800-lecie brukselskiej katedry. Kard. Parolin ostro: to utrata ewangelicznej odwagi osłabia Kościół
Co musisz wiedzieć:
- Papież skierował kard. Parolina jako swojego legata na uroczystości 800-lecia brukselskiej katedry pw. św. Michała i św. Gudul;
- Brukselska katedra to piękna gotycka budowla położona na wzgórzu Treurenberg, konkatedra archidiecezji Mechelen-Bruksela;
- Kard. Parolin podczas obchodów zwrócił uwagę na powody kryzysu wiary w Europie.
Kryzys w Europie
Najbliższy współpracownik Ojca Świętego podkreślił między innymi rolę Brukseli w Europie. Zauważył, iż miasto to, naznaczone tradycją dialogu i mediacji, przypomina, że Europa zrodziła się ze spotkania i zdolności do pojednania różnic.
- Europa przeżywa dziś okres kruchości, podziałów i pęknięć, które nie są jedynie natury politycznej czy społecznej, ale także głęboko kulturowej. Są to trudności podważające jej fundamenty. W tym kontekście chrześcijaństwo nie oferuje rozwiązań technicznych, lecz proponuje wartości — podstawowe wartości ludzkie. Przypomina, że godność osoby jest ważniejsza niż wszelkie kalkulacje, że sprawiedliwość wzrasta poprzez włączanie, a nie wykluczanie, oraz że pokój rodzi się z uznania drugiego człowieka, a nie z równowagi sił – stwierdził papieski legat.
Otworzenie bram na nowo
Kard. Parolin przytoczył niezwykle aktualne słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II w Santiago de Compostela 9 listopada 1982 roku: „Jeśli Europa na nowo otworzy swe bramy dla Chrystusa i nie będzie się bała otworzyć dla Jego zbawczej mocy granic państw, systemów ekonomicznych i politycznych, rozległych dziedzin kultury, cywilizacji i rozwoju, nad jej przyszłością nie zapanuje niepewność i lęk, lecz otworzy się ona na nowy etap życia, zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego, etap dobroczynny i decydujący dla całego świata, ciągle zagrożonego przez chmury wojny i możliwy huragan zagłady atomowej”.
Zaznaczył, iż wizja ta znalazła swój wyraz w konkretnej historii Europy dzięki takim postaciom jak Robert Schuman, Konrad Adenauer i Alcide De Gasperi, którzy potrafili wyobrazić sobie kontynent nie jako jedynie sojusz interesów, lecz jako wspólnotę opartą na pojednaniu oraz prymacie osoby i dobra wspólnego. Zrozumieli oni, że po historycznych rozłamach konieczna jest odbudowa nie tylko struktur, ale także wzajemnego zaufania.
- "Oczekuję rzetelnych wyjaśnień". Stanowcza reakcja abp. Wojdy na profanację krzyża w Kielnie
- Protest mieszkańców przeciwko wrzuceniu krzyża do kosza w szkole
- Leon XIV do kardynałów: nie jesteśmy tu po to, aby promować ‘plany działania’
- Proboszcz z Grenlandii: jesteśmy ludźmi, nie kawałkiem ziemi do przejęcia
- Apel z Jerozolimy: Chrześcijanie, pielgrzymujcie do Ziemi Świętej
- Niedziela Chrztu Pańskiego - burzliwa historia ustanowienia daty tego święta
- Leon XIV: chrzest jest światłem, pojednaniem i bramą nieba
- Ewangelia na Niedzielę Chrztu Pańskiego z komentarzem [video]
- „Betania po drugiej stronie Jordanu”, czyli gdzie Jezus został ochrzczony?
- Kard. Ryś do dzieci: Bóg chce, byś służył mi jak syn, nie jak niewolnik
Utrata ewangelicznej odwagi
Zdaniem sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej w tym właśnie kontekście pojawia się jedno z najważniejszych wyzwań dla dzisiejszego Kościoła — nie tyle bycie mniejszością liczebną, co groźba stania się nieistotnym.
- To nie słabość liczebna osłabia świadectwo wspólnoty chrześcijańskiej, lecz utrata ewangelicznej odwagi – stwierdził najbliższy współpracownik Ojca Świętego. - Kościół słabnie, gdy przestaje być solą, która nadaje smak, światłem, które oświeca, i zaczynem, który przemienia. Kościół nie stawia się ponad historią ani się z nią nie utożsamia, lecz przechodzi przez nią jako obecność, która towarzyszy, rozeznaje i służy. Tradycja chrześcijańska wyraziła to za pomocą prostych, a zarazem mocnych obrazów: jest domem, ponieważ mieszka w nim Bóg; jest ciałem, ponieważ Chrystus nadal w nim żyje i działa; jest ludem, ponieważ nikt nie wierzy sam – powiedział papieski legat.
Święty, ale kruchy
Watykański sekretarz stanu przypomniał, iż Kościół jest święty dzięki darowi, który otrzymuje, i kruchy z powodu ograniczeń ludzi, którzy go tworzą. Dlatego nie żyje doskonałością, lecz łaską; nie samowystarczalnością, lecz wspólnotą. Nawiązując do tożsamości chrzcielnej chrześcijan kaznodzieja zaznaczył, iż objawia się ona nie w oddzieleniu, lecz w dzieleniu się.
- Jak świadczą Dzieje Apostolskie, Chrystus przechodzi, czyniąc dobro i uzdrawiając wszystkich bez wyjątku. Taka jest forma obecności chrześcijan w historii. W chrzcie zostaliśmy zanurzeni w Chrystusie i włączeni w rzeczywistość większą od nas samych. To nie my budujemy Kościół — jesteśmy kamieniami, których używa Pan. Kościół wzrasta, gdy różnice stają się bogactwem, a miłość i więzi je łączące — spoiwem – powiedział kard. Parolin i zachęcił do modlitwy za Kościół, za miasto Brukselę, za Belgię, za Europę i za wspólnotę narodów.
- Prosimy, aby to miejsce nadal było otwartym domem i przestrzenią komunii, w której Ewangelia kształtuje sumienia zdolne do sprawiedliwości, odpowiedzialności i nadziei – powiedział na zakończenie swej homilii najbliższy współpracownik Ojca Świętego.
st




