Hołownia: Koniec czy tylko przełom?

Wśród komentatorów politycznych, nawet sympatyzujących z konserwatywną stroną polskiej sceny politycznej, w okolicach 20 stycznia trudno było o spójną prognozę politycznej przyszłości Szymona Hołowni. Podczas, gdy jedni twierdzili, że na naszych oczach odbywa się właśnie spektakularny upadek tego polityka, inni już malowali obraz, w którym były marszałek Sejmu ponownie sięga po najwyższe urzędy w państwie. Największym paradoksem tej sytuacji jest to, że obie opinie są dziś równie zasadne, a wykluczające się przepowiednie mają takie same szanse, by się wypełnić.
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia / Marcin Żegliński/Tygodnik Solidarność

Co musisz wiedzieć:

  • W rządzie ministrowie Polski 2050 stali się twarzami nieudanych zmian, podejrzanych ustaw i kompromitującego podziału środków z KPO.
  • Słychać głosy o tym, że Hołownia może zagrozić zerwaniem koalicji i znów zagrać wysoko, zarówno z KO, jak i z PiS.
  • Hołownia został wybrany na marszałka Sejmu 13 listopada 2023 roku i zaliczył kilka tygodni medialnego uwielbienia.

 

Trudno policzyć, ile razy i w ilu sprawach Szymon Hołownia zmieniał zdanie od rozpoczęcia rok temu kampanii prezydenckiej. Hołownia zdawał się bawić myślą, że w jego rękach może być decyzja o uznaniu lub nieuznaniu wyboru prezydenta RP, po czym jednak zablokował taki właśnie scenariusz. Ogłaszał swoje odejścia z polityki i z partii, po czym nigdzie nie odchodził. Licytował coraz wyżej, mając w perspektywie utratę fotela marszałka Sejmu, po czym został z niczym. Zaczął nawet przegrywać głosowania w partii, która wciąż ma w nazwie jego imię i nazwisko. Wszyscy to widzą, a jednak dla wielu Szymon Hołownia wciąż może mieć przed sobą odegranie roli człowieka, który wywraca do góry nogami całą polską politykę w pierwszych tygodniach 2026 roku.

 

Tratwy ratunkowe

Gdy na początku XXI wieku upadały tworzące rząd Unia Wolności i Akcja Wyborcza Solidarność, a na scenę wchodziły nowe ugrupowania – Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość, wielu działaczy z poprzednich rozdań odnalazło się w nowych partiach i w nowej sytuacji. Jak pamiętamy, po całkowitej degrengoladzie rządów postkomunistów, w 2005 roku do władzy doszło PiS, a w 2007 – Platforma. W międzyczasie między obiema partiami narósł dramatyczny i – jak się zdaje – nierozwiązywalny już konflikt. Dla Polski szkodliwy, dla partii chwilami korzystny, ponieważ wykluczający wzajemne przepływy przynajmniej na poziomie żelaznych elektoratów. Po stronie prawicowej sytuacja wygląda trochę inaczej, natomiast liberalne centrum wykształciło w sobie pewien specyficzny mechanizm obronny: gdy główna partia traciła społeczne zaufanie, regularnie powstawały ugrupowania obiecujące nową jakość i nowe polityczne lub gospodarcze rozwiązania, tak naprawdę będące jednak nie alternatywą, a co najwyżej tymczasową ofertą dla zniechęconego wyborcy liberalnego. W 2011 roku takim ugrupowaniem był Ruch Palikota, w 2015 – Nowoczesna, a w 2023 – Polska 2050, do Sejmu startująca wspólnie z PSL pod szyldem Trzeciej Drogi.

Partia Palikota po krótkiej karierze została niejako rozparcelowana między inne, głównie lewicowe ugrupowania, jednak większość jej działaczy, którzy nie zniknęli zupełnie w politycznym niebycie, z różnych stron i pozycji wspierają dziś koalicję rządzącą. Nowoczesna zebrała całkiem spore poparcie wśród osób, które chciały kontynuacji liberalnej polityki i korekty kursu państwa w duchu balcerowiczowskim, a już będąc w Sejmie, przez pierwszy rok mogła jawić się jako alternatywa dla niemogącej pozbierać się po podwójnej przegranej roku 2015 Platformie. Jednak po romantycznej wyprawie na Maderę Ryszarda Petru z jedną z posłanek wszystko zaczęło się sypać. Najpierw partię stracił sam Petru, choć formalnie był zapisany nawet w jej nazwie, potem – na raty – była ona zjadana przez Platformę aż do ostatecznej unifikacji w zeszłym roku. Alternatywą dla PO Nowoczesna przestała być o wiele wcześniej, tworząc z nią kolejne koalicje w wyborach samorządowych i ogólnopolskich.

