza, ale Tusk z jednej strony jest Europejczykiem, „europatriotą”, z drugiej Kaszubą, co z dumą podkreślał w nagranej rozmowie z Romanem Giertychem, mówił wtedy także na wyborców innych rejonów Polski „zj**y”. Giertych rozważał z nim swoje miejsce na listach wyborczych.

– Gdzieś tam wschodnia Wielkopolska, Radom. Wszystko takie „szity”, wiesz

– mówi Giertych na nagraniu.

– Tam, gdzie z**by są

– dodaje Tusk.

 

Narastające zmęczenie

Donald Tusk toczy wewnętrzne boje z polskością od dekad, nie ma do Polski stosunku jednoznacznego, bo to też nie tak, że całkiem ją odrzuca. Co ciekawe, jego środowisko traktowało poszczególne regiony, a nie kraje jako całość, ze szczególną atencją, co faktycznie nigdy nie było poglądem większościowym w scentralizowanej i spójnej etnicznie Polsce po II wojnie światowej. Tusk mający w swoim osobistym dziedzictwie tożsamość niemiecką, kaszubską i polską lubi mówić o kaszubskiej i lokalnym patriotyzmie i trzeba mu przyznać, że jest w tym autentycznie szczery. Politycznie bliżej mu chyba do tradycji niemieckiej, ale w szatach europejskich lub niemiecko-europejskich.

Tusk chciałby już omijać polski Sejm z daleka, a tutaj musi troszczyć się o sprawy kraju, w który do końca nie wierzy, z którym ma problem. Musi wysłuchiwać narzekania ludzi, z którymi nie dzieli wspólnych poglądów, jeździć w miejsca, w których jego partia przegrywa z PiS-em. Jak tutaj nie być zmęczonym i wypalonym?

Platforma wisi na Tusku

Zadanie wykonał, wybory wygrał, Platformę Obywatelską ocalił, ale teraz musi się męczyć. Musi nadal być premierem, bo przyjdzie znowu polityk o potencjale Ewy Kopacz, Borysa Budki czy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i po Platformie być może nie będzie już co zbierać. Zresztą można się tutaj na chwilę zatrzymać, ponieważ na polu partyjnym Tusk w tej kadencji odniósł akurat sukces. Pośród klęsk minionych dwóch lat premier swoimi makiawelicznymi cięciami zdołał spacyfikować i Szymona Hołownię, i Nowoczesną, i Lewicę.

 

Nie spełnia oczekiwań

Potrafi jeszcze kąsać, ale z umiejętnością czarowania coraz gorzej. Polacy to widzą, w sondażu dla Onet.pl zrealizowanym w dniach 14–15 października 2025 r. przez agencję SW RESEARCH na pytanie: „Czy rząd Donalda Tuska spełnił jak dotychczas Pani/Pana oczekiwania?” aż 60% odpowiedziało „nie”, 23,2% – „tak”, 16,8% – „nie wiem”. Taki sondaż to katastrofa. Pokazuje, że ci wszyscy, którzy dali KO władzę w 2023 roku, czyli nieutożsamiający się trwale z szyldem partyjnym, niebędący twardym elektoratem Tuska, zawiedli się. Te 23% twierdzące, że Tusk spełnił ich oczekiwania, to najtwardszy elektorat, który zagłosuje zawsze i mimo wszystko na KO. Ale widać też, że ten twardy elektorat powoli się kurczy, podobnie jak w przypadku PiS. Przyczyna jest prosta, to są starsze pokolenia przyklejone do stacji telewizyjnych. To de facto ludzie uzależnieni od pewnego typu mentalności, emocji i osób publicznych. Uzależnić można się nie tylko od alkoholu czy narkotyków. Uzależnienie od innych ludzi też występuje.

W badaniu Opinii24 przeprowadzonym dla RMF FM prawie połowa Polaków, bo aż 47%, uważa, że Donald Tusk powinien zostać zastąpiony na stanowisku premiera. Nokaut za nokautem.

