Szukaj
Konto

Wielka afera korupcyjna w otoczeniu Zełenskiego. Przyjaciel prezydenta Ukrainy uciekł z kraju

11.11.2025 20:26
Wołodymyr Zełenski
Źródło: "X" Wołodymyr Zełenski
Komentarzy: 0
Nad Dnieprem wybuchła wielka afera korupcyjna, w której podejrzanymi są ludzie bliscy prezydentowi. Zapewne chodzące na podporządkowane prezydentowi SBU i DBR („ukraińskie FBI”) dużo wcześniej dowiedziały się o operacji NABU i SAP, co może wskazywać na przyczyny niedawnej próby zniszczenia przez Zełenskiego niezależności kluczowych organów antykorupcyjnych Ukrainy.
Co musisz wiedzieć

 

- "NABU i SAPO ujawniły organizację przestępczą, w skład której wchodzili obecni i byli urzędnicy, znany biznesmen i inne osoby. Jej członkowie opracowali zakrojony na szeroką skalę schemat korupcyjny, mający na celu wpływanie na strategiczne przedsiębiorstwa państwowe, w szczególności na spółkę akcyjną JSC "NNEGC Enerhoatom", w celu uzyskania nielegalnych korzyści i prania pieniędzy".

- czytamy na stronie NABU.

Pod presją opinii krajowej i szczególnie zagranicy w lipcu Zełenski musiał zrezygnować z próby przejęcia kontroli nad Narodowym Biurem Antykorupcyjnym i Specjalną Prokuraturą Antykorupcyjną (SAPO).

Kilkadziesiąt równoległych przeszukań

W poniedziałek rano 10 listopada agenci NABU przeprowadzili równocześnie kilkadziesiąt przeszukań u osób zamieszanych w wielopoziomową przestępczą aferę kradzieży środków państwowej spółki Enerhoatom. Był to finał Operacji Midas - śledztwa, które detektywi Narodowego Biura Antykorupcyjnego prowadzili przez półtora roku. W wyniku śledztwa ujawniono schemat korupcyjny, który przeniknął do państwowego sektora energetycznego i dotarł do najwyższych szczebli władzy. Śledczy zebrali ponad tysiąc godzin nagrań rozmów, w których tak zwani "nadzorcy" bez żadnych stanowisk ani formalnych uprawnień mieli dzielić kontrakty, "wstrzymywać" płatności i decydować, kto ma zarabiać w czasie wojny. Pod przykrywką urzędników miała działać cała szara strefa: od "kuratorów" z Ministerstwa Energii po "biuro" w centrum Kijowa, gdzie prowadzono "czarną księgowość" i prano dziesiątki milionów dolarów.

Przyjaciel Zełenskiego uciekł z kraju

Przyjaciel prezydenta Ukrainy i jeden ze współwłaścicieli studia Kwartał 95 Timur Mindicz uciekł z kraju dosłownie godziny przed wejściem agentów NABU do jego domu. Mindicza łączy się z możliwymi nadużyciami korupcyjnymi przy dostawach dronów dla Sił Zbrojnych Ukrainy, a także z praniem brudnych pieniędzy, które bada już amerykańskie FBI. W październiku "New York Times" informował, że w ciągu lat wojny Mindicz stał się jednym z głównych beneficjentów ukraińskich zamówień obronnych. Śledczy interesują się powiązaniami Mindicza z firmą Fire Point, wobec której wszczęto dochodzenie w związku z podejrzeniami, że zawyżała ona wartość i/lub liczbę swoich dronów dostarczanych Siłom Zbrojnym Ukrainy. NABU uważa, że ostatecznym beneficjentem Fire Point jest Mindicz. Mindicz ma też figurować w śledztwie FBI dotyczącym możliwego prania brudnych pieniędzy. Chodzi o działalność spółek offshore i prawdopodobnie powiązania z biznesmenem Michaiłem Zuckermanem, którego prasa nazwała uczestnikiem afery wokół zakładu portowego w Odessie.

Największy kryzys władzy Zełenskiego od lat?