 

Medialny rozbieg

Szymon Hołownia urodził się w 1976 roku w Białymstoku. Na początku XXI w. studiował na warszawskiej SWPS, lecz studiów tych nie ukończył, co stanie się przyczyną części jego późniejszych kłopotów. Dwukrotnie przebywał w nowicjacie dominikanów, księdzem jednak nie został, co będzie mu później wypominane przez krytyków, co ciekawe – głównie z okolic farm trolli kojarzonych z Platformą. Nim to się stanie, da się poznać jako dziennikarz wielu tytułów. Publikował książki o tematyce religijnej, kierował też należącą do TVN stacją Religia.tv, która jednak nie znalazła większego uznania widzów. Na całkiem dużą skalę zajął się działalnością charytatywną, organizując pomoc dla mieszkańców wielu odległych od Polski ubogich państw, równocześnie coraz śmielej wchodząc na rynek telewizyjnej rozrywki. Tu dał się poznać jako współprowadzący talent show, co wykorzysta potem (należy to odebrać jednak jako psucie polskiej polityki) przy sprawowaniu funkcji marszałka Sejmu.

Jeśli nie liczyć nieudanego startu w wyborach samorządowych w 1998 roku z ramienia Unii Wolności, w politykę Hołownia wejdzie pod koniec 2019 roku, ogłaszając swój start w wyborach prezydenckich. Towarzystwo, które znalazło się u jego boku, mówiło wiele o naturze tego projektu. Kampanię Szymon Hołownia inaugurował, mając u boku między innymi ministra do spraw służb w rządzie Donalda Tuska Jacka Cichockiego, gen. Mirosława Różańskiego, wojskowego robiącego wielką karierę w III RP, który w stanie wojennym zapisał się do PZPR, związanego z Nowoczesną burmistrza Nowej Soli Wadima Tyszkiewicza, byłą pracownicę MSZ i ambasador w Moskwie w czasach polityki resetu Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Wyborcy jednak zaczęli interesować się nową inicjatywą, a w mediach społecznościowych znaleźć można było wzruszające historie o wspólnym spędzaniu walentynek 2020 na zbieraniu podpisów pod kandydaturą Hołowni.

 

Towarzystwo, które znalazło się u boku Hołowni w Polsce 2050, mówiło wiele o naturze tego projektu. Kampanię Szymon Hołownia inaugurował, mając u boku między innymi ministra do spraw służb w rządzie Donalda Tuska Jacka Cichockiego, gen. Mirosława Różańskiego

 

Show marszałka

Jak możemy pamiętać, na ówczesnej kampanii wyborczej cieniem położyła się pandemia COVID-19. Ugrupowania opozycyjne wobec rządu wywołały histerię, która wskutek postawy Jarosława Gowina umożliwiła odejście od pierwotnego, konstytucyjnego terminu wyborów i przeprowadzenie głosowania w formule tradycyjnej lub korespondencyjnej. Sam Hołownia suflował wówczas władzom wprowadzenie stanu wyjątkowego, które umożliwiłoby przesunięcie terminu głosowania. Szybko dowiedzieliśmy się jednak tego, czego głosząc opóźnienie wyborów, zapewne nie wiedział sam kandydat. Gdy już doszło do upublicznienia nowej daty, Platforma Obywatelska postanowiła wymienić pikującą w sondażach Małgorzatę Kidawę-Błońską na Rafała Trzaskowskiego i dokonać całkowitego restartu swojej kampanii. Trzaskowski odbudował poparcie w sondażach, topiąc całkiem realne wcześniej marzenia Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza o prezydenturze. Sondaże z późnej wiosny 2020 roku wskazywały bowiem, że każdy z nich, wchodząc do drugiej tury, miałby szansę na wygraną z Andrzejem Dudą. Stało się inaczej: Duda wygrał, Trzaskowski zbudował bardzo mocne poparcie, Hołownia zdobył 13,87%, a Kosiniak-Kamysz jedynie 2,36%. Dobry, choć niedający drugiej tury wynik Hołownia zdyskontował, zapowiadając powstanie partii Polska 2050, która została zarejestrowana w marcu 2021 roku.