Inna sprawa, że Tuskowi do końca na sondażach nie zależy. On po europejskich sukcesach bez żalu zostawi drugi raz Wiejską. Za pierwszym razem zrobił to, gdy do UE wyjeżdżał na stanowisko szefa KE. Polsce zostawił wtedy prezent w postaci Ewy Kopacz na stanowisku premiera. Dzisiaj ma trzy emerytury, które w sumie miesięcznie dają mu ok. 35 tys. zł.

 

Wielki hipnotyzer

Lista zaniedbań tych dwóch lat rządów Koalicji 13 grudnia jest tak obszerna, że wymagałaby opracowania białej księgi i to jeszcze w formie grubego jak cegła tomiszcza. Przegląd samych generaliów wskazuje, z jaką skalą nierządzenia mamy do czynienia.

Najgorsze w rządach Tuska jest to, że on nie rządzi, państwo jest w inercji, jest jak liść na wodzie, który dryfuje, jak go wiatr zawieje. Premier nie walczy o państwo, a wszelkie problemy zasypuje długami, które niebezpiecznie zbliżają nas do wariantu greckiego czy argentyńskiego.

Rozmawiałem kiedyś z bardzo inteligentnym kolegą dziennikarzem o fenomenie Tuska, było to przy okazji kolejnego sondażu, który dawał jego partii 30% poparcia po kolejnej fatalnej decyzji podjętej przez rząd.

– On jest jak flecista z Hameln

– usłyszałem. „Flecista z Hameln” to XIII-wieczna niemiecka legenda ludowa spisana m.in. przez braci Grimm. Flecista-szczurołap za pomocą magicznego fletu wyprowadził szczury z miasta w zamian za obiecane złoto. Gdy nie otrzymał zapłaty, swą magiczną melodią wyprowadził z niego również wszystkie dzieci. Nikt nie porównuje wyborców Tuska do szczurów, to obraz publicystyczny i metafora. Jednak dolary przeciw orzechom, że gdyby ktoś powiedział mu w bliskim towarzystwie, że jest jak ten flecista, który swoją melodią powoduje amnezję wśród ludzi i oni już nie pamiętają nic z podniesienia wieku emerytalnego, umów śmieciowych, gigantycznego zadłużania państwa, torpedowania megainwestycji – jak CPK – Tusk by się ucieszył, poczułby satysfakcję.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Eurodeputowani przegłosowali przekształcenie UE w autonomię strategiczną pilne
Eurodeputowani przegłosowali przekształcenie UE w autonomię strategiczną

W sprawozdaniu przyjętym w środę Parlament Europejski podkreślił, że partnerstwa UE w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony są kluczowe dla skutecznego reagowania na pojawiające się zagrożenia i wzmacniania globalnej roli UE jako autonomii strategicznej.

PiS nie będzie rekomendował weta do ustawy o SAFE mimo mechanizmu warunkowości z ostatniej chwili
PiS nie będzie rekomendował weta do ustawy o SAFE mimo mechanizmu warunkowości

PiS nie będzie rekomendował weta do ustawy o SAFE mimo mechanizmu warunkowości – wynika ze stanowiska w sprawie ustawy o SAFE, jakie przedstawił Mariusz Błaszczak reprezentujący Klub PiS podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Frakcja przewidziała zaledwie kilka poprawek.

Bogucki: Podczas RBN nie rozwiano wszystkich wątpliwości ws. programu SAFE pilne
Bogucki: Podczas RBN nie rozwiano wszystkich wątpliwości ws. programu SAFE

Po środowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które dotyczyło m.in. programu SAFE, szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił, że w czasie dyskusji w tej sprawie nie rozwiano wszystkich wątpliwości ani nie wybrzmiały wszystkie odpowiedzi na pytania KPRP.

Karol Nawrocki: Jest dezinformacją, jakoby Polska musiała wpłacić 1 mld dolarów, aby przystąpić do Rady Pokoju tylko u nas
Karol Nawrocki: Jest dezinformacją, jakoby Polska musiała wpłacić 1 mld dolarów, aby przystąpić do Rady Pokoju

Prezydent Karol Nawrocki podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego stanowczo zaprzeczył, jakoby Polska musiała wpłacić 1 mld dolarów, by przystąpić do Rady Pokoju. Jak podkreślił, informacje o obowiązkowej wpłacie to „jaskrawa dezinformacja”, a w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa państwa nie może być miejsca na polityczną ciszę i brak jasnych decyzji.

