Blackout w Berlinie. Władze potwierdzają: Zaatakowali lewicowi ekstremiści
Co musisz wiedzieć?
- Po nocnym podpaleniu infrastruktury energetycznej w Berlinie bez prądu pozostaje nadal około 38 tys. gospodarstw.
- Policja otrzymała pismo z przyznaniem się do ataku. Chodzi o lewicowych ekstremistów z Vulkangruppe.
- Władzem miasta potwierdzają: atak przeprowadzili lewicowi ekstremiści.
Blackout w Berlinie
W sobotę, po pożarze instalacji na jednym z berlińskich mostów, dostępu do prądu pozbawionych zostało ponad 45 tys. gospodarstw domowych. Do niedzieli elektryczność udało przywrócić się w ok. 7 tys. domów. W dzielnicy Steglitz-Zehlendorf bez prądu pozostaje jednak nadal około 38 tys. gospodarstw domowych oraz ponad 2 tys. odbiorców biznesowych.
Naprawa awarii ma potrwać do czwartku, wtedy wszyscy poszkodowani mają odzyskać dostęp do elektryczności. Równolegle trwają dwie operacje, położenia nowych kabli na moście oraz zapewnienia poszkodowanym tymczasowego zasilania.
W niedzielę rano na łamach Tysol.pl pisaliśmy, że w sobotę na policję wpłynęło pismo, w którym do przeprowadzenia ataku przyznaje się radykalna lewicowa Vulkangruppe. Służby weryfikują, czy dokument jest autentyczny. Według informacji podanych przez serwis rbb.de, w służbach pismo ma być uznawane za wiarygodne.
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- PKP Intercity wydał pilny komunikat
- Znika trzecia największa marka bankowa w Polsce
- Jest oficjalna reakcja Chin i Rosji na atak USA w Wenezueli
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Prognoza IMGW: Nadciągają arktyczne mrozy. Nawet -20°C
- Energa wydała pilny komunikat dla woj. warmińsko-mazurskiego
- Znika trzecia największa marka bankowa w Polsce
- Masz piec kaflowy, kominek lub „kozę”? Możesz zapłacić karę nawet do 5 tys. zł
Władze Berlina potwierdzają: Atak przeprowadzili lewicowi ekstremiści
Władze Berlina potwierdziły autentyczność oświadczenia, w którym do spowodowania awarii przyznały się środowiska lewicowo-ekstremistyczne.
– To jest nie do przyjęcia, po raz kolejny lewicowi ekstremiści atakują naszą sieć energetyczną i tym samym narażają ludzkie życie – powiedział Wegner.
Według służb mamy do czynienia z podobnym incydentem jak we wrześniu, gdy lewaccy radykałowie też doprowadzili do awarii.
Ładunki wybuchowe umieszczone pod kablami
Również berlińska senator i była burmistrz miasta Franziska Giffey wskazała na umyślny charakter zdarzenia. Jak tłumaczyła, grube kable wysokiego napięcia zostały uszkodzone w wyniku wybuchów ładunków umieszczonych bezpośrednio pod nimi.




