Jan Wróbel: Pierwsi socjaliści odżegnywali się od hasła niepodległości Polski jak diabeł od święconej wody

Oto refleksja nad początkiem polskiego ruchu socjalistycznego pod zaborem rosyjskim – jego idealizmem, represjami, którym podlegał, oraz dylematem, czy ówcześni rewolucjoniści mogą być uznani za część polskiej tradycji narodowej.
Jan Wróbel
Jan Wróbel / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Tekst opisuje środowisko pierwszych polskich socjalistów z końca XIX wieku, pokazując ich działalność, realia carskiego więzienia oraz ambiwalentny stosunek władz rosyjskich do opozycji.
  • Autor zwraca uwagę, że wielu z tych działaczy było ideowymi bojownikami o sprawiedliwość społeczną, często płacąc za to więzieniem, zesłaniem lub życiem.
  • Kluczowym pytanie jakie zostaje postawione w tekście jest ich miejsce w polskiej tradycji – czy można ich uznać za „naszych”, skoro odrzucali ideę niepodległości Polski i stawiali rewolucję ponad sprawą narodową.

 

Bój to jest... Nasz? Ich?

Pewien socjalista, aresztowany w Warszawie w 1879 roku, wspominał potem:

„Doznałem uczucia prawdziwej ulgi, kiedy przekonałem się, że właśnie ku Cytadeli podążamy. X Pawilon, z którym łączą się tak straszne wspomnienia z czasów powstania, w tym okresie nie budził już wcale grozy [...] Nie mogła zbytnio przerażać perspektywa siedzenia w więzieniu, którego przymusowi mieszkańcy mają tyle swobody, że wydają pismo socjalistyczne”.

Można się po cichu domyślać , że autor tych słów (Zygmunt Heryng) zaliczał się do grupy nierozpoznanych w tamtym stuleciu osób z lekkim spektrum autyzmu. Bądź co bądź, tak znowu miło w Cytadeli ówczesnej nie było. Jednak jest prawdą, że przez kilka miesięcy osadzeni „czerwoni” wydawali ręcznie przepisywaną gazetkę „Głos Więźnia”. Niewiele w niej było informacji (no, nic dziwnego), sporo za to wierszy. Chociaż autorem wielu z nich był późniejszy autor porywającej „Warszawianki”, poziom poezji wysoki nie był. Ale i tak krzepiła. Wśród nich jest wierszyk, który poruszy każdego, kto kiedykolwiek zaznał więzienia:

„Ileż dozna przyjemności,/ Gdy wśród strasznej samotności/ Człek to pismo przeczytuje./ Wnet się rzeźwiej, silniej czuje./ Czuje się on wnet wesoło./ Słyszy bowiem gwar wokoło./ Przyjacielskie ściska ręce,/ Zapomina o swej męce”.

 

Nasi czy nie nasi?

„Głos Więźnia” wpadł, jak to zwykle bywa, przez przypadek. Reakcja władzy była zresztą łagodna. Może dziwić, skoro wychowani jesteśmy na stereotypie bezwzględnego imperium carskiego, że przechodziło ono różne okresy liberalizacji bądź – jak mawiano w wojsku za moich czasów – „humanizacji”.

To wszystko anegdotka. Kryje się jednak za nią pytanie, czy owi osadzeni są „nasi” czy „nie nasi”. Zaangażowani po stronie sprawiedliwości, zwykle bohaterscy, czasem lekko stuknięci – ale to samo dałoby się powiedzieć o niejednym opozycjoniście w PRL-u. Wielu, jak Ludwik Waryński, Maria Bohuszewiczówna (wnuczka siostry Tadeusza Kościuszki), Maria Hildt, Filipina Płaskowicka, zmarli młodo w więzieniu albo na zesłaniu. Ewa Bresler, młoda szwaczka, popełniła w więzieniu samobójstwo. Liberalizm był w carskiej Rosji pojęciem jednak względnym.

Faktem pozostaje, że z zasady nasi (?) pierwsi socjaliści odżegnywali się od hasła niepodległości Polski jak diabeł od święconej wody. Uważali idee narodowe za detal odciągający od sprawy głównej – rewolucji. Waryński boczył się o to nawet na samego Karola Marksa, który właśnie w pełni popierał walki Polaków o niepodległość. Za chwilę będziemy mieli rocznicę wykonania wyroku śmierci na 4 działaczach „Proletariatu”. Były to pierwsze wyroki na Polakach od czasów represji po powstaniu styczniowym. No to jak – nasi czy nie nasi?

