Szukaj
Konto

Sikorski otwarcie poparł ograniczanie wolności słowa? Szokujące słowa w Monachium

15.02.2026 12:38
Radosław Sikorski
Źródło: PAP/EPA/RONALD WITTEK
Komentarzy: 0
Debata o granicach wolności słowa wraca z nową siłą. Po prezydenckim wecie wobec ustawy wdrażającej DSA głos zabrał podczas konferencji w Monachium Radosław Sikorski, wskazując na „cywilizacyjne różnice” między Europą a Stanami Zjednoczonymi.
Co musisz wiedzieć
  • W tle weto do ustawy o DSA
  • Spór o model wolności słowa
  • Różnice między USA a Europą

 

Kontekst: weto do ustawy wdrażającej DSA

W styczniu prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny Digital Services Act. Podkreślał, że choć regulacje dotyczące internetu wymagają odpowiedzialnych rozwiązań, nie można wprowadzać przepisów oddających kontrolę nad treściami urzędnikom podległym rządowi.

Prezydent wskazywał, że zamiast realnej kontroli sądowej w ustawie pojawił się mechanizm administracyjny, który w jego ocenie mógł prowadzić do ograniczania wolności słowa. Powoływał się przy tym na art. 54 Konstytucji, gwarantujący obywatelom wolność wyrażania poglądów.

Sikorski: "Mamy cywilizacyjną różnicę"

Do kwestii wolności słowa odniósł się wczoraj szef dyplomacji Radosław Sikorski. Jak stwierdził podczas konferencji w Monachium, między Europą a Stanami Zjednoczonymi istnieje zasadnicza różnica w podejściu do tej kwestii.

Mamy rzeczywistą, cywilizacyjną różnicę w rozumieniu wolności słowa. W Stanach Zjednoczonych jest ma ona wartość niemal absolutną. Wygranie sprawy o zniesławienie czy pomówienie jest tam prawie niemożliwe

- stwierdził minister

Europa - wolność i odpowiedzialność

Zdaniem Sikorskiego w Europie - z powodów historycznych - model wolności słowa postrzegany jest odmiennie.

W Europie natomiast - z uzasadnionych powodów historycznych - wygląda to inaczej. Na przykład w Polsce zakazane jest publiczne opowiadanie się za faszyzmem i komunizmem, właśnie ze względu na nasze doświadczenia historyczne. Wierzymy w wolność słowa połączoną z odpowiedzialnością

- tłumaczył Sikorski.

"Nie zaakceptuję narzucania wartości"

Sikorski odniósł się także do ubiegłorocznej wypowiedzi wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, który miał określić europejskie podejście do wolności słowa jako formę cenzury.

Tymczasem rok temu wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, że nasze rozumienie wolności słowa to cenzura. Ja się z tym po prostu nie zgadzam

- mówił polityk

Problem polega dziś na tym, że jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej - a to jest nie do zaakceptowania

- stwierdził.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.02.2026 12:38
Źródło: tysol.pl, X