Dr Jacek Saryusz-Wolski: „Pożyczka SAFE może zagrozić Polsce. To pułapka” tylko u nas
Dr Jacek Saryusz-Wolski: „Pożyczka SAFE może zagrozić Polsce. To pułapka”

„Sprawą naprawdę pierwszorzędną jest SAFE!!! Pożyczka SAFE może zagrozić Polsce, na wzór KPO, potencjalnym, politycznie motywowanym, dyskrecjonalnym i arbitralnym szantażem oraz blokowaniem środków” - mówi portalowi Tysol.pl doradca prezydenta ds. UE dr Jacek Saryusz-Wolski.

Trwa posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. „Chodzi o polską rację stanu” z ostatniej chwili
Trwa posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. „Chodzi o polską rację stanu”

W Pałacu Prezydenckim trwa zwołane przez prezydenta RP Karola Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

„Przyjęcie funduszy SAFE w formie zaproponowanej przez rząd doprowadzi MON do niewypłacalności!” z ostatniej chwili
„Przyjęcie funduszy SAFE w formie zaproponowanej przez rząd doprowadzi MON do niewypłacalności!”

„Przyjęcie funduszy SAFE w formie zaproponowanej przez rząd doprowadzi MON do niewypłacalności!” – napisał na platformie X Mariusz Błaszczak (PiS), były minister obrony narodowej.

Rutte: Reakcja NATO na ewentualną blokadę przez Rosję przesmyku suwalskiego będzie druzgocąca z ostatniej chwili
Rutte: Reakcja NATO na ewentualną blokadę przez Rosję przesmyku suwalskiego będzie druzgocąca

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte oświadczył w środę na konferencji w Brukseli, że reakcja Sojuszu na ewentualną blokadę tzw. przesmyku suwalskiego przez Rosję będzie szybka i druzgocąca. – Jesteśmy sojuszem obronnym, nasza reakcja będzie zabójcza, jeśli spróbują nas zaatakować – powiedział.

Miał wspierać dżihadystów, szykując zamach. Jest akt oskarżenia gorące
Miał wspierać dżihadystów, szykując zamach. Jest akt oskarżenia

W wyniku śledztwa wszczętego na podstawie materiałów własnych i prowadzonego przez Delegaturę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Rzeszowie pod nadzorem 1 Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu skierowano akt oskarżenia przeciwko 18-letniemu Remigiuszowi Ż.

Polityczna burza w Wielkiej Brytanii. Większość Brytyjczyków chce dymisji premiera z ostatniej chwili
Polityczna burza w Wielkiej Brytanii. Większość Brytyjczyków chce dymisji premiera

Ponad połowa Brytyjczyków uważa, że premier Keir Starmer powinien zrezygnować w związku z nominowaniem Petera Mandelsona na stanowisko ambasadora w USA – wynika z opublikowanego w środę sondażu przeprowadzonego dla portalu Politico. Afera wybuchła po ujawnieniu nowych dokumentów dotyczących relacji Mandelsona z Jeffreyem Epsteinem.

REKLAMA

Donald Tusk jak Flecista z Hameln

Donald Tusk wrócił do władzy, ale nie do formy. Choć ocalił Platformę Obywatelską przed rozpadem i ponownie objął ster rządów, jego premierostwo coraz bardziej przypomina dryf niż kierowanie państwem. Zmęczenie, brak wiary w sens polskiej polityki i chłód wobec samej Polski sprawiają, że jego rząd pogrąża się w marazmie, a społeczne rozczarowanie rośnie z miesiąca na miesiąc.
Flecista i szczur
Flecista i szczur / Projekt A. Ch.