Co ciekawe, jej pierwszym szefem został Michał Kobosko, jednak później Hołownia zgodnie ze stanem faktycznym przejął funkcję jej przewodniczącego. I znów powtórzyła się sytuacja z początku drogi tego polityka do prezydentury. Partia, która miała być nową jakością i alternatywą dla Platformy i PiS, postanowiła na skróty, bez weryfikacji w wyborach parlamentarnych, w parlamencie zaistnieć. Aby tak się stało, trzeba było jednak sięgnąć po mających już doświadczenie i własny bagaż polityków, którzy miejsca zdobyli z list innych partii politycznych – Platformy, Nowoczesnej i Zielonych.

Wiosną 2023 roku Polska 2050 nawiązała współpracę z PSL, co doprowadziło do wspólnego startu obu ugrupowań w kolejnych wyborach parlamentarnych. Trzecia Droga w sondażach wypadała różnie, gdy jednak Donald Tusk zaapelował, by taktycznie oddawać na nią głosy, by PO miała w Sejmie pewnego koalicjanta i mogła stworzyć większość nawet w sytuacji wygranej PiS, zaowocowało to poparciem na poziomie 14,4%, a więc trochę słabszym od wyników obu liderów w wyborach prezydenckich. Nowa koalicja zdobyła 65 mandatów, z czego ludziom Hołowni przypadły 33. On sam wybrany został na marszałka Sejmu i zaliczył kilka tygodni medialnego uwielbienia. To wtedy telewizyjne celebrytki wyznawały mu na antenie miłość, obrady Sejmu były emitowane w kinach, a Gracjan Roztocki nagrał piosenkę z entuzjazmem wychwalającą nową gwiazdę polityki. Ta jednak okazała się brutalna. Gdy w grudniu Donald Tusk został premierem, medialne hołdy dla Hołowni skończyły się natychmiast, zaś jemu samemu pozostała rola bycia człowiekiem od czarnej, niekoniecznie legalnej, roboty. Wszedł w nią bez oporów, łamiąc kilka procedur w sprawach mandatów posłów PiS, Michała Wąsika i Mariusza Kamińskiego. W rządzie ministrowie Polski 2050 stali się twarzami nieudanych zmian, podejrzanych ustaw i kompromitującego podziału środków z KPO. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym były wybory do PE, w których Trzecia Droga nie powtórzyła już wyniku z października 2023 roku. W wyborach prezydenckich, które odbyły się w zeszłym roku, PSL nie wystawiło swojego kandydata, ale też ich poparcie dla Hołowni było dość oszczędne. Marszałek Sejmu, choć do końca wierzył, że ma szanse na drugą turę, wypadł bardzo słabo, przegrywając nie tylko z pierwszą trójką mocnych kandydatów, lecz nawet z Grzegorzem Braunem.

 

Gdy w grudniu Donald Tusk został premierem, medialne hołdy dla Hołowni skończyły się natychmiast, zaś jemu samemu pozostała rola bycia człowiekiem od czarnej, niekoniecznie legalnej, roboty.

 

Czy to już koniec?

To właśnie kampania prezydencka 2025 roku jest – jak się zdaje – momentem przełomowym, pełnym niespodziewanych wzlotów i upadków Szymona Hołowni. Jego postawa wobec debat organizowanych przez TVP i TV Republika uniemożliwiła zabetonowanie sceny na użytek sztabu Rafała Trzaskowskiego przez pierwszą ze stacji. Jak pamiętamy, Telewizja Polska chciała od razu spolaryzować scenę i jeszcze przed pierwszą turą do debaty zaprosiła jedynie dwóch z kandydatów, jednak w kontrze do niej Republika ogłosiła własne spotkanie ze startującymi ww wyborach. Hołownia pojawił się na imprezie Republiki, przez co przestała ona być wyłącznie opozycyjną rozmową liderów i kandydatów egzotycznych. Zachowanie marszałka było też jednym z czynników, który wymusił na TVP zmianę formuły i zaproszenie w ostatniej chwili wszystkich kandydatów. Lider Polski 2050 niewątpliwie pomógł tym samym demokracji i debacie publicznej w naszym kraju. Czy pomógł sobie? Wielu komentatorów spodziewało się, że na pokazaniu się nowym grupom wyborców Hołownia zyska, jednak wynik w wysokości 4,99% dał mu jedynie mało chwalebny tytuł „marszałka promocyjnego”.

