Najgorszy rok dla polskiego piwa od 20 lat. Branża w kryzysie, zagrożone miejsca pracy
Co musisz wiedzieć
- Sprzedaż piwa w Polsce w 2025 r. spadła o 5,5 proc. ilościowo i 4,1 proc. wartościowo.
- To najgorszy wynik dla branży od 20 lat i kontynuacja trendu spadkowego obserwowanego od 2019 r.
- Spowolnił również rozwój segmentu piw bezalkoholowych 0,0 proc., dotychczasowego motoru wzrostu rynku.
- Kryzys uderza w producentów, handel, logistykę oraz tysiące pracowników w całym łańcuchu dostaw.
Spadek sprzedaży piwa w Polsce – dane nie pozostawiają złudzeń
Z danych opublikowanych przez Browary Polskie wynika, że w 2025 roku sprzedaż piwa spadła o 5,5 proc. w ujęciu wolumenowym oraz o 4,1 proc. wartościowo. To najgorszy wynik od dwóch dekad. Spadki dotknęły praktycznie wszystkich segmentów rynku, w tym najpopularniejszych piw alkoholowych.
Choć przez ostatnie lata dynamicznie rozwijał się segment piw bezalkoholowych 0,0 proc., również on zaczyna wyraźnie hamować. Dotychczas „zerówki” stanowiły motor wzrostu i łagodziły skutki spadków w tradycyjnym segmencie. Dziś ich dynamika nie jest już wystarczająca, by zrównoważyć kurczący się rynek.
Rosnąca akcyza i koszty produkcji
Branża wskazuje, że jednym z kluczowych problemów są rosnące obciążenia fiskalne. Od 2019 r. akcyza na piwo wzrosła łącznie o blisko 47 proc. Wysokie ceny energii, surowców oraz transportu dodatkowo pogarszają sytuację producentów.
W efekcie rosną ceny detaliczne, a konsumenci – zmagający się z presją inflacyjną – ograniczają wydatki. Piwo, które przez lata było jednym z najczęściej kupowanych produktów w koszyku spożywczym, dziś coraz częściej przegrywa z tańszymi alternatywami lub po prostu znika z listy zakupów.
Konsekwencje gospodarcze: mniej wpływów do budżetu i słabszy handel
Spadek sprzedaży piwa oznacza nie tylko problemy producentów. To również mniejsze wpływy do budżetu państwa z tytułu podatku akcyzowego i VAT. Branża piwowarska generowała dotąd miliardowe wpływy podatkowe rocznie, stanowiąc istotny element dochodów publicznych.
Szczególnie dotkliwe skutki kryzysu odczuwa handel tradycyjny. W wielu małych sklepach piwo odpowiada nawet za około 20 proc. obrotu. Spadek sprzedaży tej kategorii bezpośrednio przekłada się na pogorszenie rentowności małych, rodzinnych punktów handlowych, które już wcześniej zmagały się z konkurencją dużych sieci i rosnącymi kosztami prowadzenia działalności.
Problemy dotykają także branży logistycznej, producentów opakowań, rolników dostarczających surowce oraz sektor gastronomiczny.
Zagrożone miejsca pracy w branży piwowarskiej
Kryzys w branży piwowarskiej może oznaczać realne konsekwencje dla rynku pracy. Spadek wolumenów produkcji przekłada się na ograniczanie inwestycji, redukcję kosztów oraz presję na zatrudnienie.
Sektor piwowarski to nie tylko duże browary, ale również mniejsze zakłady, lokalne rozlewnie, firmy transportowe, hurtownie i sklepy. Tysiące osób pracują bezpośrednio przy produkcji piwa, a kolejne tysiące w całym łańcuchu dostaw. Każde ograniczenie produkcji oznacza ryzyko redukcji etatów, skracania czasu pracy lub wstrzymywania rekrutacji.
W regionach, gdzie browary są jednym z większych pracodawców, ewentualne zwolnienia mogłyby mieć szczególnie dotkliwe skutki społeczne.
Przyszłość rynku piwa w Polsce pod znakiem zapytania
Branża apeluje o stabilne i przewidywalne otoczenie regulacyjne. Przedstawiciele Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie podkreślają, że dalsze podwyżki podatków czy dodatkowe restrykcje mogą pogłębić negatywne trendy.
Rynek piwa w Polsce stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony zmieniają się nawyki konsumentów i rośnie popularność napojów bezalkoholowych. Z drugiej – nadmierne obciążenia fiskalne i rosnące koszty działalności mogą osłabić konkurencyjność całego sektora.
Jeśli obecny trend się utrzyma, skutki odczują nie tylko producenci, ale również pracownicy, handel i budżet państwa. Branża, która przez lata była jednym z motorów gospodarki, dziś walczy o przetrwanie w coraz trudniejszych warunkach rynkowych.




