Szpiegowskie gry. Jak Rosja steruje działaniami UE i państw zrzeszonych

Po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku w instytucjach unijnych oficjalnie zabroniono działalności rosyjskich lobbystów, ale silnie rozwinięta rosyjska agentura w Brukseli pozwala na wywieranie presji na unijnych urzędników zgodnej z interesami Kremla.
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin / UN/Flickr.com

Co musisz wiedzieć:

  • Rosja przez lata wypracowała bardzo silną siatkę agentury na zachodzie Europy.
  • Wprawdzie lobbing na rzecz Rosji jest w UE zakazany, to nie znaczy, że nie funkcjonuje.
  • Umowa z Mercosur i planowana umowa z Indiami pozwolą Rosji na omijanie unijnych sankcji.

 

Chociaż oficjalnie nie ma możliwości funkcjonowania w unijnych instytucjach rosyjskich lobbystów, to nie znaczy, że Rosjanie zrezygnowali z walki o swoje interesy na Zachodzie. Rosyjscy interesariusze wykorzystują swoje układy w państwach członkowskich Unii Europejskiej (Niemcy, Francja, Włochy), aby skłonić wspólnotę do podejmowania decyzji zgodnych z rosyjskim interesem. I nie chodzi tu jedynie o presję ze strony grup energetycznych, zainteresowanych w dostępie do tanich paliw, ale o polityków i urzędników z samego świecznika, od woli których zależą kluczowe decyzje.

 

Rosja wspólnym mianownikiem

Jeżeli spojrzymy na posunięcia Komisji Europejskiej w osobie Ursuli von der Leyen zarówno w kwestii umowy UE z Mercosur, planowanej umowy z Indiami czy fatalnej interwencji na Grenlandii, pojawia nam się jeden wspólny mianownik: Rosja i jej interesy. Kraje Mercosur, w szczególności zaś stanowiąca trzon BRICS Brazylia prowadzi z Rosją ożywioną współpracę gospodarczą i wojskową. Przypomnijmy, że samo BRICS (składające się obecnie z dziesięciu krajów: Brazylii, Rosji, Indii, Chin, Republiki Południowej Afryki, Egiptu, Etiopii, Indonezji, Iranu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich) zostało pomyślane jako alternatywa dla Zachodu, a w szczególności dla Stanów Zjednoczonych. Organizacja ta próbowała przeprowadzić atak na amerykańskiego dolara, co jej się zresztą nie udało. Zrzeszone w niej kraje prowadzą wspólne ćwiczenia wojskowe – w styczniu tego roku przeprowadziły kolejne manewry – i ściśle między sobą współpracują, dając oparcie Rosji w obliczu nałożonych na nią sankcji.

 

Parcie do umowy UE–Mercosur

KE z ogromną siłą i z pogwałceniem prawa parła do zawarcia przez Unię Europejską umowy z krajami Mercosur, i nie chodziło jedynie o otwarcie rynków zbytu w Ameryce Południowej. Podobnie jak nie tylko o to chodzi w przypadku planu zawarcia analogicznej umowy z Indiami – członkiem BRICS. Tym bardziej że na południowoamerykańskim rynku czeka potężna konkurencja w postaci chińskich samochodów czy produktów przemysłowych. Wszystko wskazuje na to, że jednym z koronnych argumentów na rzecz zawarcia tej umowy była chęć nawiązania pośrednich relacji handlowych z Rosją i umożliwienie Rosji ominięcia nałożonych na nią sankcji.

 

Grenlandia

Również interwencja wojskowa państw UE na Grenlandii mająca wybić z głowy Amerykanom aneksję tego obszaru była zgodna z rosyjską racją stanu. Zauważmy, że europejskie kraje NATO nie zrobiły dosłownie niczego, aby zabezpieczyć militarnie tę arktyczną wyspę, a wyraziły głośny sprzeciw, gdy chciał to uczynić Donald Trump. To naprawdę daje do myślenia, tym bardziej, że gdyby Rosjanom udało się usadowić na Grenlandii, mogliby spokojnie szachować całe NATO, co zresztą znajduje się w planach Kremla. Nie sądzę, żeby zachodni politycy nie mieli tej świadomości, zatem należy przyjąć, że z pełną premedytacją działali na korzyść Rosji.

 

Wspólna przestrzeń gospodarcza

Należy pamiętać, że niemiecko-rosyjski projekt stworzenia wspólnej przestrzeni gospodarczej od Władywostoku po Lizbonę nadal jest aktualny, mimo rosyjskiej agresji na Ukrainę. Kanclerz Friedrich Merz mówi wprost, że jak tylko sytuacja z Ukrainą się unormuje, Niemcy natychmiast powrócą do współpracy gospodarczej z Rosją. Oświadczył też, że Rosja jest największym sąsiadem Niemiec, jakby Polska zupełnie nie istniała, co daje do myślenia w szczególności w kontekście budowanego przez Niemcy europejskiego superpaństwa.

 

Rosyjska agentura

Działania rosyjskiej agentury w Unii Europejskiej widać zatem gołym okiem. Do tego należy dodać te działania, które są intensywnie prowadzone, ale których na pierwszy rzut oka nie widać. Mam tu na myśli permanentne osłabianie kontynentu europejskiego przy pomocy lewicowych ideologii, w tym ideologii gender. O ile władze na Kremlu takie pomysły we własnym kraju zwalczają, o tyle na zachodzie są one podsycane nie tylko przez samych lewicowych aktywistów, ale i przez rosyjską agenturę wpływu.

Moskwa nie tylko działa przy pomocy agentów wpływu, ale mocno inwestuje w siły liberalne, tzw. prodemokratyczne i pozornie antyrosyjskie. Dzieje się tak po pierwsze dlatego, że to one dziś dominują w Europie, więc mają większy wpływ na procesy decyzyjne w UE. Po drugie, to właśnie te elity w czasach zimnej wojny najmocniej infiltrował sowiecki wywiad, a po upadku Związku Sowieckiego to z nimi najłatwiej było się Rosji dogadać czy dopiąć biznes. Wystarczy wspomnieć kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, Fransa Timmermansa czy Guya Verhofstadta – zaciekłych przeciwników wzmocnienia Unii Europejskiej.

 

Generowanie konfliktów

Inną taktyką Kremla jest generowanie konfliktów wewnątrz Unii Europejskiej czy NATO i w ten sposób osłabianie obydwu organizacji. Dokonuje tego przy pomocy wysoko umiejscowionej agentury, która z pewnością miała wpływ – co do tego eksperci są w miarę zgodni – na ostatnie wydarzenia na Grenlandii.

Zwróćmy uwagę, że Rosja – jak ujawniły swego czasu skandynawskie media – poprzez fundusz Pravfond, na który składają się rosyjskie spółki państwowe, finansuje operacje wpływu w Europie. Szefem funduszu na Skandynawię jest powiązany z rosyjską służbą wywiadu zagranicznego SWR Władimir Pozdorowkin. Według duńskiej telewizji DR Pravfond został założony przez rosyjskie MSZ i formalnie jest fundacją zajmującą się wspieraniem i ochroną Rosjan za granicą, w rzeczywistości jednak zajmuje się szerzeniem rosyjskiej propagandy, ale nie tylko tym. Fundusz stoi m.in. za finansowaniem portalu internetowego EuroMore, powstałego po zamknięciu przez UE międzynarodowych prorosyjskich mediów RT (dawniej Russia Today) oraz agencji informacyjnej Sputnik. Z ponad 50 000 przechwyconych e-maili i setek umów grantowych, udostępnionych przez duńskiego nadawcę publicznego DR oraz OCCRP (Organized Crime and Corruption Reporting Project), wynika jednak, że w rzeczywistości finansuje on także obronę szpiegów i przestępców, utrzymuje siatki wpływu oraz wspiera kampanie propagandowe na kilku kontynentach.

Wprawdzie w 2023 r. Unia Europejska wpisała Pravfond na listę sankcyjną, uznając go za podmiot, który „materialnie wspiera i czerpie korzyści z działań rządu Federacji Rosyjskiej, podważających integralność terytorialną Ukrainy”, ale to nie zakończyło działalności jednostki w Europie.

Jak informował InfoSecurity24, system numeracji umów wskazuje, że w ciągu dekady przyznano ponad 1000 grantów o wartości wielu milionów dolarów. Po objęciu sankcjami w czerwcu 2023 r. Pravfond nie zaprzestał przelewów. Środki nadal trafiały do organizacji w Hiszpanii, Niemczech czy krajach bałtyckich, co potwierdzają wewnętrzne raporty i dane bankowe w posiadaniu OCCRP.

 

Europa ma problem

Jak widać, Europa stoi przed poważnym wyzwaniem, a zarazem problemem, który niełatwo będzie rozwiązać. Unijne instytucje nie posiadają osłony kontrwywiadowczej i de facto nie wiadomo dokładnie, kto jest kim – można się zorientować jedynie po podejmowanych przez dane osoby działaniach. Co więcej, krótkowzroczna polityka Niemiec i ich parcie do współpracy z Rosją prowadzą do wzmocnienia państwa Władimira Putina, co wcześniej czy później musi skończyć się agresją na Europę. Dlaczego? Dlatego, że zgodnie z planami zatwierdzonymi przez władze na Kremlu Unia Europejska, czy to jako wspólnota niepodległych państw członkowskich, czy jedno europejskie superpaństwo, została zdefiniowana jako obszar do podbicia i podporządkowania Rosji. Fakt ten zarówno Niemcy, jak i Bruksela totalnie ignorują, chociaż z pewnością – przynajmniej Niemcy – dysponują odpowiednimi danymi wywiadowczymi.


 

POLECANE
Niemieccy dowódcy zaskoczeni tym, że na Grenlandii jest zimno gorące
Niemieccy dowódcy zaskoczeni tym, że na Grenlandii jest zimno

Do 40 stopni – minus. Żadnych drzew, szlaki wodne pełne lodu: Żołnierze z europejskich krajów NATO mogą spodziewać się niesprzyjających warunków podczas ćwiczeń wojskowych na Grenlandii, ostrzegał szef Dowództwa Arktycznego cytowany przez niemiecki „Der Spiegel”.

Niepokojące doniesienia w sprawie znanego polskiego kabaretu. Występy odwołane z ostatniej chwili
Niepokojące doniesienia w sprawie znanego polskiego kabaretu. Występy odwołane

Zła wiadomość dla fanów Ani Mru-Mru. Kabaret odwołał wszystkie zaplanowane występy w styczniu i lutym. W oświadczeniu poinformowano, że powodem są problemy zdrowotne Michała Wójcika.

Dyskusja o albumie „Z »nieludzkiej ziemi« do krainy maharadżów. Polscy uchodźcy z ZSRS w Indiach 1942–1948” z ostatniej chwili
Dyskusja o albumie „Z »nieludzkiej ziemi« do krainy maharadżów. Polscy uchodźcy z ZSRS w Indiach 1942–1948”

Instytut Pamięci Narodowej zaprasza na dyskusję o przygotowanym przez Archiwum IPN albumie „Z »nieludzkiej ziemi« do krainy maharadżów. Polscy uchodźcy z ZSRS w Indiach 1942–1948”. Spotkanie odbędzie się 21 stycznia 2026 r. o godz. 12.00 w Centralnym Przystanku Historia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Warszawie.

Paweł Szefernaker: Prezydent nie zgodził się na odwołanie szefa SOP z ostatniej chwili
Paweł Szefernaker: Prezydent nie zgodził się na odwołanie szefa SOP

Prezydent Nawrocki nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji – informuje na platformie X szef Gabinetu Prezydenta RP Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker. Polityk podkreślił, że w SOP do zmiany na stanowisku komendanta wymagana jest zgoda prezydenta.

Zełenski: Ukraina i Europa powinny stworzyć wspólną 3-milionową armię z ostatniej chwili
Zełenski: Ukraina i Europa powinny stworzyć wspólną 3-milionową armię

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył we wtorek, że Ukraina i Europa powinny stworzyć wspólne siły zbrojne liczące do trzech milionów żołnierzy. Ukraiński przywódca powiedział to w rozmowie z dziennikarzami w komunikatorze WhatsApp – poinformowała Agencja Reutera.

Dziwny list w obronie kontrowersyjnej książki Rossolińskiego-Liebe przypisującej winę za Holokaust polskim burmistrzom gorące
Dziwny list w obronie kontrowersyjnej książki Rossolińskiego-Liebe przypisującej winę za Holokaust polskim burmistrzom

Opublikowany niedawno list otwarty w obronie książki Grzegorza Rossolińskiego-Liebe o polskich burmistrzach i Holokauście wywołał szeroką debatę w środowisku akademickim. Spór dotyczy nie tylko samej publikacji, lecz także granic wolności badań naukowych, zasad krytyki historycznej oraz sposobu reagowania na merytoryczne zarzuty wobec kontrowersyjnych tez.

Szpiegowskie gry. Jak Rosja steruje działaniami UE i państw zrzeszonych tylko u nas
Szpiegowskie gry. Jak Rosja steruje działaniami UE i państw zrzeszonych

Po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku w instytucjach unijnych oficjalnie zabroniono działalności rosyjskich lobbystów, ale silnie rozwinięta rosyjska agentura w Brukseli pozwala na wywieranie presji na unijnych urzędników zgodnej z interesami Kremla.

Afera obyczajowa w „Die Welt”. Redaktor naczelny rezygnuje ze stanowiska z ostatniej chwili
Afera obyczajowa w „Die Welt”. Redaktor naczelny rezygnuje ze stanowiska

W jednym z najbardziej poczytnych niemieckich dzienników doszło do poważnego wstrząsu. Z funkcji redaktora naczelnego „Die Welt” odszedł Jan Philipp Burgard. Oficjalnie wskazano na przyczyny zdrowotne, jednak ustalenia zagranicznych mediów wskazują na zupełnie inny powód.

Nowa prognoza IMGW: Przed nami arktyczne mrozy. Nawet -21°C z ostatniej chwili
Nowa prognoza IMGW: Przed nami arktyczne mrozy. Nawet -21°C

Przez najbliższe dwie dni cały czas będzie mroźno, zwłaszcza na wschodzie, gdzie w nocy lokalnie możliwe będą spadki temperatur nawet poniżej minus 20 st. C – poinformował synoptyk IMGW Michał Kowalczuk. Jak dodał, od weekendu nastąpi zmiana w pogodzie, będzie nieco cieplej, z opadami śniegu.

Ekspert: Wyrok sądu w Giżycku - zmyślony spór, realne ofiary, sabotaż wymiaru sprawiedliwości tylko u nas
Ekspert: Wyrok sądu w Giżycku - zmyślony spór, realne ofiary, sabotaż wymiaru sprawiedliwości

Sąd w Giżycku odmówił dokonania podziału majątku, kwestionując skutki prawomocnego wyroku rozwodowego ze względu na skład sądu, który go wydał. Decyzja ta wywołała poważne pytania o granice podważania orzeczeń sądowych, znaczenie prawomocności i realne konsekwencje sporów wokół Krajowej Rady Sądownictwa dla obywateli.

REKLAMA

Szpiegowskie gry. Jak Rosja steruje działaniami UE i państw zrzeszonych

Po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku w instytucjach unijnych oficjalnie zabroniono działalności rosyjskich lobbystów, ale silnie rozwinięta rosyjska agentura w Brukseli pozwala na wywieranie presji na unijnych urzędników zgodnej z interesami Kremla.
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin / UN/Flickr.com

Co musisz wiedzieć:

  • Rosja przez lata wypracowała bardzo silną siatkę agentury na zachodzie Europy.
  • Wprawdzie lobbing na rzecz Rosji jest w UE zakazany, to nie znaczy, że nie funkcjonuje.
  • Umowa z Mercosur i planowana umowa z Indiami pozwolą Rosji na omijanie unijnych sankcji.

 

Chociaż oficjalnie nie ma możliwości funkcjonowania w unijnych instytucjach rosyjskich lobbystów, to nie znaczy, że Rosjanie zrezygnowali z walki o swoje interesy na Zachodzie. Rosyjscy interesariusze wykorzystują swoje układy w państwach członkowskich Unii Europejskiej (Niemcy, Francja, Włochy), aby skłonić wspólnotę do podejmowania decyzji zgodnych z rosyjskim interesem. I nie chodzi tu jedynie o presję ze strony grup energetycznych, zainteresowanych w dostępie do tanich paliw, ale o polityków i urzędników z samego świecznika, od woli których zależą kluczowe decyzje.

 

Rosja wspólnym mianownikiem

Jeżeli spojrzymy na posunięcia Komisji Europejskiej w osobie Ursuli von der Leyen zarówno w kwestii umowy UE z Mercosur, planowanej umowy z Indiami czy fatalnej interwencji na Grenlandii, pojawia nam się jeden wspólny mianownik: Rosja i jej interesy. Kraje Mercosur, w szczególności zaś stanowiąca trzon BRICS Brazylia prowadzi z Rosją ożywioną współpracę gospodarczą i wojskową. Przypomnijmy, że samo BRICS (składające się obecnie z dziesięciu krajów: Brazylii, Rosji, Indii, Chin, Republiki Południowej Afryki, Egiptu, Etiopii, Indonezji, Iranu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich) zostało pomyślane jako alternatywa dla Zachodu, a w szczególności dla Stanów Zjednoczonych. Organizacja ta próbowała przeprowadzić atak na amerykańskiego dolara, co jej się zresztą nie udało. Zrzeszone w niej kraje prowadzą wspólne ćwiczenia wojskowe – w styczniu tego roku przeprowadziły kolejne manewry – i ściśle między sobą współpracują, dając oparcie Rosji w obliczu nałożonych na nią sankcji.

 

Parcie do umowy UE–Mercosur

KE z ogromną siłą i z pogwałceniem prawa parła do zawarcia przez Unię Europejską umowy z krajami Mercosur, i nie chodziło jedynie o otwarcie rynków zbytu w Ameryce Południowej. Podobnie jak nie tylko o to chodzi w przypadku planu zawarcia analogicznej umowy z Indiami – członkiem BRICS. Tym bardziej że na południowoamerykańskim rynku czeka potężna konkurencja w postaci chińskich samochodów czy produktów przemysłowych. Wszystko wskazuje na to, że jednym z koronnych argumentów na rzecz zawarcia tej umowy była chęć nawiązania pośrednich relacji handlowych z Rosją i umożliwienie Rosji ominięcia nałożonych na nią sankcji.

 

Grenlandia

Również interwencja wojskowa państw UE na Grenlandii mająca wybić z głowy Amerykanom aneksję tego obszaru była zgodna z rosyjską racją stanu. Zauważmy, że europejskie kraje NATO nie zrobiły dosłownie niczego, aby zabezpieczyć militarnie tę arktyczną wyspę, a wyraziły głośny sprzeciw, gdy chciał to uczynić Donald Trump. To naprawdę daje do myślenia, tym bardziej, że gdyby Rosjanom udało się usadowić na Grenlandii, mogliby spokojnie szachować całe NATO, co zresztą znajduje się w planach Kremla. Nie sądzę, żeby zachodni politycy nie mieli tej świadomości, zatem należy przyjąć, że z pełną premedytacją działali na korzyść Rosji.

 

Wspólna przestrzeń gospodarcza

Należy pamiętać, że niemiecko-rosyjski projekt stworzenia wspólnej przestrzeni gospodarczej od Władywostoku po Lizbonę nadal jest aktualny, mimo rosyjskiej agresji na Ukrainę. Kanclerz Friedrich Merz mówi wprost, że jak tylko sytuacja z Ukrainą się unormuje, Niemcy natychmiast powrócą do współpracy gospodarczej z Rosją. Oświadczył też, że Rosja jest największym sąsiadem Niemiec, jakby Polska zupełnie nie istniała, co daje do myślenia w szczególności w kontekście budowanego przez Niemcy europejskiego superpaństwa.

 

Rosyjska agentura

Działania rosyjskiej agentury w Unii Europejskiej widać zatem gołym okiem. Do tego należy dodać te działania, które są intensywnie prowadzone, ale których na pierwszy rzut oka nie widać. Mam tu na myśli permanentne osłabianie kontynentu europejskiego przy pomocy lewicowych ideologii, w tym ideologii gender. O ile władze na Kremlu takie pomysły we własnym kraju zwalczają, o tyle na zachodzie są one podsycane nie tylko przez samych lewicowych aktywistów, ale i przez rosyjską agenturę wpływu.

Moskwa nie tylko działa przy pomocy agentów wpływu, ale mocno inwestuje w siły liberalne, tzw. prodemokratyczne i pozornie antyrosyjskie. Dzieje się tak po pierwsze dlatego, że to one dziś dominują w Europie, więc mają większy wpływ na procesy decyzyjne w UE. Po drugie, to właśnie te elity w czasach zimnej wojny najmocniej infiltrował sowiecki wywiad, a po upadku Związku Sowieckiego to z nimi najłatwiej było się Rosji dogadać czy dopiąć biznes. Wystarczy wspomnieć kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, Fransa Timmermansa czy Guya Verhofstadta – zaciekłych przeciwników wzmocnienia Unii Europejskiej.

 

Generowanie konfliktów

Inną taktyką Kremla jest generowanie konfliktów wewnątrz Unii Europejskiej czy NATO i w ten sposób osłabianie obydwu organizacji. Dokonuje tego przy pomocy wysoko umiejscowionej agentury, która z pewnością miała wpływ – co do tego eksperci są w miarę zgodni – na ostatnie wydarzenia na Grenlandii.

Zwróćmy uwagę, że Rosja – jak ujawniły swego czasu skandynawskie media – poprzez fundusz Pravfond, na który składają się rosyjskie spółki państwowe, finansuje operacje wpływu w Europie. Szefem funduszu na Skandynawię jest powiązany z rosyjską służbą wywiadu zagranicznego SWR Władimir Pozdorowkin. Według duńskiej telewizji DR Pravfond został założony przez rosyjskie MSZ i formalnie jest fundacją zajmującą się wspieraniem i ochroną Rosjan za granicą, w rzeczywistości jednak zajmuje się szerzeniem rosyjskiej propagandy, ale nie tylko tym. Fundusz stoi m.in. za finansowaniem portalu internetowego EuroMore, powstałego po zamknięciu przez UE międzynarodowych prorosyjskich mediów RT (dawniej Russia Today) oraz agencji informacyjnej Sputnik. Z ponad 50 000 przechwyconych e-maili i setek umów grantowych, udostępnionych przez duńskiego nadawcę publicznego DR oraz OCCRP (Organized Crime and Corruption Reporting Project), wynika jednak, że w rzeczywistości finansuje on także obronę szpiegów i przestępców, utrzymuje siatki wpływu oraz wspiera kampanie propagandowe na kilku kontynentach.

Wprawdzie w 2023 r. Unia Europejska wpisała Pravfond na listę sankcyjną, uznając go za podmiot, który „materialnie wspiera i czerpie korzyści z działań rządu Federacji Rosyjskiej, podważających integralność terytorialną Ukrainy”, ale to nie zakończyło działalności jednostki w Europie.

Jak informował InfoSecurity24, system numeracji umów wskazuje, że w ciągu dekady przyznano ponad 1000 grantów o wartości wielu milionów dolarów. Po objęciu sankcjami w czerwcu 2023 r. Pravfond nie zaprzestał przelewów. Środki nadal trafiały do organizacji w Hiszpanii, Niemczech czy krajach bałtyckich, co potwierdzają wewnętrzne raporty i dane bankowe w posiadaniu OCCRP.

 

Europa ma problem

Jak widać, Europa stoi przed poważnym wyzwaniem, a zarazem problemem, który niełatwo będzie rozwiązać. Unijne instytucje nie posiadają osłony kontrwywiadowczej i de facto nie wiadomo dokładnie, kto jest kim – można się zorientować jedynie po podejmowanych przez dane osoby działaniach. Co więcej, krótkowzroczna polityka Niemiec i ich parcie do współpracy z Rosją prowadzą do wzmocnienia państwa Władimira Putina, co wcześniej czy później musi skończyć się agresją na Europę. Dlaczego? Dlatego, że zgodnie z planami zatwierdzonymi przez władze na Kremlu Unia Europejska, czy to jako wspólnota niepodległych państw członkowskich, czy jedno europejskie superpaństwo, została zdefiniowana jako obszar do podbicia i podporządkowania Rosji. Fakt ten zarówno Niemcy, jak i Bruksela totalnie ignorują, chociaż z pewnością – przynajmniej Niemcy – dysponują odpowiednimi danymi wywiadowczymi.



 

Polecane