Co musisz wiedzieć:

  • Autor tekstu sugeruje, że Tusk wrócił do polskiej polityki nie z przekonania, lecz z konieczności, a jego stosunek do Polski jest ambiwalentny – bardziej europejski niż narodowy
  • W swoim wywodzie wskazuje, że rząd Donalda Tuska traci poparcie, a wskaźniki gospodarcze pogarszają się, ponieważ premier jest zmęczony, wypalony i pozbawiony motywacji do realnego działania.
  • Obecne rządy Koalicji Obywatelskiej są przedstawione jako okres inercji i pozorów działania, w którym premier unika odpowiedzialności, a państwo dryfuje bez kierunku.

 

Cyceron wiecznie żywy

Co się takiego stało, że rządowi nie wychodzi i widać to aż nadto wyraźnie we wskaźnikach ekonomicznych, stopie bezrobocia, spowalnianiu gospodarki i sondażach? No właśnie nic się nie stało. Za Tuska jest tak, jak za Tuska było wcześniej.

„Lepiej jest coś ludowi obiecać i potem obietnicy nie spełnić, niż oczekiwania od razu odrzucić. Lud lubi obietnice i mniej go boli obietnica niespełniona niż natychmiastowa odmowa”

– pisał chyba w pierwszym podręczniku marketingu politycznego „O staraniu się o konsulat” w 63 roku p.n.e. Kwintus Tulliusz Cyceron. Proponował także, by kampania była miła ludowi, a rywalom przyniosła niesławę.

Kto by pomyślał, że zalecenie to idealnie wypełniał i wypełnia polityk z kraju, którego jeszcze nie było, gdy Cycero pisał swoje rozważania?

„Demokracja rzymska zaczęła umierać wtedy, kiedy jej politycy zrozumieli, iż nie trzeba brać serio programów wyborczych, tylko należy troszczyć się o to, aby zyskać sympatię swoich (jak to powiedzieć?) telewidzów”

– pisał z kolei rodak Cycerona Umberto Eco.

 

Nihil novi

Co się takiego stało, że rządowi nie wychodzi i widać to aż nadto wyraźnie we wskaźnikach ekonomicznych, stopie bezrobocia, spowalnianiu gospodarki i sondażach? No właśnie nic się nie stało. Za Tuska jest tak, jak za Tuska było wcześniej. Podejście do obowiązków państwowych było w krótkiej historii III RP wśród liberałów dość specyficzne – pojęcie polskiej racji stanu należało chyba do ostatnich kategorii, dla których chcieliby ponieść jakikolwiek wysiłek czy wkład pracy.

Kiedy czyta się nagłówki podsuwające dwa lata jego rządów, co rusz można się natknąć na stwierdzenia, że Tusk się wypalił, że jest zmęczony, że się starzeje. Nawet „Der Spiegel” go nie oszczędził i zaznaczył, że jest on „zmęczony oraz rozdrażniony” i że „to już nie ten sam Donald”.

„Coraz częściej z samej Platformy Obywatelskiej dochodzą głosy, że Donald Tusk jest wypalony, że jest bladym cieniem samego siebie z lat 2007–2014”

- czytamy we wpisie dr. Bartosza Rydlińskiego w Interii.

To prawda i to ważny przyczynek do analizy porażek tej koalicji, tak po prostu działa biologia. Donald Tusk ma 68 lat, to według Światowej Organizacji Zdrowia, która dzieli starość na 3 etapy, wiek podeszły (60–75 lat), tzw. wczesna starość. W tym wieku zmieniają się priorytety, możliwości analityczne i decyzyjne.

Zamiast politycznej emerytury

Kiedy KO przejmowała władzę w 2023 roku pisałem na łamach „Tygodnika Solidarność”, że Donald Tusk mentalnie jest na etapie pisania pamiętników, a dostał do wykonania jeszcze jedno zadanie. Dzisiaj podtrzymuję tę tezę. Tusk po byciu „prezydentem Europy” spełnił się jako polityk, zrobił karierę, o której nigdy wcześniej nawet nie myślał, sięgnął olimpu. Ale niestety – przynajmniej dla niego – musiał znowu przyjechać do Polski i wypełnić polecenia (Berlina? Brukseli?), bo jego partia zaczęła się sypać, groził jej rozpad i przejście do historii, a ster rządów objęłaby w Polsce szeroko rozumiana prawica z sympatią patrząca na Stany Zjednoczone, co z kolei nie w smak antyamerykańskiej tzw. Starej UE, z Francją i Niemcami na czele. Takie to konotacje.

 

Upiorna myśl

Tusk zatem wrócił, ale za to z jakim nastawieniem? Słynne nagranie z 2022 roku z liderem PO w roli głównej, który rozmawiał z dziennikarką w TVN24, myśląc, że są na „offie”, mówi więcej o kondycji Tuska i jego „mentalu” niż niejedna dobrze wyuczona przez niego poza. – To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział... na tej Wiejskiej – mówił z obrzydzeniem. Kontrast między Wiejską a Brukselą, z której wrócił, mógł w nim tylko pogłębiać rozdrażnienie.

Na tę niechęć do wracania na ojczysty grajdoł, na „tę Wiejską”, nakładają się przekonania Tuska wyrażone szczerze dla belgijskiego „Le Soir” w 2019 roku:

„Ja mam swoje bardzo wyraziste poglądy, ale one nie są poglądami większościowymi w Polsce”.

Tak, Tusk nie ma motywacji, by spalać się dla Polski, nie tylko dlatego, że jest w wieku senioralnym, w którym dominować zaczyna energia wyciszenia, on także nie do końca traktuje Polskę jako całość. Dlatego mu na niej nie zależy. Naprawdę warto z takich kawałków lepić wiedzę na temat stanu mentalnego polityka, a skoro tak, to dołóżmy jeszcze „upiorne brzemię”, czyli polskość ze słynnego tekstu w „Znaku” z 1987 roku. Odważna teza, ale Tusk z jednej strony jest Europejczykiem, „europatriotą”, z drugiej Kaszubą, co z dumą podkreślał w nagranej rozmowie z Romanem Giertychem, mówił wtedy także na wyborców innych rejonów Polski „zj**y”. Giertych rozważał z nim swoje miejsce na listach wyborczych.

– Gdzieś tam wschodnia Wielkopolska, Radom. Wszystko takie „szity”, wiesz

– mówi Giertych na nagraniu.

– Tam, gdzie z**by są

– dodaje Tusk.

 

Narastające zmęczenie

Donald Tusk toczy wewnętrzne boje z polskością od dekad, nie ma do Polski stosunku jednoznacznego, bo to też nie tak, że całkiem ją odrzuca. Co ciekawe, jego środowisko traktowało poszczególne regiony, a nie kraje jako całość, ze szczególną atencją, co faktycznie nigdy nie było poglądem większościowym w scentralizowanej i spójnej etnicznie Polsce po II wojnie światowej. Tusk mający w swoim osobistym dziedzictwie tożsamość niemiecką, kaszubską i polską lubi mówić o kaszubskiej i lokalnym patriotyzmie i trzeba mu przyznać, że jest w tym autentycznie szczery. Politycznie bliżej mu chyba do tradycji niemieckiej, ale w szatach europejskich lub niemiecko-europejskich.

Tusk chciałby już omijać polski Sejm z daleka, a tutaj musi troszczyć się o sprawy kraju, w który do końca nie wierzy, z którym ma problem. Musi wysłuchiwać narzekania ludzi, z którymi nie dzieli wspólnych poglądów, jeździć w miejsca, w których jego partia przegrywa z PiS-em. Jak tutaj nie być zmęczonym i wypalonym?

Platforma wisi na Tusku

Zadanie wykonał, wybory wygrał, Platformę Obywatelską ocalił, ale teraz musi się męczyć. Musi nadal być premierem, bo przyjdzie znowu polityk o potencjale Ewy Kopacz, Borysa Budki czy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i po Platformie być może nie będzie już co zbierać. Zresztą można się tutaj na chwilę zatrzymać, ponieważ na polu partyjnym Tusk w tej kadencji odniósł akurat sukces. Pośród klęsk minionych dwóch lat premier swoimi makiawelicznymi cięciami zdołał spacyfikować i Szymona Hołownię, i Nowoczesną, i Lewicę.

