Szukaj
Konto

Pilny komunikat prokuratury ws. dywersji na kolei. Stanisław Żaryn: Słabo to wygląda

21.11.2025 22:28
Zdjęcie ilustracyjne
Źródło: Pixabay
Komentarzy: 0
Dwóch podejrzanych o sabotaż na kolei uciekło z Polski, czterech okazało się niewinnych. „Słabo to wygląda” - skomentował „sukcesy” służb i Prokuratury Krajowej były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.
Co musisz wiedzieć
  • W dniu 17 listopada 2025 r. prokurator wszczął śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym.
  • Dwóch podejrzanych uciekło z Polski, zanim zostali pociągnięci do odpowiedzialności.
  • Czterech innych podejrzanych okazało się niewinnych sabotażu.

 

Komunikat Prokuratury Krajowej

W dniu 17 listopada 2025 r. prokurator wszczął śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, wymierzonych w infrastrukturę kolejową i popełnianych na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Przedmiotem śledztwa jest uszkodzenie w dniach 15-17 listopada infrastruktury linii kolejowej nr 7 na trasie Warszawa Wschodnia-Dorohusk. Śledztwo prowadzone jest wspólnie z ABW i CBŚP.

"W toku postępowania uzyskano materiał dowodowy wskazujący duże prawdopodobieństwo, iż bezpośrednimi sprawcami (wykonawcami) ataków dywersyjnych było dwóch obywateli Ukrainy: Oleksandr K. oraz Yevhenii I."

- napisała Prokuratura Krajowa w specjalnie wydanym komunikacie.

Podejrzani uciekli z kraju

Wobec powyższego w dniu 19 listopada 2025 r. prokurator sporządził postanowienia o przedstawieniu im zarzutów dokonania w dniach 15-16 listopada 2025 r. aktów dywersji o charakterze terrorystycznym na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej, polegających m.in. na uszkodzeniu torów kolejowych w miejscowości Mika oraz uszkodzeniu sieci trakcyjnej w miejscowości Gołąb. Zachowania te sprowadziły bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym w postaci wykolejenia pociągów, stanowiące zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach.

"Tego samego dnia prokurator złożył do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy wniosek o zastosowanie wobec podejrzanych Oleksandra K. i Yevheniia I. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Konieczność zastosowania tymczasowego aresztowania wynika z ustalenia, iż podejrzani w dniu 16 listopada uciekli z Polski i ukryli się za granicą. Ucieczka z kraju uniemożliwiła ich zatrzymanie i przeprowadzenie z ich udziałem czynności procesowych, w tym ogłoszenia im zarzutów. Wniosek nie został dotychczas rozpoznany"

- poinformowała PK.


Zatrzymania

W sprawie kontynuowane są czynności zmierzające do ustalenia wszystkich innych osób, które w jakiejkolwiek formie brały udział w zleceniu, planowaniu, organizacji lub wykonaniu powyższych ataków dywersyjnych.

"W ramach tych czynności w dniu 18 listopada 2025 r. funkcjonariusze ABW i CBŚP zatrzymali cztery osoby. Zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do przedstawienia im zarzutów dotyczących udziału w aktach dywersji z 15-16 listopada 2025 r. Po przesłuchaniu w charakterze świadków trzy z czterech osób zostały zwolnione"

- stwierdziła Prokuratura Krajowa.

Jednej z zatrzymanych osób (M. Ch.) prokurator przedstawił zarzut niezwiązany z aktami dywersji.

Zarzut dotyczy ukrywania dokumentów (w tym rosyjskich paszportów), którymi podejrzany nie miał prawa wyłącznie rozporządzać (art. 276 kk).

Z uwagi na brak stałego miejsca pobytu podejrzanego prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Wniosek ten nie został uwzględniony. Decyzja co do ewentualnego zażalenia zostanie podjęta po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem.

Jak zapowiedziała Prokuratura Krajowa, czynności w śledztwie są kontynuowane.

"Słabo to wygląda"

"Prokuratura ujawnia, że cztery osoby zatrzymane ws. aktów dywersji, nie mają z nimi nic wspólnego. Zatrzymanych zwolniono. Tym samym, wbrew pustej propagandzie polityków, w tej sprawie nie mamy żadnych realnych sukcesów. Słabo to wygląda"

- skomentował w mediach społecznościowych były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, a obecnie Prezes Fundacji Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Żaryn.

Brak bezpieczeństwa

Tym samym okazuje się, że służby i instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo Polaków nie są w stanie uporać się ze znalezieniem sprawców akcji sabotażowych, do jakich dochodziło na kolei. Trudno zatem, aby obywatele mogli czuć się bezpiecznie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.11.2025 22:28
Źródło: tysol.pl