Szok w Kampinosie. Eksperci apelują: Nie podchodźcie, nie interweniujcie
Co musisz wiedzieć:
- Łoś nie jest ranny ani chory – sytuacja wygląda groźnie, ale nie zagraża jego życiu.
- Nie wolno się zbliżać ani reagować – ingerencja może wyrządzić więcej szkód niż pożytku.
- Problem rozwiąże się naturalnie – poroże łosia i tak wkrótce odpadnie.
Mieszkańcy podwarszawskich miejscowości od kilku dni alarmują służby o nietypowym zachowaniu młodego łosia w Kampinoskim Parku Narodowym. Zwierzę wyróżnia się szczególnym detalem, który natychmiast przyciąga uwagę.
- Nowy komunikat IMGW. Oto co nas czeka
- "Niech zacznie przestrzegać konstytucji". Zaiskrzyło w sprawie nominacji ambasadorskich
- "Autobus wbił się w bok auta". Dramat w Mazowieckiem
- "Hojność Ameryki nie będzie nadużywana". Nagła decyzja USA uderza w 75 krajów, na liście także Europa
- Ogromne złoża na Bałtyku. „Nie ma cienia wątpliwości”
- Elon Musk ujawni algorytm "X". "Cios między żebra urzędników UE"
- Wojna o wydawcę TVN wkracza na salę sądową. Warner Bros. Discovery z zarzutem braku transparentności
- Groźny pomysł unijnego komisarza da Niemcom militarną kontrolę nad całą UE
- "Larry, nie rób mi tego". Nieoczekiwany finał wizyty na Downing Street
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat straży granicznej
Niecodzienny widok w Kampinosie
Jak informuje Kampinoski Park Narodowy, młodego byka łatwo rozpoznać po nietypowym elemencie, który utknął na jego porożu.
Od kilku dni mieszkańcy okolic gmin Izabelin i Stare Babice zwracają uwagę na młodego łosia, na którego porożu utknęła plastikowa dziecięca huśtawka
– przekazali przyrodnicy.
Eksperci dziękują za liczne zgłoszenia, ale ostrzegają, że ingerencja człowieka może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Dlaczego nie wolno reagować?
Eksperci KPN podkreślają, że choć sytuacja wygląda niepokojąco, zwierzę funkcjonuje normalnie.
Próby chwytania, płoszenia czy usypiania łosia mogłyby narazić go na ogromny stres
– tłumaczą. Jak dodają, mogłoby to być groźne także dla ludzi.
Zdaniem ekspertów istnieje duża szansa, że huśtawka sama spadnie lub odpadnie wraz z porożem w najbliższych tygodniach. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest brak ingerencji.
Specjaliści są spokojni o los zwierzęcia
Jak tłumaczą przyrodnicy, element znajdujący się na porożu najprawdopodobniej sam odpadnie. Poroże u łosia nie jest stałe – po okresie godowym zostaje zrzucone. Może to nastąpić samoistnie lub podczas ocierania się o drzewa.
Przyrodnicy przypominają też, że zakrwawione poroże nie oznacza choroby – to naturalny etap jego rozwoju, często mylony przez ludzi z obrażeniami.