Po wyborach Hołownia kompletnie się pogubi, choć to pogubienie zaprowadzi go bardzo blisko wielkości, gdy wbrew swoim koalicjantom i internetowym farmom trolli zdecyduje się zaprzysiąc Karola Nawrockiego na prezydenta i współuczestniczyć w organizacji naprawdę godnej ceremonii inauguracyjnej nowej głowy państwa. Niestety, Hołownia moment ten szybko zmarnował, wdając się w groteskowe targi mające na celu pozostanie na stanowisku marszałka Sejmu, które w myśl umowy koalicyjnej piastować miał dwa lata, lub znalezienie dla siebie innego stanowiska w kraju czy za granicą, na co nie miał szans. W tle zaczęły powracać doniesienia o udziale polityka w aferze Collegium Humanum – jak wspomniałem, nieukończenie studiów w młodości zemściło się po latach, gdy marszałka oskarżono o fikcyjne studia w skompromitowanej szkole wyższej.

Ostatecznie nie został ani marszałkiem, ani wicepremierem, ani ambasadorem w USA, ani komisarzem ONZ. Wydając wiele sprzecznych deklaracji, nie wziął też udziału w wyborach nowego lidera swojej partii, choć już w trakcie ich trwania zaczął sygnalizować, że decyzji tej żałuje. Być może również dlatego załamanie wyborczej procedury, w której system zawiesił się w trakcie drugiej tury (przypadkiem przegrywanej przez popieraną przez niego Pełczyńską-Nałęcz), był przez wielu odbierany jako ingerencja w wybory. Partia, oskarżając o sabotaż obce służby, dopełniła dzieła ośmieszenia siebie oraz byłych i przyszłych liderów. Równocześnie jednak wciąż słychać głosy o tym, że Hołownia może zagrozić zerwaniem koalicji i znów zagrać wysoko, zarówno z KO, jak i z PiS – ratując rząd lub odwracając sojusze, na co wciąż liczy część prawicowych publicystów. W ten sposób Polska polityka wciąż wisieć będzie na liczącej 800 osób partii i jej zmieniającym co pięć minut zdanie założycielu.


 

POLECANE
Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat Wiadomości
Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Europa północna oraz południowa będzie pod wpływem odziaływania niżów, pozostała część kontynentu pozostanie w zasięgu wyżu: Atlantyckiego oraz znad Rosji. Polska będzie pod wpływem pofalowanego frontu atmosferycznego, powoli przemieszczającego się z zachodu na wschód kraju. W ciągu dnia na zachodzie zaznaczy się wpływ zatoki niżu znad Morza Norweskiego z frontem okluzji. Napływać będzie chłodna masa powietrza polarnego morskiego, jedynie krańce wschodnie kraju pozostaną w nieco cieplejszej i suchszej masie powietrza polarnego. Na wschodzie kraju ciśnienie będzie się wahać, na zachodzie w nocy spadać, w ciągu dnia rosnąć.

Groźny wypadek w centrum Poznania. Kobieta ciężko ranna Wiadomości
Groźny wypadek w centrum Poznania. Kobieta ciężko ranna

W niedzielne popołudnie (15 marca) w centrum Poznania doszło do poważnego wypadku drogowego. Samochód osobowy wjechał w przystanek tramwajowy Bałtyk przy ul. Bukowskiej. 25-letnia pasażerka wiaty została ciężko ranna i trafiła do szpitala.

Napięcie na Bliskim Wschodzie. USA apelują o otwarcie cieśniny Ormuz Wiadomości
Napięcie na Bliskim Wschodzie. USA apelują o otwarcie cieśniny Ormuz

Ambasador USA przy ONZ Michael Waltz oświadczył w niedzielę, że Stany Zjednoczone „zachęcają, a nawet żądają” udziału innych państw w otwarciu cieśniny Ormuz, której blokada przez Iran skutkuje gwałtownym wzrostem cen paliw na świecie. Z podobnym apelem wystąpił w sobotę prezydent USA Donald Trump.

Serial „Klan” zaskoczy widzów. Nowe wyzwania dla głównej postaci Wiadomości
Serial „Klan” zaskoczy widzów. Nowe wyzwania dla głównej postaci

W najnowszym odcinku serialu „Klan” bohaterowie zmierzą się z kilkoma trudnymi sytuacjami. Bożenka nadal jest zła na Tomka po zdarzeniu przed kinem. Chłopak nie chciał pomóc potrzebującemu i od razu uznał go za oszusta. Dodatkowo tłumaczył się swoimi „zasadami”, co jeszcze bardziej zdenerwowało Bożenkę. Kamila uważa jednak, że jej siostra reaguje zbyt ostro.

