Szukaj
Konto

Blackout w Berlinie. Przyznali się do ataku

04.01.2026 09:18
Blackout w Berlinie
Źródło: fot. PAP/EPA/Filip Singer
Komentarzy: 0
Około 50 tys. gospodarstw domowych w południowo-zachodnim Berlinie nie ma w sobotę dostępu do prądu. Policja bada pismo, w którym do ataku przyznaje się lewicowa "Vulkangruppe".
Co musisz wiedzieć
  • Po nocnym podpaleniu infrastruktury energetycznej w Berlinie bez prądu pozostaje 50 tys. gospodarstw.
  • Policja otrzymała pismo z przyznaniem się do ataku. Chodzi o lewicowych ekstremistów z Vulkangruppe.
  • Według portalu rbb.de w służbach pismo jest uznawane za wiarygodne.

 

Blackout w Berlinie

Awarią dotknięta jest dzielnica Steglitz-Zehlendorf. Prócz 50 tys. gospodarstw domowych prądu nie ma w sklepach oraz placówkach medycznych. Nie działają także uliczne lampy oraz sygnalizacja świetlna. W niektórych domach, przy temperaturze na zewnątrz wynoszącej zero stopni Celsjusza, wyłączone są systemy grzewcze.

Przyczyną awarii jest pożar na moście nad kanałem Tetlow, którym biegło kilka kabli do pobliskiej elektrowni Lichterfelde.

List z przyznaniem się do ataku

Jak informują niemieckie media, w sobotę na policję wpłynęło pismo, w którym do przeprowadzenia ataku przyznaje się radykalna lewicowa Vulkangruppe. Służby weryfikują, czy dokument jest autentyczny. Według informacji podanych przez serwis rbb.de, w służbach pismo ma być uznawane za wiarygodne.

Jak informuje Bild, na miejscu zdarzenia policja zabezpieczyła ślady stóp w śniegu.

Bild: Lewicowi ekstremiści od lat atakują infrastrukturę

W materiale niemieckiego tabloidu przypomniano, że lewicowi ekstremiści od lat przeprowadzają ataki na infrastrukturę energetyczną.

"W 2019 roku zaatakowali kable kolei miejskiej i dalekobieżnej w Berlinie-Karlshorst (...) W marcu 2024 roku grupa sparaliżowała na kilka dni fabrykę Tesli w Grünheide" - podkreślono.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.01.2026 09:18
Źródło: bild.de