Dodatkowego znaczenia politycznego śledztwu nadaje fakt, że zaledwie kilka miesięcy temu Zełenski próbował ograniczyć wpływ NABU — i wycofał się dopiero po protestach ulicznych i otwartym niezadowoleniu Unii Europejskiej. Niedawno podporządkowane prezydentowi Państwowe Biuro Śledcze (DBR) zatrzymało Wołodymyra Kudryckiego, byłego szefa Ukrenerho (operatora sieci elektroenergetycznych), który wybitnie poradził sobie w pierwszych latach wojny z rosyjskimi atakami dronowo-rakietowymi na infrastrukturę energetyczną Ukrainy i jest bardzo ceniony za granicą. Ale stracił posadę, bo zasadził się na niego ówczesny minister energetyki Herman Hałuszczenko (którego nazwisko pojawia się w Operacji Midas). Jak wątłe były rzekome dowody przeciwko Kudryckiemu, pokazuje fakt, że został szybko zwolniony. Wiele wskazuje na to, że było to prewencyjne uderzenie "siłowików Zełenskiego" przed spodziewanym ujawnieniem afery w Enerhoatomie.

Przybywa dowodów

Sprawa Enerhoatomu i udział w niej przyjaciela Zełenskiego może być czubkiem góry lodowej. Agenci NABU mówią, że podczas śledztwa trafili na trop czterech (!) ministrów rządu Ukrainy. Przybywa dowodów na to, że ludzie Zełenskiego w czasie wojny kradli miliony dolarów. Wspomniany Mindicz pojawia się też w wątku prania brudnych pieniędzy - którym zajmują się też agenci FBI (warto pamiętać, że Zachód wymusił na Zełenskim stworzenie NABU, w którego budowie walny udział miało FBI). Cała sprawa ma więc wymiar międzynarodowy. To może wywołać największy kryzys władzy Zełenskiego od lat. Podczas gdy Kijów żąda od Zachodu większej pomocy wojskowej i finansowej, okazuje się, że ludzie prezydenta z zamówień dla armii mogli sobie zrobić źródło wyprowadzania ogromnych pieniędzy.

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co to oznacza dla Polski", FAQ i śródtytuły od Redakcji]

Co to oznacza dla Polski?

Ewentualny kryzys zaufania wobec administracji Wołodymyra Zełenskiego mógłby osłabić dotychczasową współpracę Warszawy i Kijowa w zakresie pomocy wojskowej i energetycznej. Polska, jako jeden z głównych partnerów logistycznych Ukrainy, może zostać zmuszona do większej ostrożności w relacjach finansowych i kontraktowych, zwłaszcza przy projektach realizowanych z funduszy publicznych lub międzynarodowych.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czego dotyczy afera? Śledztwo NABU (Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy) ujawnia możliwą korupcję w spółce Enerhoatom. Dochodzenie nosi kryptonim Midas i obejmuje urzędników oraz biznesmenów podejrzanych o pranie pieniędzy i nadużycia przy kontraktach.

Kim jest Timur Mindicz? To biznesmen i dawny współpracownik Wołodymyra Zełenskiego, współzałożyciel studia "Kwartał 95". Według doniesień mediów mógł opuścić kraj przed działaniami NABU. Występuje w wątku dotyczącym firmy Fire Point, podejrzewanej o zawyżanie wartości kontraktów na drony.

Czy Zełenski jest oskarżony? Nie. Prezydent Zełenski nie ma postawionych zarzutów. W artykule mowa o osobach z jego otoczenia, ale brak dowodów na jego bezpośredni udział w nadużyciach.

Jakie mogą być skutki dla Ukrainy i Polski? Afera może osłabić zaufanie Zachodu do władz Ukrainy oraz wpłynąć na postrzeganie Kijowa w Polsce. Dla Warszawy oznacza to potrzebę większej ostrożności przy współpracy finansowej i politycznej.

Czy sprawa jest potwierdzona i zakończona? Nie. Śledztwo nadal trwa, a część informacji ma charakter niezweryfikowany. Oficjalne komunikaty NABU i SAPO są jedynym wiarygodnym źródłem potwierdzonych danych w tej sprawie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.11.2025 20:26
Źródło: tysol.pl