Grafzero: Book Haul zima 2026 z ostatniej chwili
Grafzero: Book Haul zima 2026

Co trafiło na półkę Grafzero vlog literacki zimą 2026 roku - są książki o kotach, są stare powieści historyczne, dwie książki naukowe i trochę literackich nowości. Nie mogło zabraknąć też noblisty!

Niepokojące wieści dla kadry. Polski bramkarz z urazem Wiadomości
Niepokojące wieści dla kadry. Polski bramkarz z urazem

Podstawowy bramkarz piłkarskiej reprezentacji Polski Łukasz Skorupski doznał kolejnej kontuzji. W wyjazdowym meczu 29. kolejki włoskiej ekstraklasy z Sassuolo (1:0) miał w końcówce problem z mięśniem uda, ale nie mógł zejść z boiska, bo jego zespół wykorzystał już limit zmian.

Poruszające wyznanie przed występem w „Tańcu z gwiazdami” Wiadomości
Poruszające wyznanie przed występem w „Tańcu z gwiazdami”

Przygotowania do kolejnego odcinka programu „Taniec z gwiazdami” przyniosły nie tylko taneczne wyzwania, ale też bardzo osobiste wyznania. Paulina Gałązka, która w show występuje z Michałem Bartkiewiczem, podczas treningów wróciła pamięcią do trudnego momentu ze swojej młodości.

Konkurs w Oslo kończy się po pierwszej serii. Polacy poza czołówką Wiadomości
Konkurs w Oslo kończy się po pierwszej serii. Polacy poza czołówką

Paweł Wąsek zajął 21. miejsce, Kacper Tomasiak 24., Kamil Stoch 28., a Maciej Kot 29. w jednoseryjnym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Oslo. Wygrał Japończyk Tomofumi Naito. Drugą serię odwołano z powodu zbyt silnego wiatru.

Nie żyje były piłkarz i trener Wiadomości
Nie żyje były piłkarz i trener

Smutna informacja pojawiła się w mediach społecznościowych klubu Włókniarz Konstantynów Łódzki. Zmarł jego były zawodnik Tomasz Smakowski. Piłkarz miał 43 lata. W ostatnim czasie zmagał się z ciężką chorobą.

Utrudnienia po wypadku na niestrzeżonym przejeździe kolejowym Wiadomości
Utrudnienia po wypadku na niestrzeżonym przejeździe kolejowym

Jedna osoba zginęła, a jedna została ranna i trafiła do szpitala, po tym jak w niedzielę na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w miejscowości Ogorzelice pod szynobus wjechało BMW. Trasa w miejscu wypadku jest zablokowana. Utrudnienia w ruchu samochodowym i pociągów mogą potrwać do wieczora.

REKLAMA

Hołownia: Koniec czy tylko przełom?

Wśród komentatorów politycznych, nawet sympatyzujących z konserwatywną stroną polskiej sceny politycznej, w okolicach 20 stycznia trudno było o spójną prognozę politycznej przyszłości Szymona Hołowni. Podczas, gdy jedni twierdzili, że na naszych oczach odbywa się właśnie spektakularny upadek tego polityka, inni już malowali obraz, w którym były marszałek Sejmu ponownie sięga po najwyższe urzędy w państwie. Największym paradoksem tej sytuacji jest to, że obie opinie są dziś równie zasadne, a wykluczające się przepowiednie mają takie same szanse, by się wypełnić.
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia / Marcin Żegliński/Tygodnik Solidarność

Co musisz wiedzieć:

  • W rządzie ministrowie Polski 2050 stali się twarzami nieudanych zmian, podejrzanych ustaw i kompromitującego podziału środków z KPO.
  • Słychać głosy o tym, że Hołownia może zagrozić zerwaniem koalicji i znów zagrać wysoko, zarówno z KO, jak i z PiS.
  • Hołownia został wybrany na marszałka Sejmu 13 listopada 2023 roku i zaliczył kilka tygodni medialnego uwielbienia.

 

Trudno policzyć, ile razy i w ilu sprawach Szymon Hołownia zmieniał zdanie od rozpoczęcia rok temu kampanii prezydenckiej. Hołownia zdawał się bawić myślą, że w jego rękach może być decyzja o uznaniu lub nieuznaniu wyboru prezydenta RP, po czym jednak zablokował taki właśnie scenariusz. Ogłaszał swoje odejścia z polityki i z partii, po czym nigdzie nie odchodził. Licytował coraz wyżej, mając w perspektywie utratę fotela marszałka Sejmu, po czym został z niczym. Zaczął nawet przegrywać głosowania w partii, która wciąż ma w nazwie jego imię i nazwisko. Wszyscy to widzą, a jednak dla wielu Szymon Hołownia wciąż może mieć przed sobą odegranie roli człowieka, który wywraca do góry nogami całą polską politykę w pierwszych tygodniach 2026 roku.

 

Tratwy ratunkowe

Gdy na początku XXI wieku upadały tworzące rząd Unia Wolności i Akcja Wyborcza Solidarność, a na scenę wchodziły nowe ugrupowania – Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość, wielu działaczy z poprzednich rozdań odnalazło się w nowych partiach i w nowej sytuacji. Jak pamiętamy, po całkowitej degrengoladzie rządów postkomunistów, w 2005 roku do władzy doszło PiS, a w 2007 – Platforma. W międzyczasie między obiema partiami narósł dramatyczny i – jak się zdaje – nierozwiązywalny już konflikt. Dla Polski szkodliwy, dla partii chwilami korzystny, ponieważ wykluczający wzajemne przepływy przynajmniej na poziomie żelaznych elektoratów. Po stronie prawicowej sytuacja wygląda trochę inaczej, natomiast liberalne centrum wykształciło w sobie pewien specyficzny mechanizm obronny: gdy główna partia traciła społeczne zaufanie, regularnie powstawały ugrupowania obiecujące nową jakość i nowe polityczne lub gospodarcze rozwiązania, tak naprawdę będące jednak nie alternatywą, a co najwyżej tymczasową ofertą dla zniechęconego wyborcy liberalnego. W 2011 roku takim ugrupowaniem był Ruch Palikota, w 2015 – Nowoczesna, a w 2023 – Polska 2050, do Sejmu startująca wspólnie z PSL pod szyldem Trzeciej Drogi.

Partia Palikota po krótkiej karierze została niejako rozparcelowana między inne, głównie lewicowe ugrupowania, jednak większość jej działaczy, którzy nie zniknęli zupełnie w politycznym niebycie, z różnych stron i pozycji wspierają dziś koalicję rządzącą. Nowoczesna zebrała całkiem spore poparcie wśród osób, które chciały kontynuacji liberalnej polityki i korekty kursu państwa w duchu balcerowiczowskim, a już będąc w Sejmie, przez pierwszy rok mogła jawić się jako alternatywa dla niemogącej pozbierać się po podwójnej przegranej roku 2015 Platformie. Jednak po romantycznej wyprawie na Maderę Ryszarda Petru z jedną z posłanek wszystko zaczęło się sypać. Najpierw partię stracił sam Petru, choć formalnie był zapisany nawet w jej nazwie, potem – na raty – była ona zjadana przez Platformę aż do ostatecznej unifikacji w zeszłym roku. Alternatywą dla PO Nowoczesna przestała być o wiele wcześniej, tworząc z nią kolejne koalicje w wyborach samorządowych i ogólnopolskich.

 

Medialny rozbieg

Szymon Hołownia urodził się w 1976 roku w Białymstoku. Na początku XXI w. studiował na warszawskiej SWPS, lecz studiów tych nie ukończył, co stanie się przyczyną części jego późniejszych kłopotów. Dwukrotnie przebywał w nowicjacie dominikanów, księdzem jednak nie został, co będzie mu później wypominane przez krytyków, co ciekawe – głównie z okolic farm trolli kojarzonych z Platformą. Nim to się stanie, da się poznać jako dziennikarz wielu tytułów. Publikował książki o tematyce religijnej, kierował też należącą do TVN stacją Religia.tv, która jednak nie znalazła większego uznania widzów. Na całkiem dużą skalę zajął się działalnością charytatywną, organizując pomoc dla mieszkańców wielu odległych od Polski ubogich państw, równocześnie coraz śmielej wchodząc na rynek telewizyjnej rozrywki. Tu dał się poznać jako współprowadzący talent show, co wykorzysta potem (należy to odebrać jednak jako psucie polskiej polityki) przy sprawowaniu funkcji marszałka Sejmu.

Jeśli nie liczyć nieudanego startu w wyborach samorządowych w 1998 roku z ramienia Unii Wolności, w politykę Hołownia wejdzie pod koniec 2019 roku, ogłaszając swój start w wyborach prezydenckich. Towarzystwo, które znalazło się u jego boku, mówiło wiele o naturze tego projektu. Kampanię Szymon Hołownia inaugurował, mając u boku między innymi ministra do spraw służb w rządzie Donalda Tuska Jacka Cichockiego, gen. Mirosława Różańskiego, wojskowego robiącego wielką karierę w III RP, który w stanie wojennym zapisał się do PZPR, związanego z Nowoczesną burmistrza Nowej Soli Wadima Tyszkiewicza, byłą pracownicę MSZ i ambasador w Moskwie w czasach polityki resetu Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Wyborcy jednak zaczęli interesować się nową inicjatywą, a w mediach społecznościowych znaleźć można było wzruszające historie o wspólnym spędzaniu walentynek 2020 na zbieraniu podpisów pod kandydaturą Hołowni.

 

Towarzystwo, które znalazło się u boku Hołowni w Polsce 2050, mówiło wiele o naturze tego projektu. Kampanię Szymon Hołownia inaugurował, mając u boku między innymi ministra do spraw służb w rządzie Donalda Tuska Jacka Cichockiego, gen. Mirosława Różańskiego

 

Show marszałka

Jak możemy pamiętać, na ówczesnej kampanii wyborczej cieniem położyła się pandemia COVID-19. Ugrupowania opozycyjne wobec rządu wywołały histerię, która wskutek postawy Jarosława Gowina umożliwiła odejście od pierwotnego, konstytucyjnego terminu wyborów i przeprowadzenie głosowania w formule tradycyjnej lub korespondencyjnej. Sam Hołownia suflował wówczas władzom wprowadzenie stanu wyjątkowego, które umożliwiłoby przesunięcie terminu głosowania. Szybko dowiedzieliśmy się jednak tego, czego głosząc opóźnienie wyborów, zapewne nie wiedział sam kandydat. Gdy już doszło do upublicznienia nowej daty, Platforma Obywatelska postanowiła wymienić pikującą w sondażach Małgorzatę Kidawę-Błońską na Rafała Trzaskowskiego i dokonać całkowitego restartu swojej kampanii. Trzaskowski odbudował poparcie w sondażach, topiąc całkiem realne wcześniej marzenia Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza o prezydenturze. Sondaże z późnej wiosny 2020 roku wskazywały bowiem, że każdy z nich, wchodząc do drugiej tury, miałby szansę na wygraną z Andrzejem Dudą. Stało się inaczej: Duda wygrał, Trzaskowski zbudował bardzo mocne poparcie, Hołownia zdobył 13,87%, a Kosiniak-Kamysz jedynie 2,36%. Dobry, choć niedający drugiej tury wynik Hołownia zdyskontował, zapowiadając powstanie partii Polska 2050, która została zarejestrowana w marcu 2021 roku.

Co ciekawe, jej pierwszym szefem został Michał Kobosko, jednak później Hołownia zgodnie ze stanem faktycznym przejął funkcję jej przewodniczącego. I znów powtórzyła się sytuacja z początku drogi tego polityka do prezydentury. Partia, która miała być nową jakością i alternatywą dla Platformy i PiS, postanowiła na skróty, bez weryfikacji w wyborach parlamentarnych, w parlamencie zaistnieć. Aby tak się stało, trzeba było jednak sięgnąć po mających już doświadczenie i własny bagaż polityków, którzy miejsca zdobyli z list innych partii politycznych – Platformy, Nowoczesnej i Zielonych.

Wiosną 2023 roku Polska 2050 nawiązała współpracę z PSL, co doprowadziło do wspólnego startu obu ugrupowań w kolejnych wyborach parlamentarnych. Trzecia Droga w sondażach wypadała różnie, gdy jednak Donald Tusk zaapelował, by taktycznie oddawać na nią głosy, by PO miała w Sejmie pewnego koalicjanta i mogła stworzyć większość nawet w sytuacji wygranej PiS, zaowocowało to poparciem na poziomie 14,4%, a więc trochę słabszym od wyników obu liderów w wyborach prezydenckich. Nowa koalicja zdobyła 65 mandatów, z czego ludziom Hołowni przypadły 33. On sam wybrany został na marszałka Sejmu i zaliczył kilka tygodni medialnego uwielbienia. To wtedy telewizyjne celebrytki wyznawały mu na antenie miłość, obrady Sejmu były emitowane w kinach, a Gracjan Roztocki nagrał piosenkę z entuzjazmem wychwalającą nową gwiazdę polityki. Ta jednak okazała się brutalna. Gdy w grudniu Donald Tusk został premierem, medialne hołdy dla Hołowni skończyły się natychmiast, zaś jemu samemu pozostała rola bycia człowiekiem od czarnej, niekoniecznie legalnej, roboty. Wszedł w nią bez oporów, łamiąc kilka procedur w sprawach mandatów posłów PiS, Michała Wąsika i Mariusza Kamińskiego. W rządzie ministrowie Polski 2050 stali się twarzami nieudanych zmian, podejrzanych ustaw i kompromitującego podziału środków z KPO. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym były wybory do PE, w których Trzecia Droga nie powtórzyła już wyniku z października 2023 roku. W wyborach prezydenckich, które odbyły się w zeszłym roku, PSL nie wystawiło swojego kandydata, ale też ich poparcie dla Hołowni było dość oszczędne. Marszałek Sejmu, choć do końca wierzył, że ma szanse na drugą turę, wypadł bardzo słabo, przegrywając nie tylko z pierwszą trójką mocnych kandydatów, lecz nawet z Grzegorzem Braunem.