[Tytuł, śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego

Wszystkie drogi krajowe i wojewódzkie w woj. warmińsko-mazurskim są w sobotę rano przejezdne. Na niektórych odcinkach może być ślisko – podały służby drogowe. W ciągu dnia prognozowane są miejscami opady śniegu.

Kontrola poselska w MRiRW: „Łącznie ministrowie z PSL na promocję wydali ponad 27 milionów złotych!” z ostatniej chwili
Kontrola poselska w MRiRW: „Łącznie ministrowie z PSL na promocję wydali ponad 27 milionów złotych!”

Poseł Dariusz Matecki (PiS) przedstawił na platformie X wyniki kontroli poselskiej w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Przewodnicząca KRS: SAFE budzi poważne wątpliwości konstytucyjne gorące
Przewodnicząca KRS: SAFE budzi poważne wątpliwości konstytucyjne

Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka napisała na platformie X, że program SAFE „budzi poważne wątpliwości konstytucyjne”.

Samochód wjechał w dom, 13 osób ewakuowanych z ostatniej chwili
Samochód wjechał w dom, 13 osób ewakuowanych

13 mieszkańców musiało opuścić minionej nocy budynek w Zabrzu, w który wjechał samochód, uszkadzając skrzynkę gazową. Kierowca auta został zabrany do szpitala, lokatorzy wrócili już do swoich mieszkań – podały w sobotę rano służby kryzysowe wojewody śląskiego.

Komunikat IMGW i GDDKiA. Wydano alerty z ostatniej chwili
Komunikat IMGW i GDDKiA. Wydano alerty

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w sobotę ostrzeżenia I stopnia przed intensywnymi opadami śniegu dla pięciu województw na południu kraju. Z kolei Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad apeluje o ostrożną jazdę z powodu warunków atmosferycznych.

Dariusz Matecki: „Andrzej Domański wydał prawie 8 mln zł na promocję!” pilne
Dariusz Matecki: „Andrzej Domański wydał prawie 8 mln zł na promocję!”

„Andrzej Domański wydał prawie 8 milionów złotych na promocję! W czasach kiedy brakuje na wszystko, a kobiety są zmuszane do rodzenia na SOR!” - napisał na platformie X poseł PiS Dariusz Matecki publikując wyniki kontroli poselskiej w Ministerstwie Finansów.

Rekordowo niski poziom wody w Bałtyku Wiadomości
Rekordowo niski poziom wody w Bałtyku

Instytut Oceanologii PAN (IO PAN) poinformował, że w pierwszych tygodniach lutego br. Morze Bałtyckie doświadczyło bezprecedensowego spadku poziomu wody — średnie poziomy są obecnie blisko 67 cm poniżej normy. Głównym czynnikiem jest stały i silny wschodni wiatr, który wypycha wodę z Bałtyku przez cieśniny duńskie.

Tȟašúŋke Witkó: Poganiacze niewolników XXI wieku tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Poganiacze niewolników XXI wieku

Tuż przed Bożym Narodzeniem roku 1990, kiedy byłem w III klasie technikum, do mej szkoły przybył ówczesny minister pracy i polityki socjalnej, Jacek Kuroń. Oficjel wystąpił w swej charakterystycznej niebieskiej koszuli i przez cały czas spotkania miętosił w palcach niezapalonego papierosa pewnej marki, reklamowanej w tamtych latach przez kowboja, posiadacza kwadratowej szczęki i z lassem dzierżonym w dłoni.

Niespodzianka w M jak miłość. Specjalny odcinek dla widzów Wiadomości
Niespodzianka w "M jak miłość". Specjalny odcinek dla widzów

W Grabinie zrobi się gorąco w walentynki. Specjalny odcinek „M jak miłość”, który zostanie wyemitowany 14 lutego o godz. 17.20 w TVP2, przyniesie sporo emocji, zaskoczeń i niespodziewanych zwrotów akcji.

Polskie szkoły muszą zaakceptować ideologię gender. Jest wyrok sądu tylko u nas
Polskie szkoły muszą zaakceptować ideologię gender. Jest wyrok sądu

Aktywiści gender świętują od wczoraj w Polsce. W Rzeszowie zapadł bowiem prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego, który zmusza szkoły do uznawania "tożsamości płciowej" uczniów niezależnie od ich dokumentów. Wyrok budzi, rzecz jasna, poważne wątpliwości każdego, kto nie kupuje pomysłów o „zmianach płci”. Czy polski system oświaty ma teraz ugiąć się pod ciężarem ideologicznych trendów?

