Kucharz Putina wiecznie żywy. Nowe zadania wagnerowców - sabotaż w Europie
Co musisz wiedzieć:
- Według ustaleń Financial Times byli członkowie struktur powiązanych z Grupa Wagnera mają być wykorzystywani do rekrutowania tzw. „jednorazowych agentów” w krajach Europy.
- Rekrutacja ma odbywać się pod nadzorem rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i dotyczyć osób w trudnej sytuacji ekonomicznej.
- Zadania obejmują m.in. sabotaż, podpalenia oraz działania dezinformacyjne wymierzone w państwa NATO.
- Po śmierci Jewgienij Prigożyn struktury jego imperium zostały podzielone – część militarna podporządkowana GRU, a operacje informacyjne trafiły pod nadzór rosyjskich służb cywilnych.
Rekrutacja w Europie
Rekrutacja sabotażystów w krajach europejskich odbywa się pod nadzorem GRU, co akurat nie dziwi, nie tylko dlatego że generalnie wywiad wojskowy przejął większość aktywów wagnerowców (nie wszystkie, o czym za chwilę), ale też dlatego, że właśnie z Akwarium prowadzona jest wojna hybrydowa z Zachodem. Werbownicy wcześniej pracujący dla Prigożyna, teraz mają na celu pozyskanie tzw. jednorazowych agentów. Ta metoda wydaje się skuteczniejsza, niż działania FSB, która rekrutuje takich ludzi w środowiskach emigracyjnych, często powiązanych ze światem przestępczym.
Agenci werbowani przez wagnerowców otrzymują zadania obejmujące wszystko, od podpaleń samochodów polityków i magazynów zawierających pomoc dla Ukrainy po podszywanie się pod nazistowskich propagandystów. Zazwyczaj osoby rekrutowane robią to dla pieniędzy i często są to osoby marginalizowane, czasami pozbawione celu lub kierunku działania. Przy czym rosyjski wywiad zazwyczaj stara się umieścić co najmniej dwa szczeble pośredników między oficerami a agentami, których chcą wykorzystać do swoich celów.
Podpalenie magazynu w Londynie
Jako przykład skutecznego werbunku przez podwładnych GRU „FT” podaje sprawę podpalenia magazynu z pomocą dla Ukrainy w Londynie przez 21-letniego drobnego przestępcę Dylana Earla i jego wspólników w marcu 2024 roku. Rekruterzy Wagnera skontaktowali się z Earlem bezpośrednio przez „AP Wagner chat” w Telegramie, jak wynika z materiałów sądowych.
Imperium Prigożyna podzielone
Inna sprawa to skuteczność działań takich jednorazowych agentów. Udanych akcji jest mniej niż tych, którym udało się zapobiec. Na dodatek sprawcy sabotażu zazwyczaj wpadają w ręce organów ścigania. „Rosyjskie służby wywiadowcze uzyskały od Wagnera zasięg i niską cenę, ale straciły na kompetencji i dyskrecji” – podsumowuje „Financial Times”. Europejskie służby specjalne powoli tworzą obraz coraz rozleglejszej sieci „jednorazowych” agentów GRU w całej Europie.
Grupa Wagnera, ze wszystkimi swymi strukturami (nie tylko wojskowymi), a właściwie całe imperium Prigożyna (np. firmy tzw. politycznych technologów) zostało podzielone po śmierci „kucharza Putina” w sierpniu 2023 roku. Fabryki trolli, ze słynną Internet Research Agency z siedzibą w Sankt Petersburgu, trafiły pod kuratelę jednej z komórek administracji kremlowskiej zajmującej się działaniami informacyjnymi. Firmy biznesowe rozeszły się po lojalnych wobec Kremla oligarchach. Struktury militarne podporządkowano GRU – i np. wagnerowców działających w Afryce włączono do nowej formacji pod nazwą Korpus Afrykański.
Ale co ciekawe, aktywne na Czarnym Lądzie firmy, think tanki i konta społecznościowe, wcześniej realizujące ofensywę propagandową i dezinformacyjną w krajach afrykańskich, trafiły pod kuratelę wywiadu cywilnego (Służba Wywiadu Zagranicznego, SWR). Dziennikarze śledczy, którzy dotarli do dokumentów na to wskazujących, ustalili nawet, że rosyjski wywiad, korzystając z jednej z takich „firm”, podsycał napięcia w Senegalu, licząc na przewrót wojskowy i pozyskanie kolejnego sojusznika Moskwy w Afryce.
Dzieło Jewgienija Prigożyna żyje
Jak widać, dzieło Jewgienija Prigożyna, dwa i pół roku od jego śmierci, wciąż żyje. Znany jako „kucharz Putina” (z racji na biznes cateringowy) szef Grupy Wagnera „ugotował” całkiem apetyczne z punktu widzenia Kremla i rosyjskich służb „potrawy”, zostawiając nie tylko rzeszę kuchcików, ale też gotowe przepisy „kulinarne”. To potężna sieć oddziałów najemniczych, fabryk trolli, struktur zajmujących się dezinformacją, propagandą i walką polityczną. Tak jak za życia swego założyciela i właściciela, wciąż służą agresywnym interesom państwa rosyjskiego.