 

Gdy w grudniu Donald Tusk został premierem, medialne hołdy dla Hołowni skończyły się natychmiast, zaś jemu samemu pozostała rola bycia człowiekiem od czarnej, niekoniecznie legalnej, roboty.

 

Czy to już koniec?

To właśnie kampania prezydencka 2025 roku jest – jak się zdaje – momentem przełomowym, pełnym niespodziewanych wzlotów i upadków Szymona Hołowni. Jego postawa wobec debat organizowanych przez TVP i TV Republika uniemożliwiła zabetonowanie sceny na użytek sztabu Rafała Trzaskowskiego przez pierwszą ze stacji. Jak pamiętamy, Telewizja Polska chciała od razu spolaryzować scenę i jeszcze przed pierwszą turą do debaty zaprosiła jedynie dwóch z kandydatów, jednak w kontrze do niej Republika ogłosiła własne spotkanie ze startującymi ww wyborach. Hołownia pojawił się na imprezie Republiki, przez co przestała ona być wyłącznie opozycyjną rozmową liderów i kandydatów egzotycznych. Zachowanie marszałka było też jednym z czynników, który wymusił na TVP zmianę formuły i zaproszenie w ostatniej chwili wszystkich kandydatów. Lider Polski 2050 niewątpliwie pomógł tym samym demokracji i debacie publicznej w naszym kraju. Czy pomógł sobie? Wielu komentatorów spodziewało się, że na pokazaniu się nowym grupom wyborców Hołownia zyska, jednak wynik w wysokości 4,99% dał mu jedynie mało chwalebny tytuł „marszałka promocyjnego”.

Po wyborach Hołownia kompletnie się pogubi, choć to pogubienie zaprowadzi go bardzo blisko wielkości, gdy wbrew swoim koalicjantom i internetowym farmom trolli zdecyduje się zaprzysiąc Karola Nawrockiego na prezydenta i współuczestniczyć w organizacji naprawdę godnej ceremonii inauguracyjnej nowej głowy państwa. Niestety, Hołownia moment ten szybko zmarnował, wdając się w groteskowe targi mające na celu pozostanie na stanowisku marszałka Sejmu, które w myśl umowy koalicyjnej piastować miał dwa lata, lub znalezienie dla siebie innego stanowiska w kraju czy za granicą, na co nie miał szans. W tle zaczęły powracać doniesienia o udziale polityka w aferze Collegium Humanum – jak wspomniałem, nieukończenie studiów w młodości zemściło się po latach, gdy marszałka oskarżono o fikcyjne studia w skompromitowanej szkole wyższej.

Ostatecznie nie został ani marszałkiem, ani wicepremierem, ani ambasadorem w USA, ani komisarzem ONZ. Wydając wiele sprzecznych deklaracji, nie wziął też udziału w wyborach nowego lidera swojej partii, choć już w trakcie ich trwania zaczął sygnalizować, że decyzji tej żałuje. Być może również dlatego załamanie wyborczej procedury, w której system zawiesił się w trakcie drugiej tury (przypadkiem przegrywanej przez popieraną przez niego Pełczyńską-Nałęcz), był przez wielu odbierany jako ingerencja w wybory. Partia, oskarżając o sabotaż obce służby, dopełniła dzieła ośmieszenia siebie oraz byłych i przyszłych liderów. Równocześnie jednak wciąż słychać głosy o tym, że Hołownia może zagrozić zerwaniem koalicji i znów zagrać wysoko, zarówno z KO, jak i z PiS – ratując rząd lub odwracając sojusze, na co wciąż liczy część prawicowych publicystów. W ten sposób Polska polityka wciąż wisieć będzie na liczącej 800 osób partii i jej zmieniającym co pięć minut zdanie założycielu.



 

Polecane