REKLAMA

Jan Wróbel: Pierwsi socjaliści odżegnywali się od hasła niepodległości Polski jak diabeł od święconej wody

Oto refleksja nad początkiem polskiego ruchu socjalistycznego pod zaborem rosyjskim – jego idealizmem, represjami, którym podlegał, oraz dylematem, czy ówcześni rewolucjoniści mogą być uznani za część polskiej tradycji narodowej.
Jan Wróbel
Jan Wróbel / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Tekst opisuje środowisko pierwszych polskich socjalistów z końca XIX wieku, pokazując ich działalność, realia carskiego więzienia oraz ambiwalentny stosunek władz rosyjskich do opozycji.
  • Autor zwraca uwagę, że wielu z tych działaczy było ideowymi bojownikami o sprawiedliwość społeczną, często płacąc za to więzieniem, zesłaniem lub życiem.
  • Kluczowym pytanie jakie zostaje postawione w tekście jest ich miejsce w polskiej tradycji – czy można ich uznać za „naszych”, skoro odrzucali ideę niepodległości Polski i stawiali rewolucję ponad sprawą narodową.

 

Bój to jest... Nasz? Ich?

Pewien socjalista, aresztowany w Warszawie w 1879 roku, wspominał potem:

„Doznałem uczucia prawdziwej ulgi, kiedy przekonałem się, że właśnie ku Cytadeli podążamy. X Pawilon, z którym łączą się tak straszne wspomnienia z czasów powstania, w tym okresie nie budził już wcale grozy [...] Nie mogła zbytnio przerażać perspektywa siedzenia w więzieniu, którego przymusowi mieszkańcy mają tyle swobody, że wydają pismo socjalistyczne”.

Można się po cichu domyślać , że autor tych słów (Zygmunt Heryng) zaliczał się do grupy nierozpoznanych w tamtym stuleciu osób z lekkim spektrum autyzmu. Bądź co bądź, tak znowu miło w Cytadeli ówczesnej nie było. Jednak jest prawdą, że przez kilka miesięcy osadzeni „czerwoni” wydawali ręcznie przepisywaną gazetkę „Głos Więźnia”. Niewiele w niej było informacji (no, nic dziwnego), sporo za to wierszy. Chociaż autorem wielu z nich był późniejszy autor porywającej „Warszawianki”, poziom poezji wysoki nie był. Ale i tak krzepiła. Wśród nich jest wierszyk, który poruszy każdego, kto kiedykolwiek zaznał więzienia:

„Ileż dozna przyjemności,/ Gdy wśród strasznej samotności/ Człek to pismo przeczytuje./ Wnet się rzeźwiej, silniej czuje./ Czuje się on wnet wesoło./ Słyszy bowiem gwar wokoło./ Przyjacielskie ściska ręce,/ Zapomina o swej męce”.

 

Nasi czy nie nasi?

„Głos Więźnia” wpadł, jak to zwykle bywa, przez przypadek. Reakcja władzy była zresztą łagodna. Może dziwić, skoro wychowani jesteśmy na stereotypie bezwzględnego imperium carskiego, że przechodziło ono różne okresy liberalizacji bądź – jak mawiano w wojsku za moich czasów – „humanizacji”.

To wszystko anegdotka. Kryje się jednak za nią pytanie, czy owi osadzeni są „nasi” czy „nie nasi”. Zaangażowani po stronie sprawiedliwości, zwykle bohaterscy, czasem lekko stuknięci – ale to samo dałoby się powiedzieć o niejednym opozycjoniście w PRL-u. Wielu, jak Ludwik Waryński, Maria Bohuszewiczówna (wnuczka siostry Tadeusza Kościuszki), Maria Hildt, Filipina Płaskowicka, zmarli młodo w więzieniu albo na zesłaniu. Ewa Bresler, młoda szwaczka, popełniła w więzieniu samobójstwo. Liberalizm był w carskiej Rosji pojęciem jednak względnym.

Faktem pozostaje, że z zasady nasi (?) pierwsi socjaliści odżegnywali się od hasła niepodległości Polski jak diabeł od święconej wody. Uważali idee narodowe za detal odciągający od sprawy głównej – rewolucji. Waryński boczył się o to nawet na samego Karola Marksa, który właśnie w pełni popierał walki Polaków o niepodległość. Za chwilę będziemy mieli rocznicę wykonania wyroku śmierci na 4 działaczach „Proletariatu”. Były to pierwsze wyroki na Polakach od czasów represji po powstaniu styczniowym. No to jak – nasi czy nie nasi?

[Tytuł, śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane