Politico: Koalicja chętnych może stać się zaczątkiem nowego sojuszu bez Stanów Zjednoczonych
Co musisz wiedzieć:
- Część państw Europy Zachodniej intensywnie działa na rzecz wypchnięcia USA z Europy.
- Wypchnięcie USA z Europy byłoby zgodne z interesem Niemiec i Rosji.
- Zdaniem autora artykułu w Politico koalicja chętnych mogłaby zastąpić NATO, już bez USA.
„Rozwód z USA jest nieunikniony”
Dla wielu rządów europejskich, w tym najdłużej działających i najwierniejszych sojuszników Ameryki, groźba nałożenia przez Trumpa karnych ceł na każdego, kto spróbuje powstrzymać go przed zajęciem Grenlandii, była ostatnią kroplą. Uważają, że rozwód jest teraz nieunikniony
– stwierdza portal.
Prywatnie zaniepokojeni europejscy urzędnicy opisują pośpiech Trumpa w aneksji suwerennego terytorium Danii jako „szalony” i „wściekły”, pytając, czy po swojej przygodzie w Wenezueli został wciągnięty w swój ”tryb wojownika” – i mówiąc, że zasługuje na najsurowszy odwet Europy za to, co wielu uważa za wyraźny i niesprowokowany „atak” na sojuszników po drugiej stronie Atlantyku
– dodaje.
Szkalowanie Ameryki
Jak podkreśla Politico, wyżsi urzędnicy europejscy coraz częściej wierzą, że nadszedł czas, aby stawić czoła prawdzie, że Ameryka Trumpa nie jest już wiarygodnym partnerem handlowym, a tym bardziej niezawodnym sojusznikiem w dziedzinie bezpieczeństwa, i pilnie patrzeć w przyszłość. „Według wyższego urzędnika rządu europejskiego następuje zmiana w polityce USA i pod wieloma względami jest ona trwała”. „Czekanie na to nie jest rozwiązaniem. Należy podjąć uporządkowany i skoordynowany ruch w kierunku nowej rzeczywistości”.
Radykalna zmiana?
O ile nie nastąpi poważna zmiana w podejściu Stanów Zjednoczonych, wydaje się prawdopodobne, że proces ten zakończy się radykalną zmianą kształtu Zachodu, która wywróci do góry nogami globalną równowagę sił. Konsekwencje są różne, od transatlantyckich szkód gospodarczych w miarę wzrostu napięć handlowych po zagrożenia dla bezpieczeństwa, gdy Europa spróbuje się bronić bez amerykańskiej pomocy, zanim będzie na to w pełni gotowa
– pisze autor artykułu.
Przyszłość po USA
Oprócz wszystkich rozmów o odwecie wymierzonym w handel amerykański dyplomaci i urzędnicy rządowi w stolicach krajów rozważają również, co może przynieść długoterminowe oddzielenie się od Waszyngtonu. Dla większości perspektywa ta jest bolesna, gdyż kończy 80 lat pokojowej współpracy, wzajemnego wsparcia i dochodowego handlu, a także zadaje śmiertelny cios NATO w jego obecnej formie. Wiele rządów chce ocalić to, co w ich mocy, podczas gdy skrajnie prawicowa przywódczyni Włoch Giorgia Meloni próbuje odbudować stosunki. Jednak dla niektórych urzędników rządowych przyszłość zachodnich sojuszników po Stanach Zjednoczonych nie jest trudna do wyobrażenia
– wskazuje portal, zauważając, że państwa europejskie, w tym te spoza UE, takie jak Wielka Brytania i Norwegia, spędziły większą część drugiej kadencji Trumpa, pracując w coraz skuteczniejszej grupie, która już działa bez Ameryki: tzw. koalicji chętnych do wsparcia Ukrainy. Politico nie odnotowuje jednak, jakie to „sukcesy” ma na swoim koncie owa grupa, a fakty są takie, że nie ma w zasadzie żadnych.
Doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego z 35 rządów pozostają w regularnym kontakcie, często spotykają się online i osobiście, a także komunikują się za pośrednictwem mniej formalnych wiadomości tekstowych. Są przyzwyczajeni do poszukiwania wielostronnych rozwiązań w świecie, w którym Trump odgrywa dużą rolę w problemie
– czytamy dalej.
Bez Ameryki
Portal odnotowuje, że po deklaracjach Trumpa w sprawie Grenlandii zniknęło łagodne podejście do gróźb amerykańskiego prezydenta.
Kryzys na Grenlandii skupił umysły na pytaniu, jak iść dalej bez Ameryki u ich boku
– stwierdza Politico.
Koalicja chętnych zaczęła się od Ukrainy
– powiedział cytowany przez portal dyplomata.
Stworzyło to jednak bardzo bliskie więzi między niektórymi kluczowymi osobami w stolicach. Budują zaufanie, a także zdolność do współpracy. Znają się po imieniu i łatwo jest się z nimi skontaktować i wysłać SMS-y
– dodał.
W ocenie Politico format koalicji chętnych „może potencjalnie stać się zalążkiem nowego sojuszu bezpieczeństwa w czasach, gdy Stany Zjednoczone nie wspierają już NATO i bezpieczeństwa europejskiego. Nowe porozumienie nie wykluczałoby współpracy z Ameryką, ale też nie traktowałoby jej jako czegoś oczywistego”.
Gdyby do potęgi militarnej Ukrainy dodać m.in. Francję, Niemcy, Polskę i Wielką Brytanię, potencjalna siła zbrojna koalicji chętnych byłaby ogromna i obejmowałaby zarówno państwa nuklearne, jak i niejądrowe
– przekonuje autor artykułu.
Mrzonki o bezpieczeństwie
Europejski komisarz ds. obrony Andrius Kubilius tydzień temu zaproponował stałą armię UE liczącą 100 000 żołnierzy i wznowił ideę Europejskiej Rady Bezpieczeństwa liczącej około 12 członków, w tym Wielką Brytanię. Von der Leyen zachwalała nową europejską strategię bezpieczeństwa, choć nie podano jeszcze zbyt wielu szczegółów
– wyliczał, jakby te inicjatywy miały rzeczywisty wpływ na bezpieczeństwo państw członkowskich.
Panuje powszechna zgoda co do tego, że rozmowy na temat nowej europejskiej architektury bezpieczeństwa muszą się odbyć i to szybko. Przywódcy UE spotkają się osobiście na nadzwyczajnym szczycie w nadchodzących dniach, aby skalibrować reakcję na groźby Trumpa dotyczące Grenlandii, chociaż dyskusja może być znacznie szersza
– czytamy.
Po rozmowie z Merzem, Macronem, Starmerem i szefem NATO Markiem Rutte von der Leyen powiedziała w niedzielę, że Europejczycy „będą stanowczo” realizować swoje zobowiązanie do ochrony Grenlandii.
Stanowczo i zdecydowanie będziemy stawiać czoła tym wyzwaniom dla naszej europejskiej solidarności
– oświadczyła cytowana przez Politico von der Leyen.
I jakoś nikt nie stawia pytania, czym UE zamierza chronić Grenlandię, skoro jak dotychczas nie jest nawet zdolna chronić samej siebie i gdyby nie wyklinane przez europejski mainstream Stany Zjednoczone, nie miałaby żadnych realnych gwarancji bezpieczeństwa.