 

Nie spełnia oczekiwań

Potrafi jeszcze kąsać, ale z umiejętnością czarowania coraz gorzej. Polacy to widzą, w sondażu dla Onet.pl zrealizowanym w dniach 14–15 października 2025 r. przez agencję SW RESEARCH na pytanie: „Czy rząd Donalda Tuska spełnił jak dotychczas Pani/Pana oczekiwania?” aż 60% odpowiedziało „nie”, 23,2% – „tak”, 16,8% – „nie wiem”. Taki sondaż to katastrofa. Pokazuje, że ci wszyscy, którzy dali KO władzę w 2023 roku, czyli nieutożsamiający się trwale z szyldem partyjnym, niebędący twardym elektoratem Tuska, zawiedli się. Te 23% twierdzące, że Tusk spełnił ich oczekiwania, to najtwardszy elektorat, który zagłosuje zawsze i mimo wszystko na KO. Ale widać też, że ten twardy elektorat powoli się kurczy, podobnie jak w przypadku PiS. Przyczyna jest prosta, to są starsze pokolenia przyklejone do stacji telewizyjnych. To de facto ludzie uzależnieni od pewnego typu mentalności, emocji i osób publicznych. Uzależnić można się nie tylko od alkoholu czy narkotyków. Uzależnienie od innych ludzi też występuje.

W badaniu Opinii24 przeprowadzonym dla RMF FM prawie połowa Polaków, bo aż 47%, uważa, że Donald Tusk powinien zostać zastąpiony na stanowisku premiera. Nokaut za nokautem.

Inna sprawa, że Tuskowi do końca na sondażach nie zależy. On po europejskich sukcesach bez żalu zostawi drugi raz Wiejską. Za pierwszym razem zrobił to, gdy do UE wyjeżdżał na stanowisko szefa KE. Polsce zostawił wtedy prezent w postaci Ewy Kopacz na stanowisku premiera. Dzisiaj ma trzy emerytury, które w sumie miesięcznie dają mu ok. 35 tys. zł.

 

Wielki hipnotyzer

Lista zaniedbań tych dwóch lat rządów Koalicji 13 grudnia jest tak obszerna, że wymagałaby opracowania białej księgi i to jeszcze w formie grubego jak cegła tomiszcza. Przegląd samych generaliów wskazuje, z jaką skalą nierządzenia mamy do czynienia.

Najgorsze w rządach Tuska jest to, że on nie rządzi, państwo jest w inercji, jest jak liść na wodzie, który dryfuje, jak go wiatr zawieje. Premier nie walczy o państwo, a wszelkie problemy zasypuje długami, które niebezpiecznie zbliżają nas do wariantu greckiego czy argentyńskiego.

Rozmawiałem kiedyś z bardzo inteligentnym kolegą dziennikarzem o fenomenie Tuska, było to przy okazji kolejnego sondażu, który dawał jego partii 30% poparcia po kolejnej fatalnej decyzji podjętej przez rząd.

– On jest jak flecista z Hameln

– usłyszałem. „Flecista z Hameln” to XIII-wieczna niemiecka legenda ludowa spisana m.in. przez braci Grimm. Flecista-szczurołap za pomocą magicznego fletu wyprowadził szczury z miasta w zamian za obiecane złoto. Gdy nie otrzymał zapłaty, swą magiczną melodią wyprowadził z niego również wszystkie dzieci. Nikt nie porównuje wyborców Tuska do szczurów, to obraz publicystyczny i metafora. Jednak dolary przeciw orzechom, że gdyby ktoś powiedział mu w bliskim towarzystwie, że jest jak ten flecista, który swoją melodią powoduje amnezję wśród ludzi i oni już nie pamiętają nic z podniesienia wieku emerytalnego, umów śmieciowych, gigantycznego zadłużania państwa, torpedowania megainwestycji – jak CPK – Tusk by się ucieszył, poczułby satysfakcję.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane